czwartek, 29 września 2016

Seria Anew Reversalist od Avon - moja opinia

Mam wrażenie, że wiele kobiet przekraczając 30 rok życia ma poczucie, że przekracza pewną magiczną barierę, za którą wiele rzeczy będzie zupełnie inne. Kiedy ja skończyłam 30 lat stanęłam zawodowo bardziej stabilnie na nogach, a 20 sierpnia wyszłam za mąż. Jedną z rzeczy, które zmieniam w swoim życiu po przekroczeniu tej magicznej granicy jest inne podejście do pielęgnacji - bo wiadomo...pierwszej młodości już nie jestem;). Jakiś czas temu sięgnęłam po serię kremów do twarzy Avon, Anew Revitalist. I mimo to, że jest to linia kosmetyków przeznaczona dla kobiet nieco starszych ode mnie to postanowiłam ją zastosować jako kurację specjalną, która ma wspomóc moją pielęgnację. 

Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami swoją opinią na temat tychże kosmetyków. W skład mojego zestawu wchodzą:
  • Kompleksowa pielęgnacja naprawcza na dzień SPF25, 
  • kompleksowa pielęgnacja naprawcza na noc, 
  • kompleksowa pielęgnacja naprawcza okolic oczu.

Kompleksowa pielęgnacja naprawcza okolic oczu: 



Kompleksowa pielęgnacja naprawcza okolic oczu na dzień dla osób powyżej 35 roku życia. Zauważalnie odnowiona skóra już po tygodniu, co potwierdza 93% klientów.
  • redukuje zmarszczki
  • przywraca jędrność
  • 2 x wiecej nawilżenia*
  • ochrona UV
Jak działa:
TECHNOLOGIA TRI-ELISTANEX zapewnia całkowitą odnowę skóry na poziomie komórkowym** i regeneruje skórę właściwą, jednocześnie rekonstruując połączenia pomiędzy warstwami skóry. Produkcja elastyny i aktywiny spada wraz z wiekiem w wyniku czego skóra traci zdolność do samoregeneracji, co powoduje pojawianie się zmarszczek i utratę jędrności. TECHNOLOGIA TRI-ELISTANEX powoduje wzrost produkcji elastyny i aktywiny, zmarszczki zostają zredukowane, a skóra odzyskuje jędrność. W zasadzie ten opis znajduje się na stronie producenta przy każdym z kremów. Jednakże poszczególne kosmetyki różnią się przede wszystkim konsystencją i poziomem oddziaływania na skórę. 

Jeżeli chodzi o krem pod oczy to jest moje drugie opakowanie powyższego produktu. I wróciłam do niego ze względu na to, że dzięki niemu moja skóra wokół oczu jest dobrze nawilżona, gładka, miękka oraz rozświetlona czego obecnie potrzebują moje oczy. I tak na prawdę będę do niego wracać co jakiś czas, kiedy moje powieki będą potrzebowały czegoś co na pewno im pomoże. 

Cena: ok, 36 zł 
Pojemność: 15 ml + 2,5g
Dostępność: konsultantki Avon. 

Kompleksowa pielęgnacja na dzień SPF25


Jeżeli chodzi o zmarszczki to nie mam z nimi większego problemu, bo mam je bardzo małe i praktycznie niewidoczne. Jednak moim największym problemem jest brak nawilżenia, przez co moja skóra wydaje się mniej sprężysta. Jednakże w końcu znalazłam krem, który sprawił, że moja skóra jest nawilżona, przyjemna w dotyku i da się na nią nałożyć makijaż :D. Doprawdy wielki plus:)

Cena: ok. 36 zł, 
Pojemność: 50 ml, 
Dostępność: konsultantki Avon.

Kompleksowa pielęgnacja na noc: 


Ten krem ma w sumie takie same właściwości jak ten na dzień oraz ten pod oczy, z tą różnicą, że jest bogatszy i ma szanse bardziej podziałać na naszą skórę. Jest świetny na noc - dobrze odżywia skórę twarzy i całkiem nieźle się wchłania. Cena, pojemność i dostępność takie same jak wyżej ;). 

Przez najbliższy czas prawdopodobnie będę wracać do tej serii kremów - szczególnie wtedy, kiedy moja skóra będzie potrzebowała lepszego nawilżenia i odżywienia. Mam nadzieję, że również następnym razem się nie zawiodę. 

wtorek, 27 września 2016

Kiedy zakwitała kobieta...

Prokreacja jako oczywisty fakt biologiczny każdej społeczności ma również wymiar społeczny i kulturowy; o czym szczególnie ostatnio się przekonujemy. Dlatego też uznałam, że to będzie idealny moment na rozpoczęcie cyklu inspirowanego serią książek "Ocalić od zapomnienia", która ukazała się nakładem wydawnictwa Muza. W związku z tym co się dzieje ostatnio w naszym kraju chciałabym zostać w temacie dorastania i przekazywania nowego życia. 

Kwiat kobiety

Jeszcze jakiś czas temu kiedy dziewczyna zaczynała miesiączkować mówiło się, że zakwita - ma swój kwiat, swój czas, przez co zdolna jest do poczęcia dziecka. Dopiero wtedy matki informowały swoje córki o właściwościach ich organizmu i fizjologii. Działo się tak dlatego, że dość powszechnie uważano, iż uświadamiające rozmowy o sprawach intymnych, a zwłaszcza o tajemnicy płci i rodzeniu dzieci są niewłaściwe i nieobyczajne. Zatem dziewczęta miały dowiadywać się o wszystkim we właściwym czasie - najlepiej w zaciszu małżeńskiej alkowy. 

Dlatego też dla wielu dziewczynek pierwsza menstruacja bywała wstrząsem. Nie trudno się domyślić, że były przerażone swoim stanem, który brały za ciężką, niebezpieczną, a nawet śmiertelną chorobę. Jednakże ów kwiat był niewątpliwym znakiem ich płodności, dlatego też nawet starsze kobiety (np. wdowy, które pragnęły ponownie wyjść za mąż) chwaliły się, że jeszcze swojego kwiatuszka nie straciły. 

Stan niezwykły, niezbadany, dziwaczny i tajemniczy. 

Ów kwiat na całym świecie (i u nas również) był postrzegany za coś tajemniczego i dziwacznego, a już na pewno niebezpiecznego dla otoczenia. Tak samo traktowano cały żeński cykl rozrodczy, ciążę, poród i połóg - jak wielką i niepojętą tajemnicę kobiecej płodności, z którą wiązał się liczne nakazy, zakazy izolacyjne oraz praktyki ochronne. 

W przeszłości wierzono zatem, że miesiączkująca kobieta jest nieczysta i może wywoływać zły, szkodliwy, destrukcyjny wpływ na ludzi, zwierzęta, przedmioty, z którymi się zetknie, ziemię i płody ziemi, a także na produkty żywnościowe oraz na zwykłe codzienne gospodarskie czynności. Uważano również, że zagraża także rodzajowi męskiemu i sądzono nawet, że miesiączkująca kobieta bezcześci miejsca święte. 

