niedziela, 30 października 2016

"Jestem tu i teraz. The Mindfulness Project"

 Z wykształcenia jestem pedagogiem i od kiedy pracuję w zawodzie mam słabość nie tylko do specjalistycznych publikacji, ale również do tych, które pomagają mi w codziennej pracy. Dlatego też książka "Jestem tu i teraz. The Mindfulness Project" przyciągnęła moją uwagę. W zamyśle powyższa publikacja ma uczyć, jak żyć z pełną uwagą. Zawiera ona zestaw ćwiczeń na koncentrację, które chociaż nie są trudne w wykonaniu, mają być zadziwiająco skuteczne. "Jestem tu i teraz. The Mindfulness Project" ma być nowym sposobem na bezstresowe i kreatywne życie. 


W 1968 roku Paul McCartney wyjechał z Beatlesami do Indii i nauczył się medytować, co stało się inspiracją dla słynnego „The White Album”. Angelina Jolie twierdzi, że odnajduje medytacyjne momenty uwagi, gdy siedzi na podłodze z dziećmi i rysuje. Na początku lat 90. trener NBA Phil Jackson święcił pamiętne triumfy z drużyną Chicago Bulls. Jak osiągnął zwycięstwo? Pomogły  nie tylko treningi, ale także specjalne techniki zainspirowane medytacją, które wzmocniły psychikę zawodników – mindfulness. Mindfulness to coraz popularniejsza na Zachodzie, prosta i efektywna metoda radzenia sobie z codziennymi wyzwaniami – szkoła bycia tu i teraz, przeżywania chwili obecnej z pełną uwagą i bez osądzania. Pozwala ona uwolnić się od negatywnych emocji i złych nawyków, rozwijać kreatywność oraz uważnie spojrzeć na świat.
 
Badania naukowe dowiodły, że techniki mindfulness bardzo korzystnie wpływają na zdrowie i dobre samopoczucie. Uznawane są za osobną metodę terapeutyczną, która przynosi ulgę w depresji, chronicznych bólach, problemach emocjonalnych. W roku 1967 dr Herbert Benson z Uniwersytetu Harvarda zbadał osoby medytujące – ich temperaturę ciała, ciśnienie, częstotliwość bicia serca. Miały one o wiele lepsze wyniki w porównaniu z grupą osób niemedytujących. Ponadto dowiedziono, że mindfulness działa motywująco oraz znacznie zwiększa skuteczność w pracy.
 
„Jestem tu i teraz. The Mindfulness Project” zawiera ponad 80 prostych, interaktywnych ćwiczeń na rozwijanie kreatywności i ciekawości świata. Wykonywanie poszczególnych zadań przywraca utraconą łączność z ciałem i umysłem. Można wykonać wszystkie ćwiczenia albo tylko te, które odpowiadają bieżącym potrzebom.
 
Minimalistycznie zaprojektowany brulion zachęca czytelnika do wzięcia spraw w swoje ręce i zajęcia się swoim życiem. Jest w czym wybierać. Można rysować, tworzyć listy czy zapisywać własne emocje. Telefoniczny detoks przywróci równowagę umysłową, jedno z zadań pomoże w zwalczeniu bezsenności, a „strona gniewu” pozwoli dać upust negatywnym emocjom. Książka zawiera liczne instrukcje, odnośnik do krótkiego kursu medytacji oraz przestrzeń do prowadzenia zapisków z poczynionych postępów. 

Jestem człowiekiem, który raczej nie wierzy w to, że takie publikacje potrafią cokolwiek zmienić. Jednakże wierzę w to, że w jakimś stopniu są przydatne w pracy nad sobą, a już na pewno pomagają nam odciągnąć nasze myśli od codzienności. Powyższa publikacja może nie odmieniła jakoś mojego życia, ale na pewno będzie mnie inspirowała do wielu zajęć z "moimi" dziećmi, z którymi pracuję na co dzień, 

sobota, 29 października 2016

Lioele V-Line Waterdrop Sleeping Pack, maska całonocna.

Jakiś czas temu kupiłam maskę do twarzy Lioele V-Line Waterdrop Sleeping Pack. Jest to całonocna maseczka do twarzy w postaci lekkiego żelu. Zawiera wiele ekstraktów roślin alpejskich, które dogłębnie pielęgnują i nawilżają skórę. Specjalna formuła zapewnia szybkie wchłanianie nie pozostawiając lepkiej warstwy na skórze. Powyższa maska ma za zadanie regenerować naszą skórę nocą i sprawiać, że rano nasza cera wygląda na wypoczętą i zdrową. Maseczka jest odpowiednia do każdego typu cery - szczególnie suchej i zmęczonej. 

Sposób użycia: 
  • maseczkę nakładać wieczorem, przed pójściem spać, 
  • produkt rozprowadzać po całej twarzy delikatnie masując, 
  • nie zmywać - pozostawić na całą noc. 

Już od dawna chciałam wypróbować jakąś całonocną maskę, bo wiem, że są takie, które na prawdę potrafią zdziałać cuda. Dlatego też, kiedy robiłam zakupy w jednym ze sklepów internetowych, w którym je najczęściej robię i zobaczyłam taką maskę bez wahania po nią sięgnęłam. Ten produkt ma przyjemny, delikatny zapach, który na twarzy po chwili znika. 

Na samym początku, kiedy dopiero zaczęłam używać maskę z Lioele byłam z niej bardzo zadowolona, bo zapewniała mi dodatkową porcję nawilżenia. Jednak to było jeszcze latem. Teraz, kiedy zaczyna się okres grzewczy ta maska przestaje być dla mnie wystarczająca i mimo to, że stosuję ją regularnie moja skóra zaczyna wołać o dodatkową porcję nawilżenia. Dlatego też nie polecam Wam jej w tym okresie, jeżeli macie suchą skórę. W tym przypadku powyższy produkt może Wam się sprawdzić np. w okresie wiosny lub lata. 

Pojemność: 120 ml, 
Cena: ok. 46 zł, 
Dostępność: sklepy internetowe. 

Na koniec chciałabym Was zaprosić na portal Kobiece Porady, na którym znajdziecie więcej o pielęgnacji, urodzie i stylu życia. Mogę Wam zdradzić, że prawdopodobnie znajdziecie tam niebawem i moje teksty ;). 

środa, 26 października 2016

Pomoc w walce z niedoskonałościami od Cettua.

Nigdy nie miałam większych problemów ze swoją skórą. Jednakże od jakiegoś czasu borykam się z nieprzyjaciółmi. Postanowiłam rozprawić się z nimi wszystkimi. Dlatego też od jakiegoś czasu postanowiłam włączyć do swojej pielęgnacji nowy rodzaj produktów, a mianowicie plastry na nos oraz plastry pomagające w walce z niedoskonałościami. Tym razem postanowiłam sięgnąć po produkty od firmy Cettua. 

Transparentne plastry samoprzylepne mają pomóc nam w walce z wypryskami i niedoskonałościami. Jest to produkt stworzony do walki z wypryskami i niedoskonałościami. Plastry są wzbogacone olejkiem z drzewa herbacianego i kwasem salicylowym. 

Producent zaleca nałożenie plastra na 8 - 12 godzin i to przed snem. Jednak jest on na tyle niewidoczny, że możemy go sobie nałożyć w ciągu dnia - jednak nie będziemy mogli sobie nałożyć na niego np. podkładu ;).

Te plastry są dość delikatne i nie radzą sobie z podskórnymi wypryskami (które denerwują mnie najbardziej). W opakowaniu znajdziecie 48 plastrów w dwóch rozmiarach. 

