czwartek, 30 czerwca 2016

Pretty, oczyszczające plastry do nosa i paski do depilacji brwi,


Od jakiegoś czasu więcej eksperymentuję z kosmetykami, bo od dobrych kilku miesięcy nie miałam czasu wybrać się do kosmetyczki nawet na depilację czy czyszczenie skóry. Dlatego też szukam alternatywy, która nie pozwoli mi się zapuścić doszczętnie i wyglądać jak człowiek. 

Jakiś czas temu przy okazji robienia zakupów na Kosmetykomanii natknęłam się na oczyszczające paski na nos, które są idealnym rozwiązaniem i niezastąpioną pomocą w walce z wągrami. Za pierwszym razem sięgnęłam po wersję z zieloną herbatą, jednak tym razem postanowiłam sięgnąć po tradycyjną wersję. 

Jak wspomniałam te plastry są świetnym dodatkiem do walki z wągrami, zaskórniakami i zatkanymi porami. Poza tym wysuszają, łagodzą, ściągają i działają antyseptycznie. Bardzo sobie w nich cenię to, że nie robią mi od razu peelingu skóry, ale widać efekty już po pierwszym zastosowaniu paska. 

Cena to ok. 6 - 7 zł za 6 pasków. Dostępność: Kosmetykomania

Zachęcona efektem, które dawały mi powyższe paski, postanowiłam sięgnąć również po paski do depilacji brwi z tej samej firmy. 

Ich opis i już sam kształt sugerował, że są skuteczne i wygodne w użyciu. W opakowaniu znajdziemy 28 plastrów, które może i łatwo zaaplikować, jednak są za słabe, żeby wyrwać jakiekolwiek włoski. Zastanawiałam się czy robię coś nie tak, ale to nie są moje pierwsze w życiu woski do depilacji, więc wiem, że można dać do nich klej, który jednak wyrwie przynajmniej część niechcianych włosków. No ale mówi się trudno i nie kupuje się więcej. Szkoda tych kilku złotych, za które można mieć chociażby opakowanie plastrów do oczyszczania nosa, które są genialne ;). 

Naturalnie oba te produkty są dostępne w sklepie kosmetykomania.pl, więc jak chcecie po nie sięgnąć to zapraszam właśnie tam :). 

Tak sobie teraz myślę, że mój blog wygląda ostatnio niemalże jak reklama Kosmetykomanii i Minti Shop, jednak co ja poradzę, że lubię te sklepy i często się w nich zaopatruję w kosmetyki? 

Swoją drogą jeżeli chcecie wiedzieć, jakie sklepy internetowe lubię to dajcie znać, a sklecę Wam notkę na ten temat ;). Zresztą jeżeli macie jakieś fajne sklepy z kosmetykami, książkami czy inne, gdzie się zaopatrujecie np. w rzeczy do domu czy kuchni to dajcie znać;). Chętnie je poodwiedzam, nawet jeżeli miałabym tylko popatrzeć...może coś przyda się na przyszłość ;). 

wtorek, 28 czerwca 2016

Skin 79, Fresh Garden Mask Glacial Water

W moim życiu od kilku miesięcy nieustannie towarzyszy mi zabieganie i stres. Musiałam się nauczyć z tym radzić, co zaczęło mi nawet wychodzić. Jedną z czynności, która łagodzi uczucie stresu i relaksuje jest lepsze zadbanie o własne ciało. Mam tu na myśli głównie pilęgnację. 

Jak doskonale wiecie ostatnio bardzo chętnie sięgam po maski koreańskie, które świetni się sprawdzają w mojej pielęgnacji twarzy i na pewno będę do nich wracać nie raz. 

Po zakończeniu roku szkolnego (tego oficjalnego, jak również mniej oficjalnego) dla odświeżenia mojej zmęczonej skóry twarzy sięgnęłam po maskę w płacie Fresh Garden Mask Glacial Water od Skin79. 

Cena: 10 - 15 zł
Dostępność: Minti Shop, Kosmetykomania

Podobnie jak inne maski i ta jest w formie płatu wykonanego z czystej bawełny, która wg. opisu w sklepie zawiera naturalne składniki. Krystalicznie czysta woda z lodowca bogata jest w minerały, które wzmacniają skórę. Wspomniany wyżej składnik ma taką samą strukturę jak woda znajdująca się w naszym organizmie, w tkankach i komórkach. Ta biozgodność pozwala na dogłębne nawilżenie oraz przenikanie innych substancji aktywnych w głąb skóry. Dodatkowo maska Glacial Water to detoks dla skóry. 

Po zdjęciu maski i wklepaniu pozostałości w skórę nałożyłam jeszcze krem na noc. Po obudzeniu się stwierdziłam, że moja skóra nadal jest odżywiona i nawilżona, co było dla mnie nie małym zdziwieniem ponieważ taki efekt w moim przypadku jest bardzo rzadki. Dlatego też uważam tą maseczkę za jedną z najlepszych koreańskich maseczek, które do tej pory testowałam (inną maseczką, która dorównuje powyższej jakością jest ta >>>KLIK<<<)

Bardzo się cieszę, że marka Skin79 weszła do Polski, bo sprowadzanie jej z Korei mi się nie opłacało, a tak to nie ma z tym większego problemu, bo zawsze je mogę dorzucić do zamówienia, w którymś z ulubionych sklepów internetowych :). 

niedziela, 26 czerwca 2016

G. R. R. Martin, "Taniec ze smokami. Cz.1 "

Nie wiem jak mają inni, ale moje życie od dłuższego czasu nabrało tempa i wątpię czy to się zmieni jeszcze przez długi czas. Jednak na szczęście staram się jak najlepiej zarządzać sobą w czasie i póki co mi się to udaje - chociaż nie zawsze tak jakbym chciała. Dzięki temu oraz temu, że wygonili mnie na urlop mam za sobą pierwszą część "Tańca ze smokami" G. R. R. Martina

Kiedy sięgałam po tą książkę nie spodziewałam się, że jej akcja tak bardzo będzie się różnić od tej serialowej, gdyż mimo to, że serial nieco się różnił i wybiegał w przyszłość jeżeli chodzi o książkę to nie było jakichś drastycznych różnic - przynajmniej moim zdaniem. Jednak pierwsza część "Tańca ze smokami" bardzo różni się od serialu i czytałam ją z zapartym tchem. 

Przede wszystkim bardziej zrozumiałam bohaterów - stali się dla mnie bardziej ludzcy, a ich poszczególne działania oraz motywy bardziej klarowne. Jednak w książce wiele wątków poprowadzonych jest zupełnie inaczej niż w serialu...a to zmienia postać rzeczy pewnych sytuacji i może znacząco wpłynąć na dalsze losy innych bohaterów. Ciężko jest pisać nie zdradzając szczegółów z tego co się dzieje w książce, ale powiem Wam, że jeżeli w serialu w pewien sposób, określone wątki z książki się nam objawią to będzie grubo...w każdym razie mój narzeczony musiał znosić moje napomykania, że to czy tamto jest zupełnie inne niż w serialu, a ja musiałam znosić jego wypytywania o szczegóły - leniowi nie chce się sięgnąć po książkę ;p. Dodatkowo historia Brana jest o wiele ciekawsza w książce, w której jeszcze nie dotarłam do śmierci Hodora, więc nie pytajcie mnie jeszcze o to jak wyjaśniona jest kwestia imienia tego ostatniego bohatera...