Dlatego też obowiązywały ją różne specjalne zakazy i zachowania, które dotyczyły np. różnych zajęć w domu i ogrodzie. Kobiecie nie wolno było w tych dniach, siać, flancować warzyw i kwiatów; gdyż uważano, że ziarna nie wzejdą, sadzonki nie wyrosną jak należy, natomiast ich korzenie nadgryzą robaki, krety i nornice. Taka niewiasta nie mogła również zbierać warzyw, aby nie wyjałowić grządki; zrywać owoców, ani tym bardziej - wspinać się po nie na drzewa, które mogły od tego przestać rodzić lub odtąd wydawać owoc skąpy i niewydarzony, a nawet usychać. 

Miesiączkującej kobiecie kategorycznie zabraniano rozniecania ognia, pieczenia chleba, a nawet pomocy czy rozczynianiu i wyrabianiu ciasta chlebowego, toczeniu bochenków i wkładaniu ich do pieca ze względu na to, że zarówno ogień (symbol dobra i domowego ogniska), jak i chleb (najważniejszy pokarm) doznawały zniewagi.

Podobne zakazy dotyczyły zagniatania i pieczenia innych ciast, które nigdy nie udawały się kobiecie z miesięczną słabością, gdyż źle rosły, zawsze miały zakalec i nikomu nie smakowały. Zakaz ten obejmował również kiszenie ogórków, kapusty i przygotowanie innych przetworów z owoców i warzyw - w przekonaniu, że na pewno się zepsują i spleśnieją. Kobiecie nie wolno było również czerpać wody ze studni, która mogła ulec skażeniu i lęgły się w niej larwy much i komarów. Natomiast jeżeli nie było nikogo w pobliżu, kto mógłby ją z tej czynności wyręczyć zobowiązana była wrzucić w toń kilka groszy, aby oczyścić wodę oraz jako zadośćuczynienie za złamanie zakazu. 

Wierzono, że w tych osobliwych dniach kobieta nie powinna współżyć z mężem, aby mu nie zaszkodzić i nie narazić jego zdrowia na szwank jego zdrowia. Uważano, że jeżeli poczęłoby się w tym czasie dziecko to urodzi się ono z plamami na skórze, z czerwoną, brzydką cerą oraz na pewno będzie miało zły, gwałtowny - czyli krewki charakter. 

Inne ograniczenia 

Liczne ograniczenia miesiączkujących kobiet dotyczyły również kontaktów z ludźmi oraz udziału w tradycyjnych obrzędach. Ograniczenia takie egzekwowano np. na ziemi tarnobrzeskiej, na ziemiach położonych w widłach Wisły i Sanu, na ziemi krakowskiej, ale również w innych regionach Polski. 

Miesiączkująca kobieta nie mogła również przez kilka dni karmić piersią, brać na ręce i kołysać w ramionach dziecka innej matki, przestępować przez żywe stworzenia, np. siedzące w progu zwierzę lub dziecko (przestawały rosnąć), a przechodząc przez kładkę lub most nie mogła mijać się z inną osobą, gdyż mogła jej zaszkodzić.

Miesiączkująca kobieta a obrzędy religijne.

Miesiączkująca niewiasta nie mogła również być druhną na weselu, ani trzymać dziecka do chrztu, ponieważ jej stan mógł wyrządzić zło zarówno nowożeńcom, jak również dziecku.

Jeszcze w XIX w. i nawet na początku XX w. (np. na ziemi rzeszowskiej, tarnobrzeskiej,  i tarnowskiej - przeważnie na wschodnich rubieżach Polski, na całym pograniczu polsko - ruskim) pod groźbą grzechu śmiertelnego kobiecie nie można było podczas miesiączki przystępować do komunii, a nawet wchodzić do kościoła, kaplicy czy nawet odwiedzać cmentarza. Jeżeli kobieta złamała ten zakaz, a zwłaszcza kiedy np. kropla jej krwi upadła na kościelną posadzkę, natychmiast wzywano księdza, w celu wyświęcenia zbezczeszczonego miejsca. Te wierzenia i obyczaje były poparte autorytetem Kościoła. 

Inne cechy przypisywane kobietom z menstruacją

Szkodliwe i wzbudzające lęk działanie przypisywano odzieży noszonej w te dni przez kobiety oraz wodzie, w której noszone rzeczy były prane. Wodę po wypraniu takiego ubrania należało wylewać ukradkiem, poza obejście, najlepiej do bieżącej wody (np. rzeki), aby złe i szkodliwe nieczyste siły jak najszybciej odpływały z prądem. Czasem taką wodę wlewano do kreciej czy mysiej nory, bo wtedy nikomu nie mogła zaszkodzić a przy okazji niszczyła szkodniki. 

Krew menstruacyjną (żeński kwiat) stosowały czarownice w swych niezliczonych, niecnych i grzesznych praktykach - głównie w magii miłosnej. 

Kwiat ten uchodził bowiem za niezwykle skuteczny i niezastąpiony afrodyzjak - lepszy nawet od dosypanych do jedzenia spalonych włosów ludzkich czy lubczyku. Miał on wzbudzać w mężczyznach wielką namiętność. Dlatego też młode pany na wydaniu z różnych stanów starały się, aby chociaż odrobinę tej substancji zadać upragnionemu i upatrzonemu chłopcu, aby oczarować go i wzbudzić w nim wielkie pożądanie oraz miłość. 

Ciekawostka... 
Biologiczną dojrzałość kobiety potwierdzał nie tylko stan fizjologiczny, ale poświadczało o tym również tak zwane huknięcie w twarz. Był to siarczysty policzek wymierzany przez matki dziewczynom przy pierwszej menstruacji. Robiły tak dlatego, aby córki miały zdrową, piękną i gładką cerę oraz, aby zapamiętały, że od tej chwili stają się kobietami, których przyrodzoną powinnością jest macierzyństwo. 

Nie wiem jak Wy, ale ja o tych rzeczach nie miałam zielonego pojęcia. Szczególnym zaskoczeniem jest dla mnie to, że powyższe zwyczaje były szczególnie obecne w regionie, w którym mieszkam. Dlatego na pewno będę chciała jeszcze bardziej zgłębić się w tematykę zwyczajów, które kiedyś panowały w naszym kraju. Dajcie znać czy chcecie, abym stworzyła cykl dotyczący powyższej tematyki...mam nadzieję, że jesteście za, bo mimo wszystko chciałabym się z Wami dzielić tym co odkryję. 

Bibliografia: 
  • Polskie tradycje i obyczaje. Rodzinne., dr B. Ogrodowska
Zdjęcia/obrazy: 

niedziela, 25 września 2016

Bell, pomadki do ust o nr 202 i 206

Bell to marka, którą bardzo długo omijałam, jednak pewnego dnia postanowiłam to zmienić. Podczas jednych z zakupów zwróciłam uwagę na dwie pomadki w powyższej marki o numerkach: 202 (jaśniejsza) i  206 (ciemniejsza). 

Sięgając po te szminki przede wszystkim obawiałam się tego, że będą szybko i nierówno się ścierać, co jak się okazało niepotrzebnie wzbudzało mój niepokój. Albowiem okazało się, że jak na swój przedział cenowy (ok. 10 zł.) te szminki trzymają się dość dobrze, a jak już znikają z ust to dość równomiernie, bez brzydkich prześwitów. 

Moje pierwsze spotkanie z ciemnymi i kryjącymi kolorami uważam za udane i na pewno niebawem odważę się na czernie i bordo na ustach :). 