Natomiast jeżeli chodzi o plastry na nos mają oczyszczać pory z zaskórników, brudu i sebum. Oczar i aloes pomagają zamknąć powiększone pory skóry i zredukować zaczerwienienia. Jeżeli chodzi o plastry na nos. Mam już za sobą kilka opakowań z innych firm dlatego w tym przypadku ciężej jest mnie zaskoczyć. Te plastry są całkiem w porządku - delikatnie oczyszczają skórę nosa nie podrażniając jej zbyt mocno ;). Myślę, że będę do nich wracać raz na jakiś czas. 
 

Zarówno jedno, jak i drugie opakowanie plastrów jest dostępne w Hebe i kosztuje ok. 13 zł. Dajcie znać czy używaliście już tych plastrów :). 




poniedziałek, 24 października 2016

BeGlossy, październik 2016

Kiedy zamawiałam sobie pakiet BeGlossy nie spodziewałam się, że oczekiwanie na kolejne pudełeczko będzie tak przyjemne :). Z niecierpliwością czekałam na dzień, w którym dowiem się o wysyłce paczuszki i w końcu w piątek popołudniu je dostałam. I na prawdę z ogromną ciekawością. W tym miesiącu znalazłam więcej produktów, które z chęcią przetestuję. 


 Rękawica Glov, która ma usuwać nawet wodoodporny makijaż, tylko przy użyciu wody. No zobaczymy ;).  Wg. ulotki kosztuje 14,99 zł. Ten produkt jest pełnowymiarowy. 


Wella, odżywka do włosów z ekstraktem z białej herbaty i olejkiem kamelii. Ten produkt był jedyną miniaturką. Za pełnowymiarowy o pojemności 200 ml, wg. ulotki z BeGlossy zapłacimy 64 zł. Tą próbkę na pewno z chęcią wypróbuję, tym bardziej, że 64 zł. za odżywkę do włosów to dla mnie dużo. 



Yasumi, natualny olejek do twarzy, włosów i ciała, otrzymany z orzechów makadamia. W pudełeczku znalazł się pełnowymiarowy produkt o pojemności 50 ml, za który wg. ulotki zapłacilibyśmy 49 zł. 



 Garnier, maska kompres super nawilżenie dla skóry odwodnionej. Cena: 8,99 za 32 g. O tej masce słyszałam już jakiś czas temu i wiem, że myślałam o tym, żeby ją wypróbować, ale o niej w końcu zapomniałam. Na szczęście już ją mam i mogę ją przetestować :D. 



Efektima, peeling + maska do rąk - 2,65 zł za sztukę. Podobno dzięki temu kosmetykowi mamy otrzymać silnie zregenerowaną, gładką i nawilżoną skórę rąk.

Dajcie znać czy coś z tych kosmetyków szczególnie Was zainteresowało. 


niedziela, 23 października 2016

Adam Brookes, "Wojny szpiegów"

"Wojny szpiegów" Adama Brookesa, roztoczyły przede mną obietnicę ciekawej, wciągającej i trzymającej w napięciu lektury, od której ciężko będzie się oderwać. 

Philip Mangan - dziennikarz związany z brytyjskim wywiadem zostaje zdemaskowany. Ze strachu o własne życie ukrywa się przed chińskimi służbami specjalnymi w Afryce Wschodniej. Wie, że ugrzązł w martwym punkcie, a jego kariera legła w gruzach. Mimo to pewnego dnia jest naocznym świadkiem zamachu terrorystycznego, a w środku nocy kontaktuje się z nim tajemniczy Chińczyk, który chce mu przekazać informacje na temat sprawców.

Przed oczyma miałam wizję głównego bohatera niemalże jako Jamesa Bonda - szpiega ze słabością do pięknych kobiet i drogich samochodów. Jednakże główny bohater bardzo rozczarował mnie swoim charakterem - wydawał mi się jakiś taki ciapowaty i jakby miał więcej szczęścia niż rozumu. Czytając tą książkę nie mogłam pozbyć się wrażenia, że w brytyjskich służbach specjalnych pracują same ofermy. Myślę, że to właśnie przez to czytało mi się tą książkę dość ciężko - mimo dobrego stylu autora, który starał się prowadzić akcję tak, aby zaskakiwać swojego czytelnika. 

Nie mogę powiedzieć, że ta książka jest całkiem zła, bo ma swoje momenty. Jednak dla mnie jest dość przeciętna i nie jestem pewna czy mam ochotę sięgać po inną powieść Adama Brookesa - chociażby dlatego, że przeciętność w kulturze jest dla mnie chyba najgorszym przewinieniem, jakie tylko może być...chociaż może ja jestem jakaś dziwna? W końcu "Wojny szpiegów" mają całkiem dobre noty na LC;]. 


sobota, 22 października 2016

Pantene Pro - V, serum błyskawicznie wzmacniające,

Zachęcona tym, że byłam bardzo zadowolona z poprzedniego serum do włosów postanowiłam sięgnąć po produkt tego typu, tylko, że z firmy Pantene Pro - V. Jest to serum błyskawicznie wzmacniające

Według producenta powyższy produkt pomaga chronić włosy przed uszkodzeniami spowodowanymi stylizacją, a także wyrównuję ich powierzchnie, nadając im jedwabistą gładkość.
Tenże kosmetyk ma dość rzadką konsystencję, która szybko wchłania się we włosy i ładnie pachnie. Jednak moim zdaniem jest to kosmetyk bardzo przeciętny w swoim działaniu, bo na moich włosach nie zrobił nic dobrego, ale też im nie zaszkodził. Ot kosmetyk, bez którego zupełnie mogę się obyć. Dlatego też nie wrócę do niego - ba! zastanawiam się jak ja go zużyję do końca...

czwartek, 20 października 2016

Moje zakupy w Hebe.

Moja skóra ostatnio zaczęła się zmieniać - przypuszczam, że to ze względu na hormony, chociażby dlatego, że na twarzy zaczęli mi się pojawiać specyficzni nieprzyjaciele. Dlatego też będąc ostatnio na zakupach wstąpiłam po drodze do Hebe i zakupiłam sobie przede wszystkim kilka rzeczy, które mam nadzieję, że pomogą mi w okiełznaniu problemu. 

Rzeczy, w które się zaopatrzyłam to: 
  1. Cettua, plastry na nos z aktywnym węglem, oczyszczającym skórę i jej pory, 9,99 zł,
  2. Cettua, plastry samoprzylepne na wypryski i niedoskonałości, 13,99 zł.,
  3. Tołpa, maska-peeleng-żel, 4w1, korygująca niedoskonałości, 4,79 zł. ,
  4. Ziaja, pasta do głębokiego oczyszczania twarzy przeciw zaskórnikom, 7,99 zł
  5. Palmers, oczyszczająca maska do twarzy, 28,79 zł.,
  6. Dermika, krem ochrona piękna, przeciw efektom starzenia się skóry, 28, 99 zł, (była promocja przy zakupach powyżej 50 zł, a że kończy mi się krem na dzień to postanowiłam się skusić), 
  7. Farmona, Jantar, odżywka z wyciągiem z bursztynu do włosów i skóry głowy, 8,99 zł. 
W sumie zostawiłam w sklepie trochę kasy, ale kupiłam rzeczy, w które zamierzałam się zaopatrzyć i tak. I szczerze mówiąc cieszę się, że otwarli Hebe w naszym mieście, bo mają dużo kosmetyków, do których nie miałam wcześniej dostępu. Niebawem mają otworzyć też inną drogerię, której mi brakowało w moim mieście, ale o zakupach w niej usłyszycie jak już coś w kupię w tym sklepie ;). 

wtorek, 18 października 2016

Zbiorczy stos z ostatnich tygodni.