Powiem Wam w sekrecie, że jeżeli znajomość serialowej "Gry o tron" powstrzymuje Was przed sięgnięciem po książki to niepotrzebnie. Serial i książka świetnie się uzupełniają oraz pozwalają na lepsze zrozumienie całej historii, poza tym w pewnym momencie wydarzenia opisywane w książce i w serialu zaczynają się różnić na tyle, że znajomość jednego czy drugiego nie ma większego znaczenia, co w obu przypadkach pozwala się niesamowicie wciągnąć w historię.

Książkowa wersja "Tańca ze smokami" ujmuje mnie dużo bardziej niż serial, bo jest bardziej mroczna i tajemnicza, a atmosfera powieści jest tak gęsta, że można ją pokroić nożem.

sobota, 25 czerwca 2016

Jak wybrać idealną salę na wesele w 5 krokach.

Pierwszą rzeczą, którą musicie załatwić i bez której Wasze ślubne przygotowania nie ruszą do przodu jest wybranie sali, w której będzie miało się odbyć wesele. To właśnie wtedy Wasza orientacyjna data ślubu przybierze realny wymiar i to właśnie pod tą datę będziecie ustalać wszystko z księżmi, urzędnikami, zespołem, kamerzystą i fotografem. 

Etapy wyboru lokalu na wesele: 

1. Ustalenie wstępnej lokalizacji danego lokalu. Chodzi o to, żeby było jak najwygodniej zarówno dla Was, jak i dla Waszych gości. Jeżeli w Waszej okolicy są lokale, które mają w ofercie organizację wesel najpierw zorientujcie się w tym co i za ile proponują. 

2. Przejrzyjcie ofertę lokali w internecie. Teraz wszystkie liczące się miejsca, które oferują organizację imprez takich jak wesela mają strony internetowe. Tam możecie wstępnie zapoznać się z ofertą, przejrzeć galerię, podejrzeć menu i w końcu zdobyć kontakt do osoby, która później będzie się Wami opiekowała. 



3. Wybierzcie kilka lokali i umówcie się w nich na spotkania. Nie ma sensu wybierać pierwszego lepszego lokalu, który Wam się spodoba. Ja z narzeczonym wybrałam kilka miejsc, w które umówiliśmy się na spotkania i w jeden dzień je objechaliśmy. To pozwoliło zorientować się w tym gdzie, co i za ile proponują. Dzięki temu mogliśmy najlepiej wybrać. 

4. Zróbcie rekonesans. Przed dokonaniem ostatecznego wyboru zawsze warto wypytać się znajomych, którzy mieli wesela czy i co wiedzą na temat poszczególnych miejsc. Od nich możecie się np. dowiedzieć czy jedzenie jest dobre, jaka jest obsługa i czy przypadkiem nie było jakichś niedomówień lub niedopatrzeń ze strony obsługi lub właścicieli. Wtedy jest szansa na to, że może wypłynąć coś, co pozostawi po sobie niesmak. Więc po co się narażać, jeżeli można uniknąć niepotrzebnego ryzyka? 

5. Zastanówcie się nad motywem przewodnim. To w miarę możliwości pozwoli Wam wybrać salę pod Wasz motyw. W końcu od Was zależy czy chcecie, żeby Wasze wesele odbyło się bardziej w atmosferze folk, góralskiej, eleganckiej czy jakiejś innej. A sala może na prawdę dużo zrobić jeżeli chodzi o klimat imprezy. 

To moim zdaniem jest najważniejsze 5 punktów, które pozwolą Wam wybrać najbardziej korzystnie. Reszta, to tylko kwestia Waszych funduszy... Oczywiście jeżeli tylko maci miejsce i możliwości zawsze możecie zrobić sobie wesele na podwórku - wynająć namiot oraz obsługę i zrobić sobie klimatyczne przyjęcie.


Z racji tego, że wiem, iż wśród Was jest kilka osób po ślubie dajcie znać czym Wy się kierowaliście w wyborze sali...może jest coś czego nie uwzględniłam, a co może stanowić cenną wskazówkę dla tych, którzy mają ten wybór przed sobą...

piątek, 24 czerwca 2016

Stosik z ostatnich tygodni i TBR na najbliższy miesiąc.

Ostatnio miałam bardzo intensywny okres, ale na szczęście powoli zaczynam wyhamowywać. Dlatego poczyniłam plany czytelnicze na najbliższe tygodnie. Z poniższego stosiku kupiłam sobie tylko "Taniec ze smokami", resztę dostałam lub wypożyczyłam z biblioteki. 

Od góry: 

1. G. R. R. Martin, "Taniec ze smokami. Cz. 1" (do zdjęcia przez nieuwagę nie załapała się 2 część).
2. S. Vrant, "Siedem listów z Paryża", 
3. A. Jack, "Z Galileusza też się śmiali", 
4. M. de Blasi, "Tamtego lata na Sycylii"
5. T. M. Płużański, "Bestie. Reporterski śledztwo o ludziach, którzy w czasach komunizmu mordowali polskich patriotów, za co nigdy nie zostali ukarani",
6. Ł. Orbitowski, "Inna dusza", 
7. Su Tong, "Zawieście czerwone latarnie", 

Plan mam ambitny, bo zamierzam przeczytać te książki w jakiś miesiąc, co daje niecałe 2 książki tygodniowo. A to oznacza, że przy moim tempie życia jest to plan ciężki do wykonania, ale mam nadzieję, że dam radę ;). W każdym razi 3majcie za mnie kciuki. 

środa, 22 czerwca 2016

Zrozumieć kobietę

Okres studiów był dla mnie jednym z najlepszych okresów mojego życia. To wtedy zapoczątkowały się te wszystkie zmiany, które sprawiły, że stałam się tym kim jestem. Jednak dopiero niedawno zrozumiałam jak wspaniałych miałam kolegów z roku. Mogłam z nimi porozmawiać o wszystkim i to bez jakiegoś zawstydzenia - jakoś zawsze spotykałam się ze zrozumieniem i nigdy nie pomyślałam, że mogłoby być inaczej. 



Doskonale wiedziałam, że nie wszędzie tak jest, a moje studenckie życie jest tylko sielanką. Dobitnie przypominali mi o tym znajomi spoza uczelni, którzy nie byli już tak wyrozumiali jak moi dobrzy szkolni znajomi. Czasem ich prześmiewcza lub ironiczna postawa wynikała nie tyle z braku zrozumienia, ale głównie z niewiedzy o tym jak mają zareagować w danej sytuacji. Pewne kobiece sprawy nadal okryte są zasłoną milczenia (do czego same się przyczyniłyśmy), a inne są wynikiem takiego, a nie innego wychowania. 

Wiem, że czasem zaglądają do mnie panowie i dlatego postanowiłam stworzyć cykl zrodzony z potrzeby wprowadzania zmian w świadomości ludzi wokół mnie. Chciałabym wykorzystać nie tylko moje osobiste doświadczenia, ale również te zawodowe oraz odpowiednią wiedzę, która została mi po studiach i wypada w końcu z niej skorzystać ;). 

Mam nadzieję, że to będzie cykl tworzony przez nas wszystkich i będziemy stanowić dla siebie obfite źródło inspiracji. Mam jednak nadzieję, że chociaż w małym stopniu  ten cykl komuś rozjaśni w głowie ;). 

poniedziałek, 20 czerwca 2016

J. Bator, "Zamień chemię na jedzenie"

Posiłki w moim domu może nie są w 100% idealne pod względem wartości odżywczych czy zawartości cukrów lub tłuszczy. Jednak moja mama np. zawsze wolała kupować warzywa na rynku lub hodować niektóre z nich w ogródku na działce. Tego typu nawyki wyniosłam z domu i zaczęłam wdrażać w życie, kiedy już zamieszkałam sama. 