Tymczasem tak u mnie prezentowała się pomadka o numerze 202:


A tak o numerze 206: 


Dajcie znać jak Wy radzicie sobie z ciemnymi i kryjącymi kolorami na ustach i czy macie swoich ulubieńców. 

sobota, 24 września 2016

Dorit Rabinyan, "Żywopłot"

Lubię czasem sięgać po literaturę izraelską, bo jest w niej coś co mnie intryguje i przybliża powyższą tematykę. Zatem nie mogłam powstrzymać się przed sięgnięciem po "Żywopłot" autorstwa Dorit Rabinyan. Powieść ta jest oparta na biograficznych wątkach i opowiada o uczuciu, które w Nowym Jorku połączyło dwoje emigrantów - Żydówkę z Tel Awiwu i Araba z Ramallah. I już ten fakt czyni tą książkę wyjątkową.  

To, co zaczyna się w chłodzie wczesnej zimy w Nowym Jorku, kończy się w szczycie oślepiającego słońcem lata na plaży w Jaffie. Przypadkowe spotkanie łączy wspomnianych już wyżej ludzi, którzy zbliżają się do siebie stęsknieni za bliskowschodnim słońcem. Liat i Hilimi znajdują sobie miejsce zarezerwowane tylko dla nich - ich własny intymny świat, przeznaczony tylko dla nich. Jednakże w mrocznych zakątkach oraz w szczelinach życia rzeczywistość dopada ich pod postacią ich izraelskich rówieśników i warczy na nich groźnie. 

"Żywopłot" to skomplikowana, słodko - gorzka historia pełna namiętności, podąża za nimi nawet wtedy, kiedy każdy z nich próbuje pójść własną drogą.

Mnie osobiście Żydzi i Arabowie kojarzą się przede wszystkim z dwoma nacjami, które nie potrafią żyć ze sobą w zgodzie. Dlatego nie potrafiłam sobie wyobrazić faktu, że dwoje ludzi, którzy teoretycznie powinni być do siebie wrogo nastawieni mogą się stać dla siebie bliskimi osobami.  Dorit Rabinayan stworzyła bardzo ciepłą i słodko - gorzką historię, która uświadamia czytelnikowi, że są rzeczy, emocje czy uczucia, które nie patrzą na podziały stworzone przez ludzi lecz mimo to potrafią ich zbliżyć. 

Powyższa książka jest zatem czymś co w kontekście historii Żydów i Arabów pozwala nam na uzyskanie zupełni innego spojrzenia na pewne kwestie. Przy tym jest to opowieść bardzo trudna, która wymaga odpowiedniego nastawienia do niej (przynajmniej w moim przypadku), zatem nie da się jej przeczytać jednym ciągiem - chociaż, ktoś może mieć zupełnie inaczej niż ja ;). 

Dla mnie "Żywopłot" to z jednej strony niezwykła i magiczna historia, od której czasem ciężko jest się oderwać, ale z drugiej uważam ją za opowieść nierówną, która ma swoje lepsze i gorsze momenty. Chociaż możliwe, że to moje spojrzenie wynika jedynie z mojej ignorancji i niedojrzałości.

Mimo to, że powieść Dorit Rabinyan nie porwała mnie tak, jak tego od niej tego oczekiwałam, to "Żywopłot" jest ważną książką, która zostawia coś po sobie i sprawia, że człowiek zaczyna myśleć nieco inaczej, dlatego też warto zwrócić na nią uwagę. 

czwartek, 22 września 2016

Dobrze się myśli kulturą.

W moim domu od zawsze było dużo książek. Pamiętam też, że moi rodzice mieli dużo kaset z naprawdę różnorodną muzyką. Dodatkowo moi rodzice mając zupełnie różne gusta filmowe sprawili, że już od małego dziecka musiałam nauczyć się wybierać czemu poświęcić swój czas i np. jaki film obejrzeć. 

Dlatego też to czego słuchają inni ludzie oraz co oglądają i czy czytają książki potrafi wiele mi powiedzieć. To wszystko razem wzięte pokazuje mi nie tylko jak dana osoba myśli, ale również jak przeżywa emocje. Dlatego też postanowiłam nieco się przed Wami otworzyć i odrobinę bardziej otworzyć się przed Wami właśnie ze strony kultury. 

Muzyka

Moje dzieciństwo kojarzy mi się przede wszystkim z piosenkami Marka Grechuty, Ewy Demarczyk, Queen, Phila Collinsa, Michaela Jacksona, i kilku innych wykonawców. Dlatego też dziś dość starannie wybieram muzykę, która mi na co dzień towarzyszy. Powyżsi wykonawcy nadal mi towarzyszą, ale to głównie Michał Bajor, Jarosław Wasik czy David Garrett mi towarzyszą. Jednak tak na prawdę jeżeli miałabym wymieniać wszystkich ulubionych przeze mnie wykonawców to ta notka stałaby się zbyt długa i nudna. 


Jednak mam nadzieję, że mimo wszystko nakreśliłam Wam mniej więcej kierunek moich muzycznych upodobań;) 





Książki...

...wszędzie książki. Uwielbiam je i mój mąż już od początku znajomości był świadomy, że zadaje się z molem książkowym, którego nie da się wyleczyć z nałogu. 

Ciągle coś czytam, a jak się pakuję to najpierw lecą książki, a resztę wpycham kolanem;p. Książki są dla mnie tak ważne, że nawet moich weselnych gości poprosiliśmy o książki jako prezent dla nas...szczęśliwie mężu nie protestował ;). 

Jeżeli chodzi o książki to mam tendencję do wybierania ambitnej tematyki, która porusza trudne społecznie tematy - niezależnie od tego czy jest to coś na faktach, czy te treści są wpisane w książki obyczajowe. Nie byłabym sobą gdybym nie sięgała również po kryminały i klasykę. Poza tym coraz bardziej przekonuję się do fantastyki i literatury kobiecej:) A jeżeli chodzi o ulubioną tematykę filmów, to pokrywa się ona z tą książkową...co niestety stwarza problem przy wyborze filmu na wieczór, bo niestety nie dopasowałam się z mężem pod tym względem ;p. 

Swoją drogą chyba nie odmówię sobie wyjścia do kina na to: 


Chociaż będę musiała chyba sobie "załatwić" jakieś dziecko, żeby nie było mi głupio samej na to iść ;p. Chociaż i tak pewnie zaciągnę tylko męża ;). 

wtorek, 20 września 2016

J. K. Rowling, "Harry Potter i Czara Ognia"

Jak wiecie bardzo długo wzbraniałam się przed lekturą serii o Harrym Potterze. Wywodziło się to z tego, że podskórnie nie ufam bestsellerom i zazwyczaj dopiero po przejściu tego całego zachwytu jakąś książką czy serią jestem w stanie ocenić czy chcę po nią sięgnąć czy nie. Dziś jestem świeżo po lekturze czwartego tomu - "Harry Potter i Czara Ognia". Muszę wam zdradzić, że coraz bardziej żałuję, że zabrałam się za tą serię tak późno. 

Tym razem w Szkole Magii i Czarodziejstwa Hogwart rozegra się Turniej Trójmagiczny, na który przybędą uczniowie z Bułgarii i Francji. Zgodnie z prastarymi regułami w turnieju ma uczestniczyć trzech uczniów - reprezentantów każdej ze szkół, którzy są wybierani przez Czarę Ognia. Jednakże dziwnym zbiegiem okoliczności zostaje wybranych czterech. 

