wtorek, 31 maja 2016

Podsumowanie maja 2016

To zadziwiające jak czas przecieka mi przez palce. Wciąż mam wrażenie, że dopiero co był mój pierwszy dzień w pracy, a za chwilę kończy mi się umowa. Co dalej? Nie wiem. Mam cichą nadzieję, że jest przynajmniej cień szansy, że zostanę w "mojej" szkole od września, jednak tej pewności nie mam nie tylko ja, ale kilka moich koleżanek z pracy. Mam nadzieję, że mimo wszystko spotkamy się po nowym roku szkolnym ;).
W tym całym ferworze pracy, codzienności i Wielkich Przygotowań udało mi się sięgnąć po więcej książków niż w zeszłym miesiącu, bo przeczytałam ich o 2 więcej :D. 

Przeczytane książki: 

1. R. Lewandowski, "Wikingowie. Wilcze dziedzictwo" >>>KLIK<<<,

2. H. Kowalik, "Miłość, zbrodnia, kara" >>>KLIK<<<
3. Ł. Długowski, "Mikrowyprawy w wielkim mieście" >>>KLIK<<&lt;
4. I. Allende, "Japoński kochanek", >>>KLIK<<<
5. M. Abramowicz, "Zakonnice odchodzą po cichu"


FILMY: 

1. Niesamowity Spider-Man



Ilość przeczytanych książek odbyła się kosztem oglądania filmów i nieco trochę snu, ale mimo to jestem z siebie dumna ;). Mam nadzieję, że w czerwcu będzie jeszcze lepiej ;). 

Tymczasem koniecznie dajcie znać, jak Wam poszło w tym miesiącu ;) .

Isabel Allende, "Japoński kochanek"


Moje życie wkroczyło już w ten etap, że poza pracą i codziennymi obowiązkami pozostaje niewiele czasu, który można poświęcić na swoje hobby czy spotkania ze znajomymi. Jednak na książki niezmiennie staram się jakoś wyłuskać czas. 

Z racji tego, że ostatnio mieliśmy nadprogramowy dzień wolny udało mi się skończyć "Japońskiego kochanka" 


Irina Bazili, młoda imigrantka z Mołdawii, rozpoczyna pracę jako opiekunka w Lark House – domu spokojnej starości przyciągającym postępowych intelektualistów, gorliwych adeptów ezoteryki i artystów niezbyt wysokiego lotu. Szybko zaskarbia sobie sympatię Almy Belasco, Żydówki o polskich korzeniach – ekstrawaganckiej damy, stroniącej od ludzi artystki, która zatrudnia ją jako swoją sekretarkę. Ekscentryczna Alma, wyróżniająca się arystokratycznymi manierami, żyje własnym życiem – pojawia się i znika, kiedy jej się podoba, i zdarza się, że bez uprzedzenia opuszcza Lark House na dwa, trzy dni. Gdzie się udaje swoim przypominającym zabawkę samochodem? I kto wysyła jej listy w żółtych kopertach i kwiaty? Czy to możliwe, żeby starsza pani miała kochanka?
Almę i Irinę łączy poczucie wyobcowania. W 1939 roku rodzice Almy w obawie przed zbliżającą się wojną wysłali ją statkiem do zamożnej rodziny w San Francisco. To tam Alma poznała najważniejszych mężczyzn swojego życia – kuzyna Nathaniela i syna ogrodnika, Japończyka Ichimeiego Fukudę. Allende opowiadając o losach swoich bohaterów, wraca do przełomowych miejsc i zdarzeń z historii świata: Polski z okresu drugiej wojny światowej, Ameryki z czasów rewolucji seksualnej czy Mołdawii po upadku muru berlińskiego. 

„Japoński kochanek” to wzruszająca opowieść o zderzeniu kultur, miłości, starości i odchodzeniu, o losach japońskich imigrantów w Stanach Zjednoczonych podczas drugiej wojny światowej, o oderwaniu od korzeni i trudnej walce z konwenansami. 

Miałam pewne obawy przed sięgnięciem po tą książkę, ponieważ zwykle nie sięgam po tego typu literaturę, a moje pierwsze spotkanie z twórczością Isabel Allende nie było zbytnio udane. Jednak wiedziona pewnym przeczuciem postanowiłam dać autorce drugą szansę. Ciekawa byłam szczególnie tego polskiego wątku. I o dziwo nie zawiodłam się. 

Dostałam do ręki piękną opowieść o miłości, tęsknocie, starzeniu się, umieraniu, odchodzeniu i...uciekaniu przed przeszłością. Powieść jest bardzo minimalistyczna, bo jest w niej zaledwie kilku bohaterów, jednak jest w niej coś urzekającego niczym w powieściach Erica - Emmanuela Schmitt'a. Pani Allende z niesamowitym wyczuciem opowiada o trudnych sprawach, o których warto pamiętać - również o takim trudnym okresie, którym jest II Wojna Światowa.

Mój narzeczony śmiał się ze mnie, że pewnie czytam jakiś podrzędny i kiczowaty erotyk, ale w "Japońskim kochanku" nie uświadczycie żadnego erotyzmu - zmysłowość owszem, ale erotyzmu nie. Zatem jeżeli oczekujecie jakichś scen łóżkowych to nie sięgajcie po tą książkę. Ale jeżeli lubicie atmosferę książek autora "Oskara i Pani Róży" to "Japoński kochanek" jak najbardziej jest dla Was. 

niedziela, 29 maja 2016

Beauty Home Spa, nawilżająca maska hialuronowa na tkaninie,

Wtorek i środa przed Bożym Ciałem były dla mnie bardzo ciężkie. Miałam dużo stresu i pracy. We wtorek pojechałam z "moimi" dziećmi z zerówek na wycieczkę, z której wróciłam po 20; a w środę bladym świtem musiałam się pojawić w pracy - oczywiście zwarta i gotowa do wychowywania dzieci ;). 

Jak się domyślacie, środa była dla mnie trudna, bo zmęczenie jeszcze ze mnie nie zeszło, gdyż nie zdążyłam odespać. Dlatego też dodatkowy dzień wolny przyjęłam z radością. Nie tylko odespałam i dokończyłam zaczętą wcześniej książkę, ale zadbałam o siebie. 

Wykorzystałam czas, w którym przez chwile nie było nikogo w domu i zrobiłam sobie maskę na twarz w postaci tkaniny nasączonej serum z kwasem hialuronowym. 

Kwas hialuronowy uważany jest za jedną z najskuteczniejszych substancji nawilżających. Utrzymuje odpowiedni poziom nawilżenia skóry, opóźnia proces starzenia, pomaga skórze odzyskać sprężystość, blask i zdrowy koloryt. Dodatkowo hamuje proces powstawania zmarszczek, jak również uelastycznia, co sprawia, że skóra staje się jędrna, wygładzona i optymalnie nawilżona. Producent zaleca używanie jej 1 - 2 razy w tygodniu dla uzyskania trwałych efektów. 

Ci z Was, którzy regularnie śledzą mojego bloga dobrze wiedzą, że mam dość kapryśną suchą skórę. Zatem każde zaniedbanie powoduje, że moja twarz po prostu źle wygląda, więc każdy dodatkowy zabieg nawilżający jest dla niej błogosławieństwem. 

Powyższą maskę należy nałożyć na 15 min, co też uczyniłam. Najlepiej się wtedy położyć lub usadowić się w pozycji półleżącej, ponieważ wtedy najlepiej przylega do skóry twarzy. Po jej zdjęciu miałam poczucie świetnego nawilżenia i odżywienia skóry twarzy - co po dwóch dniach dodatkowego wysiłku i stresu było mi bardzo potrzebne. Biorąc pod uwagę, że ten produkt mnie nie uczulił i nie podrażnił mogę stwierdzić, że ta maska świetnie się sprawdziła i na pewno będę do niej wracać co jakiś czas. Póki co na razie "idą" do mnie inne maski tego typu, więc na jakiś czas będę mieć zapas ;). 

Dostępność: Biedronka, 
Cena: ok. 10 zł. 


piątek, 27 maja 2016

Jak znaleźć swoją wymarzoną pracę?

Każdy z nas marzy o jakiejś pracy - takiej, która pozwoli się utrzymać i spełnić. Jednak często pojawiają się problemy z tym jak znaleźć swoją wymarzoną pracę? W dzisiejszych czasach zwykle musimy zadowolić się tym co jest, bo z w końcu z czegoś trzeba żyć. 