Mimo to moja wiedza na temat jedzenia i tego na co zwrócić uwagę przy wyborze poszczególnych produktów nie jest nie wiadomo jak wysoka. Dlatego też zdarza mi się sięgać po różnego typu artykuły i publikacje dotyczące żywienia. 


O "Zamień chemię na jedzenie" Julity Bator słyszałam już od dłuższego czasu, jednak długo wahałam się przed jej zakupem, ponieważ bałam się, że tak na prawdę nie zawiera wiele więcej wiedzy ponad tą którą mam. Jednak bardzo mile się rozczarowałam, bo okazało się, że powyższa książka jest idealnym uzupełnieniem tego co już wiedziałam. A dodatkowo wszystko opatrzone jest przepisami np. na mleko roślinne, masło klarowane czy zdrowe słodkości. Na pewno wiele z tych przepisów wykorzystam u siebie w kuchni. 


Autorka w swojej publikacji zawarła swoją wiedzę, którą zdobywała w wyniku walki z chorobami swoich dzieci. Ma ją zatem przetestowaną na własnej skórze, co czyni tą książkę bardziej wiarygodną. Moim zdaniem "Zamień chemię na jedzenie" to obowiązkowa lektura, a tą książeczkę powinniśmy mieć przez długi czas pod ręką. A ja na pewno sięgnę po kolejną część tej książki już niebawem :). 



Tymczasem jeżeli jesteś zainteresowana/-y podobnymi notkami to zapraszam Cię na inne tego typu notki: 

  1. P. Singer, "W obronie zwierząt" >>>KLIK<<<,
  2. Jak wygląda hodowla przemysłowa zwierząt? >>>KLIK<<<
  3. Jak wygląda hodowla przemysłowa zwierząt? (uzupełnienie)UWAGA - materiały dla ludzi o silnych nerwach...nie jeść przy oglądaniu! >>>KLIK<<<
Dajcie znać czy znacie już "Zamień chemię na jedzenie" i czy chcecie więcej takich notek. 

sobota, 18 czerwca 2016

Ślub - od czego zacząć przygotowania?

Z moim narzeczonym jesteśmy ze sobą już ok. 3,5 roku, a ślub zaczęliśmy planować ok. 1,5 roku przed planowaną datą. Dzisiaj już powoli finiszujemy przygotowania do naszego dnia i coraz bardziej czujemy, że się zbliża :). Dziś nadszedł w końcu ten dzień, w którym chciałabym się z Wami przygotować swoimi doświadczeniami z przygotowań do ślubu. Może komuś z Was się to przyda ;). 


Dzisiaj chciałam zacząć od bardzo ogólnego tematu - a mianowicie, od początku. 

Pierwszymi rzeczami, za które musicie się wziąć to: 
  • orientacyjne ustalenie liczby gości, co będzie decydujące jeżeli chodzi o wybór wielkości sali, 
  • wybór sali, 
  • wybór: orkiestry/dj'a, fotografa i kamerzysty
Jeżeli chodzi o czas, w którym musicie to zacząć organizować, to musi to być min. 1,5 roku - 2 lata wcześniej. Jak wspominałam my zaczęliśmy organizować swój ślub i wesele ok. 1,5 roku przed planowaną datą, co i tak okazało się trochę późno, ponieważ już nie mieliśmy takiego wyboru w orkiestrach, jaki mielibyśmy przy wcześniejszym rozpoczęciu przygotowań... Jednak w większych regionach trzeba prawdopodobnie rozpocząć jeszcze wcześniej oraz liczyć się z większymi kosztami. Ja będę brała pod uwagę czas i koszta dla małych i średnich miast oraz regionów, bo w takim też mieszkam ;). 

Mam nadzieję, że ta seria Wam się spodoba i zainspiruje. Mam już na nią pewien pomysł, ale dajcie znać o czym najbardziej chcielibyście przeczytać, a ja w miarę możliwości o tym napiszę ;). 



czwartek, 16 czerwca 2016

Skin97, Strawbery girl.

O koreańskich maskach chyba słyszała cała urodowa blogosfera. Ja bardzo chciałam je wypróbować, więc kiedy firma Skin79 weszła na polski rynek od razu zamówiłam sobie kilka z nich ;). Jedną z maseczek, które znalazły się w moim zamówieniu była Strawbery girl. 

Skin79 Fruit Mask - Strawberry girl

opis

Na nalepce na opakowaniu czytamy, że trzymamy w ręce nawilżającą i rewitalizującą maskę o wysokim stężeniu ekstraktu z truskawki. Witamina C zawarta w ekstrakcie walczy z wolnymi rodnikami stymulując syntezę kolagenu w skórze. Działa kojąco, przeciwzapalnie i przeciwzmarszczkowo. Dodatkowo dowiadujemy się, że produkt jest wolny od parabenow, pochodnych formaldehydu i ftalanów. 

Moja opinia

Uwielbiam maseczki w płatach. Bo robiąc je sobie mam poczucie, że robię dla siebie coś wyjątkowego. Dodatkowo są idealnym punktem wyjściowym jeżeli chodzi o zrobienie sobie domowego wieczoru SPA :). 

Natomiast jeżeli chodzi o koreańskie maski do twarzy jestem w nich coraz bardziej zakochana. Nie dość, że same maseczki są przeurocze, to jeszcze świetnie działają! Po zastosowaniu tej maski moja skóra stała się bardziej odżywiona, nawilżona i napięta. Miałam poczucie, że dostała ona odpowiednią ilość składników, które zrobiły jej dobrze. Na pewno będę do niej wracać raz na jakiś czas :). Chociaż chyba nie pokarze się jej już narzeczonemu...nie chcę, żeby mówił do mnie truskawo ;p. 

wtorek, 14 czerwca 2016

Z wizytą w Doboszówce

Jak się okazuje praca z dziećmi jest punktem wyjściowym do wielu wspaniałych doświadczeń, bo żeby wpłynąć na rozwój swoich wychowanków ty sam musisz się rozwijać i szukać nowych rozwiązań. Ostatnio razem z moimi uczniami znalazłam się w Doboszówce - gospodarstwie agroturystycznym we wsi Kalenne. 

Gospodarstwo oferuje różne rodzaje warsztatów dla dzieci: 
  • Od ziarenka do bochenka, 
  • Warsztaty wikliniarskie, 
  • Wyplatanie rogożyny, 
  • Garncarstwo, 
  • Lekcja przyrody, 
  • W krainie zwierzątek - dla najmłodszych. 
My uczestniczyliśmy w warsztatach Od ziarenka do bochenka, na których dzieci dowiedziały jak powstaje i z czego powstaje chleb. Poza tym dzieciaki uczestniczyły w młóceniu cepem, czyszczeniu ziarna, mieleniu zboża w ręcznych żarnach, a przede wszystkim mogły same zrobić chlebek, który później został wypieczony w piecu chlebowym. Poza tym dzieci mogły same zrobić masło. 






Dodatkowo mieliśmy lekcję przyrody połączoną z wizytą w krainie zwierzątek. Dzieciakom i nam bardzo się podobało. A wcześniej mogliśmy się przejechać wozem, który był zaprzężony w konia :). 














Poza tym dzieci mogły zrobić sobie ozdoby ze słomy. W ich robieniu pomagała nie tylko pani, która prowadziła zajęcia, ale też my i mamy. 

Naszą wizytę w Doboszówce uważam za bardzo udaną. Dzieci dostały sporą dawkę wiedzy w bardzo atrakcyjny sposób, a przy tym miały sporo zabawy i mogły się wyszaleć. O dziwo wiele dzieci padło nam po drodze, chociaż nie spodziewałyśmy się tego - w końcu z doświadczenia wiemy, że nasze dzieciaki szybko się regenerują. 