Jest to jak do tej pory najgrubszy tom z serii jednakże mimo to im bliżej byłam końca, tym bardziej żałowałam, że zbliżam się ku końcowi tej historii. J. K. Rowling po raz kolny przedstawia nam historię o odwadze, lojalności, przyjaźni, walce dobra ze złem i umiejętności zjednoczenia się przeciwko wspólnemu wrogowi lub też w walce o wspólny cel. 

Po przeczytaniu kolejnego już tomu z serii o młodym czarodzieju nieco rozumiem wszystkie obiekcje KK wobec tej serii, ale mimo to uważam reakcję na ten cykl za mocno przesadzony. Słyszałam również pomówienia o to, aby przez tą serię książek były np. jakieś opętania czy inne podobne wydarzenia. Jednak do tego stanowiska Kościoła podchodzę z dystansem i szczerze mówiąc zawsze mi przykro kiedy trafiam na jakieś negatywne stanowisko KK w tej sprawie. To smutne, że pewne środowiska dopatrują się w tym cyklu tylko zła. Dla mnie seria o Harrym chyba już zawsze będzie piękną opowieścią, która może pomóc wprowadzić dziecko w świat wartości, ale może też być pretekstem do rozmowy o tym co jest złe i jak nie należy postępować. 

Dlatego też z przyjemnością sięgnę po kolejne części tej serii i pewnie nie raz do niej wrócę. Tym bardziej, że tak rzadko zdarza mi się trafiać na cykl książek, w których każda kolejna jest lepsza od poprzedniej...

niedziela, 18 września 2016

Holika Holika, pianka do mycia twarzy z aloesem.

Moje życie toczy się na tyle szybko i nie zapowiada się na to, że ma to się zmienić. Dlatego też ostatnio mam dużo mniej czasu i siły na to, aby poświęcić uwagę jednej ze swoich pasji - blogowaniu. Jednakże mam nadzieję, że uda mi się w końcu zorganizować na tyle, żeby moje życie w mediach społecznościowych było bardziej regularne, bo bardzo mi tego brakuje. 

Tymczasem dziś mam dla Was kilka słów o piance do oczyszczania twarzy z firmy HOLIKA HOLIKA


Pianka zawiera 92% wyciągu z aloesu. Produkt daje efekt nawilżenia i chłodzenia. Dodatkowo przynosi ulgę podrażnionej skórze. 

Skład: Aloe Barbadensis Leaf Juice, Water, Lauryl Hydroxysultaine, Myristic Acid, Lauric acid, Cocamidopropyl Betaine, Potassium Hydroxide, Sodium Chloride, Sodium Lauroyl Sarcosinate, Phenoxyethanol, Fragrance, Chlorphenesin, Ethylhexylglycerin, Caprylyl Glycol, Disodium EDTA, Palmitic Acid, Capric acid, Butylene Glycol, Betula Platyphylla Japonica Juice, Zea Mays (Corn) Silk Extract, My Asia Beauty, Cucumis Sativus (Cucumber) Fruit Extract, Nelumbo Nucifera Flower Extract, Propylene Glycol, Glycerin, Citrullus Lanatus (Watermelon) Fruit Extract, Centella Asiatica Extract, Potassium sorbate.

Pojemność: 150 ml, 
Cena: ok. 30 zł, 
Dostępność: MintiShop

Ta pianka jest pierwszym produktem z Holika Holika, który znalazł się w mojej kosmetyczce. Dużo słyszałam o produktach tej firmy i chciałam przetestować je w końcu na mojej skórze. 

Powyższy kosmetyk dość dobrze oczyszcza skórę twarzy, która pozostaje lekko nawilżona i dobrze przygotowana pod dalszą pielęgnację. Ten produkt jak do tej pory nie podrażnił, ani nie uczulił mojej skóry, o co ostatnio nie tak trudno ;). Na korzyść działa jego wydajność, ponieważ potrzeba go naprawdę niewiele aby umyć twarz. Jednak minusem jest to, iż jest dość gęsty, przez co bardzo ciężko wydobywa się z tubki. 

Jednakże moim zdaniem tenże produkt będzie świetny na zbliżający się okres grzewczy, który zbliża się wielkimi krokami. Dlatego też mam nadzieję, że ta pianka wystarczy mi jeszcze na długo. 

sobota, 17 września 2016

"Zwierzogród" - czyli "Jak zmienić świat na lepsze?"

Pracując w podstawówce mam pewną wymówkę ku temu, aby być na bieżąco z rzeczami, z którymi lubię być. Ten fakt pozwala mi jakoś wytłumaczyć bycie na bieżąco chociażby z wszelakimi bajkami i nowościami wchodzącymi do kin. Dlatego też moja praca stała się idealnym pretekstem ku temu, aby obejrzeć "Zwierzogród". 


Otóż tytułowe miasto nie można pomylić z żadnym innym miastem, ponieważ jest to jedyna współczesna metropolia zamieszkiwana tylko przez zwierzęta. W Zwierzogrodzie nie jest ważne, jakim stworzeniem jesteś - czy największym z lwów, czy może malutką ryjówką. Możesz się stać kim chcesz. Jednak nie wszystkie marzenia spełniają się od razu. Kiedy do miasta przybywa ambitna policjantka Judy Hops, szybko przekonuje się, że będąc pierwszym królikiem zatrudnionym w miejscowym komisariacie policji nie będzie miała lekkiego życia. Dlatego robi wszystko, aby udowodnić swoją wartość oraz zdobyć upragniony awans. Chcąc się wykazać Judy przejmuje sprawę, w której musi rozwiązać pewną kryminalną zagadkę, a jej partnerem w śledztwie zostaje wygadany i szczwany lis...

Uwielbiam wszelkiego rodzaju bajki, a szczególnie takie, które bawią zarówno dzieci, jak i dorosłych, a przy tym mają przekaz dla tych najmłodszych. Podsuwając dziecku "Zwierzogród" dostarczamy dziecku mądrej rozrywki, która uczy je wielu ważnych rzeczy - np. tego, żeby walczyć o swoje marzenia, nie oceniać zbyt pochopnie innych (bo pierwsze wrażenia mogą być mylące), a zmienianie świata najlepiej zaczyna się od siebie. To wszystko okraszone jest niewybrednym humorem, który bawi zarówno tych mniejszych jak i większych. Twórcy tej bajki sprawili, że dzieci młodsze i starsze odnajdą coś dla siebie, chociaż niekoniecznie będą śmiać się w tych samych momentach... 

Zatem "Zwierzogród" dołączył do listy moich ulubionych kultowych bajek, które moim zdaniem warto włączyć do pracy wychowawczej - niezależnie od tego czy zostanie ona włączona w działania w domu czy w jakiejś placówce wychowawczej. 

wtorek, 13 września 2016

"Oczy", Iwona Chmielewska

Moja praca często jest uważana za niewdzięczną, ze względu na to, że jest trudna, bywa stresująca i wykańczająca psychicznie i fizycznie. Jednak dla mnie bywa też źródłem zadowolenia, inspiracji, a czasem wręcz dumy - bo jak widać efekty, to ciężko jest to przebić. 