Mimo to, że przez ostatnie tygodnie publikowałam stosiki, w których informowałam Was co do mnie przybyło to uzbierało mi się kilka książek, które gdzieś przemknęły niezauważone. Dziś postanowiłam Wam zrobić zbiorczy stos z ostatnich tygodni, w którym pokarzę Wam co do mnie przybyło po moim ślubie. Nie uwzględnię stosu ślubnego, który już był, bo bym się chyba załamała ;p.

Na pierwszy rzut idą egzemplarze recenzenckie:


Zaczęłam zaopatrywać się w książki, które mają wzbogacić mojego bloga i/lub być dla mnie skarbnicą wiedzy:



  •  B. Ogrodowska, "Polskie tradycje i obyczaje. Rodzinne" oraz "Polskie obrzędy i zwyczaje. Doroczne", 
  • M. Dutko, "Copywriting internetowy",
  • B. Suchecka, "Zajęcia artystyczne. Zajęcia copywritingu.",
  • D. Jędrzejewska, R. Niemczyk, "Copywriting. Jak sprzedawać słowem.", 
  • K. Łuniewska, "Niemiecki nie gryzie",
  • E. Grzelakowska - Kostoglu, "Tajniki makijażu",
  • B. Brown, "Perfekcyjny makijaż" 
Ostatnią grupką książek są te, które kupiłam w promocjach. Większość z nich od dawna chciałam mieć: 

  •  S. Bolton, "Stokrotki w śniegu",
  • M. Bieńczyk, "Tworki", 
  • G. Grzegorzewska, "Noc z czwartku na niedzielę", (na zdjęciu wkradł się "Żniwiarz" zamiast tej pozycji...)
  • Jojo Moyes, "Zanim się pojawiłeś", 
  • M. Weiss, Hassan Hassan, "ISIS wewnątrz armii terroru"
  • W. Jagielski, "Wszystkie wojny Lary",
  • Praca zbiorowa, "1001 książek, które musisz przeczytać"
Jest tego trochę, ale najgorszy jest fakt, że w drodze do mnie jest jeszcze trochę książek :/...nie wiem kiedy ja to będę czytać...a najciekawsze jest to, że jak robiłam zdjęcia to zapomniałam wziąć chociażby takich książek jak, "Sługi Boże" i "Siedem lat później"...tak to jest jak masowo napływają do mnie książki...

niedziela, 16 października 2016

Pielęgnacja skóry głowy.

Pielęgnacja skóry głowy jest często pomijanym, lecz moim zdaniem bardzo ważnym elementem dbania o urodę. A to dlatego, że stan skalpu ma znaczący wpływ na stan naszych włosów. Odpowiednia pielęgnacja skóry głowy może bardzo poprawić stan naszych włosów, a ta niewłaściwa może sprawić, że na naszej głowie pojawi się łupież lub nasze włosy zaczną się przetłuszczać, a nawet wypadać. 

Jeżeli chodzi o rodzaj naszej skóry skalpu to jest zazwyczaj taka sama jak skóra naszej twarzy. Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić tym co ja używam do pielęgnacji swojego skalpu. 

Peeling skaplu

Tak jak peelingujemy skórę twarzy i ciała, tak nie powinniśmy pomijać skóry głowy. Peeling sprawia, że później produkty pielęgnacyjne wchłaniają się nam dużo łatwiej. Obecnie do peelingowania skalpu używam peelingu ze Starej Mydlarni. 
Jeżeli chcecie coś o nim wiedzieć, to pisałam już o nim notkę, więc zajrzyjcie >>>TU<<<. Stosując ten kosmetyk przy okazji robię sobie masaż skóry głowy, co poprawia ukrwienie i dotlenia cebulki. Regularny masaż skóry głowy podobno ma też pozytywny wpływ na wzrost włosów. Taki masaż możemy wykonywać też chociażby przy codziennym czesaniu się ;).

Mycie

Jeżeli chodzi o mycie, to ja bardzo polubiłam się z szamponami z Garniera z linii Ultra DOUX, których używam wymiennie od lat - i sięgam po odpowiednie w zależności od potrzeb moich włosów. Aktualnie używam jednego właśnie z Ultra DOUX i innego z firmy Kallos. 


 Odżywki/balsamy do włosów/maski. 

Od jakiegoś czasu stawiam nacisk również na pielęgnację wzmacniającą włosy, ponieważ je zapuszczam. W tym przypadku stawiam głównie na oddziaływanie na skórę głowy, a co za tym idzie również na cebulki włosów. Od jakiegoś czasu używam balsam do włosów osłabionych z firmy Konopka's. Jest to kosmetyk, który stosuję od kilku tygodni i używam go zgodnie ze wskazaniami producenta pozostawiając na kilka minut lub jako odżywki i spłukuję niemalże od razu...za jakiś czas będziecie mieli obszerniejszą notkę na temat tego produktu. Poza tym dla skóry głowy ważne jest to jakiej maski używamy na włosy. Ja aktualnie stosuję maskę kreatynową z B.app, o której też napisze Wam więcej innym razem. W tej chwili mogę Wam powiedzieć, że jeżeli chodzi o skórę głowy, to przede wszystkim stosuję ten kosmetyk w celu odżywienia tej partii skóry i się sprawdza. 


W najbliższym czasie mam zamiar zaopatrzyć się w olej do włosów i jakąś wcierkę, co dodatkowo uzupełni mi pielęgnację włosów. 

piątek, 14 października 2016

Zmiany Zmiany :)

Na wakacjach otworzył się w moim życiu nowy rozdział. Tak oto z kobiety, która mieszkała jak do tej pory sama i samodzielnie zarządzała swoim życiem stałam się żoną i panią domu, która zarządza już nie sama, ale jest częścią duetu. Poza tym przysiadłam na dłużej w mojej pracy, do której trafiłam w kwietniu. To sprawiło, że postanowiłam uporządkować pewne rzeczy oraz być może nadać im pewien kierunek. Tak oto podejmuję kolejną próbę wprowadzenia zmian na bloga. 


Jednym z największych czekających mnie w najbliższym czasie wyzwań jest przeczytanie książek z publikacji 1001 książek, które musisz przeczytać. Z tego co już wiem to lekko nie będzie, bo dużo książek z powyższej listy jest trudno dostępna. Poza tym planuję dużo wyzwań czytelniczych, a przede wszystkim wznowienie spotkań Stalowych Czytaczy - mam nadzieję, że weźmiemy się za siebie ;). 

Chciałabym też pisać o kulturze, zwyczajach i tradycjach naszego kraju. Chciałabym to połączyć z cyklem podróżniczym. 

Zamierzam również rozwinąć też więcej pisać notek urodowych. Poza recenzjami, nowościami i ulubieńcami chciałabym polecać Wam fajne miejsca, pisać o beautyboxach i innych. 

W głowie roi mi się jeszcze wiele pomysłów, ale na razie muszę wziąć się za podstawy. Mam nadzieję, że starczy mi na to samozaparcia i chęci rozwoju ;). 3majcie za mnie kciuki. 

poniedziałek, 10 października 2016

Ela Sidi, "Czcij ojca swego"

Po zeszłomiesięcznej klapie czytelniczej w postaci zaledwie dwóch przeczytanych książek w tym miesiącu postanowiłam się za siebie wziąć. Tak oto wczoraj skończyłam trzecią już w tym miesiącu książkę, którą jest "Czcij ojca swego" autorstwa Eli Sidi.
Powyższa powieść jest gorzką i poruszającą hostorią o zranionym dzieciństwie i młodości, która zawsze żywi nadzieję na lepsze jutro. Na łamach swojej powieści Ela Sidi maluje sugestywne i emocjonalne krajobrazy, dla których tłem jest rzeczywistość PRL widziana z perspektywy dziecka, ale pozbawiona infantylizmu oraz sentymentalnego idealizowania.