Dlatego postanowiłam napisać notkę, która być może komuś z Was pomoże lub ułatwi szukanie bardziej przystępnego dla Ciebie miejsca pracy. 

1. To nie jest takie łatwe. 

Mając konkretne oczekiwania w sprawie swojej wymarzonej pracy, zaczynając jej szukać zwykle zderzamy się z murem rzeczywistości. Okazuje się bowiem, że nie jest tak łatwo znaleźć miejsce, które będzie nam odpowiadało. Należy zatem uzbroić się w cierpliwość, szukać pracy i...w międzyczasie zdobywać doświadczenie. Wiem, wiem...pewnie sobie teraz myślisz jak je masz zdobyć, kiedy nie masz pracy i trawią cię troski dnia codziennego. Już wyjaśniam. Na początek zastanów się co chcesz robić i co osiągnąć. Chociaż czasem nasze preferencje mijają się z naszymi marzeniami. Ja np. chciałam zostać lotnikiem wojskowym, ale przez plomby w zębach, wrodzoną wadę wzroku, lęk wysokości i zaburzenia priopercepcji ten zawód zdecydowanie odpada, zatem musiałam się skupić na czymś innym. 

2. Nie bój się wolontariatu. 

Mimo to, że wolontariat funkcjonuje w naszym kraju już spory kawał czasu, to wciąż mam wrażenie, że jest to niedoceniana forma aktywności społecznej. Mam wrażenie, że wolontariusze są postrzegani jako naiwniacy, którzy marnują czas lub ludzie którzy mają go za dużo - a to nie prawda. Ja wiedząc co chcę robić w życiu już w liceum zaczęłam się udzielać w wolontariacie. Zaangażowałam się w Koło Przyjaciół Domu Dziecka, a następnie w działalność Centrum Wolontariatu. Prace wolontarystyczne wybierałam sobie pod kontem przyszłego zawodu, czego skutkiem było zwolnienie z praktyk, szansa na karierę naukową, zdobycie doświadczenia i kontaktów zawodowych. Zdarzało mi się, że dostawałam pracę, bo przyszły szef kojarzył mnie z jakiejś działalności, w której się sprawdziłam, albo po prostu chodziłam na wolontariat do danej placówki i w ostateczności zostałam tam na dłużej na umowę o pracę. 

3. Nie bój się staży i pracy tymczasowej. 

Wiele osób z mojego otoczenia nie łapie możliwości odbycia stażu lub pracy na krótki czas, bo rozgląda się za czymś bardziej stałym, co da im poczucie stabilizacji. Jest to zrozumiałe, bo każdy ma rachunki do zapłacenia, a i jedzenie nie chce spadać z nieba...

Jednak w moim CV znajduje się dużo krótkoterminowych prac i dwa staże. Często zarabiałam poniżej najniższej krajowej, ale nawet mała kasa pozwalała mi przeżyć skromnie do następnej wypłaty. A nawet mała wypłata jest lepsza niż żadna. Poza tym zdobyłam tak cenne doświadczenie zawodowe i kontakty. Często moi szefowie polecali mnie gdzieś dalej, albo mówili, że słyszeli o tym, że gdzieś zwalnia się miejsce. 

Dzisiaj pracuję na zastępstwo w jednym z najlepszych miejsc, w których pracowałam. Moja umowa kończy się za miesiąc. Jednak mam nadzieję, że zostanę na dłużej, bo wiem, że się sprawdzam (tym bardziej, że zostałam rzucona na głęboką wodę), a wychowanek, z którym nie poradziło sobie kilka osób przede mną zaczął robić postępy - co słyszę od nauczycieli i od mamy, która mówi, że dzięki mnie nie boi się przychodzić po syna do pracy, bo w końcu zaczęła słyszeć dobre rzeczy, a przede wszystkim młody zaczął dużo lepiej przy mnie funkcjonować. 

Pracuję w miejscu, do którego chcę wracać i w którym dobrze mi się pracuje mimo to, że często jest ciężko, a ja po niespełna miesiącu załapałam zapalenie gardła i krtani. Jednak nie zamieniłabym tej pracy na żadnej innej i jeżeli szef mi powie, że chce mnie widzieć we wrześniu w pracy to na pewno nie odmówię! 

Zatem tym z Was, którzy jeszcze szukają chce powiedzieć, żebyście się nie poddawali i próbowali. Mnie się udaje ;). Dlaczego nie miałoby się udać i Wam? 

czwartek, 26 maja 2016

Stosik książkowy

Jednym z moich marzeń jest wielka domowa biblioteczka. Bez książek nie wyobrażam sobie życia, a już na pewno mojego domu. Dlatego też regularnie pojawiają się u mnie książki i nie byłoby ich, aż tyle, gdybym nie prowadziła bloga ;). Dziś już (o zgrozo) drugi raz w tym miesiącu chcę się z Wami podzielić stosikiem, który niechcący mi się uzbierał.  

 Od góry: 

  • I. Allende, "Japoński kochanek", 
  • J. R. R. Tolkien, "Władca pierścieni" tom 1, 2, 3
  • A. Hamilton, "Pij mleko będziesz chory", 
  • J. Kopińska, "Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie?"
  • M. Abramowicz, "Zakonnice odchodzą po cichu", 
  • W. Markowicz, "Kropki", 
  • T. Arsteldal, "Weź mnie za rękę"
I jest jeszcze coś :D
  • P. Livan, "Co boli najbardziej na świecie", 
  • J. R. R. Tolkien, "Hobbit czyli tam i z powrotem"


Mam nadzieję, że w tym miesiącu to tyle, chociaż nie liczę za siebie po wypłacie ;). 

Tak sobie myślę, że fajnie byłoby mieć takie miejsce spotkań, które sprzyjałoby kulturze. Można by tam poczytać, porozmawiać z ludźmi, a przy okazji wypić dobrą kawę i/lub zjeść coś dobrego. Może zrealizuję kiedyś to marzenie ;). 

wtorek, 24 maja 2016

Delikatny krem pod oczy do skóry wrażliwej, Flos-Lek

Nawet nie sądziłam, że tak bardzo uzależniłam się od prowadzenia notek. Nowe tempo życia sprawiło, że nie mam na to tyle czasu ile bym chciała, więc musi mi wystarczyć prowadzenie FP i tworzenie Mojego Portretu w rzadkich chwilach, w których łapię oddech. 

Dzisiaj chcę się z Wami podzielić swoją opinią na temat kremu pod oczy do skóry wrażliwej od Flos-Lek. Na stronie producenta (>>>KLIK<<<) znajdziemy informację, że ten produkt spłyca zmarszczki, zmniejsza tzw. "kurze łapki", likwiduje nadmierne złuszczanie naskórka oraz łagodzi podrażnienia powodowane preparatami do demakijażu. Poza tym odpowiednio nawilża, a stosowany systematycznie poprawia jej wygląd. Cena: ok. 20 zł, Pojemność: 30 ml (czyli tyle co np. wiele podkładów do twarzy). 

Z racji na swoją pojemność i małą powierzchnie pod oczami wydajność tego kremu jest na prawdę świetna. Nie pamiętam już kiedy zaczęłam go używać, ale na pewno jest to jakieś 2 miesiące jak nie więcej, a jeszcze dużo zostało. 

Ten krem przede wszystkim świetnie nawilża mi okolice wokół oczu, a skóra przy jego stosowaniu jest na prawdę przyjemna. Poza tym nie zapchał skóry, nie podrażnił i nie uczulił. Oczy też mnie nie piekły. Na pewno jest to bardzo dobry krem i prawdopodobnie będę nawet do niego wracać. Jednak jak na razie mam upatrzonych kilka kremów pod oczy, które chcę wypróbować, więc na razie skupię się na nich - co nie jest takie złe biorąc pod uwagę to, że dam skórze czas, żeby nieco odzwyczaiła się od działania tego kremu ;). 

niedziela, 22 maja 2016

Ł. Długowski, "Mikrowyprawy w wielkim mieście"

W książkach szukam nie tylko oderwania się od codzienności i relaksu, ale także zapomnienia i inspiracji. Rzadko kiedy sięgam po reportaże czy poradniki, dlatego starannie dobieram książki do czytania właśnie z tych kategorii. 