Publikacja "Oczy" Iwony Chmielewskiej jest dla mnie takim małym odkryciem z zeszłego roku szkolnego, które mam zamiar wpleść w zajęcia w tym obecnym. Ta książeczka jest oparta na oczach i jest bardzo minimalistyczna. 


Kiedy ją po raz pierwszy zobaczyłam - wplecioną w zajęcia dla dzieci w muzeum pomyślałam, że to dość banalny pomysł, jednak to co uważałam za proste okazało się być wspaniałe w swej prostocie. 


"Oczy" opowiadają nam o tym, jak wielkim darem jest to, że widzimy i nawet nie zastanawiamy się nad tym jak wielki prezent dostaliśmy. 


W końcu oczy są naszymi przewodnikami i dzięki nim możemy robić wiele rzeczy. 


Jednak jest coś co sprawia, że ta książeczka jest bardzo wyjątkowa, bo mówi też o tym, że ludzie, którzy nie widzą też dostają inny prezent od życia..


Iwona Chmielewska stworzyła książeczkę, która absolutnie mnie zauroczyła i sprawiła, że dużo łatwiej będzie mi się rozmawiać z dziećmi o inności i niepełnosprawności (pracuję w szkole z oddziałami integracyjnymi, więc takie rozmowy są dość częste). 

Dzięki tej książeczce zarówno nauczycielom jak i rodzicom dużo łatwiej jest tłumaczyć dzieciom to, że ludzie są różni, a to, że coś tracą niekoniecznie musi wiązać się z tym, że przestają sprawnie funkcjonować na co dzień. Dlatego bardzo Wam tą książeczkę polecam...a ja pewnie sprawię drugi egzemplarz mojemu siostrzeńcowi ;). 

niedziela, 11 września 2016

L'biotica, głęboko oczyszczające plastry na nos.

L'biotica zasłynęła na rynku ze swoich produktów do włosów. Jednak wypuszcza też innego typu produkty. Na jednych z zakupów skusiłam się na głęboko oczyszczające plastry na nos

Producent zapewnia nas, że idealnie oczyszczają i zwężają pory, co ma zapewnić brak zaskórników i zanieczyszczeń oraz redukcję sebum.

W opakowaniu znajdziemy trzy plastry, które wyglądają bardzo standardowo. Chociażby zupełnie jak >>>TE<<<. Z tego co się orientowałam zapłacimy za nie od ok. 7 - 10 zł., w zależności od tego gdzie je kupimy. 

Oczekiwałam od nich, że będą mocniejsze od tych, które Wam podlinkowałam wyżej, jednak się rozczarowałam, bo mają bardzo podobne działanie, a są droższe. Więc raczej już do nich nie wrócę. Fakt, że spełniają swoją rolę, a przy tym są w miarę delikatne jakoś nie wyróżnia ich na tle tych, które już zdążyłam przetestować - choć lepsza dostępność może tu zdecydowanie działać na plus. 

piątek, 9 września 2016

Unique; olejkowy, solny peeling do ciała.

Jeżeli chodzi o peeling ciała to często bywa tak, że nie chce mi się go robić. Jednak od jakiegoś czasu usiłuję to zmieniać. Ostatnio pomaga mi w tym olejkowy, solny peeling do ciała z Unique. Jest to produkt, który ma za zadanie oczyszczać i odświeżać skórę przygotowując ją do dalszej pielęgnacji. Kryształki soli delikatnie masują i złuszczają zrogowaciały naskórek, mocno pobudzając krążenie krwi.

Do tego produktu przyciągnęło mnie przede wszystkim to, że jest on olejkowy przez co wyszłam z założenia, że będzie dla mnie mniej inwazyjny niż inne, ale z drugiej strony będzie spełniał swoje zadanie. 

W swoim składzie ma: 
Olej rycynowy – stymuluje naturalne procesy regeneracyjne skóry, pozwalając  zachować jej dobre napięcie i gładkość, a w konsekwencji młodość.
Olej brzoskwiniowy – doskonale zmiękcza, natłuszcza i chroni skórę przed czynnikami zewnętrznymi. Szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy. Polecany dla cery dojrzałej, wrażliwej, podrażnionej.
Olej avocado – olej 7 witamin (A, B, D, E, H, K, PP), uzupełnia płaszcz lipidowy naskórka, zmiękcza i łagodzi podrażnienia, chroni przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi, jest hipoalergiczny, idealny dla skóry starzejącej się, bardzo suchej i wrażliwej
Sól – naturalne, niealergizujące, ekologiczne ścierniwo. Zawiera mikroelementy.
Scrub z łupiny orzecha kokosowego – naturalne, ekologiczne ścierniwo, wspomaga złuszczanie zrogowaciałego naskórka.
Betaina kokosowa – myjący, delikatny, niealergizujący i niewysuszający związek powierzchniowo czynny. Stosowany również w pielęgnacji skóry niemowlęcej.
Peeling solny jest delikatniejszy niż peeling cukrowy, dlatego polecany jest do skóry suchej i wrażliwej.

Peeling z reguły ma przygotowywać nas do dalszej pielęgnacji dzięki temu, że przede wszystkim ma za zadanie złuszczyć zrogowaciały naskórek. Powyższy kosmetyk robi to w sposób delikatny. Po jego użyciu mam wrażenie odświeżonej, ale również...nawilżonej skóry, która jak ma dobry dzień nie wymaga dodatkowego wspomagania balsamem lub innym specyfikiem. Dlatego też prawdopodobnie będę do niego wracać co jakiś czas. 


środa, 7 września 2016

Kolejny stosik :)

Okres okołoślubny zaowocował nowymi książkami w mojej biblioteczce, czego wynikiem są dwa stosy ślubne. Jednak poza prezentami od gości uzbierało mi się jeszcze trochę książek, których nie ujęłam w prezentach od gości :). 


Od góry: 
  • A. Clover, "Tata rządzi",
  • J. S. Foer, "Zjadanie zwierząt", 
  • M. Weiss, Hassan Hassan, "ISIS wewnątrz armii terroru", 
  • W. Jagielski, "Wszystkie wojny Lary", 
  • A. Turner, "Perfekcyjna pani domu. Przyjęcia z klasą",
  • I. Chmielewska, "Oczy" 
Jak widzicie ostatni przybyło mi wiele fajnych pozycji i lektury większości z nich wprost nie mogę się doczekać ;). W sumie to tak po prawdzie ostatnio przybyło mi tyle książek, że przydałby się szlaban na kupowanie nowych książek i przyjmowanie egzemplarzy recenzenckich ;). 

niedziela, 4 września 2016

M. i P. Wołochowicz, "Złamać szyfr czyli jak zrozumieć małżonka".

"Złamać szyfr czyli jak zrozumieć małżonka" autorstwa Marioli i Piotra Wołochowiczów. Jest to jedna z książek, które dostaliśmy z mężem z okazji ślubu.

Ta niepozornych rozmiarów książka już przy rozpakowywaniu prezentów rzuciła mi się w oczy i zaczęłam ją podczytywać. 

Otóż konflikty i spięcia są nieodwracalnym elementem małżeńskiej codzienności. Przecież zupa często może być za słona, a uparcie cieknący w kuchni może być przeszkodą, której nie da się naprawić żadnym ludzkim sposobem. I chociaż często trudne sytuacje goszczą we wzajemnych relacjach małżonków, to przecież każdy marzy o życiu bez większych zakłóceń. 