Autorka ma odważny styl, który intryguje przenikliwością oraz intensywnością odczuć. Główna bohaterka wychowywana jest przez ojca, który jest alkoholikiem. Dziewczynka doświadcza okrucieństwa z jego strony, lecz dziecięca mądrość i wrażliwość pomagają jej budować własny świat, którego fundamentem staje się miłość. "Czcij ojca swego" to bolesna historia, która mimo wszystko nie jest pozbawiona optymizmu. Chociaż dziewczynka cierpi i nienawidzi za doznane krzywdy to zarazem bezwarunkowo kocha i uczy się wybaczać. 

Powyższa powieść jest z gatunku tych, które są tak prawdziwe i mocne, że mogło je napisać tylko życie i chociaż konfrontuje czytelników z ciemną stroną ludzkiej natury, to jednocześnie przypomina, iż karta ludzkiego losu zawsze może się odwrócić.

Przed sięgnięciem po tą książkę miałam wiele obaw. Przede wszystkim bałam się, że będzie napisana w bardzo ciężki - wręcz niedający czytać się sposób. Jednakże w "Czcij ojca swego" odnalazłam poruszającą historię Ani, która wychowując się w dysfunkcyjnym środowisku mimo wszystko nie traci swojej delikatności, niewinności i wiary w lepsze jutro. W tej historii odnalazłam też ślady tego o czym pisałam swoją pracę magisterską - a mianowicie w głównej bohaterce rozpoznawałam typowe zachowania dla dziecka chowanego w dysfunkcyjnej rodzinie, które później wyrasta na Dorosłe Dziecko Alkoholika.

Sięgając po powyższą książkę wkraczasz w świat, który poruszy Cię do głębi. I mimo, że nie jest to łatwa opowieść będziesz do niej wracać z ciekawością, a w tych chwilach, w których nie możesz po nią sięgnąć nie da o sobie zapomnieć. "Czcij ojca swego" jest zatem dla tych z Was, którzy poszukują ambitnej powieści, która nie daje o sobie zapomnieć i zostaje w pamięci na długo. Są takie momenty, które nie są łatwe do czytania, bo dotykają trudnych i czasem nawet bardzo kontrowersyjnych spraw - jednak Ela Sidi pisę o nich na tyle delikatnie na ile się da. 

niedziela, 9 października 2016

BeGlossy, wrzesień 2016

We wrześniu zdecydowałam się na trzymiesięczną subskrypcję BeGlossy. Pod koniec września dostałam swoje pierwsze pudełeczko i z niecierpliwością je rozpakowałam. Całość była pięknie zapakowana: 


A w środku znalazłam następujące kosmetyki: 


1. Nivea, jedwabisty mus do mycia ciała pod prysznic. 

Ja dostałam tą najciemniejszą wersję - czyli tą najbardziej nawilżającą. Jak śledzicie mojego bloga już wiecie, że jest to mój wrześniowy ulubieniec i znałam go już wcześniej. Ale i nowe opakowanie się nie zmarnuje, bo tamto pierwsze już się kończy. W pudełeczku był produkt pełnowymiarowy. 

Cena 13,99 za 200 ml. 

2. Uriage, olejek do kąpieli

Tu niestety była zamieszczona tylko próbka, chociaż miałam nadzieję na większą pojemność i to, że go sobie trochę poużywam, żeby stwierdzić czy chcę go kupić samodzielnie. 

Jest to kosmetyk stworzony na bazie delikatnych składników myjących, które oczyszczają skórę. Dzięki zawartości opatentowanego składnika Cerasterol - 2F i masła Shea uzupełnia lipidy już w trakcie kąpieli. Produkt jest bezzapachowy, bez parabenów, nie zawiera mydła i jest wzbogacony o wodę termalną Uriage. 

Cena za 400 ml to 65 zł.

3. Uriage, Xemose, Mleczko do ciała

To mleczko do ciała również było dołączone, jako próbka. Ma ono nawilżać, wygładzać, koić i łagodzić podrażnienia. Dodatkowo podobno niweluje uczucie dyskomfortu i wzmacnia barierę naskórkową. Mleczko ma charakteryzować się lekką, nawilżającą i nietłustą formułą; dodatkowo szybko się wchłaniać i nie pozostawiać śladów klejącej warstwy. 

Cena za 400 ml to 70 zł. 

Miniaturki z pudełeczek postanowiłam sobie zostawiać na jakieś wyjazdy. Więc te próbki na razie są nieśmigane;). 

4. Enilome Heartly Beuty, delikatny krem do rąk i paznokci

Wiem, że była jeszcze maska, na którą bardziej miałam ochotę, ale być może ją gdzieś upoluję. Ja mam krem do rąk i paznokci dla skóry suchej i bardzo suchej oraz szorstkiej. 

Cena za 100 ml to 7,99

5. Debby, tusz do rzęsz

Ten tusz pogrubia, rozdziela, wydłuża, podkręca i unosi rzęsy - jest całkiem spoko i prawdopodobnie będę do niego wracać. Ale póki co użyłam go kilka razy do makijażu do pracy. 

Tu nam się dostał pełnowymiarowy produkt, który wg. ulotki kosztuje 29,90 za 10 ml

6. Vichy Slow Age 

Jest to kosmetyk z linii spowalniającej pojawianie się oznak starzenia. Ma długotrwale nawilżać, chronić i wzmacniać oraz poprawiać sprężystość skóry i dodawać jej blasku. 

Cena za 50 ml to 109 zł. 

Moje pierwsze pudełeczko mnie nieco zawiodło, bo miałam nadzieję na więcej pełnowymiarowych produktów, które są nieco trudniej dostępne niż chociażby mus pod prysznic od Nivea, których przetestowanie pozwoli mi podjąć decyzję odnośnie tego czy kupić kolejny raz pełnowymiarowy produkt. Te próbki z Uriage na pewno nie pozwolą mi stwierdzić czy te kosmetyki są warte swojej ceny, aby wydać tyle pieniędzy na tego typu produkty. No, ale może w tym miesiącu postarają się bardziej ;) 

Antykoncepcja jako irracjonalne działania magiczne

Bardzo zaintrygował mnie fakt, jak podchodzono do pewnych zagadnień dotyczących kobiet w moim regionie. Tym bardziej, że miało to miejsce stosunkowo nie tak dawno temu. Chciałabym wiedzieć o tym więcej, dlatego też postanowiłam pisać o tym dalej - notki zawsze wpływają na mnie motywująco jeżeli chodzi o poszerzanie wiedzy na jakiś temat lub testowanie czegoś ;]. Tym razem chciałabym podjąć temat dotyczący tego jaki był stosunek do spraw związanych z prokreacją. 

Antykoncepcja jako irracjonalne działania magiczne. 

Otóż młode kobiety - zarówno te uwiedzione, jak i te, które przed ślubem z własnej woli zeszły z drogi cnoty oraz rozpoczęły życie seksualne przed ślubem, a bały się ciąży biegały o północy pod drzewko owocowe i skrobiąc korę jabłonki lub wiśni błagały: noś za mnie, a ja zakwitnę za ciebie. Do tego grona należały też wiarołomne mężatki. O tego typu praktykach, które były znienawidzone przez Boga wspominają głównie średniowieczne źródła kościelne. M. in. w XIII opisywał je zakonnik Rudolf, który stworzył poradnik i kwestionariusz dla spowiedników (Katalog magii Rudolfa) nakazując, aby szczegółowo wypytywali o nie swoje penitentki. 

