sobota, 28 lutego 2015

Ulubieńcy ostatnich miesięcy.

Witajcie, 
bardzo długo nie pisałam o żadnych ulubieńcach - bo w sumie wcześniej nie uzbierało się zbyt wiele fajnych rzeczy, o których mogłabym Wam wspomnieć. Teraz jednak przyszedł czas na podzielenie się z Wami kilkoma rzeczami, po które ostatnio bardzo chętnie sięgałam. 


"Służące" - jedna z nielicznych książek, która mnie wzruszyła i na długo pozostanie w mojej pamięci. Na pewno nie raz jeszcze do niej wrócę. Moją opinię znajdziecie >>>TU<<<


Autobiografia Goka Wana - niesamowite jak bardzo ten człowiek musiał walczyć o siebie. To jedna z najlepszych autobiografii, które przeczytałam. Wzrusza i śmieszy, a dodatkowo daje do myślenia. No i czyta się ją migiem. Moja opinia >>>KLIK<<<


Jedno z pierwszych czytelniczych odkryć tego roku - S. J. Bolton. Na pewno na tej książce nie poprzestanę! >>>KLIK<<< 


Podchodziłam bardzo sceptycznie do powyższej książki, ale "Zostań jeśli kochasz" spodobało mi się na tyle, że na mojej półce wylądowała kolejna część :). >>>KLIK<<<


Domowej roboty oponki :). Pamiętam, że w dniu, w którym je robiłam (tłusty czwartek) było nie lada zamieszanie - załatwiałam parę prywatnych rzeczy, co wiązało się z mnóstwem rozmów przez telefon, a dodatkowo odwiedził mnie siostrzeniec z siostrą. Przynajmniej miał kto wycinać dziurki w oponkach;) 


 Kolejne odkrycie roku - "Córki marionetek", które nie są typową powieścią swojego gatunku, ale urzekły mnie połączeniem klimatu "Czekolady" i "Anabelle" >>>KLIK<<<


Tess Gerritsen - póki co moje największe czytelnicze odkrycie roku. >>>KLIK<<<




Kolorowy trening antystresowy. Bardzo miła niespodzianka pod koniec tygodnia:) Idealny sposób na stres, wyrównanie pracy obu półkul mózgowych i świetne ćwiczenie dla osób z dysgrafią. Ale o tym powstanie oddzielna notka :) W każdym bądź razie pokolorowałam dopiero jedną kolorowankę i zajęło mi to nieco ponad 5h;]. 


Ostatnio było nieco nadwyrężenia mięśni. Całkiem nieźle sprawiła się Dicloziaja - nie uśmierzyła bólu ale złagodziła go na tyle, że stawał się znośny, a moje mięśnie dużo szybciej wróciły do siebie :). 
Koszt: mniej niż 10 zł. 



LBD - klasyk od Avon, który zagościł u mnie jakieś 3 miesiące temu i na pewno będę do niego wracać:). Jeżeli dorwiecie 30 ml po dobrej promocji dostaniecie je za 19,99. 


Multifunkcyjna oliwka od Eveline - bardzo ładnie nawilża moje paznokcie. Odkąd ją stosuję mam wrażenie, że dużo mniej się rozdwajają i rosną mocniejsze. 



Krem CC od MaxFaktor dorwany na jakiejś promocji. Lekki krem koloryzujący, który wyrównuje mi skórę i nie podkreśla suchych miejsc na twarzy. Więcej mi nie trzeba. 


Tusze, które używam zamiennie:
  • Boost it! - z serii dla młodzieży. Sięgam po niego, gdy chcę mieć naturalny efekt, 
  • Tusz z linii SuperSHOCK, po który sięgam od lat i nigdy mnie nie zawiódł. 
Trochę się tego nazbierało przez ostatni czas. Ale teraz postaram się wrzucać Wam coś ciekawego z tego cyklu nieco częściej, żeby nie wychodziła epopeja;). 

piątek, 27 lutego 2015

Tess Gerritsen, "Grzesznik"

Tess Gerritsen jest dla mnie literackim odkryciem tego roku. Od stycznia zdążyłam przeczytać już 3 książki powyższej autorki. I możecie mi wierzyć lub nie, ale rzadko kiedy sięgam po książki jakiegoś autora z taką intensywnością. 