Autorzy książki uważają, że dobre zdrowe i spokojne relacje między żoną i mężem są możliwe, a biała flaga pokojuu może zawsze wisieć na domowym maszcie. Jest jednak pewien warunek. Najpierw trzeba złamać szyfr, poznać tajniki zaprogramowania drugiej strony i zrozumieć współmałżonka.

Książka jest napisana przez małżeństwo, które na co dzień jest zaangażowane w życie Kościoła i przy okazji pracuje z rodzinami. Chrześcijańska ideologia ma swoje odzwierciedlenie w tej pozycji, jednak w większości książki każdy małżonek znajdzie coś dla siebie, co pozwoli zrozumieć drugą połówkę. Ta pozycja napisana jest zrozumiałym językiem, co bardzo ułatwia jej czytanie. W trakcie lektury nie raz dawałam mężowi do przeczytania pewne fragmenty, które idealnie odzwierciedlały i opisywały problemy, z którymi zdążyliśmy już się spotkać. Przy okazji mam nadzieję, że mój mąż dostał odpowiedź przynajmniej na część swoich pytań ;). 

"Złamać szyfr czyli jak zrozumieć małżonka" to idealny prezent szczególnie dla młodych małżeństw, które dopiero budują swoje relacje. Nam ta książeczka na pewno ułatwi pewne sprawy ;). 

czwartek, 1 września 2016

Posumowanie sierpnia 2016

Sierpień był dla mnie wyjątkowym miesiącem, ponieważ to był miesiąc, w którym wzięłam ślub. I cieszyłam się, że mam wolne cały miesiąc, bo przygotowania dawały mi w kość, a stres był na prawdę ogromny...nawiedzały mnie myśli o tym czy wszystko się uda, czy zdążę na czas itd. Ale było pięknie i dla mnie był to wyjątkowy dzień. 


Udało mi się nie zapomnieć o książkach, których przeczytałam w zeszłym miesiącu 4: 

1. Magda Olimowicz, "Bestia. Studium zła", >>>KLIK<<<
2. Marissa Meyer, "Saga księżycowa: Scarlet", >>>KLIK<<<
3. M. Wołochowicz, P. Wołochowicz, "Złamać szyfr czyli jak zrozumieć małżonka"
4. J. L. Wiśniewski, D. Wellman, "Siedem lat później". >>>KLIK<<<

Tak się złożyło, że życie nie dało mi odpocząć, bo wczoraj dowiedziałam się, że dziś wracam do szkoły na cały etat. 