Antykoncepcja czy też zabiegi poronne sprowadzały się w zasadzie do irracjonalnych czynności magicznych. Niestety zdarzało się, że stosowano prymitywne i niebezpieczne próby mechanicznego usuwania płodu, które niejednokrotnie kończyły się tragicznie. Były to np. dźwiganie ciężarów, skoki z dużej wysokości, gorące kąpiele i okłady, a także zabiegi z użyciem ostrych przedmiotów. Nie trudno się domyśleć, że niezamężne ciężarne kobiety były traktowane przez swoje najbliższe środowisko (w tym też rodzinę) bardzo surowo i bezlitośnie - w końcu to one były wszystkiemu winne. 

Natomiast zupełnie inaczej traktowano mężczyznę.  Tak zwane złe prowadzenie dotyczyło tylko kobiet - w końcu mężczyzna musiał się wyszumieć, a kobieta była tylko latawicą, wycieruchem czy nawet suką. To kobieta - wiarołomna żona i dziewczyna, kiedy zaszła w ciążę bez ślubu hańbiła siebie i rodzinę. 

Sposoby radzenia sobie z niechcianą ciążą. 

Kobiety i uwiedzione dziewczyny w panice i desperacji starały się pozbyć tej hańby, chociażby pijąc różne mikstury, np. wodę zmieszaną z prochem strzelniczym, mocny odwar ze sporyszu, który ma silne działanie obkurczające, wywar z jarego żyta, z piołunu, z nagietek, z mydlnicy, wodę mydlaną, albo zażywając różne, silne środki przeczyszczające itp. 

Sądzono, że takie praktyki powinny być obce porządnym dziewczętom i kobietom, tzn. takim, o których mówiono, że się szanują, bo zachowują dziewictwo aż do ślubu, są posłuszne mężowi i przez całe życie dochowują mu wierności, a rodzenie i wychowywanie gromadki dzieci uważają za swój przyrodzony i święty obowiązek. 

Przedmałżeńskie pożycie intymne kobiet, ciąża pozamałżeńska i nieślubne dzieci, wzbudzały zgorszenie i społeczną dezaprobatę. Tak zwane panny z dzieckiem były lekceważone, wytykane palcami, a niekiedy nawet represjonowane. W skrajnych przypadkach taka ciężarna mogła zostać nawet wydziedziczona, wygnana z domu (biorąc najpierw ojcowskie cięgi), skazana na najgorszy los - na opuszczenie, nędzę, a nawet na przedwczesną śmierć. 

Bibliografia: 
  • Polskie tradycje i obyczaje. Rodzinne., dr B. Ogrodowska
Zdjęcia/obrazy: 

sobota, 8 października 2016

Ulubieńcy września 2016

Razem z unormowaniem się mojego życia wróciła chęć i wena do blogowania. Mam nadzieję, że ten stan rzeczy jak najbardziej się utrzyma. Tymczasem dzisiaj postanowiłam wrócić z ulubieńcami miesiąca - być może ktoś z Was znajdzie coś dla siebie :). 



Jednym z moich największych ulubieńców jest powyższy kubek. Chorowałam na niego dość długi czas, aż w końcu dostaliśmy z R. bony do wykorzystania w sklepie z rzeczami do domu i stało się :). Najczęściej piję w nim kawę, a herbatę parzę w innych kubkach. 

Pozostając jeszcze w temacie kawy muszę Wam przedstawić nowego członka rodziny, a mianowicie ekspres do kawy na kapsułki z Dolce Gusto

Ekspres do kawy marzył mi się już od dawna i w końcu się go doczekałam :). Dlaczego akurat ten? Bo kojarzy mi się z Brukselą, w której mieszkałam trzy miesiące, a przede wszystkim z ludźmi, z którymi piłam kawę - z podobnego ekspresu jak się domyślacie ;). Póki co nie raz to urządzenie ratowało mi zadek - szczególnie przed wyjściem do pracy. Na zdjęciu widzicie też kolejną moją ulubioną rzecz, w której piję kawę, kiedy mam ochotę na nieco mniejszą jej ilość ;). 



Moim największym odkryciem ostatnich tygodni jest mus pod prysznic do mycia ciała. Niestety mam suchą skórę i jestem nieziemskim leniem jeżeli chodzi o używanie smarowideł do ciała. Powyższy produkt sprawia, że jak moja skóra ma dobry dzień nie muszę używać nic do smarowania i jest ok :). 



Niewątpliwymi ulubieńcami są również szminki z Bell, o których pisałam Wam tu >>>KLIK<<<, więc jak chcecie wiecdzieć coś więcej to zapraszam do notki o tych szminkach. 



Ostatnim moim ulubieńcem są kruche ciastka z firmy Lotus, które też kojarzą mi się z Belgią i ludźmi:). Na szczęście w Polsce są one dostępne w sklepach online ze słodyczami z zagranicy. Są oczywiście mega drogie, ale raz na jakiś czas mogę sobie na nie pozwolić. 

Dajcie znać czy coś szczególnie Was zainteresowało i jakich Wy macie swoich ulubieńców września ;). 

czwartek, 6 października 2016

Combos Chocolate Fudge Pretzel

Combos Chocolate Fudge Pretzel to słone precle w kształcie rurek napełnione czekoladowym kremem. 

Pojemność: 170g, 
Dostępność: Scrummy
Cena: 14,99 zł

W Scrummy dostępne są jeszcze inne smaki tych precli, które chciałabym wypróbować, jednakże słodko - słone były chyba tylko jedne. Poniekąd dlatego też postanowiłam po nie sięgnąć w pierwszej kolejności:). 


Same precle smakują jak całkiem niezłe polskie słone paluszki - są słone, delikatne i chrupiące. Nadzienie z czekolady daje im zaledwie lekki posmak co sprawia, że te dwa smaki nie gryzą się ze sobą lecz świetnie ze sobą współgrają. 

Te precle przypominają mi w smaku te paluszki oblane czekoladą, tylko są od nich nieco bardziej wyraziste, a to dlatego, że precel jest słone. 

Tak jak wspomniałam to świetna przekąska, do której zamierzam wracać - tym bardziej, że świetnie nadaje się na przekąskę do seansu filmowego, albo w czasie gry w jakąś grę planszową ze znjomymi. 

środa, 5 października 2016

Duet z Hean...czy się sprawdził?


Hean jest polską marką kosmetyków, która jest całkiem tania i dość dobra jeżeli chodzi o swoją półkę cenową. Do niedawna znałam tylko ich poczwórne cienie oraz bazę pod cienie do oczu. Jednakże jakiś czas temu dostałam w prezencie m.in.  zestaw ich kosmetyków - tusz do rzęs + kredka ze szczoteczką do stylizacji brwi

Ten duet leżał sobie spokojnie w szafce oczekując na awaryjną sytuację. Kiedy już takowa nastała nie spodziewałam się po tych kosmetykach spektakularnego efektu... 

Jeżeli chodzi o tusz to ma, to być produkt o kremowej konsystencji z prowitaminą B5. Producent zapewnia nas, że ten tusz odżywia, wydłuża i pogrubia rzęsy. Dodatkowo jest odporny na wilgoć, łzy i czynniki zewnętrzne.

W praktyce wygląda to tak, iż ten kosmetyk faktycznie podkreśla rzęsy - ale w tak delikatny sposób, że jest niemalże niewidoczny. Dlatego też nie będę do niego wracać. Moim zdaniem jest on odpowiedni bardziej dla dziewczynki z gimnazjum czy liceum, która chce się pomalować do szkoły. 

Sprawa ma się nieco inaczej jeżeli chodzi o kredkę do brwi.  

Już od kilku miesięcy szukałam czegoś co delikatnie podkreśli mi brwi. Zwykle trafiałam na produkty, które sprawiały, że moje brwi były przerysowane i niemalże teatralne. Nie lubiłam tego efektu. Jednakże ta kredka odmieniła mój makijaż brwi, ponieważ uzyskałam właśnie taki efekt, jaki chciałam. 