Po "Grzesznika" sięgnęłam po przeczytaniu pochlebnych recenzji. Zresztą po moich doświadczeniach z twórczością Gerritsen nie trzeba było mnie zbytnio przekonywać do tej powieści i kiedy zobaczyłam ją na półce w bibliotece od razu po nią sięgnęłam.

Już sam opis brzmi intrygująco. Albowiem akcja rozpoczyna się od morderstwa siostry zakonnej w klasztorze klauzulowym, co samo w sobie przyciąga uwagę. Bo jakich wrogów mogą mieć zakonnice? Po sekcji zwłok okazuje się, że młoda zakonnica była w ciąży i policja idzie tym tropem. W Bostonie dochodzi do kolejnego tajemniczego morderstwa, co dodatkowo podsyca ciekawość czytelnika. Tym bardziej, że łączy się ono z tym wcześniejszym. W opuszczonym budynku policja znajduje zmasakrowane zwłoki kobiety. Jak się okazuje te dwa morderstwa łączą się nie tylko ze sobą, ale również z masakrą w jednej z wiosek w Indiach.

Od razu Wam mówię, że "Grzesznik" nie jest wymagającą powieścią i należy raczej do tych, które nie wymagają zbytniego wysiłku. Zatem nie oczekujcie pełnej napięcia historii, która cały czas trzyma Was w napięciu. Jednak Tess Gerritsen łączy w sobie ciekawą zbrodnie, całkiem nieźle skrojonych, chociaż nieskomplikowanych bohaterów i wątek miłosny, który jest dobrym urozmaiceniem i dopełnieniem fabuły. Ta autorka chyba już po prostu ma talent do snucia nieskomplikowanej historii w ciekawy sposób. Dlatego też jej książki są idealne dla tych, którzy szukają jakiegoś lekkiego i przyjemnego kryminału oraz cenią sobie zaskoczenia;). 

Już wiem, że po Tess Gerritsen warto sięgać po cięższej lekturze, która była dla nas trudna intelektualnie lub wywołała w nas falę emocji i potrzebujemy wytchnienia. Dobrze się sprawdza również np. po sesji, albo w trakcie kiedy chcemy się odstresować i potrzebujemy czymś zająć myśli. 

Ciężko mi cokolwiek więcej napisać nie zdradzając Wam zbyt wielu szczegółów. Mogę Wam jednak jeszcze wspomnieć, że polubiłam panią patolog, a policjantka prowadząca śledztwo nieco mnie irytowała - na szczęście nie było jej w książce zbyt wiele. W w przypadku tej pierwszej postaci zobaczyłam cząstkę siebie, a ta druga...była strasznie infantylna i zachowywała się nieco jak mała rozkapryszona dziewczynka, która uważa się za pępek świata.

Mimo to, że "Grzesznik" nie wniósł zbyt wiele do mojego życia poza tym, że dostarczył mi rozrywki, to warto po niego sięgnąć. Chociażby właśnie po to, żeby się zrelaksować i pozwolić sobie zająć myśli czymś mało skomplikowanym, ale dostarczającym nam zaskoczeń i przyjemności ;). Osobiście nie żałuję, że sięgnęłam po tą powieść i zapewne jeszcze kiedyś do niej wrócę. 

środa, 25 lutego 2015

Wolontariat #1: Czym jest wolontariat?


Wolontariat jest dość ważną częścią mojego życia, która ukształtowała mnie nie tylko jako człowieka, ale też spowodowała, że podjęłam kilka ważnych decyzji...czy trafionych, to zostawiam dla siebie, ale na pewno dzięki temu wiele się nauczyłam. 

Aż dziw bierze, że do tej pory ten blog obszedł się bez cyklu wolontariackiego - zatem najwyższy czas to nadrobić. 

Zacznijmy od podstawowych rzeczy, a mianowicie od samej definicji wolontariatu. 

Definicja wolontariatu: 

Wolontariat to dobrowolna, bezpłatna oraz świadoma praca na rzecz innych lub całego społeczeństwa, która wykracza poza związki rodzinno-koleżeńsko-przyjacielskie. 