Etykiety

"Gra o tron" (10) [przygotuj się na wielkie wyjście] (2) 30dniwege (4) 52 książki (214) 52 książki 2016 (39) 52 książki 2017 (1) 52potrawy 2015 (7) AA (2) agroturystyka (1) akcja (1) akcja Nakrętka (1) akcje (2) akcje czytelnicze (1) akcje kulturowe (1) Allverne (1) Allverne Nature's Essences (1) Anew (3) Anew Revitalist (2) Anne Bronte (1) antykoncepcja (1) Aromatella (1) aromaterapia (17) asertywność (1) audiobooki (6) Aussie (3) autobiografia/biografia (2) Avon (37) B.app (4) babeczki (2) Baikal Herbals (1) bajki (1) bajki dla dzieci i dorosłych (1) Bakalland (1) Balneokosmetyki (1) balsam do rąk (1) balsam do włosów (2) Bandi (1) BarryM (3) Barwa (2) Barwy Harmonii (1) Basilur (1) baśnie (1) Batiste (1) batony (1) bądź offline (1) BeBeuty (1) BeGlossy (5) Belgia (18) belgijskie przysmaki (4) belgijskie słodycze (5) belgijskie smakołyki (3) Bell (4) beutybox (3) Bielenda (3) BingoSpa (11) biografie (1) Biosilk (4) Biovax (6) biżuteria (1) błyszczyki (2) Bomb Cosmetics (3) Boże Narodzenie (3) brow bar (1) Bruksela (15) buble (6) buble kosmetyczne (8) buble książkowe (2) buty (1) Buziak Style (1) C.R. Zafon (3) Calvin Klein (1) Carmex (2) Cettua (1) Charlotta Link (1) Charlotte Bronte (1) chcę mieć (2) Chiny (1) chleby (1) Chocolissimo (2) choinka (1) chwile ulotne (3) ciasta (5) ciekawe pomoce naukowe (1) ciekawostki (1) cienie (4) cienie do powiek (5) cienie w kamieniu (2) cienie w kremie (1) ciocią być (1) codzienno (1) codzienność (91) codzienność psychologia społeczna (1) Combos (1) coś dobrego (9) coś na długie wieczory (3) coś słodkiego (7) couching (2) Crispy Waffles (1) cukinia (1) cykl o wolontariacie (7) czarna komedia (3) czas wolny (56) czekolada (8) czekolada do picia (4) czerwiec (1) czytanie (15) czytelnicze podsumowania (19) czytnik e-booków (1) Debby (1) Decubal (1) Decunal basic (1) demakijaż (6) depilacja (3) Dermacos (1) deser (6) deser na ciepłe dni (1) dipy (1) dla dorosłych (1) dla dzieci (10) do książki;) (1) dobre bo polskie (2) dobrostan zwierząt (1) dodatki (1) dodatki do domu (2) dodatki do potraw (1) domowa piekarnia (1) domowe Spa (3) domowe sposoby na przeziębienie/chorobę (2) Dove (2) Dr Konopka's (4) Dr. Konopka's (1) dramat (2) dynia (3) dysgrafia (1) Dziady (1) dzieciństwo (2) dziecko (1) Dzień Ojca (3) e-book (9) E. A. Poe (1) E.L.F (3) eliksir do włosów (2) Elisabeth Arden (4) Elseve (1) emulsja po opalaniu (1) Enilome Hertly Beuty (1) Eric - Emmanuel Schmitt (7) erotyka (2) Etja (1) etyka (3) etyka a to co jemy (1) Eveline (25) Evree (2) Fa (2) fantastyka (12) Farmona (3) feminizm (1) Feniks (1) Festiwal Conrada (1) festiwale (3) filiżanki (1) film (2) film azjatycki (1) filmowe podsumowania (6) filmowy weekend (2) fiszki (2) Floslek (15) FM (4) FM Group (3) Garnier (7) garść linków (10) Gliss Kur (3) Golden Rose (1) gotowanie (2) Green Pharmacy (12) Gregory Funaro (1) grupa literacka (1) gry planszowe (1) Grycan (2) Halloween (1) handel ludźmi (2) haul (4) Head&Shoulders (1) Hean (5) herbaty (1) higiena osobista (2) Himalaya Herbals (1) Holika Holika (1) home decor (2) homoseksualizm (2) hormony (1) horror (2) impreza (3) Inglot (1) inicjatywy kulturalne i społeczne (4) inspiracja (5) inspiracje (9) inspiracje dla nauczycieli (1) inspiracje dla rodziców (1) inspiracje na prezenty (1) inspirujący ludzie (2) Isana (1) ITS SKIN (2) Iwostin (4) ja w kuchni;] (3) jak radzić sobie ze stresem (5) jak sobie radzić ze stresem (2) jak zacząć nowe życie? (1) James Dashner (1) Jarosław Wasik (2) jedz jabłka (2) jedzenie (2) jesienna pielęgnacja (4) jesień (5) Joanna (1) kakao (2) kalendarium (1) Kallos (2) Kamil Janicki (1) kartka z kalendarza (52) kartka z kalendarza. (1) kawa (1) Kącik czytelniczy (1) kącik kulinarny (21) kącik samouka (1) Kindle (1) kino (1) klasyka (5) klasyka którą warto znać (3) kobieta w kulturze (2) koktajle (1) Kolastyna (2) kolorówka (6) kominek (2) koncerty (1) konkurs (1) konkursy (4) kontrowersyjne (1) konturowanie twarzy (1) korektor do brwi (1) korektory rozświetlające (1) kosmetyki (17) kosmetyki dla mężczyzn (3) kosmetyki dla wegan i wegetarian (1) kosmetyki do golenia (2) kosmetyki do kąpieli (2) kosmetyki do makijażu (14) kosmetyki do twarzy (5) kosmetyki do ust (2) kosmetyki do włosów (1) kosmetyki kolorowe (14) kosmetyki koreańskie (6) kosmetyki organiczne (1) kosmetyki po goleniu (1) kosmetyki rosyjskie (2) kosmetyki używane na wyjeździe (4) kosmetyki wegańskie (2) Kraków (1) krążki chlebowe (1) krem d rąk (1) krem do ciała (1) krem do opalania (1) krem do rąk (3) krem do twarzy (6) krem na dzień (2) krem o twarzy (1) krem pod oczy (2) kremy bb (1) Kringle Candle (6) Kroniki wampirów (1) kryminalistyka (1) kryminał (16) kryminały (2) kryminologia (2) książka dla smakoszy (1) książka na lato (2) książka na wakacje (1) książki (34) książki dla dzieci (16) książki dla młodzieży (8) książki edukacyjne (1) książki historyczne (4) książki kreatywne (1) książki kucharskie (2) książki motywacyjne (1) książki na jesień (1) książki na zimę (1) książki o których nie zapomnisz (1) książki polskich autorów godne polecenia (1) kuchenne inspiracje (2) kuchnia (1) kuchnia dla studentów (1) kuchnia dla studentów. (1) kuchnia dla zabieganych (2) kuchnia polska (1) kuchnia włoska (1) kultura (10) kultura polska (13) kupuj lokalnie (1) kuracja do włosów (1) L'biotica (2) L'Oreal (2) lakiery do paznokci (5) lampki (1) lato (1) Libster Blog Awards (1) Lioele (1) Lipton (1) Lirene (3) lista życzeń (2) literatura (12) literatura amerykańska (6) literatura erotyczna (4) literatura faktu (8) literatura francuska (3) literatura grozy (2) literatura historyczna (7) literatura hiszpańska (3) literatura izraelska (1) literatura japońska (1) literatura klasyczna (2) literatura kobieca (5) literatura koreańska (3) literatura młodzieżowa (17) literatura niemiecka (1) literatura obyczajowa (1) literatura piękna (10) literatura polska (38) literatura portugalska (1) literatura skandynawska (8) literatura światowa (18) literatura wojenna (3) literatura współczesna (73) literatura współczesna. (2) literatura współeczesna. (2) literatura XIX w. (17) Livioon (3) Loesje (1) Lotus (1) Lovley (1) Luxury Paris (9) łatwe przepisy (22) Łazienki Królewskie (1) Łuk Tryumfalny (1) Make - Up Trendy (1) make-up (3) Makeup Revolution (2) makijaż (8) maluszek (1) manga (1) Marek Grechuta (2) maseczki do twarzy (10) maska do włosów (8) masła do ciała (6) materiały do nauki języka niemieckiego (2) materiały do nauki matematyki (1) materiały do zajęć z dziećmi (1) MaxFactor (3) Maybelline (3) metoda nauki języka obcego (1) męskim okiem (3) mgiełka do ciała (2) mgiełki do ciała (1) Michał Bajor (6) miejsca relaksacyjne (1) miesiąc w zdjęciach (10) mieszanki bakaliowe (1) Międzynarodowy Festiwal Kryminału (1) migawki z życia (3) Miodowy Kłos (1) mleczko do ciała (2) mleko roślinne (1) młodzieżowa (1) moda (1) Models Own (1) moim zdaniem (1) moja dziupla (1) moje ulubione książki (42) motywacyjnie (1) Mount Blanc (1) możesz pomóc (1) Muza (1) muzyka (12) muzyka która mnie relaksuje (8) muzyka niszowa (4) na faktach (2) na obiad (3) na śniadanie (3) Nabla (1) nadzieja (1) nagrody (1) Natura Syberica (1) nauka języka angielskiego (2) nauka języka niemieckiego (2) nauka