Podsumowując...
Z tego duetu na pewno będę chciała wracać do tej kredki, która w moim przypadku okazała się strzałem w dziesiątkę. Jednakże jeżeli chodzi o tusz, to nie będę do niego wracać, bo mam kilka sprawdzonych tuszy, które sprawują się w moim przypadku o wiele lepiej. 




wtorek, 4 października 2016

Zakupy z MintiShop.

Minti Shop to jeden z kilku sklepów, w których uwielbiam robić zakupy. Teraz, kiedy już nie mam wydatków związanych ze ślubem, więcej pieniędzy mogę sobie przeznaczyć np. na kosmetyki. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać kosmetyki, o które wzbogaciła się moja kosmetyczka. Jest tu sporo kosmetyków, na które już od dawna się czaiłam i mam nadzieję, że spełnią moje oczekiwania w zupełności ;). 

1. Kremowy szampon do włosów suchych i zniszczonych od Kallos i olejek do demakijażu z Resibo


Jeżeli chodzi o szampon ma on 700 ml i kosztuje 10,99. Natomiast jeżeli chodzi o olejek to w tym przypadku za 150 ml zapłacimy 49 zł., ważną informacją jest fakt, że jest to produkt w 99,9% z naturalnych składników oraz jest odpowiedni dla wegan


2. Zoeva, paletka do konturowania twarzy. 


 Jest to koszt niespełna 74 zł. W paletce znajduje się 4 odcienie - w tym bronzery i rozświetlacz. Z tej firmy chciałabym mieć jeszcze paltekę róży, paletę cieni oraz paletkę korektorów. Ale to tylko kwestia czasu i dostępnych funduszy ;). 


3. Nabla, pudrowy róż do policzków Coralia. 



Ta firma ciekawi mnie już od jakiegoś czasu, więc postanowiłam w końcu coś przetestować...mam jeszcze oko na paletkę magnetyczną z tej firmy i cienie do niej...mam nadzieję, że to również jest kwestia czasu i funduszy ;). Koszt 56,9 zł., za 3,5 g. 


4. Maybelline, tusz do rzęs; BarryM, nawilżająca szminka Cranberry Red 162


Tusz zgarnęłam, bo kończył mi się jeden, a te z Maybelline dobrze się u mnie sprawdzają. Koszt maskary to - 22.5 zł. Postanowiłam się również zaopatrzyć w bardziej jesienny kolor na usta. Koszt szminki 17.18 zł. w promocji. 

Dajcie znać czy używałyście, któryś z powyższych produktów. Ja naturalnie swoje zdanie wyrażę, jak już je trochę przetestuję:). 

poniedziałek, 3 października 2016

Podsumowanie września 2016

Wrzesień przeciekł mi gdzieś między palcami przynosząc mi dużo pracy, stresu, chorobę, ale także i przyjemności oraz moją upragnioną jesień. Niestety o dziwo bardzo mało przeczytałam, bo są to tylko dwie książki: 



1. J. K. Rowling, "Harry Potter i Czara Ognia",
2. Dorit Rabinyan, "Żywopłot".

Mam jednak nadzieję, że w październiku będzie dużo lepiej, chociażby dlatego, że wszystko powinno się unormować, a przede wszystkim uspokoić. Tym co mnie zaskoczyło jest to, że zaczęłam więcej oglądać: 

1. "Pan Idealny",
2. "Zwierzogród",
3. "Bez wstydu", 
4. "Sekretne życie zwierzaków domowych". 

Jeżeli śledzicie moje podsumowania to wiecie, że zazwyczaj było więcej książek niż filmów, a teraz proszę. 


Wiecie co? W sumie jest mi trochę wstyd, że tak mało przeczytałam we wrześniu, zatem przez resztkę chorobowego postaram się nieco nadrobić zaległości;). Dajcie znać jak Wam poszło w zeszłym miesiącu ;). 