Wolontariat nigdy nie jest bezinteresowny, ponieważ każde działanie wolontarystyczne nam coś daje - począwszy od dowartościowania samego siebie, poprzez nawiązanie kontaktów, wypełnienie czasu wolnego po zwolnienie z praktyk na studiach oraz doświadczenie zawodowe. Jest też wiele innych korzyści, a dla każdego z wolontariuszy potrafią być one inne. Ja sama kilka razy dostałam pracę ponieważ ktoś kojarzył mnie z działań wolontarystycznych i pamiętał, że się sprawdzałam;). 

Wolontariat nie może być świadczony dla instytucji, które są nastawione na zarabianie, np. sklepy, wydawnictwa itp., ponieważ jest to najzwyczajniej w świecie wyzysk!

Kim jest wolontariusz? 

Zgodnie z definicją zawartą w ustawie działalności pożytku publicznego i o wolontariacie, wolontariuszem jest każda osoba fizyczna, która dobrowolnie i bez wynagrodzenia wykonuje świadczenia na zasadach określonych w ustawie. Oznacza to, że angażuje się ona m.in. w działania na rzecz organizacji pozarządowych lub kościelnych, jak też administracji publicznej.

Musicie pamiętać, że nie każdy wolontariat jest dla każdego. Nie zapominajcie  o swoich predyspozycjach i zdolnościach oraz ograniczeniach, i za każdym razem zastanówcie się czy na pewno taka praca Wam odpowiada. Nikt nie może Was zmusić do określonej działalności wolontarystycznej więc nie bójcie się mówić nie i nie miejcie w tym przypadku żadnych wyrzutów sumienia.

Jeżeli chodzi o to czy wiek jest istotny, to i owszem ;]. Jeżeli jesteście niepełnoletni to potrzebujecie zgody rodzica na zaangażowanie się w wolontariat. Z moich doświadczeń wolontariackich wynika, że osoby bardzo młode np. w wieku do 15/16 lat dodatkowo mają przydzielonego dorosłego wolontariusza/opiekuna, który poniekąd nad nimi czuwa. Poza tym osoby bardzo młode często traktuje się nieco po macoszemu...chociażby z tego względu, że zakres działań, którym mogą podołać jest ograniczony. Na przykład wątpię czy ktoś w wieku 13 lat potrafił dobrze udzielić korepetycji lub będzie potrafiła pomóc przy osobie o znacznym stopniu niepełnosprawności. 

Aha i jeżeli Wasz wolontariat trwa min. 3 miesiące i wykonujecie działania wolontarystyczne regularnie to zawsze wołajcie o porozumienie o współpracy...ale o prawach i obowiązkach wolontariuszy napiszę Wam w jednej z kolejnych notek. Jak na pierwszy raz wystarczy Wam tych informacji;). 

Źródła:
4. własne doświadczenia

poniedziałek, 23 lutego 2015

Garść linków #5

Witajcie:) 
Dzisiaj przyszedł czas na kolejny post z linkami. Mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie:)




Odkrycia blogowe: 
Blogi znajomych: 

Inspiracje dla blogerów:
  • https://www.canva.com/ - darmowe narzędzie do tworzenia nowych grafik :). Myślę, że dużo wniesie do mojego blogowania. Na razie ogarniam to miejsce ;)

sobota, 21 lutego 2015

Maria Ernestam "Córki marionetek",

Są takie miasteczka, w których wydawałoby się, że wszyscy się znają i wiedzą wszystko o sobie nawzajem. Jednak gdzieś pod powierzchnią codzienności kryją się tajemnice, marzenia, intrygi oraz dawne i całkiem świeże urazy. Tak jest w miasteczku, w którym mieszka Mariana i jej siostry. 

W latach 80. ubiegłego wieku jedenastoletnia Mariana dokonuje strasznego odkrycia. Albowiem znajduje ciało swojego ojca przywiązanego do karuzeli. Ktoś go postrzelił, a policja nie chce, albo nie może znaleźć sprawcy.

Trzydzieści lat później Mariana nadal mieszka w tym samym miasteczku i z pasją oraz oddaniem prowadzi sklep z zabytkowymi lalkami. Spokojne życie kobiety i innych mieszkańców miasteczka przerywa pojawienie się Amnona Goldsteina, który bardzo szybko zyskuje zaufanie ludzi. Amnon ma w planach wyremontowanie starej piekarni, ale również chce wyjaśnić pewną sprawę z przeszłości. 