Teraz kiedy moja praca pochłania mi więcej czasu, tym bardziej starannie dobieram ludzi i rzeczy, z którymi spędzam czas. "Mikrowyprawy w wielkim mieście" Łukasza Długowskiego zamknięte w mało przyciągającą mój wzrok okładkę miały jednak coś w sobie, że po nie sięgnęłam. 

W książce większość tekstów stanowią opisy małych wypraw autora - to co było mu do nich potrzebne, jak je przeżył i co mu je dały. Jednakże Długowski doradza też jak się przygotować do takich małych podróży i co ze sobą zabrać. Dodatkowo w publikacji zawarte są wywiady dotyczące związku z małymi wyprawami na nasze zdrowie psychiczne i ogólne samopoczucie. Jak się okazuje efekty mogą być zdumiewające. 

Moim zdaniem "Mikrowypraw w wielkim mieście" nie należy traktować jako szczegółowego poradnika, który zagwarantuje nam udaną podróż i odkrywanie niezwykłych miejsc w naszym najbliższym otoczeniu. Zresztą sam autor podkreśla, że ani on, ani wydawca nie ponosi odpowiedzialności ani za powodzenie naszych wypraw, ani za to co nam się podczas nich stanie, bo oprócz tego co wynieśliśmy z jego książki musimy się kierować również rozumem i zdrowym rozsądkiem. Dla mnie ta pozycja jest inspiracją do tego, żeby wyjść poza swoją strefę komfortu i zacząć odkrywać własne otoczenie na nowo. Czytając tą książkę miałam ochotę wziąć swoją torbę na ramię i butelkę wody mineralnej, by przejść się na spacer po okolicy...jednak muszę poczekać na to, żeby przeszło mi bardzo upierdliwe zapalenie krtani :/ 

sobota, 21 maja 2016

Jak to się zaczęło?

Jak się zaczęło? 

Bardzo długo szukałam pracy. Niespełna rok temu w akcie desperacji złożyłam wniosek o staż nawet nie spodziewając się, że go dostanę. Ku mojemu zdziwieniu na wakacjach dostałam staż i mogłam w końcu iść do pracy. Cieszyłam się nie tylko z racji tego, że zacznę zarabiać, ale też dlatego, że w końcu wyjdę do ludzi i może zacznę się jakoś realizować! 

Mało czasu na leniuchowanie.

Zaczęłam mieć dużo mniej czasu na własne zainteresowania i przede wszystkim dla bliskich. Byłam bardziej zestresowana i zmęczona. Ale nie przeszkadzało mi to, bo to pozwoliło mi na uwierzenie w siebie i własne możliwości. Po skończeniu stażu i przepracowaniu, w miejscu stażu miesiąca na pół etatu czekało mnie ok. 1,5 miesiąca na bezrobociu. W tym czasie roznosiłam CV i okazało się, że w moim obecnym miejscu pracy potrzebują kogoś takiego jak ja - wprawdzie tylko na zastępstwo, ale zawsze :). W tej pracy stresuję się trochę mniej i wychodzę z niej zadowolona. Czuję się doceniana i ważna. A przede wszystkim inni pracownicy nie traktują mnie jak zło konieczne, z którym jakoś trzeba się pogodzić, ale jako członka zespołu, który ma swoje uprawnienia, do którego podchodzi się z szacunkiem. 

Jestem szczęściarą. 

Osobiście uważam się za szczęściarę, bo z pracą u nas krucho i ciężko ją znaleźć - szczególnie w swoim zawodzie i jeszcze taką, którą się lubi. Od ponad miesiąca czuję się kobietą spełnioną i w końcu chodzę z podniesioną głową i uśmiechem na twarzy. W końcu mam pracę, którą lubię, a za 3 miesiące będę już mężatką ;p. 
Jednak jednak jakaś rysa na moim szczęściu...

A mianowicie niektórzy ludzie, którzy słysząc, że mam już kolejną pracę myślą, że dostałam ją po znajomości lub, że łatwo mi przyszło jej znalezienie. Niestety nie widzą tego jak długo znalazło mi jej znalezienie oraz nie dociera do nich, że jak na razie wszystko jest tymczasowe. Mimo to, że mam nadzieję, że zostanę tu gdzie jestem to niebawem znowu czeka mnie szukanie pracy i czas niepewności...do niektórych to jednak nie dociera. 

Ja mimo to, że uważam, iż jestem szczęściarą, że mam tą pracę (nawet na trochę), to wiem, że mimo fuksu jest ona też wynikiem mojego doświadczenia, które zbierałam przez lata - i nikt mi tego nie odbierze. 

Zatem jeżeli szukasz pracy, to wiedz, że czasem warto pracować za mniej lub nawet wolontarystycznie, żeby później dostać taką pracę, która pozwoli Ci się utrzymać i, którą może nawet polubisz. Ja jestem na to przykładem. 

poniedziałek, 16 maja 2016

H. Kowalik, "Miłość, zbrodnia, kara"

Jednym z  moich dziecięcych marzeń było zostać lotnikiem wojskowym. Głównie moje plomby w zębach, wada wzroku i lęk wysokości stanęły mi na przeszkodzie. Cała reszta byłaby do ogarnięcia - no chyba, że na drodze stanęłyby mi jakieś testy psychologiczne, których bym nie zdała. 

Moje dziecięce marzenie zaowocowało mało kobiecymi zainteresowaniami, bo zamiast romansów oglądałam i czytałam horrory i kryminały, a jednym z kierunków, które zrobiłam jest kryminologia i profilaktyka przestępstw. Nikogo chyba nie zdziwi, że kiedy mogłam sięgnąć po zbiór reportaży prosto z sądu czyli "Miłość, zbrodnię, karę" po prostu to zrobiłam. 

Helena Kowalik podzieliła swoje reportaże na kilka grup ze względu na motyw czyli w jednej grupie reportaży były te dotyczące kobiet, które ze strachu pozostania singielkami wiązały się z przestępcami lub były łatwym celem dla oszustów matrymonialnych, a inne dotyczyły np. chęci szybkiego wzbogacenia się. Jednak motywem przewodnim publikacji była miłość, która przewijała się w każdym artykule. 

"Miłość, zbrodnia, kara" to dla mnie niezwykła książka ukazująca to, że w każdym z nas tkwi ciemna strona. Ja jako pedagog i kryminolog uważam, że każdy z nas jest zdolny do popełnienia przestępstwa typu pobicie czy zabójstwo, wystarczą tylko okoliczności, które sprawią, że staniemy się do tego zdolni. Jednak najbardziej zdziwiło mnie to, że czasem tak niewiele trzeba, aby normalny człowiek stał się mordercą - czasem wystarczy nieco alkoholu lub strach przed konsekwencjami pewnych czynów. I chyba to najbardziej mnie przyciąga to zapoznawania się z takimi publikacjami - natura zabójców i motywy, które nimi kierowały podczas dokonywania zbrodni. "Miłość, zbrodnia, kara" jest fascynująca tym bardziej, że wiele z tych reportaży dotyczyło "mojego" podwórka i ludzie w nich opisywani żyli stosunkowo blisko mojego miejsca zamieszkania. 

Myślę, że będę jeszcze wracać do tej publikacji, tym bardziej, że chciałabym mieć kontakt z wiedzą z zakresu kryminologii, która teraz bardziej niż zawodem stała się pasją, ze względu na to, że pracuję w bardziej pedagogicznym niż kryminologicznym zawodzie. 

niedziela, 15 maja 2016

Pachworkowy zestaw od Fa.

W końcu nadszedł czas, w którym zaczęłam wyczerpywać swoje zapasy kosmetyków, które podostawałam z jakiejś okazji w prezencie i stały nieodpakowane :). 

Dzisiaj chciałabym Wam nieco opowiedzieć o 3 kosmetykach z firmy Fa, którą w sumie nie wiedzieć czemu raczej omijałam. Jednak jakiś czas temu - nie wiem z jakiej to okazji dostałam do ręki te trzy produkty. To było już spory czas temu, ja jednak używam ich od kilku tygodni, czyli stosunkowo od niedawna. 

1. Brzoskwiniowe mleczko do ciała. 



Ma bardzo lekką konsystencję, która jest idealna na teraz, bo szybko się wchłania i  wystarczająco dobrze nawilża moją skórę. Nie kleję się i nie mam tego dziwnego uczucia, kiedy nakładam na siebie ubranie kilka chwil po użyciu tego produktu. M. in. dzięki temu mleczku pozbyłam się suchych placków na skórze, co jest dla mnie wielkim plusem ;D. Dodatkowo ma bardzo ładny delikatny zapach. 