Mam nadzieję, że wrócę w to miejsce, bo mimo to, że byłam tam służbowo trochę odetchnęłam...

niedziela, 12 czerwca 2016

Nowy "autor" w podbija Internet czyli DecoMorreno, Cacao - najwyższa jakość.

Obok tego co się ostatnio dzieje w sieci nie mogłam przejść obojętnie. Ta cała akcja z Cacao DecoMorreno na początku nie wzbudzała we mnie większego zainteresowania, ale kiedy zobaczyłam to: 


Nie mogłam się powstrzymać przed tym, żeby o tym nie napisać. Nie wiem czy jest to jakaś akcja marketingowa czy po prostu coś w stylu żartu, który przypadkiem podbija internety, ale mimo wszystko jest dość ciekawe...

A zaczęło się od Lubimy Czytać: 


Dajcie znać co myślicie o całej akcji. Czy to postrzegacie to całe zamieszanie jako kit czy raczej jako coś co bawi i jest interesującym zjawiskiem? 

sobota, 11 czerwca 2016

Co dalej z blogiem? plany na przyszłość.

Popołudnia i weekendy ostatnio nie przynoszą mi upragnionego odpoczynku. W związku z tym co się dzieje w moim prywatnym życiu niemal cały czas żyję w ciągłym biegu...również jedząc bułkę w drodze między pracą, a tym co muszę aktualnie załatwić. W moim życiu pojawiło się nie tylko sporo zmian, ale i stresu związanego ze zmianą stanu cywilnego, jednak staram sobie dać radę jak najlepiej - i dziękuję Bogu za to, że mam tak mało czasu na stres. 

Dlatego też postanowiłam, że wprowadzę dwie nowe serie na bloga: 

1. cykl ślubny - o moich przygotowaniach do ślubu, tylko czekam na chwilę, w której będę wiedziała, że wszystko jest na dobrej drodze ;). 

2. Żyć w biegu i nie zwariować - o zarządzaniem czasem, ludźmi, asertywności oraz o tym, że nie można zapominać o sobie w całym tym zamieszaniu. Poza tym sposoby radzenia sobie ze stresem będą dla mnie ważnym tematem.

Marzy mi się rozbudowanie notek o książkach o notki, o autorach, zestawienia motywów itp., oraz cykl popularnonaukowy, w którym pisałabym chociażby o wybranych tematach z zakresu historii czy kryminologii. 

W głowie roi mi się kilka pomysłów na realizację których muszę mieć przede wszystkim czas i siłę, ale to może dopiero po weekendzie ;p. Mam nadzieję, że dam radę ogarnąć to co sobie zaplanowałam...ale niech będzie już wtorek rano...proszę...

piątek, 10 czerwca 2016

Bandi, krem intensywnie nawilżający

Od kiedy Laura zaczęła wspominać na swoim kanale o kosmetykach firmy Bandi, mam ochotę je wypróbować. Dlatego też w końcu skusiłam się na intensywnie nawilżający krem z tej firmy. 

Bandi, krem intensywnie nawilżający - opis. 

Na stronie producenta dowiadujemy się, że powyższy produkt przeznaczony jest do pielęgnacji skóry normalnej, mieszanej i tłustej. Ma świetnie sprawdzać się pod makijaż. Poza tym dzięki obecności takich składników jak np. kwas hialuronowy powyższy preparat ma nawilżać skórę w głębokich warstwach i przywraca optymalny poziom jej nawilżenia. Dodatkowo producent zapewnia nas, że już po 14 dniach stosowania następuje znaczna poprawa wyglądu skóry oraz wyrównanie jej kolorytu, jak również znika nieprzyjemne uczuci napięcia. W efekcie skóra ma stać się jędrna, gładka i promienieć blaskiem. 

Bandi, krem intensywnie nawilżający - działanie. 

Szczerze mówiąc kiedy zamawiałam sobie ten krem nie zauważyłam do jakiej skóry jest przeznaczony, a kiedy się już zorientowałam było już z lekka za późno. Jednak okazało się, że na taki wiosenno - letni czas jest idealny nie tylko pod makijaż, ale również na wieczór, kiedy używam również serum nawilżające (o którym zdarza mi się zapomnieć rano). 

Okazało się, że moja skóra bardzo dobrze reaguje na ten krem. Jest odpowiednio nawilżona (chociaż to zapewne wynik kompleksowej pielęgnacji i tego, że staram się pić dużo wody). Kosmetyk ma delikatny zapach, który przestaje być wyczuwalny na skórze. Dodatkowo jest zamknięty w półprzyzroczystym opakowaniu z pompką, co daje nie tylko wygodną aplikację, ale również kontrolę nad tym ile zostało w opakowaniu. Dodatkowo opakowanie zostało zaprojektowane tak, że mam poczucie, iż maksymalnie wykorzystam jego zawartość. 

Bandi, krem intensywnie nawilżający na pewno będzie co jakiś czas gościł w mojej kosmetyczce (szczególnie poza okresem grzewczym) i prawdopodobnie skuszę się też na inne kosmetyki tej firmy. 

Cena: ok. 50 zł, 
Pojemność: 50 ml. 

czwartek, 9 czerwca 2016

Tove Asterdal, "Weź mnie za rękę"

Mam duszę kryminologa. To właśnie kryminały wciągały mnie najbardziej - odkąd tylko pamiętam. Już jako mała dziewczynka wolałam bajki o Scooby Doo od innych. Dlatego też mając możliwość sięgnięcia po "Weź mnie za rękę" autorstwa Tove Alsterdal nie mogłam sobie odmówić przeczytania jej. 

Opis książki brzmi dość ciekawie, bo na Lubimy Czytać czytamy, że: 
Śmierć Charlie Eriksson nosi wszelkie znamiona samobójstwa. Tylko zeznania pewnego bezdomnego wskazują na możliwość, że kobieta padła ofiarą morderstwa, ale kto przejmowałby się majaczeniami wariata i pijaka? Nawet jeśli jest on ojcem ofiary? Siostra Charlie, Helen, rozpoczyna prywatne śledztwo. Doświadczone traumami dzieciństwa, porzucone przez rodziców, siostry nigdy nie były sobie szczególnie bliskie, lecz teraz Helen uczyni wszystko, żeby dotrzeć do prawdy. Tropy prowadzą m. in. do Buenos Aires; czy Charlie poleciała tan tylko po to, by spotkać się z poznanym na portalu randkowym wielbicielem tanga, czy również w celu odszukania zaginionej dawno temu matki? Z każdym kolejnym krokiem pojawiają się nowe zagadki, wydarzenia sprzed lat nabierają nowego znaczenia, przyjaciele okazują się wrogami, a wrogowie – potencjalnymi zabójcami.

 Zatem, kiedy już udało mi się złapać kilka wolnych chwil między pracą a organizacją ślubu niemalże od razu po nią sięgnęłam. Po przeczytaniu kilku pierwszych stron pomyślałam sobie, że wieje nudą, jednak postanowiłam, że dam jej szansę. Jednak dalej wcale nie było lepiej. Pomysł na fabułę może jakiś był, ale akcja szła jak krew z nosa. Po przeczytaniu większego fragmentu tekstu miałam poczucie, że główna bohaterka krąży między pracą, domem, domem swojej zmarłej siostry i komisariatem i niewiele z tego wynika. Dopiero po około 100 stronach (cóż za zaskoczenie) zaczyna się cokolwiek zmieniać. Jednak nie na tyle, żeby wciągnąć czytelnika jak rasowy skandynawski kryminał. Dodatkowo przy nudno poprowadzonej fabule autorka zafundowała nam niemiłosiernie płaskich i papierowych bohaterów. W efekcie dostałam do ręki nudną i niezapadającą w pamięć książkę, a takimi jak wiecie jest piekło wybrukowane...albo może raczej czyściec. Kto wie? No i jeszcze to poczucie, że pewne wątki już skądś się zna...