Etykiety

"Gra o tron" (10) [przygotuj się na wielkie wyjście] (2) 30dniwege (4) 52 książki (214) 52 książki 2016 (39) 52 książki 2017 (1) 52potrawy 2015 (7) AA (2) agroturystyka (1) akcja (1) akcja Nakrętka (1) akcje (2) akcje czytelnicze (1) akcje kulturowe (1) Allverne (1) Allverne Nature's Essences (1) Anew (3) Anew Revitalist (2) Anne Bronte (1) antykoncepcja (1) Aromatella (1) aromaterapia (17) asertywność (1) audiobooki (6) Aussie (3) autobiografia/biografia (2) Avon (37) B.app (4) babeczki (2) Baikal Herbals (1) bajki (1) bajki dla dzieci i dorosłych (1) Bakalland (1) Balneokosmetyki (1) balsam do rąk (1) balsam do włosów (2) Bandi (1) BarryM (3) Barwa (2) Barwy Harmonii (1) Basilur (1) baśnie (1) Batiste (1) batony (1) bądź offline (1) BeBeuty (1) BeGlossy (5) Belgia (18) belgijskie przysmaki (4) belgijskie słodycze (5) belgijskie smakołyki (3) Bell (4) beutybox (3) Bielenda (3) BingoSpa (11) biografie (1) Biosilk (4) Biovax (6) biżuteria (1) błyszczyki (2) Bomb Cosmetics (3) Boże Narodzenie (3) brow bar (1) Bruksela (15) buble (6) buble kosmetyczne (8) buble książkowe (2) buty (1) Buziak Style (1) C.R. Zafon (3) Calvin Klein (1) Carmex (2) Cettua (1) Charlotta Link (1) Charlotte Bronte (1) chcę mieć (2) Chiny (1) chleby (1) Chocolissimo (2) choinka (1) chwile ulotne (3) ciasta (5) ciekawe pomoce naukowe (1) ciekawostki (1) cienie (4) cienie do powiek (5) cienie w kamieniu (2) cienie w kremie (1) ciocią być (1) codzienno (1) codzienność (91) codzienność psychologia społeczna (1) Combos (1) coś dobrego (9) coś na długie wieczory (3) coś słodkiego (7) couching (2) Crispy Waffles (1) cukinia (1) cykl o wolontariacie (7) czarna komedia (3) czas wolny (56) czekolada (8) czekolada do picia (4) czerwiec (1) czytanie (15) czytelnicze podsumowania (19) czytnik e-booków (1) Debby (1) Decubal (1) Decunal basic (1) demakijaż (6) depilacja (3) Dermacos (1) deser (6) deser na ciepłe dni (1) dipy (1) dla dorosłych (1) dla dzieci (10) do książki;) (1) dobre bo polskie (2) dobrostan zwierząt (1) dodatki (1) dodatki do domu (2) dodatki do potraw (1) domowa piekarnia (1) domowe Spa (3) domowe sposoby na przeziębienie/chorobę (2) Dove (2) Dr Konopka's (4) Dr. Konopka's (1) dramat (2) dynia (3) dysgrafia (1) Dziady (1) dzieciństwo (2) dziecko (1) Dzień Ojca (3) e-book (9) E. A. Poe (1) E.L.F (3) eliksir do włosów (2) Elisabeth Arden (4) Elseve (1) emulsja po opalaniu (1) Enilome Hertly Beuty (1) Eric - Emmanuel Schmitt (7) erotyka (2) Etja (1) etyka (3) etyka a to co jemy (1) Eveline (25) Evree (2) Fa (2) fantastyka (12) Farmona (3) feminizm (1) Feniks (1) Festiwal Conrada (1) festiwale (3) filiżanki (1) film (2) film azjatycki (1) filmowe podsumowania (6) filmowy weekend (2) fiszki (2) Floslek (15) FM (4) FM Group (3) Garnier (7) garść linków (10) Gliss Kur (3) Golden Rose (1) gotowanie (2) Green Pharmacy (12) Gregory Funaro (1) grupa literacka (1) gry planszowe (1) Grycan (2) Halloween (1) handel ludźmi (2) haul (4) Head&Shoulders (1) Hean (5) herbaty (1) higiena osobista (2) Himalaya Herbals (1) Holika Holika (1) home decor (2) homoseksualizm (2) hormony (1) horror (2) impreza (3) Inglot (1) inicjatywy kulturalne i społeczne (4) inspiracja (5) inspiracje (9) inspiracje dla nauczycieli (1) inspiracje dla rodziców (1) inspiracje na prezenty (1) inspirujący ludzie (2) Isana (1) ITS SKIN (2) Iwostin (4) ja w kuchni;] (3) jak radzić sobie ze stresem (5) jak sobie radzić ze stresem (2) jak zacząć nowe życie? (1) James Dashner (1) Jarosław Wasik (2) jedz jabłka (2) jedzenie (2) jesienna pielęgnacja (4) jesień (5) Joanna (1) kakao (2) kalendarium (1) Kallos (2) Kamil Janicki (1) kartka z kalendarza (52) kartka z kalendarza. (1) kawa (1) Kącik czytelniczy (1) kącik kulinarny (21) kącik samouka (1) Kindle (1) kino (1) klasyka (5) klasyka którą warto znać (3) kobieta w kulturze (2) koktajle (1) Kolastyna (2) kolorówka (6) kominek (2) koncerty (1) konkurs (1) konkursy (4) kontrowersyjne (1) konturowanie twarzy (1) korektor do brwi (1) korektory rozświetlające (1) kosmetyki (17) kosmetyki dla mężczyzn (3) kosmetyki dla wegan i wegetarian (1) kosmetyki do golenia (2) kosmetyki do kąpieli (2) kosmetyki do makijażu (14) kosmetyki do twarzy (5) kosmetyki do ust (2) kosmetyki do włosów (1) kosmetyki kolorowe (14) kosmetyki koreańskie (6) kosmetyki organiczne (1) kosmetyki po goleniu (1) kosmetyki rosyjskie (2) kosmetyki używane na wyjeździe (4) kosmetyki wegańskie (2) Kraków (1) krążki chlebowe (1) krem d rąk (1) krem do ciała (1) krem do opalania (1) krem do rąk (3) krem do twarzy (6) krem na dzień (2) krem o twarzy (1) krem pod oczy (2) kremy bb (1) Kringle Candle (6) Kroniki wampirów (1) kryminalistyka (1) kryminał (16) kryminały (2) kryminologia (2) książka dla smakoszy (1) książka na lato (2) książka na wakacje (1) książki (34) książki dla dzieci (16) książki dla młodzieży (8) książki edukacyjne (1) książki historyczne (4) książki kreatywne (1) książki kucharskie (2) książki motywacyjne (1) książki na jesień (1) książki na zimę (1) książki o których nie zapomnisz (1) książki polskich autorów godne polecenia (1) kuchenne inspiracje (2) kuchnia (1) kuchnia dla studentów (1) kuchnia dla studentów. (1) kuchnia dla zabieganych (2) kuchnia polska (1) kuchnia włoska (1) kultura (10) kultura polska (13) kupuj lokalnie (1) kuracja do włosów (1) L'biotica (2) L'Oreal (2) lakiery do paznokci (5) lampki (1) lato (1) Libster Blog Awards (1) Lioele (1) Lipton (1) Lirene (3) lista życzeń (2) literatura (12) literatura amerykańska (6) literatura erotyczna (4) literatura faktu (8) literatura francuska (3) literatura grozy (2) literatura historyczna (7) literatura hiszpańska (3) literatura izraelska (1) literatura japońska (1) literatura klasyczna (2) literatura kobieca (5) literatura koreańska (3) literatura młodzieżowa (17) literatura niemiecka (1) literatura obyczajowa (1) literatura piękna (10) literatura polska (38) literatura portugalska (1) literatura skandynawska (8) literatura światowa (18) literatura wojenna (3) literatura współczesna (73) literatura współczesna. (2) literatura współeczesna. (2) literatura XIX w. (17) Livioon (3) Loesje (1) Lotus (1) Lovley (1) Luxury Paris (9) łatwe przepisy (22) Łazienki Królewskie (1) Łuk Tryumfalny (1) Make - Up Trendy (1) make-up (3) Makeup Revolution (2) makijaż (8) maluszek (1) manga (1) Marek Grechuta (2) maseczki do twarzy (10) maska do włosów (8) masła do ciała (6) materiały do nauki języka niemieckiego (2) materiały do nauki matematyki (1) materiały do zajęć z dziećmi (1) MaxFactor (3) Maybelline (3) metoda nauki języka obcego (1) męskim okiem (3) mgiełka do ciała (2) mgiełki do ciała (1) Michał Bajor (6) miejsca relaksacyjne (1) miesiąc w zdjęciach (10) mieszanki bakaliowe (1) Międzynarodowy Festiwal Kryminału (1) migawki z życia (3) Miodowy Kłos (1) mleczko do ciała (2) mleko roślinne (1) młodzieżowa (1) moda (1) Models Own (1) moim zdaniem (1) moja dziupla (1) moje ulubione książki (42) motywacyjnie (1) Mount Blanc (1) możesz pomóc (1) Muza (1) muzyka (12) muzyka która mnie relaksuje (8) muzyka niszowa (4) na faktach (2) na obiad (3) na śniadanie (3) Nabla (1) nadzieja (1) nagrody (1) Natura Syberica (1) nauka języka angielskiego (2) nauka języka niemieckiego (2) nauka