Pojawienie się nowego mieszkańca, jak to w małych społecznościach bywa wzbudza niemałe zainteresowanie. Razem z pojawieniem się Amnona w miasteczku zaczynają się dziać niepokojące rzeczy, które sprawiają, że ludzie zaczynają się bać. Jednocześnie obecność Żyda sprawia, że ludzie się otwierają i zdobywają na odwagę robienia tego, czego wcześniej się bali. 

Przez całą powieść wyraźnie czuć, że nad miasteczkiem coś wisi. Jakaś niewyjaśniona tajemnica i bynajmniej nie chodzi tu tylko o zabójstwo ojca Mariany. Podczas lektury wyraźnie wyczuwałam, że chodzi tu o coś więcej - o małe i wielkie tajemnice oraz urazy skrywane przez poszczególnych mieszkańców. Dodatkowo autorka powoli odkrywa przed nami uprzedzenia i traumy poszczególnych bohaterów. Atmosfera w powieści jest wręcz gęsta i niemalże można pokroić ją nożem. Poszczególne wydarzenia sugerują, że w miasteczku jest ktoś, kto być może czuje jakiś uraz do Mariny oraz właściciela stajni - sugerują to chociażby zwierzęce szczątki podrzucone tym postaciom.

W "Córkach marionetek" akcja toczy się niespiesznie, a dawne urazy i pewne wydarzenia z przeszłości są katalizatorem kolejnych wydarzeń. Ta powieść ma w sobie coś z "Czekolady" J. Harris i filmu "Anabelle". Tu ciepło i spokojne życie mieszkańców przeplata się z grozą i piętnem wydarzeń z przeszłości, które dają o sobie znać po latach. 

Maria Ernestam stworzyła piękną i przejmującą powieść o tym jak bardzo nieludzcy i mało tolerancyjni potrafimy być -jak czyny naszych rodziców oraz nasze własne potrafią nas dopaść w najmniej odpowiednim momencie. Cóż...wyrażenie "karma wraca" jest dla mnie naturalnym podsumowaniem lektury, a "Córki marionetek" przechodzą do historii, jako jedna z moich ulubionych powieści. 

czwartek, 19 lutego 2015

Cienie i baza pod cienie z Hean, opinia


Życie czasem sprawia, że nie mamy tyle czasu ile byśmy chcieli na czytanie książek. Codzienne sprawy potrafią zabierać nie tylko czas, ale także energię na powyższą przyjemność. Ja jednak staram się przeczytać codziennie chociażby malutki fragment tego co aktualnie mam w użyciu, bo dzień bez książki jest dla mnie niepełny. Jednak w takim czasie jak ten, w którym mam mniej okazji żeby sięgnąć po coś do czytania częściej poświęcam czas swojemu wyglądowi, bo zwykle tego wymaga ode mnie sytuacja, w której się znajduję. 

Poza tym takich dniach jak ostatnio, kiedy miałam dużo załatwiania, biegania i stresów lubię czuć się lepiej sama ze sobą, bo to sprawia, że czuje się ze sobą lepiej i po prostu jestem bardziej pewna siebie. Chociaż może notę o tym jak nasz wygląd potrafi wpłynąć na nasze samopoczucie i nas samych napiszę za jakiś czas...o ile zdołam zebrać odpowiednie materiały i stworzyć sensowny post.

Po tym przydługawym wstępie chciałabym Wam napisać kilka słów o dwóch kosmetykach, po które sięgam, kiedy chcę zrobić dobry makijaż i mieć pewność, że nic mi się z nim nie stanie podczas ważnego spotkania, albo imprezy. 


1. Paletka cieni z Hean z linii HIGH DEFINITION 

Ja mam odcień 408 Caffee Twist. 
Koszt: 15,50 


Po tą paletkę sięgam zarówno przy robieniu makijażu dziennego, jak również jak chcę coś mocniejszego na wieczór. Dla mnie stanowi ona podstawę makijażu i jak mam mało miejsca, a wybieram się na wyjazd dość często właśnie to ją zabieram. 

Jeżeli chodzi o jakość cieni to są one dość dobre jak na tą cenę i trzymają się na powiekach niemalże w nienaruszonym stanie przez kilka godzin. Kiedyś miałam nimi pomalowane oczy cały dzień bez bazy, owszem zaczęły znikać, ale robiły to dość równomiernie. Wyglądało to jakby po prostu blakły. W połączeniu z bazą znikały z powiek nieco dłużej i potrafiłam wrócić z imprezy w niemal nienaruszonym stanie makijażu oczu. 