O dziwo widziałam całkiem sporo pozytywnych recenzji tej książki, więc może jestem jakaś nienormalna, albo z tego całego zamieszania w moim życiu zrobiłam się zbyt wybredna? Niezależnie od tego "Weź mnie za rękę" to jedna z najnudniejszych powieści, które czytałam w ciągu ostatnich kilku miesięcy...cóż życie. A może po prostu stałam się bardzo wybredna...

poniedziałek, 6 czerwca 2016

Nivea, przeciwzmarszczkowe serum perły młodości, Q10 plus

W sumie przez większość życia z Nivei regularnie używałam tylko balsamu do ust i balsamu do ciała - tych w granatowych opakowaniach. Jednak od jakiegoś czasu coraz częściej sięgam po inne kosmetyki tej firmy i ze zdziwieniem muszę stwierdzić, że mi się sprawdzają. Jakiś czas temu trafiło do mnie serum i krem przeciwzmarszczkowy z linii Q10.

Dziś mam dla Was kilka słów o przeciwzmarszczkowym serum perły młodości, z linii Q10 plus. 

Ze strony producenta dowiadujemy się, że: 

Unikalne połączenie składników naturalnie występujących w skórze gwarantuje kompleksowe działanie przeciwzmarszczkowe - redukuje nawet głębokie zmarszczki i spowalnia proces powstawania nowych. 

Składniki aktywne: 
  • koenzym Q10 naturalnie występujący w skórze pełni kluczową rolę w procesie metabolizmu i regeneracji komórek, obniża liczbę wolnych rodników i chroni włókna kolagenowe,
  • kwas hialuronowy - wiąże wodę w skórze i zapewnia widoczne wygładzenie, 
  • kreatyna - wspiera metabolizm komórek skóry.
Spektakularne efekty: 
  • redukcja zmarszczek o 50% bardziej skuteczna, 
  • skóra bardziej jędrna, elastyczna, gładka i miękka w dotyku, 
  • widocznie udoskonalony młodszy wygląd skóry. 
Jeszcze nie jestem w tym wieku, w którym ma się widoczne zmarszczki, jednak to już ten czas, kiedy staram się im zapobiegać. Dlatego też na bieżąco staram się dostosowywać pielęgnację do potrzeb swojej skóry. 

Zatem jeżeli chodzi o działanie przeciwzmarszczkowe powyższego serum to zapewne zaowocuje ono po dłuższym stosowaniu tego preparatu. Natomiast na tą chwilę mogę Wam powiedzieć, że już po pierwszym użyciu tegoż kosmetyku poczułam, że coś robi...przede wszystkim miałam poczucie odżywionej i nawilżonej skóry oraz tego, że słoneczne podrażnienia spowodowane całodziennym przebywaniem słońcu zostały nieco złagodzone. 

Rzeczone już serum używam już jakiś czas pod krem rano i wieczorem i zauważam, że moja skóra stała się lepiej odżywiona i dużo przyjemniejsza w dotyku, co jest tylko plusem :). Kolejną zaletą tego produktu jest również wygodne i praktyczne opakowanie. Nie trzeba wsadzać palców do słoiczka, bo powyższy kosmetyk zapakowany jest w buteleczkę z pompką. Poza tym widać ile kosmetyku nam zostało. 

Na pewno przeciwzmarszczkowe serum perły młodości Q10 plus to produkt godny uwagi, do którego na pewno będę wracać i mam nadzieję, że jakoś pomoże mojej kapryśnej skórze wolniej się zestarzeć. 

Pojemność: 40 ml, 
Cena sugerowana:45,99 zł 

niedziela, 5 czerwca 2016

P. Livan, "Co boli najbardziej na świecie"

Ostatnio wystarczająco długi sen czy spokojne popołudnie to dla mnie bardzo abstrakcyjne pojęcia. Za dużo naraz dzieje się w moim życiu i czasem nie nadążam. Jednak na szczęście w tym całym zamieszaniu udaje mi się znaleźć czas na swoje pasje - i dobrze :). 

Dzisiaj chciałabym Wam nieco opowiedzieć o książce, którą napisał Paco Livan. A mianowicie o "Co boli najbardziej na świecie". 

Jest to pięknie ilustrowana książeczka, która opowiada o tym jak bardzo abstrakcyjny może być ból. Otóż hiena i zając idą razem na ryby, a wędkowanie umilają sobie rozmową. "Wiesz co boli najbardziej ze wszystkich rzeczy na świecie" - pyta zając i zaraz zapewnia, że najbardziej boli kłamstwo. Jednak hiena śmieje się lekceważąco i stwierdza, że kłamstwo boli mniej niż byle zadrapanie na nodze. Wtedy zająć proponuje: "Zrań mnie w nogę, a ja ci udowodnię, że kłamstwo boli mocniej". Bez chwili wahania hiena przystaje na ten pomysł. 

Zając niebawem wyrusza do królewskiego pałacu, przed którego bramą zostawia placek z k... (nie, nie z kakao;))...na świadków wzywa muchy, które są znawczyniami k...kwestii wszelakich. Jak już się domyślacie, że hiena uosabiająca hipokryzję i zły charakter, poczuje na własnej skórze, jak gorzkie może być kłamstwo. 

"Co boli najbardziej na świecie" to symboliczna opowieść oparta na bajce ludowej z Wybrzeża Kości Słoniowej. W tym przypadku bardzo dużym plusem jest, że walor dydaktyczny łączy się z hiperbolą. Wszystko to jest zilustrowane przez Rogera Olmosa.

Powyższa książeczka może stanowić świetny punkt wyjścia do rozmów o kłamstwie i uczciwości. Dodatkowo można się zakochać w tych wszystkich ilustracjach i nie raz nawet dorosły na ich widok chociażby uśmiechnie się pod nosem na widok przynajmniej niektórych z nich. 

"Co boli najbardziej na świecie" jest na pewno warta uwagi nie tylko rodziców, babć, cioć i wujków, ale na pewno również wychowawców i nauczycieli wczesnoszkolnych. Świetnie można wpleść tą bajkę chociażby na zajęcia o uczciwości (są takie nawet w zerówkach ;p). 

Dajcie znać czy znacie tą książeczkę i co o niej sądzicie ;). 

sobota, 4 czerwca 2016

Marta Abramowicz, "Zakonnice odchodzą po cichu"

Kiedy byłam studentką jeszcze nie miałam konkretnego planu na życie. Wciąż szukałam swojej drogi - tej, na której mogłabym być szczęśliwa i się spełniać. Myślałam o życiu zakonnym i widocznie Ktoś lub coś nade mną czuwało, bo aktualnie pracuję w zawodzie, który kocham i za niespełna trzy miesiące zakładam własną rodzinę. 

Chyba to właśnie przez ten okres, w którym myślałam o życiu konsekrowanym nie mogłam sobie odmówić lektury książki pt. "Zakonnice odchodzą po cichu" autorstwa M. Abramowicz. 