2. Migdałowy, kremowy żel pod prysznic



Kiedy pierwszy raz użyłam tego żelu pierwsze co nasunęło mi się na myśl to śmietankowo - truskawkowe cukierki w czekoladzie, które uwielbiam. Teraz kiedy moja skóra jest bardzo kapryśna wolę używać właśnie kremowe kosmetyki do mycia ciała lub olejki, bo te nie wysuszają mi dodatkowo skóry, więc to był główny powód rozpakowania tego zestawu ;]. Póki co się nie zawiodłam - ten kosmetyk nie tylko ładnie pachnie, ale również nie wysusza mi skóry i myje :D. 

3. Dezodorant o zapachu zielonej herbaty. 


Ze względu na swoją pracę muszę pachnieć świeżo i delikatnie. Nie mogę zbyt intensywnie pachnieć, bo mogłoby to sprawić, że moja praca nie będzie zbyt intensywna. Ten dezodorant na szczęście przeszedł test mojej pracy, bo okazuje się, że nie pachnę jakoś zbyt intensywnie, żeby miało mi to przeszkadzać lub w drugą stronę - po kilku godzinach nie śmierdzę na tyle, żeby mi to przeszkadzało w pracy;). Dodatkowo jest o zapachu zielonej herbaty, a wszystko o tym zapachu bardzo lubię i przypada mi do gustu. 

Po przetestowaniu sobie tych kosmetyków na pewno będę nieco inaczej odnosić się do tej firmy i na pewno nie będę jej już tak bardzo omijać. Dajcie znać czy macie jakieś ulubione kosmetyki z Fa, to się im przyjrzę i jak będą mi pasować co do działania to może się na nie skuszę. 

sobota, 14 maja 2016

TOP4 seriale do obejrzenia z partnerem

Od kiedy mam swoją obecną pracę, nie mogę się ogarnąć sama ze sobą, tym bardziej że jeszcze doszła mi jedna bardzo ważna rzecz. Dlatego mam bardzo mało czasu na czytanie, a jeżeli już go mam to jestem zbyt zmęczona na sięgnięcie po książkę. 

Zatem dzisiaj chciałabym Wam polecić te, które oglądam z narzeczonym - a wierzcie mi trafić w gusta nas obojga nie jest prosto, więc mam nadzieję, że również znajdziecie coś dla siebie. 

1. Gra o tron. 

Po przeczytaniu pierwszego tomu zaczęłam oglądać serial i namówiłam Rafała, żeby też zaczął ze mną oglądać. Na początku był dość sceptyczny, ale po obejrzeniu pierwszego odcinka tak się wciągnął w śledzenie losów Starków, Lannisterów i innych, że sam zaczął się dopominać o oglądanie kolejnych odcinków. 

Dla tych co jeszcze nie wiedzą...

W Zachodnich Królestwach o wielotysięcznej historii widmo wojen oraz katastrofy nieustannie wisi nad ludźmi. Nadchodzi zima, lodowate wichry wieją z północy, gdzie schroniły się wyparte przez ludzi pradawne rasy i starzy bogowie. Na tronie zasiadł Robert, najznamienitszy z bojowników, który pokonał Smoczego Króla - Aerysa Tarearyena, zasiadającego na Żelaznym Tronie. 

Po latach pokoju królestwo jednak traci swojego władcę, a możnowładcy zaczynają grę o tron.

Chyba żadnemu fanowi powyższego serialu lub cyklu książek nie muszę tłumaczyć fenomenu tej serii. Wchodząc do świata Gry o tron, wkraczamy do krainy, która odsłania przed nami swoje tajemnice. Nie chodzi tu tylko o intrygi, ale również o samą historię Westeros, legendy oraz istoty, które mieszkają poza jego granicami. To właśnie złożoność tego świata jest najbardziej wciągająca, bo każdy może znaleźć coś dla siebie. 



2. Wikingowie

Kiedy już dobrnęliśmy do ostatniego odcinka ostatniego sezonu "Gry o tron" zaczęliśmy rozglądać się za kolejnym serialem, który moglibyśmy oglądać razem i który przy okazji wypełniłby pustkę po ostatnim. Trafiliśmy na Wikingów. W sumie tytuł już poniekąd zdradza o czym jest. Fabuła rozpoczyna się od tego, że młody Ragnar Lothbrok chce, aby wyprawy łupieżcze odbywały się nie tylko na wschód, ale również w przeciwnym kierunku. To pociąga za sobą kolejne wydarzenia i sprawia, że cała historia staje się coraz ciekawsza. 

W tym serialu jest pełno bitew, skomplikowanych relacji w poszczególnych plemionach/grupach (?) wikingów. Dodatkowo otrzymujemy pełnokrwistych bohaterów, a nie papierowe postacie bez charakteru. No i oczywiście ci nordyccy bogowie i zwyczaje...


3. Czarodzieje

Do tego oglądania tego serialu namówił mnie mój narzeczony. Nie byłam może do tego zbytnio przekonana, ale jako, że Rafał jest dość uparty, to w końcu mnie do tego skłonił. Oglądając ten cykl bardzo nasuwa nam się historia o Harrym Potterze, tylko bardziej w wersji dla dorosłych. Są czarodzieje, szkoła magii, tajemnice, ci dobrzy i ci źli...w sumie wciąga już od pierwszego odcinka. Myślę, że jeżeli jako dzieci lubiliście Harrego, to jest szansa, że polubicie ten serial. 


4. Demony da Vinci

To ostatni serial, o którym chcę Wam wspomnieć. Jak nie trudno się domyśleć opowiada on o Leonardzie da Vinczi - człowieku renesansu, który jest niesamowicie charyzmatyczną i wizjonerską osobą. Jego historia nie może być oderwana od Florencji, która spotyka się ze swoimi problemami. 

Ten serial też jest pełen tajemnic i magii, a jego twórcy umiejętnie tworzą napięcie. "Demony da Vinci" dla mnie jest jednak piękną bajką, którą raczej należy traktować z dystansem niż na poważnie. 


Dajcie znać jakie Wy seriale lubicie oglądać wspólnie z Waszymi partnerami. Bo jak wspomniałam wyżej bardzo ciężko jest znaleźć coś co spodoba się nam obojgu. 

czwartek, 12 maja 2016

Kocham swoją pracę...zatem czy grozi mi pracoholizm?

Od poniedziałku do piątku zwlekam się półprzytomna z łóżka i idę się myć, po drodze wstawiając wodę na kawę. Jak co dzień nie chce mi się jak nie wiem co, ale trzeba się zebrać. W końcu wychodzę z domu i idę "zabunkrować się" razem z dziećmi w naszym królestwie. 



Często zaczyna się od wejścia...bo prosę (celowy błąd;)) Pani, bo...

Dzieci są tak absorbujące, że już po godzinie potrafi mnie boleć głowa, ale kiedy patrzę jak się rozwijają i przynajmniej część z nich ciężko pracuje, żeby stać się lepszą wersją siebie, to aż serce rośnie - tym bardziej, kiedy się zauważa się postępy i pozytywne zmiany. 


Praca z "moimi" dziećmi wymaga ogromnej dozy cierpliwości, wyrozumiałości, asertywności i oczu nawet w d***e. W efekcie człowiek wychodzi z pracy wypompowany emocjonalnie i fizycznie. 


Jednak to właśnie dla efektów swojej pracy, wyrazów życzliwości (np. podarowany kwiatek, który uczeń musiał zerwać dzień wcześniej i przyniósł mi rano, brawa za wygraną zabawę czy przyznanie 10 pieczątek "wspaniale") zostałam pedagogiem.  

Moja praca wymaga ode mnie wiele wysiłku, uczy pokory i cierpliwości, a także obnaża moje słabości i motywuje do stawania się coraz lepszą w tym co robię. 

To dlatego każdego dnia łatwiej mi się zebrać i idę do pracy z motywacją, że dziś zrobię lepiej to co moim zdaniem nie wyszło mi tak jak powinno dnia poprzedniego oraz z nowymi pomysłami na pracę z dziećmi ;]. 

Poza tym chyba jak mało kto mogę powiedzieć, że kocham swoją pracę ;). Mimo porannej niechęci, nerwów, bólu głowy, problemów wychowawczych i zmęczenia...