Natomiast co do bazy pod cienie to...

2. Baza pod cienie z Hen, Stay On


Zabijcie mnie, ale nie pamiętam ile za nią dałam, ale na pewno nie kosztowała więcej niż kilkanaście złotych. Zatem droga nie jest...ale za to jaka wydajna :D

Pojemność: 14 g - czyli całkiem sporo jak na bazę :). 



Tą bazę mam już prawie rok, a nie wiem czy zużyłam nawet połowę, chociaż używam jej dość regularnie. 

Ten kosmetyk ma perłowy odcień i jest niemalże niewidoczna na oczach. Oczywiście potrzeba jej niewiele, aby efekt był zadowalający. Kiedy nałożycie jej zbyt dużo cienie po prostu mogą się rolować, więc uważajcie z ilością. 

Jak już wspominałam wyżej ta baza przedłuża trwałość cieni i z imprezy potrafię wrócić niemalże w nienaruszonym stanie makijażu oczu. Dodatkowo cienie dużo łatwiej rozprowadzają się po powiece oraz ich kolor jest nieco podbity, dzięki czemu makijaż staje się bardziej wyrazisty;]. 

Na pewno będę wracać do obu tych produktów, ponieważ jestem z nich zadowolona. Chociaż pewnie następnym razem podzielę się z kimś tą bazą, ponieważ jak na moje potrzeby jest jej za dużo, więc nie ma sensu, żeby się marnowała;]. 

wtorek, 17 lutego 2015

Stosik biblioteczny, luty 2015

Odkąd zaczęłam współpracować z wydawnictwami, a moje życie rzucało mną w różne części świata moje wizyty w bibliotekach nie były zbyt częste. Jednak kiedy osiadłam w jednym miejscu moje wizyty w tymże przybytku bibliofila stały się dość regularne. Wiedziona doświadczeniem częściej zaczęłam zaglądać do tych mniejszych bibliotek, które są daleko od centrum. Dlatego, że wielu osobom jest nie po drodze można znaleźć w nich perełki, na które często w bibliotece głównej jest wielomiesięczna kolejka. 

Dzisiaj mam dla Was mały stosik książek upolowanych właśnie w jednej z mniejszych bibliotek i mam nadzieję, że w miarę szybko się z nim uporam. 


1. T. Gerritsen "Ciało"
2. Jo Nesbo "Syn"
3. V. Roth "Niezgodna" - zastanawiam się jak to jest z tą książką, bo słyszałam wiele skrajnych opinii. 
4. T. Gerritsen "Grzesznik"
5. T. Mafi "Sekret Julii"

Pierwsze 4 są wynikiem mojej ciekawości wywołanej przez recenzje na blogach, a ostatnia pozycja jest wynikiem chęci zapoznania się z dalszymi wydarzeniami z "Dotyku Julii" i już nie mogę się doczekać lektury. Jeszcze tylko uporam się z "Córkami marionetek" i będę mogła się zabrać za powyższy stos ;). 

niedziela, 15 lutego 2015

George R. R. Martin, "Nawałnica mieczy. Krew i złoto".

Coś mi się wydaje, że luty nie będzie dla mnie tak łaskawy jeżeli chodzi o przeczytane książki. Idzie mi to dużo wolniej niż w styczniu, ale niestety takie jest życie;). To nie znaczy, że ten miesiąc jest dla mnie zły. Wręcz przeciwnie - dzieje się kilka całkiem fajnych rzeczy, które zajmują mi czas, a o których nie będę tu wspominać, bo powinny być tylko moje;p. 

Nie byłabym jednak sobą, gdybym w wolnych chwilach nie sięgała po książki. Właśnie udało mi się skończyć "Nawałnicę mieczy. Krew i złoto"  G. R. R. Martina (swoją drogą wiecie może czy "Uczta dla wron" zostanie wydana w serialowych okładkach?). 