Pani Marta opisuje historie kilkunastu sióstr, które wspominają o tym jak żyły w zgromadzeniach i dlaczego odeszły. I chociaż miałam jakieś wyobrażenia o takim życiu, to nieco zdziwiło mnie to jak bardzo Matki Przełożone mogą nadużywać władzy. Okazuje się bowiem, że w wielu zakonach żeńskich zabrania się nawiązywania jakichkolwiek bliższych relacji ze współsiostrami z roku, ponieważ teoretycznie zagraża to budowaniu wspólnoty. Szczególnie te siostry, które nie mają jeszcze zbudowanej pozycji często narażone są na mobbing, albo są wykorzystywane (ponieważ przełożone zmuszają je do pracy ponad siły). Najbardziej przerażał mnie brak dostępu do podstawowego leczenia (problem był nawet z wyjściem do lekarza pierwszego kontaktu) i edukacji. 

Kiedy ktoś nie wgłębia się w książkę i przyświecającą jej ideę, może odnieść wrażenie, że jest antykościelna, bo nie pokazuje drugiej strony medalu. Jednak jeżeli komuś chciało ją się przeczytać dowie się, że: 

1. Do byłych sióstr bardzo trudno dotrzeć. 
2. O życiu zakonnym trudno jest rozmawiać z siostrami, bo nie chcą o nim mówić. 
3. Autorka próbowała zgłębić temat, ale niestety często spotykała się z murem nieufności i strachu przed uzewnętrznieniem się. 

Znam kilka świetnych sióstr zakonnych, jednak mogłabym je policzyć na palcach jednej ręki, a z tej części mojego życia, kiedy byłam bardzo blisko Kościoła, jednak wyodrębnia się subtelny obraz, który sprawia, że książka pani Abramowicz jest dla mnie bardzo wiarygodna. 

Na pewno z żeńskich zgromadzeniach zakonnych nie wszystko jest złe i jest wiele wspaniałych sióstr oraz przełożonych, jednak niewątpliwie wiele jeszcze zmian w tej dziedzinie musi zajść - szczególnie na naszym polskim podwórku. 

piątek, 3 czerwca 2016

Skin 79, Fresh Garden Mask Honey,

Znacie to uczucie, kiedy macie jakąś nieokreśloną słabość do pewnych rzeczy? Ja takową mam do masek w płacie i jeżeli odczuliście kiedyś to o czym wspomniałam w pierwszym zdaniu, to na pewno mnie zrozumiecie. 

Ostatnio wpadło mi w ręce kilka koreańskich masek z czego bardzo się ucieszyłam, bo wiele dobrego o nich słyszałam. Na pierwszy rzut poszła Fresh Garden Mask Honey od Skin 89



Cena: 9,99 po promocji

Przyznam się Wam szczerze, że trochę jej się obawiałam, ponieważ z nalepki na opakowaniu wiem, że ma ona poprawiać ukrwienie, wpływać na elastyczność, działać odkażająco oraz lekko złuszczać naskórek oczyszczając pory.

Bałam się szczególnie tego, że mogę być czerwona jak burak, bo zazwyczaj takie maseczki mnie podrażniają, więc nie wyobrażacie sobie mojej miny, kiedy po 20 min. ściągnęłam z siebie tą maseczkę. 

Przede wszystkim moja skóra sprawiała wrażenie świeżej, wypoczętej, a przede wszystkim dobrze oczyszczonej. Natomiast widoczne w okolicach nosa widocznie się zmniejszyły. Dodatkowo mam wrażenie, że nałożone później kosmetyki (te wszystkie sera, kremy itp.) jakoś szybciej się wchłonęły, a moja skóra sprawiała wrażenie nieco bardziej odżywionej i nawilżonej. 

Do tej pory nie rozumiałam fenomenu tych maseczek, ale przy pierwszym spotkaniu już wiem o co chodzi, a przede wszystkim wiem, że będę do nich wracać - a przynajmniej do tej konkretnej. Mam nadzieję, że każde następne spotkanie z produktami tej firmy będzie równie przyjemne jak to;). 