TOP3 Książki dla niepoprawnych romantyczek ;].

Książki o miłości są książkami, po które sięgam najrzadziej. Te współczesne historie traktujące o powyższym uczuciu rzadko kiedy porywają, a tych klasycznych jest dość ograniczona ilość. Dzisiaj jednak chciałabym Wam wspomnieć o moich trzech ulubionych książkach o miłości. 

3. Emily Bronte, "Wichrowe Wzgórza" 

To tragiczna historia o miłości i zemsta w klimatach, w których lubię najbardziej. Domostwa osadzone na odludziach, mroczna atmosfera i miłość oraz zemsta, które prowadzą do szaleństwa. Osierocony Heathcliff wychował się w zamożnym domu i w pewnym momencie obdarza z wzajemnością miłością Katarzynę - córkę swoich przybranych rodziców. Jednak prześladowany przez przyszłego dziedzica Hindleya, poznaje również smak nienawiści. Heathcliff, kiedy przekonuje się, że konwenanse mogą pokonać nawet najsilniejszą miłość, znika na trzy lata, aby powrócić jako dysponujący fortuną niewiadomego pochodzenia, demoniczny i bezwzględny mściciel. Od tej chwili nikomu nie będzie łatwo odnaleźć własne szczęście. 

"Wichrowe Wzgórza" mają w sobie coś magnetycznego. Pokazują, że od miłości do nienawiści i szaleństwa jest całkiem blisko. Pokręcone charaktery bohaterów idealnie wpisują się w mroczną atmosferę majątku, którym są Wichrowe Wzgórza. Tytuł świetnie odnosi się również do losów poszczególnych bohaterów, które są niestałe i nieprzewidywalne. Pokochałam ją nie tylko za jej ponurą atmosferę, ale także za pokręcone charaktery i losy bohaterów. 


2. Charlotte Bronte, "Jane Eyre"

Do tej książki zabierałam się bardzo długo, bo jakieś 2 lata. Jednak jak już po nią sięgnęłam - przepadłam. Zakochałam się w panu Rochesterze, zawoalowane wyrzuty swojemu narzeczonemu, że mógłby trochę z niego mieć ;]. Jednak moja druga połowa boleśnie uświadamiała mnie, że przecież to postać fikcyjna i tacy mężczyźni nie istnieją...chociaż podkreślał, że przecież ma coś z niego - w końcu jest nieco skryty;). 

"Jane Eyre" to piękna historia o miłości, która rodzi się między guwernantką i jej pracodawcą. Ona - młoda, z trudną przeszłością; on - doświadczony przez życie, nieco oschły i skryty, a jednak bardzo uczuciowy i czuły mężczyzna. Po przeczytaniu tej książki jeszcze długo (mimo swojego wieku) wzdychałam do głównego męskiego bohatera. 

3. Jane Austen, "Duma i uprzedzenie"

Tak jak pan Rochester uświadomił mnie, że można zauroczyć się fikcyjnym bohaterem, tak pan Darcy pokazał mi, że można dla niego stracić głowę;). "Duma i uprzedzenie" to opowieść o tym, że pierwsze wrażenie często bywa bardzo mylące, a pod powłoką dystansu do ludzi może kryć się bardzo wrażliwy, uczuciowy i niezwykły człowiek. 

Nie wiem dlaczego tak długo zbierałam się z przeczytaniem tej książki. Po jej przeczytaniu pokochałam ją całym sercem - a właściwie Pana Darcy, który zdobył je swoją bezpretensjonalnością. Pokochałam w tej powieści wiktoriański klimat i przesłanie, które głosi, że miłość i tak znajdzie do nas drogę jeżeli damy jej szansę i o nią zawalczymy. 

O tych wszystkich powieściach pisałam już na blogu, więc wystarczy, że wpiszecie ich tytuł w wyszukiwarkę z boku, a powinniście znaleźć o nich bardziej rozbudowane opinie ;). Tymczasem już od jakiegoś czasu zamierzam wrócić do lektury "Wichrowych Wzgórz", które utorowały drogę innym powieściom klasycznym i tym o miłości również. 

wtorek, 10 maja 2016

Kolastyna, przeciwstarzeniowo - odżywczy olejek do twarzy,

Już powoli wpadam rytm pracy tylko na pierwsze zmiany, a nie na drugie jak miało to miejsce na końcu zeszłego roku i na początku tego. Nieco przyzwyczaiłam się do absorbujących dzieci i poziomu zmęczenia po wyjściu z pracy, dlatego powoli wracam do bardziej regularnego pisania postów. 

Dzisiaj mam dla Was kilka słów o przeciwstarzeniowo - odżywczym olejku do twarzy z Kolastyny

Dostępność: Rossmann, inne drogerie stacjonarne i internetowe, 
Pojemność: 30 ml, 
Cena: ok. 26 zł. 

Od producenta dowiadujemy się, że: 

PRZECIWSTARZENIOWO-ODŻYWCZY OLEJEK DO TWARZY z CellRenew i 4 drogocennymi olejkami (abisyński, jojoba, makadamia, ze słodkich migdałów) chroni Twoje piękno. To doskonale działający preparat bogaty w przeciwutleniacze, który chroni, nawilża i pielęgnuje, pomagając przywrócić skórze młodzieńczy wygląd. Jego nadzwyczajne właściwości zostały oparte na skutecznym połączeniu CellRenew i luksusowej kompozycji 4 drogocennych olejków:

  • CellRenew, system obronny skóry pozyskiwany z brunatnych alg Bretanii, zapewniający wielokierunkowe działanie:
- aktywność antyoksydacyjna i rewitalizująca poprzez hamowanie wolnych rodników i stymulowanie komórkowej energii dla wspomagania ochrony skóry przed negatywnymi czynnikami środowiskowymi i procesem starzenia.
- stymulacja kolagenu i kwasu hialuronowego dla poprawy elastyczności i jędrności oraz osiągnięcia efektu przeciwzmarszczkowego.
  • 4 drogocenne olejki (abisyński, jojoba, makadamia, ze słodkich migdałów), bogate w kwasy omega-3, omega-6, omega-9 i substancje odżywcze, skutecznie odbudowują i odżywiają skórę, wspomagają poprawę jej kolorytu, zapewniają miękkość i gładkość.

Lekki w konsystencji i jednocześnie bogaty w formule olejek dobrze i szybko się wchłania, stanowiąc zastrzyk istotnego nawilżenia i odżywienia. Pozostawia efekt aksamitnej miękkości i otulenia wspaniałym aromatem.

NADZWYCZAJNE WIDOCZNE REZULTATY
Natychmiast: - skutecznie nawilżona i odżywiona skóra,
                        - odczuwalnie miękka i aksamitnie gładka cera.
W tydzień: - efekt wypełnionej skóry, wyraźna poprawa jej elastyczności i sprężystości,
                   - odnowiona i promienna skóra, jej koloryt bardziej wyrównany
W 4 tygodnie: - widocznie wygładzone łagodne zmarszczki, odczuwalnie jędrniejsza skóra.

Moim zdaniem: 

Producent zaleca stosować kosmetyk na co dzień rano i wieczorem. Ja jednak używałam go tylko na wieczór, bo moim zdaniem zbyt wolno się wchłania, abym mogła nałożyć go rano i to jeszcze w momencie, kiedy chcę zrobić sobie makijaż. Obawiam się, że nawet przy mojej suchej skórze ten produkt mógłby być po prostu zbyt ciężki i makijaż mógłby mi po prostu się zrolować, albo coś...;). 

Natomiast jeżeli chodzi o działanie, to moim zdaniem powyższy olejek świetnie nawilża i doskonale uzupełnia codzienną pielęgnację. Jednak trzeba uważać częstotliwością jego nakładania, ponieważ mam wrażenie, że ma tendencje do zapychania, jednak jeżeli po intensywnej kuracji tym olejkiem zredukowałam jego używanie do 2 - 3 razy w tygodniu, to wszystko wróciło do normy ;]. 

Natomiast jeżeli chodzi o działanie przeciwzmarszczkowe i wygładzające drobne zmarszczki to nie jestem w stanie Wam zbyt wiele powiedzieć, bo używałam go pod tym względem raczej profilaktycznie, chociaż do tego typu zapewnień producentów z jednej strony podchodzę z dystansem, a z drugiej zdaję sobie sprawę, że jeżeli działanie danego kosmetyku ma przynieść jakiekolwiek skutki, to trzeba go używać regularnie przez dłuższy czas. 