W tej części siedem królestw nadal rozdziera krwawa wojna, a zima zbliża się coraz bardziej niczym rozwścieczona bestia. Nocna Straż przygotowuje się na spotkanie z wielkim chłodem towarzyszącymi mu żywymi trupami. Do inwazji na północ, której koronę nosi Robb Stark, szykuje się również horda głodnych, dzikich ludzi, którzy władają magią nawiedzonego pustkowia. Siostry Robba zaginęły, nie żyją, albo w każdej chwili mogą zginąć w wyniku tego co dzieje się wraz z rozwojem poszczególnych wydarzeń. Natomiast za morzem ostatnia z Targaryenów wychowuje smoki i zbiera swoją armie, gotowa pomścić śmierć ojca i ostatniego ze smoczych królów zasiadających na Żelaznym Tronie. 

Dla mnie ta część była pełna małych zaskoczeń, ponieważ w konfrontacji z ekranizacją bardzo wiele zyskuje. Poszczególni bohaterowie nabrali charakteru i stali się jacyś tacy pełniejsi oraz bardziej wyraziści. Wielu z nich poznałam na nowo i spojrzałam na nich inaczej niż do tej pory. Jeszcze bardziej polubiłam Tyriona i pokochałam Jon'a Snowa. Natomiast Sansa jak dla mnie stała się jeszcze bardziej irytująca! (do tej pory nie wiedziałam, że to w ogóle było możliwe). Jedak największym zaskoczeniem był epilog, w którym okazało się, że osoba, która została zamordowana, chyba jednak żyje i się mści;]. Jednak Ci z Was, którzy nie czytali książki prawdopodobnie będą musieli jeszcze zaczekać na kolejny sezon - mam tylko nadzieję, że ten wątek nie zostanie wycięty, albo coś...w sumie moim zdaniem jest dość znaczący i może wiele zmienić. 

"Nawałnica mieczy. Krew i złoto" była dla mnie niezwykłą podróżą do świata, w którym rozpętała sę wojna, a całemu królestwu grozi zagrożenie praktycznie z każdej strony. Jednak chaos, który tak bardzo rozdziera poszczególne krainy ma w sobie niezwykły magnetyzm okraszony magią i baśniową aurą. 

Cykl "Gra o tron" ma w sobie coś co uzależnia i nie pozwala o sobie zapomnieć. I jeszcze to nerwowe oczekiwanie na "Wichry zimy" udziela się nawet mi, której jeszcze zostało nieco tomów do przeczytania. Jednak sądząc po emocjach, które mi towarzyszą po "Nawałnicy mieczy" pewnie pójdzie mi szybciej niż myślałam:). 

Ciężko jest cokolwiek pisać o każdym kolejnym tomie jakiejkolwiek serii. Boję się, że zaspojleruję Wam za bardzo fabułę - a przynajmniej tym z Was, którzy jeszcze nie znają "Nawałnicy mieczy". W każdym bądź razie nie mogę się doczekać jak sięgnę po kolejny tom i mam nadzieję, że się nie zawiodę. 

piątek, 13 lutego 2015

Jak pomóc osobie, która ma niepewną sytuacje w domu i musi się wyprowadzić i ma niestabilną sytuację finansową.

         Moje doświadczenia zawodowe i wolontariackie nauczyły mnie, że nie zawsze wystarcza poklepanie po ramieniu, ale poza wysłuchaniem kogoś czasem trzeba realnie pomóc – a przynajmniej pokazać możliwości wyjścia z danej sytuacji. To sprawia, że drugiej osobie na prawdę potrafi ulżyć. Kilka dni temu rozmowa z moją koleżanką, która znalazła się w trudnej sytuacji uświadomiła mi, że ludzie nie wiedzą o miejscach, do których mogą się zgłosić, aby ruszyć z miejsca. Po prostu to jest mało dostępna wiedza. Zupełnie nie wiem czemu. 

         Dzisiaj chciałabym Wam napisać kilka słów o miejscach, które umożliwią rozpoczęcie nowego życia w kryzysowej sytuacji. A przynajmniej dają czas na stanięcie na nogach. Mam nadzieję, że nieco pomogę tym, którzy albo są zmuszeni wyprowadzić się z domu, a nie mają ustabilizowanej sytuacji finansowej. 