języka obcego (3) niania (5) nie polecam (1) nie samą książką człowiek żyje (1) niecodzienność (21) Nike (1) Nivea (10) No36 (1) NoniCare (1) nostalgicznie (1) notki o słodyczach (1) notki pomocowe (2) nowoczesne formy książek (2) nowości (6) nowości kosmetyczne (1) nowości na które czekam (1) nowy etap (3) o filmach (1) o Islamie (2) o jedzeniu (1) o Kościele (1) obejrzane spektakle (1) ocalić od zapomnienia (1) ochrona przeciwsłoneczna (1) oczyszczanie twarzy (4) odżywki do paznokci (5) odżywki do włosów (6) Oeparol (1) ogłoszenia parafialne (10) okołodziecięce (5) olej arganowy (1) olej kokosowy (2) olej migdałowy (1) olej pielęgnacyjny (1) olejek do ciała (2) olejek do twarzy (3) olejek do włosów (9) olejek łopianowy (6) olejek macadamia (1) olejki do twarzy (2) olejki zapachowe (4) olejowanie włosów (1) Olga Rudnicka (4) One Lovely Blog Award (1) opieka nad dzieckiem (1) oponki (1) Organic Shop (2) Organic Therapy (2) Organique (1) Oriflame (5) Oriflame. (1) Oscar Wilde (1) ozdoby świąteczne (1) Pachnąca Szafa (2) paczka:) (1) Paese (1) paletki cieni (1) paletki ze Sleeka (3) palety cieni (1) Palmers (1) Palmolive (2) Pantene (3) Pantene Pro - V (1) Pantne (1) pasja (14) pasja. (1) pasty do kanapek (1) paznokcie (3) pedagogika (3) peeling do ciała (4) peeling do skóry głowy (1) peeling do twarzy (5) perełki muzyczne i taneczne (2) Perfecta (1) Pharmaceris (3) pianka do golenia (1) pieczenie (2) pielęgnacja (5) pielęgnacja ciała (36) pielęgnacja dłoni (9) pielęgnacja paznokci (1) pielęgnacja pędzli (1) pielęgnacja rąk (6) pielęgnacja skóry wokół oczu (1) pielęgnacja specjalna (34) pielęgnacja stóp (1) pielęgnacja szyi i dekoltu (1) pielęgnacja twarzy (82) pielęgnacja ust (3) pielęgnacja włosów (42) pielęgnacja zimowa (5) piosenka artystyczna (1) Plaisirs Nature (Yves Rocher) (1) Planet Spa (2) plany (2) plany czytelnicze (1) plastry do twarzy (2) plastry na niedoskonałości (1) plastry na nos (2) Playboy (1) płyn micelarny (2) pochód książek męczących (1) początek (1) początki:) (3) podaj dalej (1) podkład (4) podkład do twarzy (1) podkłady (2) podróże małe i duże (8) podsumowania (7) podsumowania czytelnicze (1) podsumowania miesiąca (8) podsumowanie miesiąca (18) podsumowanie roku (1) Poetycka Dolina (1) poezja (3) poezja śpiewana (2) pokonaj stres (3) polecane książki na jesień i zimę (1) Polska (2) połącz kropki (1) pomadki do ust (2) pomaganie (4) popularnonaukowe (1) poradniki (4) poranna pielęgnacja (2) powieść wiktoriańska (1) powieść współczesna (2) praca (3) Pretty (2) prezent na Dzień Matki (1) prezenty (1) prezenty dla mamy (1) prezenty dla siostry (1) prezenty dla taty (2) projekt denko (4) projekt ślub (3) promocje (1) proste przepisy (13) prosto z natury (1) przegląd miesiąca w zdjęciach (5) przekąski (4) przekąski do pracy lub szkoły (1) przekąski na podróż (1) przemysłowa hodowla zwierząt (2) przemyśl to! (2) przemyślenia (6) przepis na wieczór (1) przepisy (30) Przepisy Babci Agafii (1) przepisy inspirowane "Grą o tron" (1) przepisy inspirowane książkami (1) przygotowania do ślubu (1) przyjemność (2) przysmaki (1) przystawki (1) psychologia (8) publikacje naukowe (1) R. P. Evans (3) Radical (1) recenzja filmu (1) recenzja kosmetyków (5) recenzja książek (5) recenzje filmów (3) recenzje filmów. Jonny Deep (1) recenzje gadżetów (1) recenzje gościnne (1) recenzje kosmetykow (1) recenzje kosmetyków (145) recenzje kosmetyków. (1) recenzje książek (279) recenzje książki (3) recenzje mangi/komiksów (3) recenzje olejków zapachowych (1) recenzje płyt (4) recenzje seriali (2) recenzje świeczek/wosków zapachowych (13) refleksyjnie (1) Regenerum (1) Regent House (2) relaks (7) relax (3) reportaże (3) Resibo (4) Revlon (2) Rimmel (2) Rival de Loop (2) rodzina (1) romans (3) romans historyczny (4) rosyjskie kosmetyki (2) rozdanie (1) rozwój zawodowy (2) ruch (1) Rzeszów (1) s-f (1) sala weselna (1) sałatka (2) samorozwój (2) Sandomierz (1) Sarah - Kate Lynch (1) Scottish Fine Soaps Company (1) Scrummy (1) sentymentalnie (8) seriale (1) serum do paznokci (1) serum do rzęs (2) serum do twarzy (3) serum do włosów (1) seryjni mordercy (2) Sesa (2) ShinyBox (2) silent disco (1) Skin Love (1) Skin79 (6) Sleek (6) słodycze (7) słodycze świata (2) słodycze wegańskie (1) słone przekąski (1) smaki (1) smaki dzieciństwa (3) snuff moves (1) Soap & Glory (3) Soap&Glory (2) sosy (1) spacerniak kulturowy (6) specjalna pielęgnacja (2) sport (1) sposób na... (3) spotkania blogerek (1) spotkania promujące książki (1) spotkanie blogerek (1) stalking (2) Stalowa Wola (4) Stalowi Czytacze (2) stalowowolskie spotkanie blogerów (1) Stara Mydlarnia (4) Stephen King (4) stosik (45) stosik biblioteczny (4) styl życia (11) Sylveco (3) szaliki (1) szampon do pędzli (1) szampony (4) Szlachetna Paczka (5) szminki (2) szukanie pracy (1) szybie przekąski (1) szybkie przepisy (18) ślub (1) ślub konkordatowy (1) Świat Książki (1) światełka (1) świeczki/woski zapachowe (23) Święta (6) święta. (1) tagi (9) tania kuchnia (1) targi książki (1) tarta (1) tbr (3) teatr (3) Teekane (1) tematy społeczne (1) terapia sztuką (2) terroryzm (1) Tess Gerritsen (3) The Balm (2) thriller/sensacja/kryminał (33) Tisane (2) tłusty czwartek (2) Tołpa (2) toniki do twarzy (1) tradycja (4) tradycja polska (4) trening antystresowy (1) trudne sprawy (1) trudności z pisaniem i nauką pisania (1) tusze do rzęs (1) tydzień w zdjęciach (24) Uczta Lodu i Ognia (1) ulga po opalaniu (1) Ultra Doux (2) ulubieńcy kosmetyczni (9) ulubieńcy miesiąca (8) ulubieńcy niekosmetyczni (6) ulubiona muzyka (2) ulubione (4) ulubione kosmetyki (4) ulubione książki (36) ulubione przekąski (1) ulubione przepisy (3) ulubione słodycze (1) ulubione zapachy (4) Unique (1) Urban Decay (1) Uriage (1) urlop (1) uśmiech (1) uzależnienia. psychologia (1) Vichy (1) Victoria's Secret (2) wakacje (1) walka z wągrami (1) wampiry (5) Warszawa (3) warsztaty (1) warsztaty kreatywnego pisania (1) weekend z książką (8) weganizm (4) wege (14) wegetarianizm (12) wieczorna pielęgnacja (2) Wielkanoc (1) wierzenia (2) wieś (2) wizyta u ginekologa (2) wolontariat (24) wspieraj lokalną gospodarkę (1) wspomnienia (1) współpraca (2) wychowanie dziecka (3) wydarzenia (8) wydawnictwa (1) wyjazd (2) wyniki konkursu (2) wyniki rozdania (1) wyróżnienia (1) wyzwania (2) wzmacnianie włosów (1) wzruszające (1) Yanke Candle (1) Yankee Candle (17) Yasumi (1) Yves Rocher (4) z baśnią w tle (1) zabawy dla dzieci (1) zakupy (3) zakupy kosmetyczne (4) zakupy ubraniowe (1) zamknięte klatki (1) zapachy (18) zapachy dla domu (2) zapachy dla kobiet (12) zapachy dla mężczyzn (2) zapachy na jesień (1) zapachy na lato (5) zapachy na wiosnę (3) zapachy od Avon (5) zapachy od Calvin Klein (1) zapachy uniwersalne (1) zapiski okularnicy (1) zapowiedzi recenzji (1) zapuszczanie włosów (1) zarządzanie stresem (2) zdjęcia (3) zdobycze kosmetyczne (1) zdrowe słodycze (1) zdrowie (5) zdrowie kobiety (7) zestawy kosmetyków (1) Ziaja (6) zimowa pielęgnacja (4) zmiany (2) Zoeva (1) zrozumieć kobietę (3) zrób sobie stop klatkę (2) zupy (2) zupy-krem (2) zwyczaje polskie (2) żel do twarzy (3) żel pod prysznic (2) żele do mycia twarzy (3) żele do mycia/produkty do kąpieli (3) żelki (1) życie (4) życie na emigracji (2) życzenia (8)