Mimo to uważam, że olejek z Evree, który kiedyś miałam sprawdzał mi się dużo lepiej, bo pozostawiał moją skórę w lepszej kondycji. Zatem będę się rozglądać za czymś innym niż ten olejek z Kolastyny, lub wrócę do różanego olejku od Evree. 

niedziela, 8 maja 2016

Stos marzec/kwiecień i początek maja 2016

Książki - od kilku lat stanowią dla mnie niezwykły świat, w który mogę się zatopić, kiedy chcę odpocząć i zrelaksować się, rozwijać swoje pasje czy też uspokoić się po ciężkim dniu. Marzy mi się dom z mnóstwem książek i duże mieszkanie z osobnym pokojem na małą domową biblioteczkę;], ale coś mi się wydaję, że będę musiała się pomieścić w tym mieszkanku, w którym mieszkam teraz :). 

Dzisiaj chce się z Wami podzielić małym stosem z ostatnich kilku tygodni. Część z nich to egzemplarze recenzenckie, część prezenty, a część zakupy ;). 
Od góry: 
  1. Łukasz Długonowski, "Mikrowyprawy w wielkim mieście", 
  2. Stephen King, "Lśnienie",
  3. Julia Bator, "Zamień chemię na jedzenie",
  4. Dr David Perlmutter Kristin Loberg, "Zbożowa głowa. Ziarno prawdy o mózgó i jego cichych zabójcach: pszenicy, węglowodanach i cukrze" 
  5. Adina Grigore, "Szczęśliwa skóra", 
  6. Radosław Lewandowski "Wilcze Dziedzictwo",  >>>KLIK<<<
  7. Helena Kowalik, "Miłość, zbrodnia, kara. Reportaże kryminalne prosto z sądu." [teraz czytam],
  8. Stephen W. Hawking, "Ilustrowana teoria wszystkiego", 
  9. Andrzej Nowak, "Dzieje Polski. Tom 1" - mam nadzieję, że uda mi się zebrać wszystkie tomy w miarę tego jak będą się ukazywać ;). 
Na stos nie załapało się "Połącz kropki", o których Wam pisałam >>>TU<<< w sumie nie wiem dlaczego;). Ale też przyszły do mnie w ramach egzemplarza recenzenckiego, co mnie bardzo cieszy, bo sama bym sobie pewnie ich nie kupiła, a tak miałam okazję się do nich przekonać ;). 

piątek, 6 maja 2016

Jak pracować z dziećmi z dysgrafią i innymi trudnościami związanymi z nauką pisania i pisaniem? #1/przykłady materiałów do pracy

Witajcie, 
dzisiaj chciałabym zacząć cykl związany z moją pracą, a mianowicie z pracą z dziećmi i młodzieżą - nie tylko tą pełnosprawną, ale też z tą z zaburzeniami lub jakimiś niepełnosprawnościami. Często zdarzają mi się uczniowie z dysgrafią lub problemami z utrzymaniem długopisu lub ołówka, które wynikają z urazów lub po prostu z choroby. Zdarzają się też dzieci, którym po prostu słabiej idzie nauka pisania i rysowania co wynika nie tylko z tego, że nie każdy musi być utalentowany pod tym względem, ale też z braku pracy nad sobą. 

Dzisiaj chciałabym Wam (Wam czyli rodzicom, pedagogom, nauczycielom, asystentom nauczyciela itd.) zaproponować dwie formy pracy/rozrywki, które mogą wspomóc codzienną pracę nad rozwojem Waszych dzieci/uczniów. Na początku chciałabym jednak zaznaczyć, że sprawdzą się raczej już w przypadku uczniów od ok. 2 kl. szkoły podstawowej lub starszych. Dla młodszych dzieci mogą być one po prostu za trudne. 

1. Kolorowanki antystresowe dla dorosłych


Kolorowanki dla dorosłych kupiłam sobie bardzo dawno temu, kiedy miałam przerwę w pracy z dziećmi i młodzieżą w jakichkolwiek placówkach opiekuńczo - wychowawczych czy też edukacyjnych. Kiedy wróciłam do pracy okazało się, że wszystkie kolorowanki, które mam mogą posłużyć do zajęć plastycznych, a moje prace wykorzystuję jako inspirację dla swoich podopiecznych. Tak na prawdę wystarczy tylko ksero i kredki lub mazaki;]. Kolorowanki te nie raz posłużyły jako inspiracja dla innych prac plastycznych chociażby przy robieniu...kartek bożonarodzeniowych lub wielkanocnych;]

Poniżej znajdziecie kilka moich prac. Niektóre wyglądają na drukowane dzięki temu, że użyłam do ich wykonania cienkopisów, co dało świetny efekt :). 





Te kolorowanki mogą sprawić, że dziecko "wyrabia sobie rękę", czyli pewniej trzyma coś do pisania/kolorowania w ręce, co też wpływa na poprawę pisma dziecka lub wręcz wspomaga naukę pisania. 

2. Połącz kropki level hard. 


To są zadania już dla starszych klas podstawówki, ponieważ wymagają większej dawki cierpliwości i umiejętności skupienia się przez dłuższą chwilę, co dzieci poniżej 4 klasy szkoły podstawowej nie zawsze mają opanowane. Wykonując te prace dziecko nie tylko usprawnia swoje zdolności manualne, ale również rozwija swoją wyobraźnię przestrzenną, co moim zdaniem ma duże znaczenie. 




Tak sobie myślę, że te książeczki mogą się przydać w pracy z dziećmi, które mają zdiagnozowaną dysgrafię, bo mogą im umożliwić poprawę jeżeli chodzi o jakość pisma :).

Naturalnie powyższe formy pracy nie zastąpią innych, ale mogą być ciekawym uzupełnieniem pracy z dziećmi. Tym bardziej, że one często lubią takie rzeczy.

Dajcie znać co o tym myślicie, bo może tylko piszę głupoty ;p. 