języka obcego (3) niania (5) nie polecam (1) nie samą książką człowiek żyje (1) niecodzienność (21) Nike (1) Nivea (10) No36 (1) NoniCare (1) nostalgicznie (1) notki o słodyczach (1) notki pomocowe (2) nowoczesne formy książek (2) nowości (6) nowości kosmetyczne (1) nowości na które czekam (1) nowy etap (3) o filmach (1) o Islamie (2) o jedzeniu (1) o Kościele (1) obejrzane spektakle (1) ocalić od zapomnienia (1) ochrona przeciwsłoneczna (1) oczyszczanie twarzy (4) odżywki do paznokci (5) odżywki do włosów (6) Oeparol (1) ogłoszenia parafialne (10) okołodziecięce (5) olej arganowy (1) olej kokosowy (2) olej migdałowy (1) olej pielęgnacyjny (1) olejek do ciała (2) olejek do twarzy (3) olejek do włosów (9) olejek łopianowy (6) olejek macadamia (1) olejki do twarzy (2) olejki zapachowe (4) olejowanie włosów (1) Olga Rudnicka (4) One Lovely Blog Award (1) opieka nad dzieckiem (1) oponki (1) Organic Shop (2) Organic Therapy (2) Organique (1) Oriflame (5) Oriflame. (1) Oscar Wilde (1) ozdoby świąteczne (1) Pachnąca Szafa (2) paczka:) (1) Paese (1) paletki cieni (1) paletki ze Sleeka (3) palety cieni (1) Palmers (1) Palmolive (2) Pantene (3) Pantene Pro - V (1) Pantne (1) pasja (14) pasja. (1) pasty do kanapek (1) paznokcie (3) pedagogika (3) peeling do ciała (4) peeling do skóry głowy (1) peeling do twarzy (5) perełki muzyczne i taneczne (2) Perfecta (1) Pharmaceris (3) pianka do golenia (1) pieczenie (2) pielęgnacja (5) pielęgnacja ciała (36) pielęgnacja dłoni (9) pielęgnacja paznokci (1) pielęgnacja pędzli (1) pielęgnacja rąk (6) pielęgnacja skóry wokół oczu (1) pielęgnacja specjalna (34) pielęgnacja stóp (1) pielęgnacja szyi i dekoltu (1) pielęgnacja twarzy (82) pielęgnacja ust (3) pielęgnacja włosów (42) pielęgnacja zimowa (5) piosenka artystyczna (1) Plaisirs Nature (Yves Rocher) (1) Planet Spa (2) plany (2) plany czytelnicze (1) plastry do twarzy (2) plastry na niedoskonałości (1) plastry na nos (2) Playboy (1) płyn micelarny (2) pochód książek męczących (1) początek (1) początki:) (3) podaj dalej (1) podkład (4) podkład do twarzy (1) podkłady (2) podróże małe i duże (8) podsumowania (7) podsumowania czytelnicze (1) podsumowania miesiąca (8) podsumowanie miesiąca (18) podsumowanie roku (1) Poetycka Dolina (1) poezja (3) poezja śpiewana (2) pokonaj stres (3) polecane książki na jesień i zimę (1) Polska (2) połącz kropki (1) pomadki do ust (2) pomaganie (4) popularnonaukowe (1) poradniki (4) poranna pielęgnacja (2) powieść wiktoriańska (1) powieść współczesna (2) praca (3) Pretty (2) prezent na Dzień Matki (1) prezenty (1) prezenty dla mamy (1) prezenty dla siostry (1) prezenty dla taty (2) projekt denko (4) projekt ślub (3) promocje (1) proste przepisy (13) prosto z natury (1) przegląd miesiąca w zdjęciach (5) przekąski (4) przekąski do pracy lub szkoły (1) przekąski na podróż (1) przemysłowa hodowla zwierząt (2) przemyśl to! (2) przemyślenia (6) przepis na wieczór (1) przepisy (30) Przepisy Babci Agafii (1) przepisy inspirowane "Grą o tron" (1) przepisy inspirowane książkami (1) przygotowania do ślubu (1) przyjemność (2) przysmaki (1) przystawki (1) psychologia (8) publikacje naukowe (1) R. P. Evans (3) Radical (1) recenzja filmu (1) recenzja kosmetyków (5) recenzja książek (5) recenzje filmów (3) recenzje filmów. Jonny Deep (1) recenzje gadżetów (1) recenzje gościnne (1) recenzje kosmetykow (1) recenzje kosmetyków (145) recenzje kosmetyków. (1) recenzje książek (279) recenzje książki (3) recenzje mangi/komiksów (3) recenzje olejków zapachowych (1) recenzje płyt (4) recenzje seriali (2) recenzje świeczek/wosków zapachowych (13) refleksyjnie (1) Regenerum (1) Regent House (2) relaks (7) relax (3) reportaże (3) Resibo (4) Revlon (2) Rimmel (2) Rival de Loop (2) rodzina (1) romans (3) romans historyczny (4) rosyjskie kosmetyki (2) rozdanie (1) rozwój zawodowy (2) ruch (1) Rzeszów (1) s-f (1) sala weselna (1) sałatka (2) samorozwój (2) Sandomierz (1) Sarah - Kate Lynch (1) Scottish Fine Soaps Company (1) Scrummy (1) sentymentalnie (8) seriale (1) serum do paznokci (1) serum do rzęs (2) serum do twarzy (3) serum do włosów (1) seryjni mordercy (2) Sesa (2) ShinyBox (2) silent disco (1) Skin Love (1) Skin79 (6) Sleek (6) słodycze (7) słodycze świata (2) słodycze wegańskie (1) słone przekąski (1) smaki (1) smaki dzieciństwa (3) snuff moves (1) Soap & Glory (3) Soap&Glory (2) sosy (1) spacerniak kulturowy (6) specjalna pielęgnacja (2) sport (1) sposób na... (3) spotkania blogerek (1) spotkania promujące książki (1) spotkanie blogerek (1) stalking (2) Stalowa Wola (4) Stalowi Czytacze (2) stalowowolskie spotkanie blogerów (1) Stara Mydlarnia (4) Stephen King (4) stosik (45) stosik biblioteczny (4) styl życia (11) Sylveco (3) szaliki (1) szampon do pędzli (1) szampony (4) Szlachetna Paczka (5) szminki (2) szukanie pracy (1) szybie przekąski (1) szybkie przepisy (18) ślub (1) ślub konkordatowy (1) Świat Książki (1) światełka (1) świeczki/woski zapachowe (23) Święta (6) święta. (1) tagi (9) tania kuchnia (1) targi książki (1) tarta (1) tbr (3) teatr (3) Teekane (1) tematy społeczne (1) terapia sztuką (2) terroryzm (1) Tess Gerritsen (3) The Balm (2) thriller/sensacja/kryminał (33) Tisane (2) tłusty czwartek (2) Tołpa (2) toniki do twarzy (1) tradycja (4) tradycja polska (4) trening antystresowy (1) trudne sprawy (1) trudności z pisaniem i nauką pisania (1) tusze do rzęs (1) tydzień w zdjęciach (24) Uczta Lodu i Ognia (1) ulga po opalaniu (1) Ultra Doux (2) ulubieńcy kosmetyczni (9) ulubieńcy miesiąca (8) ulubieńcy niekosmetyczni (6) ulubiona muzyka (2) ulubione (4) ulubione kosmetyki (4) ulubione książki (36) ulubione przekąski (1) ulubione przepisy (3) ulubione słodycze (1) ulubione zapachy (4) Unique (1) Urban Decay (1) Uriage (1) urlop (1) uśmiech (1) uzależnienia. psychologia (1) Vichy (1) Victoria's Secret (2) wakacje (1) walka z wągrami (1) wampiry (5) Warszawa (3) warsztaty (1) warsztaty kreatywnego pisania (1) weekend z książką (8) weganizm (4) wege (14) wegetarianizm (12) wieczorna pielęgnacja (2) Wielkanoc (1) wierzenia (2) wieś (2) wizyta u ginekologa (2) wolontariat (24) wspieraj lokalną gospodarkę (1) wspomnienia (1) współpraca (2) wychowanie dziecka (3) wydarzenia (8) wydawnictwa (1) wyjazd (2) wyniki konkursu (2) wyniki rozdania (1) wyróżnienia (1) wyzwania (2) wzmacnianie włosów (1) wzruszające (1) Yanke Candle (1) Yankee Candle (17) Yasumi (1) Yves Rocher (4) z baśnią w tle (1) zabawy dla dzieci (1) zakupy (3) zakupy kosmetyczne (4) zakupy ubraniowe (1) zamknięte klatki (1) zapachy (18) zapachy dla domu (2) zapachy dla kobiet (12) zapachy dla mężczyzn (2) zapachy na jesień (1) zapachy na lato (5) zapachy na wiosnę (3) zapachy od Avon (5) zapachy od Calvin Klein (1) zapachy uniwersalne (1) zapiski okularnicy (1) zapowiedzi recenzji (1) zapuszczanie włosów (1) zarządzanie stresem (2) zdjęcia (3) zdobycze kosmetyczne (1) zdrowe słodycze (1) zdrowie (5) zdrowie kobiety (7) zestawy kosmetyków (1) Ziaja (6) zimowa pielęgnacja (4) zmiany (2) Zoeva (1) zrozumieć kobietę (3) zrób sobie stop klatkę (2) zupy (2) zupy-krem (2) zwyczaje polskie (2) żel do twarzy (3) żel pod prysznic (2) żele do mycia twarzy (3) żele do mycia/produkty do kąpieli (3) żelki (1) życie (4) życie na emigracji (2) życzenia (8)