Etykiety

"Gra o tron" (10) [przygotuj się na wielkie wyjście] (2) 30dniwege (4) 52 książki (214) 52 książki 2016 (39) 52 książki 2017 (1) 52potrawy 2015 (7) AA (2) agroturystyka (1) akcja (1) akcja Nakrętka (1) akcje (2) akcje czytelnicze (1) akcje kulturowe (1) Allverne (1) Allverne Nature's Essences (1) Anew (3) Anew Revitalist (2) Anne Bronte (1) antykoncepcja (1) Aromatella (1) aromaterapia (17) asertywność (1) audiobooki (6) Aussie (3) autobiografia/biografia (2) Avon (37) B.app (4) babeczki (2) Baikal Herbals (1) bajki (1) bajki dla dzieci i dorosłych (1) Bakalland (1) Balneokosmetyki (1) balsam do rąk (1) balsam do włosów (2) Bandi (1) BarryM (3) Barwa (2) Barwy Harmonii (1) Basilur (1) baśnie (1) Batiste (1) batony (1) bądź offline (1) BeBeuty (1) BeGlossy (5) Belgia (18) belgijskie przysmaki (4) belgijskie słodycze (5) belgijskie smakołyki (3) Bell (4) beutybox (3) Bielenda (3) BingoSpa (11) biografie (1) Biosilk (4) Biovax (6) biżuteria (1) błyszczyki (2) Bomb Cosmetics (3) Boże Narodzenie (3) brow bar (1) Bruksela (15) buble (6) buble kosmetyczne (8) buble książkowe (2) buty (1) Buziak Style (1) C.R. Zafon (3) Calvin Klein (1) Carmex (2) Cettua (1) Charlotta Link (1) Charlotte Bronte (1) chcę mieć (2) Chiny (1) chleby (1) Chocolissimo (2) choinka (1) chwile ulotne (3) ciasta (5) ciekawe pomoce naukowe (1) ciekawostki (1) cienie (4) cienie do powiek (5) cienie w kamieniu (2) cienie w kremie (1) ciocią być (1) codzienno (1) codzienność (91) codzienność psychologia społeczna (1) Combos (1) coś dobrego (9) coś na długie wieczory (3) coś słodkiego (7) couching (2) Crispy Waffles (1) cukinia (1) cykl o wolontariacie (7) czarna komedia (3) czas wolny (56) czekolada (8) czekolada do picia (4) czerwiec (1) czytanie (15) czytelnicze podsumowania (19) czytnik e-booków (1) Debby (1) Decubal (1) Decunal basic (1) demakijaż (6) depilacja (3) Dermacos (1) deser (6) deser na ciepłe dni (1) dipy (1) dla dorosłych (1) dla dzieci (10) do książki;) (1) dobre bo polskie (2) dobrostan zwierząt (1) dodatki (1) dodatki do domu (2) dodatki do potraw (1) domowa piekarnia (1) domowe Spa (3) domowe sposoby na przeziębienie/chorobę (2) Dove (2) Dr Konopka's (4) Dr. Konopka's (1) dramat (2) dynia (3) dysgrafia (1) Dziady (1) dzieciństwo (2) dziecko (1) Dzień Ojca (3) e-book (9) E. A. Poe (1) E.L.F (3) eliksir do włosów (2) Elisabeth Arden (4) Elseve (1) emulsja po opalaniu (1) Enilome Hertly Beuty (1) Eric - Emmanuel Schmitt (7) erotyka (2) Etja (1) etyka (3) etyka a to co jemy (1) Eveline (25) Evree (2) Fa (2) fantastyka (12) Farmona (3) feminizm (1) Feniks (1) Festiwal Conrada (1) festiwale (3) filiżanki (1) film (2) film azjatycki (1) filmowe podsumowania (6) filmowy weekend (2) fiszki (2) Floslek (15) FM (4) FM Group (3) Garnier (7) garść linków (10) Gliss Kur (3) Golden Rose (1) gotowanie (2) Green Pharmacy (12) Gregory Funaro (1) grupa literacka (1) gry planszowe (1) Grycan (2) Halloween (1) handel ludźmi (2) haul (4) Head&Shoulders (1) Hean (5) herbaty (1) higiena osobista (2) Himalaya Herbals (1) Holika Holika (1) home decor (2) homoseksualizm (2) hormony (1) horror (2) impreza (3) Inglot (1) inicjatywy kulturalne i społeczne (4) inspiracja (5) inspiracje (9) inspiracje dla nauczycieli (1) inspiracje dla rodziców (1) inspiracje na prezenty (1) inspirujący ludzie (2) Isana (1) ITS SKIN (2) Iwostin (4) ja w kuchni;] (3) jak radzić sobie ze stresem (5) jak sobie radzić ze stresem (2) jak zacząć nowe życie? (1) James Dashner (1) Jarosław Wasik (2) jedz jabłka (2) jedzenie (2) jesienna pielęgnacja (4) jesień (5) Joanna (1) kakao (2) kalendarium (1) Kallos (2) Kamil Janicki (1) kartka z kalendarza (52) kartka z kalendarza. (1) kawa (1) Kącik czytelniczy (1) kącik kulinarny (21) kącik samouka (1) Kindle (1) kino (1) klasyka (5) klasyka którą warto znać (3) kobieta w kulturze (2) koktajle (1) Kolastyna (2) kolorówka (6) kominek (2) koncerty (1) konkurs (1) konkursy (4) kontrowersyjne (1) konturowanie twarzy (1) korektor do brwi (1) korektory rozświetlające (1) kosmetyki (17) kosmetyki dla mężczyzn (3) kosmetyki dla wegan i wegetarian (1) kosmetyki do golenia (2) kosmetyki do kąpieli (2) kosmetyki do makijażu (14) kosmetyki do twarzy (5) kosmetyki do ust (2) kosmetyki do włosów (1) kosmetyki kolorowe (14) kosmetyki koreańskie (6) kosmetyki organiczne (1) kosmetyki po goleniu (1) kosmetyki rosyjskie (2) kosmetyki używane na wyjeździe (4) kosmetyki wegańskie (2) Kraków (1) krążki chlebowe (1) krem d rąk (1) krem do ciała (1) krem do opalania (1) krem do rąk (3) krem do twarzy (6) krem na dzień (2) krem o twarzy (1) krem pod oczy (2) kremy bb (1) Kringle Candle (6) Kroniki wampirów (1) kryminalistyka (1) kryminał (16) kryminały (2) kryminologia (2) książka dla smakoszy (1) książka na lato (2) książka na wakacje (1) książki (34) książki dla dzieci (16) książki dla młodzieży (8) książki edukacyjne (1) książki historyczne (4) książki kreatywne (1) książki kucharskie (2) książki motywacyjne (1) książki na jesień (1) książki na zimę (1) książki o których nie zapomnisz (1) książki polskich autorów godne polecenia (1) kuchenne inspiracje (2) kuchnia (1) kuchnia dla studentów (1) kuchnia dla studentów. (1) kuchnia dla zabieganych (2) kuchnia polska (1) kuchnia włoska (1) kultura (10) kultura polska (13) kupuj lokalnie (1) kuracja do włosów (1) L'biotica (2) L'Oreal (2) lakiery do paznokci (5) lampki (1) lato (1) Libster Blog Awards (1) Lioele (1) Lipton (1) Lirene (3) lista życzeń (2) literatura (12) literatura amerykańska (6) literatura erotyczna (4) literatura faktu (8) literatura francuska (3) literatura grozy (2) literatura historyczna (7) literatura hiszpańska (3) literatura izraelska (1) literatura japońska (1) literatura klasyczna (2) literatura kobieca (5) literatura koreańska (3) literatura młodzieżowa (17) literatura niemiecka (1) literatura obyczajowa (1) literatura piękna (10) literatura polska (38) literatura portugalska (1) literatura skandynawska (8) literatura światowa (18) literatura wojenna (3) literatura współczesna (73) literatura współczesna. (2) literatura współeczesna. (2) literatura XIX w. (17) Livioon (3) Loesje (1) Lotus (1) Lovley (1) Luxury Paris (9) łatwe przepisy (22) Łazienki Królewskie (1) Łuk Tryumfalny (1) Make - Up Trendy (1) make-up (3) Makeup Revolution (2) makijaż (8) maluszek (1) manga (1) Marek Grechuta (2) maseczki do twarzy (10) maska do włosów (8) masła do ciała (6) materiały do nauki języka niemieckiego (2) materiały do nauki matematyki (1) materiały do zajęć z dziećmi (1) MaxFactor (3) Maybelline (3) metoda nauki języka obcego (1) męskim okiem (3) mgiełka do ciała (2) mgiełki do ciała (1) Michał Bajor (6) miejsca relaksacyjne (1) miesiąc w zdjęciach (10) mieszanki bakaliowe (1) Międzynarodowy Festiwal Kryminału (1) migawki z życia (3) Miodowy Kłos (1) mleczko do ciała (2) mleko roślinne (1) młodzieżowa (1) moda (1) Models Own (1) moim zdaniem (1) moja dziupla (1) moje ulubione książki (42) motywacyjnie (1) Mount Blanc (1) możesz pomóc (1) Muza (1) muzyka (12) muzyka która mnie relaksuje (8) muzyka niszowa (4) na faktach (2) na obiad (3) na śniadanie (3) Nabla (1) nadzieja (1) nagrody (1) Natura Syberica (1) nauka języka angielskiego (2) nauka języka niemieckiego (2) nauka