Etykiety

"Gra o tron" (10) [przygotuj się na wielkie wyjście] (2) 30dniwege (4) 52 książki (214) 52 książki 2016 (39) 52 książki 2017 (1) 52potrawy 2015 (7) AA (2) agroturystyka (1) akcja (1) akcja Nakrętka (1) akcje (2) akcje czytelnicze (1) akcje kulturowe (1) Allverne (1) Allverne Nature's Essences (1) Anew (3) Anew Revitalist (2) Anne Bronte (1) antykoncepcja (1) Aromatella (1) aromaterapia (17) asertywność (1) audiobooki (6) Aussie (3) autobiografia/biografia (2) Avon (37) B.app (4) babeczki (2) Baikal Herbals (1) bajki (1) bajki dla dzieci i dorosłych (1) Bakalland (1) Balneokosmetyki (1) balsam do rąk (1) balsam do włosów (2) Bandi (1) BarryM (3) Barwa (2) Barwy Harmonii (1) Basilur (1) baśnie (1) Batiste (1) batony (1) bądź offline (1) BeBeuty (1) BeGlossy (5) Belgia (18) belgijskie przysmaki (4) belgijskie słodycze (5) belgijskie smakołyki (3) Bell (4) beutybox (3) Bielenda (3) BingoSpa (11) biografie (1) Biosilk (4) Biovax (6) biżuteria (1) błyszczyki (2) Bomb Cosmetics (3) Boże Narodzenie (3) brow bar (1) Bruksela (15) buble (6) buble kosmetyczne (8) buble książkowe (2) buty (1) Buziak Style (1) C.R. Zafon (3) Calvin Klein (1) Carmex (2) Cettua (1) Charlotta Link (1) Charlotte Bronte (1) chcę mieć (2) Chiny (1) chleby (1) Chocolissimo (2) choinka (1) chwile ulotne (3) ciasta (5) ciekawe pomoce naukowe (1) ciekawostki (1) cienie (4) cienie do powiek (5) cienie w kamieniu (2) cienie w kremie (1) ciocią być (1) codzienno (1) codzienność (91) codzienność psychologia społeczna (1) Combos (1) coś dobrego (9) coś na długie wieczory (3) coś słodkiego (7) couching (2) Crispy Waffles (1) cukinia (1) cykl o wolontariacie (7) czarna komedia (3) czas wolny (56) czekolada (8) czekolada do picia (4) czerwiec (1) czytanie (15) czytelnicze podsumowania (19) czytnik e-booków (1) Debby (1) Decubal (1) Decunal basic (1) demakijaż (6) depilacja (3) Dermacos (1) deser (6) deser na ciepłe dni (1) dipy (1) dla dorosłych (1) dla dzieci (10) do książki;) (1) dobre bo polskie (2) dobrostan zwierząt (1) dodatki (1) dodatki do domu (2) dodatki do potraw (1) domowa piekarnia (1) domowe Spa (3) domowe sposoby na przeziębienie/chorobę (2) Dove (2) Dr Konopka's (4) Dr. Konopka's (1) dramat (2) dynia (3) dysgrafia (1) Dziady (1) dzieciństwo (2) dziecko (1) Dzień Ojca (3) e-book (9) E. A. Poe (1) E.L.F (3) eliksir do włosów (2) Elisabeth Arden (4) Elseve (1) emulsja po opalaniu (1) Enilome Hertly Beuty (1) Eric - Emmanuel Schmitt (7) erotyka (2) Etja (1) etyka (3) etyka a to co jemy (1) Eveline (25) Evree (2) Fa (2) fantastyka (12) Farmona (3) feminizm (1) Feniks (1) Festiwal Conrada (1) festiwale (3) filiżanki (1) film (2) film azjatycki (1) filmowe podsumowania (6) filmowy weekend (2) fiszki (2) Floslek (15) FM (4) FM Group (3) Garnier (7) garść linków (10) Gliss Kur (3) Golden Rose (1) gotowanie (2) Green Pharmacy (12) Gregory Funaro (1) grupa literacka (1) gry planszowe (1) Grycan (2) Halloween (1) handel ludźmi (2) haul (4) Head&Shoulders (1) Hean (5) herbaty (1) higiena osobista (2) Himalaya Herbals (1) Holika Holika (1) home decor (2) homoseksualizm (2) hormony (1) horror (2) impreza (3) Inglot (1) inicjatywy kulturalne i społeczne (4) inspiracja (5) inspiracje (9) inspiracje dla nauczycieli (1) inspiracje dla rodziców (1) inspiracje na prezenty (1) inspirujący ludzie (2) Isana (1) ITS SKIN (2) Iwostin (4) ja w kuchni;] (3) jak radzić sobie ze stresem (5) jak sobie radzić ze stresem (2) jak zacząć nowe życie? (1) James Dashner (1) Jarosław Wasik (2) jedz jabłka (2) jedzenie (2) jesienna pielęgnacja (4) jesień (5) Joanna (1) kakao (2) kalendarium (1) Kallos (2) Kamil Janicki (1) kartka z kalendarza (52) kartka z kalendarza. (1) kawa (1) Kącik czytelniczy (1) kącik kulinarny (21) kącik samouka (1) Kindle (1) kino (1) klasyka (5) klasyka którą warto znać (3) kobieta w kulturze (2) koktajle (1) Kolastyna (2) kolorówka (6) kominek (2) koncerty (1) konkurs (1) konkursy (4) kontrowersyjne (1) konturowanie twarzy (1) korektor do brwi (1) korektory rozświetlające (1) kosmetyki (17) kosmetyki dla mężczyzn (3) kosmetyki dla wegan i wegetarian (1) kosmetyki do golenia (2) kosmetyki do kąpieli (2) kosmetyki do makijażu (14) kosmetyki do twarzy (5) kosmetyki do ust (2) kosmetyki do włosów (1) kosmetyki kolorowe (14) kosmetyki koreańskie (6) kosmetyki organiczne (1) kosmetyki po goleniu (1) kosmetyki rosyjskie (2) kosmetyki używane na wyjeździe (4) kosmetyki wegańskie (2) Kraków (1) krążki chlebowe (1) krem d rąk (1) krem do ciała (1) krem do opalania (1) krem do rąk (3) krem do twarzy (6) krem na dzień (2) krem o twarzy (1) krem pod oczy (2) kremy bb (1) Kringle Candle (6) Kroniki wampirów (1) kryminalistyka (1) kryminał (16) kryminały (2) kryminologia (2) książka dla smakoszy (1) książka na lato (2) książka na wakacje (1) książki (34) książki dla dzieci (16) książki dla młodzieży (8) książki edukacyjne (1) książki historyczne (4) książki kreatywne (1) książki kucharskie (2) książki motywacyjne (1) książki na jesień (1) książki na zimę (1) książki o których nie zapomnisz (1) książki polskich autorów godne polecenia (1) kuchenne inspiracje (2) kuchnia (1) kuchnia dla studentów (1) kuchnia dla studentów. (1) kuchnia dla zabieganych (2) kuchnia polska (1) kuchnia włoska (1) kultura (10) kultura polska (13) kupuj lokalnie (1) kuracja do włosów (1) L'biotica (2) L'Oreal (2) lakiery do paznokci (5) lampki (1) lato (1) Libster Blog Awards (1) Lioele (1) Lipton (1) Lirene (3) lista życzeń (2) literatura (12) literatura amerykańska (6) literatura erotyczna (4) literatura faktu (8) literatura francuska (3) literatura grozy (2) literatura historyczna (7) literatura hiszpańska (3) literatura izraelska (1) literatura japońska (1) literatura klasyczna (2) literatura kobieca (5) literatura koreańska (3) literatura młodzieżowa (17) literatura niemiecka (1) literatura obyczajowa (1) literatura piękna (10) literatura polska (38) literatura portugalska (1) literatura skandynawska (8) literatura światowa (18) literatura wojenna (3) literatura współczesna (73) literatura współczesna. (2) literatura współeczesna. (2) literatura XIX w. (17) Livioon (3) Loesje (1) Lotus (1) Lovley (1) Luxury Paris (9) łatwe przepisy (22) Łazienki Królewskie (1) Łuk Tryumfalny (1) Make - Up Trendy (1) make-up (3) Makeup Revolution (2) makijaż (8) maluszek (1) manga (1) Marek Grechuta (2) maseczki do twarzy (10) maska do włosów (8) masła do ciała (6) materiały do nauki języka niemieckiego (2) materiały do nauki matematyki (1) materiały do zajęć z dziećmi (1) MaxFactor (3) Maybelline (3) metoda nauki języka obcego (1) męskim okiem (3) mgiełka do ciała (2) mgiełki do ciała (1) Michał Bajor (6) miejsca relaksacyjne (1) miesiąc w zdjęciach (10) mieszanki bakaliowe (1) Międzynarodowy Festiwal Kryminału (1) migawki z życia (3) Miodowy Kłos (1) mleczko do ciała (2) mleko roślinne (1) młodzieżowa (1) moda (1) Models Own (1) moim zdaniem (1) moja dziupla (1) moje ulubione książki (42) motywacyjnie (1) Mount Blanc (1) możesz pomóc (1) Muza (1) muzyka (12) muzyka która mnie relaksuje (8) muzyka niszowa (4) na faktach (2) na obiad (3) na śniadanie (3) Nabla (1) nadzieja (1) nagrody (1) Natura Syberica (1) nauka języka angielskiego (2) nauka języka niemieckiego (2) nauka języka obcego (3) niania (5) nie polecam (1) nie samą książką człowiek żyje (1) niecodzienność (21) Nike (1) Nivea (10) No36 (1) NoniCare (1) nostalgicznie (1) notki o słodyczach (1) notki pomocowe (2) nowoczesne formy książek (2) nowości (6) nowości kosmetyczne (1) nowości na które czekam (1) nowy etap (3) o filmach (1) o Islamie (2) o jedzeniu (1) o Kościele (1) obejrzane spektakle (1) ocalić od zapomnienia (1) ochrona przeciwsłoneczna (1) oczyszczanie twarzy (4) odżywki do paznokci (5) odżywki do włosów (6) Oeparol (1) ogłoszenia parafialne (10) okołodziecięce (5) olej arganowy (1) olej kokosowy (2) olej migdałowy (1) olej pielęgnacyjny (1) olejek do ciała (2) olejek do twarzy (3) olejek do włosów (9) olejek łopianowy (6) olejek macadamia (1) olejki do twarzy (2) olejki zapachowe (4) olejowanie włosów (1) Olga Rudnicka (4) One Lovely Blog Award (1) opieka nad dzieckiem (1) oponki (1) Organic Shop (2) Organic Therapy (2) Organique (1) Oriflame (5) Oriflame. (1) Oscar Wilde (1) ozdoby świąteczne (1) Pachnąca Szafa (2) paczka:) (1) Paese (1) paletki cieni (1) paletki ze Sleeka (3) palety cieni (1) Palmers (1) Palmolive (2) Pantene (3) Pantene Pro - V (1) Pantne (1) pasja (14) pasja. (1) pasty do kanapek (1) paznokcie (3) pedagogika (3) peeling do ciała (4) peeling do skóry głowy (1) peeling do twarzy (5) perełki muzyczne i taneczne (2) Perfecta (1) Pharmaceris (3) pianka do golenia (1) pieczenie (2) pielęgnacja (5) pielęgnacja ciała (36) pielęgnacja dłoni (9) pielęgnacja paznokci (1) pielęgnacja pędzli (1) pielęgnacja rąk (6) pielęgnacja skóry wokół oczu (1) pielęgnacja specjalna (34) pielęgnacja stóp (1) pielęgnacja szyi i dekoltu (1) pielęgnacja twarzy (82) pielęgnacja ust (3) pielęgnacja włosów (42) pielęgnacja zimowa (5) piosenka artystyczna (1) Plaisirs Nature (Yves Rocher) (1) Planet Spa (2) plany (2) plany czytelnicze (1) plastry do twarzy (2) plastry na niedoskonałości (1) plastry na nos (2) Playboy (1) płyn micelarny (2) pochód książek męczących (1) początek (1) początki:) (3) podaj dalej (1) podkład (4) podkład do twarzy (1) podkłady (2) podróże małe i duże (8) podsumowania (7) podsumowania czytelnicze (1) podsumowania miesiąca (8) podsumowanie miesiąca (18) podsumowanie roku (1) Poetycka Dolina (1) poezja (3) poezja śpiewana (2) pokonaj stres (3) polecane książki na jesień i zimę (1) Polska (2) połącz kropki (1) pomadki do ust (2) pomaganie (4) popularnonaukowe (1) poradniki (4) poranna pielęgnacja (2) powieść wiktoriańska (1) powieść współczesna (2) praca (3) Pretty (2) prezent na Dzień Matki (1) prezenty (1) prezenty dla mamy (1) prezenty dla siostry (1) prezenty dla taty (2) projekt denko (4) projekt ślub (3) promocje (1) proste przepisy (13) prosto z natury (1) przegląd miesiąca w zdjęciach (5) przekąski (4) przekąski do pracy lub szkoły (1) przekąski na podróż (1) przemysłowa hodowla zwierząt (2) przemyśl to! (2) przemyślenia (6) przepis na wieczór (1) przepisy (30) Przepisy Babci Agafii (1) przepisy inspirowane "Grą o tron" (1) przepisy inspirowane książkami (1) przygotowania do ślubu (1) przyjemność (2) przysmaki (1) przystawki (1) psychologia (8) publikacje naukowe (1) R. P. Evans (3) Radical (1) recenzja filmu (1) recenzja kosmetyków (5) recenzja książek (5) recenzje filmów (3) recenzje filmów. Jonny Deep (1) recenzje gadżetów (1) recenzje gościnne (1) recenzje kosmetykow (1) recenzje kosmetyków (145) recenzje kosmetyków. (1) recenzje książek (279) recenzje książki (3) recenzje mangi/komiksów (3) recenzje olejków zapachowych (1) recenzje płyt (4) recenzje seriali (2) recenzje świeczek/wosków zapachowych (13) refleksyjnie (1) Regenerum (1) Regent House (2) relaks (7) relax (3) reportaże (3) Resibo (4) Revlon (2) Rimmel (2) Rival de Loop (2) rodzina (1) romans (3) romans historyczny (4) rosyjskie kosmetyki (2) rozdanie (1) rozwój zawodowy (2) ruch (1) Rzeszów (1) s-f (1) sala weselna (1) sałatka (2) samorozwój (2) Sandomierz (1) Sarah - Kate Lynch (1) Scottish Fine Soaps Company (1) Scrummy (1) sentymentalnie (8) seriale (1) serum do paznokci (1) serum do rzęs (2) serum do twarzy (3) serum do włosów (1) seryjni mordercy (2) Sesa (2) ShinyBox (2) silent disco (1) Skin Love (1) Skin79 (6) Sleek (6) słodycze (7) słodycze świata (2) słodycze wegańskie (1) słone przekąski (1) smaki (1) smaki dzieciństwa (3) snuff moves (1) Soap & Glory (3) Soap&Glory (2) sosy (1) spacerniak kulturowy (6) specjalna pielęgnacja (2) sport (1) sposób na... (3) spotkania blogerek (1) spotkania promujące książki (1) spotkanie blogerek (1) stalking (2) Stalowa Wola (4) Stalowi Czytacze (2) stalowowolskie spotkanie blogerów (1) Stara Mydlarnia (4) Stephen King (4) stosik (45) stosik biblioteczny (4) styl życia (11) Sylveco (3) szaliki (1) szampon do pędzli (1) szampony (4) Szlachetna Paczka (5) szminki (2) szukanie pracy (1) szybie przekąski (1) szybkie przepisy (18) ślub (1) ślub konkordatowy (1) Świat Książki (1) światełka (1) świeczki/woski zapachowe (23) Święta (6) święta. (1) tagi (9) tania kuchnia (1) targi książki (1) tarta (1) tbr (3) teatr (3) Teekane (1) tematy społeczne (1) terapia sztuką (2) terroryzm (1) Tess Gerritsen (3) The Balm (2) thriller/sensacja/kryminał (33) Tisane (2) tłusty czwartek (2) Tołpa (2) toniki do twarzy (1) tradycja (4) tradycja polska (4) trening antystresowy (1) trudne sprawy (1) trudności z pisaniem i nauką pisania (1) tusze do rzęs (1) tydzień w zdjęciach (24) Uczta Lodu i Ognia (1) ulga po opalaniu (1) Ultra Doux (2) ulubieńcy kosmetyczni (9) ulubieńcy miesiąca (8) ulubieńcy niekosmetyczni (6) ulubiona muzyka (2) ulubione (4) ulubione kosmetyki (4) ulubione książki (36) ulubione przekąski (1) ulubione przepisy (3) ulubione słodycze (1) ulubione zapachy (4) Unique (1) Urban Decay (1) Uriage (1) urlop (1) uśmiech (1) uzależnienia. psychologia (1) Vichy (1) Victoria's Secret (2) wakacje (1) walka z wągrami (1) wampiry (5) Warszawa (3) warsztaty (1) warsztaty kreatywnego pisania (1) weekend z książką (8) weganizm (4) wege (14) wegetarianizm (12) wieczorna pielęgnacja (2) Wielkanoc (1) wierzenia (2) wieś (2) wizyta u ginekologa (2) wolontariat (24) wspieraj lokalną gospodarkę (1) wspomnienia (1) współpraca (2) wychowanie dziecka (3) wydarzenia (8) wydawnictwa (1) wyjazd (2) wyniki konkursu (2) wyniki rozdania (1) wyróżnienia (1) wyzwania (2) wzmacnianie włosów (1) wzruszające (1) Yanke Candle (1) Yankee Candle (17) Yasumi (1) Yves Rocher (4) z baśnią w tle (1) zabawy dla dzieci (1) zakupy (3) zakupy kosmetyczne (4) zakupy ubraniowe (1) zamknięte klatki (1) zapachy (18) zapachy dla domu (2) zapachy dla kobiet (12) zapachy dla mężczyzn (2) zapachy na jesień (1) zapachy na lato (5) zapachy na wiosnę (3) zapachy od Avon (5) zapachy od Calvin Klein (1) zapachy uniwersalne (1) zapiski okularnicy (1) zapowiedzi recenzji (1) zapuszczanie włosów (1) zarządzanie stresem (2) zdjęcia (3) zdobycze kosmetyczne (1) zdrowe słodycze (1) zdrowie (5) zdrowie kobiety (7) zestawy kosmetyków (1) Ziaja (6) zimowa pielęgnacja (4) zmiany (2) Zoeva (1) zrozumieć kobietę (3) zrób sobie stop klatkę (2) zupy (2) zupy-krem (2) zwyczaje polskie (2) żel do twarzy (3) żel pod prysznic (2) żele do mycia twarzy (3) żele do mycia/produkty do kąpieli (3) żelki (1) życie (4) życie na emigracji (2) życzenia (8)