języka obcego (3) niania (5) nie polecam (1) nie samą książką człowiek żyje (1) niecodzienność (21) Nike (1) Nivea (10) No36 (1) NoniCare (1) nostalgicznie (1) notki o słodyczach (1) notki pomocowe (2) nowoczesne formy książek (2) nowości (6) nowości kosmetyczne (1) nowości na które czekam (1) nowy etap (3) o filmach (1) o Islamie (2) o jedzeniu (1) o Kościele (1) obejrzane spektakle (1) ocalić od zapomnienia (1) ochrona przeciwsłoneczna (1) oczyszczanie twarzy (4) odżywki do paznokci (5) odżywki do włosów (6) Oeparol (1) ogłoszenia parafialne (10) okołodziecięce (5) olej arganowy (1) olej kokosowy (2) olej migdałowy (1) olej pielęgnacyjny (1) olejek do ciała (2) olejek do twarzy (3) olejek do włosów (9) olejek łopianowy (6) olejek macadamia (1) olejki do twarzy (2) olejki zapachowe (4) olejowanie włosów (1) Olga Rudnicka (4) One Lovely Blog Award (1) opieka nad dzieckiem (1) oponki (1) Organic Shop (2) Organic Therapy (2) Organique (1) Oriflame (5) Oriflame. (1) Oscar Wilde (1) ozdoby świąteczne (1) Pachnąca Szafa (2) paczka:) (1) Paese (1) paletki cieni (1) paletki ze Sleeka (3) palety cieni (1) Palmers (1) Palmolive (2) Pantene (3) Pantene Pro - V (1) Pantne (1) pasja (14) pasja. (1) pasty do kanapek (1) paznokcie (3) pedagogika (3) peeling do ciała (4) peeling do skóry głowy (1) peeling do twarzy (5) perełki muzyczne i taneczne (2) Perfecta (1) Pharmaceris (3) pianka do golenia (1) pieczenie (2) pielęgnacja (5) pielęgnacja ciała (36) pielęgnacja dłoni (9) pielęgnacja paznokci (1) pielęgnacja pędzli (1) pielęgnacja rąk (6) pielęgnacja skóry wokół oczu (1) pielęgnacja specjalna (34) pielęgnacja stóp (1) pielęgnacja szyi i dekoltu (1) pielęgnacja twarzy (82) pielęgnacja ust (3) pielęgnacja włosów (42) pielęgnacja zimowa (5) piosenka artystyczna (1) Plaisirs Nature (Yves Rocher) (1) Planet Spa (2) plany (2) plany czytelnicze (1) plastry do twarzy (2) plastry na niedoskonałości (1) plastry na nos (2) Playboy (1) płyn micelarny (2) pochód książek męczących (1) początek (1) początki:) (3) podaj dalej (1) podkład (4) podkład do twarzy (1) podkłady (2) podróże małe i duże (8) podsumowania (7) podsumowania czytelnicze (1) podsumowania miesiąca (8) podsumowanie miesiąca (18) podsumowanie roku (1) Poetycka Dolina (1) poezja (3) poezja śpiewana (2) pokonaj stres (3) polecane książki na jesień i zimę (1) Polska (2) połącz kropki (1) pomadki do ust (2) pomaganie (4) popularnonaukowe (1) poradniki (4) poranna pielęgnacja (2) powieść wiktoriańska (1) powieść współczesna (2) praca (3) Pretty (2) prezent na Dzień Matki (1) prezenty (1) prezenty dla mamy (1) prezenty dla siostry (1) prezenty dla taty (2) projekt denko (4) projekt ślub (3) promocje (1) proste przepisy (13) prosto z natury (1) przegląd miesiąca w zdjęciach (5) przekąski (4) przekąski do pracy lub szkoły (1) przekąski na podróż (1) przemysłowa hodowla zwierząt (2) przemyśl to! (2) przemyślenia (6) przepis na wieczór (1) przepisy (30) Przepisy Babci Agafii (1) przepisy inspirowane "Grą o tron" (1) przepisy inspirowane książkami (1) przygotowania do ślubu (1) przyjemność (2) przysmaki (1) przystawki (1) psychologia (8) publikacje naukowe (1) R. P. Evans (3) Radical (1) recenzja filmu (1) recenzja kosmetyków (5) recenzja książek (5) recenzje filmów (3) recenzje filmów. Jonny Deep (1) recenzje gadżetów (1) recenzje gościnne (1) recenzje kosmetykow (1) recenzje kosmetyków (145) recenzje kosmetyków. (1) recenzje książek (279) recenzje książki (3) recenzje mangi/komiksów (3) recenzje olejków zapachowych (1) recenzje płyt (4) recenzje seriali (2) recenzje świeczek/wosków zapachowych (13) refleksyjnie (1) Regenerum (1) Regent House (2) relaks (7) relax (3) reportaże (3) Resibo (4) Revlon (2) Rimmel (2) Rival de Loop (2) rodzina (1) romans (3) romans historyczny (4) rosyjskie kosmetyki (2) rozdanie (1) rozwój zawodowy (2) ruch (1) Rzeszów (1) s-f (1) sala weselna (1) sałatka (2) samorozwój (2) Sandomierz (1) Sarah - Kate Lynch (1) Scottish Fine Soaps Company (1) Scrummy (1) sentymentalnie (8) seriale (1) serum do paznokci (1) serum do rzęs (2) serum do twarzy (3) serum do włosów (1) seryjni mordercy (2) Sesa (2) ShinyBox (2) silent disco (1) Skin Love (1) Skin79 (6) Sleek (6) słodycze (7) słodycze świata (2) słodycze wegańskie (1) słone przekąski (1) smaki (1) smaki dzieciństwa (3) snuff moves (1) Soap & Glory (3) Soap&Glory (2) sosy (1) spacerniak kulturowy (6) specjalna pielęgnacja (2) sport (1) sposób na... (3) spotkania blogerek (1) spotkania promujące książki (1) spotkanie blogerek (1) stalking (2) Stalowa Wola (4) Stalowi Czytacze (2) stalowowolskie spotkanie blogerów (1) Stara Mydlarnia (4) Stephen King (4) stosik (45) stosik biblioteczny (4) styl życia (11) Sylveco (3) szaliki (1) szampon do pędzli (1) szampony (4) Szlachetna Paczka (5) szminki (2) szukanie pracy (1) szybie przekąski (1) szybkie przepisy (18) ślub (1) ślub konkordatowy (1) Świat Książki (1) światełka (1) świeczki/woski zapachowe (23) Święta (6) święta. (1) tagi (9) tania kuchnia (1) targi książki (1) tarta (1) tbr (3) teatr (3) Teekane (1) tematy społeczne (1) terapia sztuką (2) terroryzm (1) Tess Gerritsen (3) The Balm (2) thriller/sensacja/kryminał (33) Tisane (2) tłusty czwartek (2) Tołpa (2) toniki do twarzy (1) tradycja (4) tradycja polska (4) trening antystresowy (1) trudne sprawy (1) trudności z pisaniem i nauką pisania (1) tusze do rzęs (1) tydzień w zdjęciach (24) Uczta Lodu i Ognia (1) ulga po opalaniu (1) Ultra Doux (2) ulubieńcy kosmetyczni (9) ulubieńcy miesiąca (8) ulubieńcy niekosmetyczni (6) ulubiona muzyka (2) ulubione (4) ulubione kosmetyki (4) ulubione książki (36) ulubione przekąski (1) ulubione przepisy (3) ulubione słodycze (1) ulubione zapachy (4) Unique (1) Urban Decay (1) Uriage (1) urlop (1) uśmiech (1) uzależnienia. psychologia (1) Vichy (1) Victoria's Secret (2) wakacje (1) walka z wągrami (1) wampiry (5) Warszawa (3) warsztaty (1) warsztaty kreatywnego pisania (1) weekend z książką (8) weganizm (4) wege (14) wegetarianizm (12) wieczorna pielęgnacja (2) Wielkanoc (1) wierzenia (2) wieś (2) wizyta u ginekologa (2) wolontariat (24) wspieraj lokalną gospodarkę (1) wspomnienia (1) współpraca (2) wychowanie dziecka (3) wydarzenia (8) wydawnictwa (1) wyjazd (2) wyniki konkursu (2) wyniki rozdania (1) wyróżnienia (1) wyzwania (2) wzmacnianie włosów (1) wzruszające (1) Yanke Candle (1) Yankee Candle (17) Yasumi (1) Yves Rocher (4) z baśnią w tle (1) zabawy dla dzieci (1) zakupy (3) zakupy kosmetyczne (4) zakupy ubraniowe (1) zamknięte klatki (1) zapachy (18) zapachy dla domu (2) zapachy dla kobiet (12) zapachy dla mężczyzn (2) zapachy na jesień (1) zapachy na lato (5) zapachy na wiosnę (3) zapachy od Avon (5) zapachy od Calvin Klein (1) zapachy uniwersalne (1) zapiski okularnicy (1) zapowiedzi recenzji (1) zapuszczanie włosów (1) zarządzanie stresem (2) zdjęcia (3) zdobycze kosmetyczne (1) zdrowe słodycze (1) zdrowie (5) zdrowie kobiety (7) zestawy kosmetyków (1) Ziaja (6) zimowa pielęgnacja (4) zmiany (2) Zoeva (1) zrozumieć kobietę (3) zrób sobie stop klatkę (2) zupy (2) zupy-krem (2) zwyczaje polskie (2) żel do twarzy (3) żel pod prysznic (2) żele do mycia twarzy (3) żele do mycia/produkty do kąpieli (3) żelki (1) życie (4) życie na emigracji (2) życzenia (8)