1. Ośrodki Interwencji Kryzysowej

Nie wiem jak w innych miastach, ale u mnie ośrodek interwencji kryzysowej połączony jest z hostelem. Hostel służy za całodobowe schronienie dla osób, które znalazły się w sytuacji kryzysowej, a ich rodzina nie jest w stanie udzielić im schronienia i pomocy. Z tego co przeczytałam na ich stronie to zadania hostelu dotyczą osób doświadczających przemocy, ofiar pożarów, powodzi, katastrof budowlanych i innych sytuacji uniemożliwiających pozostanie w dotychczasowym miejscu zamieszkania. 

Komu hostel nie może zapewnić pomocy? 
  • Osobom bezdomnym. Wyjątkiem jest okres zimowych, dużych mrozów, a wszystkie ośrodki pomocowe w miarę możliwości muszą udzielić pomocy. 
  • Dzieciom bez opiekuna/rodzica, ze względu na to, że te w razie potrzeby są kierowane do odpowiednich placówek.
Tak przynajmniej jest w moim mieście. Więcej znajdziecie na stronie internetowej: http://www.sowiik.pl/


2. Stowarzyszenie Pomocy Dziewczętom

To bardzo pomocna organizacja dla dziewcząt w wieku 18 - 30 r. ż. Przede wszystkim stowarzyszenie prowadzi hostel, a jego pracownicy pomagają dziewczętom w rozpoczęciu życia w nowym mieście. To stowarzyszenie prowadzi hostele w Warszawie i Krakowie.

Kiedy ja zamierzałam przeprowadzić się do Warszawy to, żeby zamieszkać tam na rok, najpierw trzeba było przejść dwutygodniowy kurs, który obejmował np. poradnictwo zawodowe i przygotowanie dokumentów aplikacyjnych. Pierwszy miesiąc był przystosowawczy i nie ponosiło się żadnych opłat, następnie koszt miesięczny był 200 zł. Jednak do tej pory to wszystko mogło się zmienić, więc jak chcecie wiedzieć coś więcej to odsyłam Was na stronę stowarzyszenia: http://www.pomocdziewczetom.pl/

3. Inne instytucje stowarzyszenia.

         Poza tym warto rozejrzeć się w swoich miejscowościach za instytucjami i stowarzyszeniami, które pomagają osobom z Waszym problemem. Paradoksalnie w tak zwanym MOPSie niestety nie zawsze Wam pomogą tak jakbyście chcieli, ale może Was gdzieś pokierują. Dlatego warto czasem ruszyć znajomych, bo może oni coś wiedzą. 

Zatem jest trochę możliwości i czasem warto wiedzieć o kilku placówkach, bo niechcący mogą nam się przydać. 


A co zrobić kiedy nie ma się odpowiedniej wiedzy, żeby pomóc innym

Wystarczy podejść do tego po ludzku i poza poklepywaniem po ramieniu wystarczy przysiąść przed kompem i poszukać w internecie możliwości, które pomogą nam ruszyć z miejsca. 

Zauważyłam, że wiedza o tych placówkach czasem się przydaje - nie tylko osobom, które pracują w instytucjach pomocy społecznej czy w charakterze pedagoga, ale potrafią pomóc w życiu codziennym. 
Zatem podajcie dalej;)

środa, 11 lutego 2015

Dennis Lehane, "Brudny szmal"

         Kiedy przeczytałam opis „Brudnego szmalu” od razu pomyślałam, że to może być coś dla mnie i musze to przeczytać. Jednak niestety zawsze wpadało mi coś innego do przeczytania. Nadszedł jednak czas, żeby w końcu sięgnąć po powieść autorstwa Dennisa Lehane – tym bardziej, że widziałam pozytywne opinie o powyższej książce.

         „Brudny szmal” opowiada historię samotnego barmana, który jest uwikłany  proceder przekazywania brudnych pieniędzy lokalnym gangsterom. Cały proces zachodzi w tak zwanych „dziuplach” – bostońskich knajpkach przestępczego półświatka. Bob Saginowski (nasz barman) nieoczekiwanie trafia w sam środek nieudanego napadu rabunkowego i dochodzenia obnażającego przeszłość dzielnicy, w której przyjaciele, krewni i wrogowie łączą siły, aby zarobić na życie -  niezależnie od kosztów.

         Książka Lehane’a jest dość wyjątkowa ze względu na to, że nie znajdziemy w niej nagłych zwrotów akcji, policyjnych pościgów lub rozbudowanego śledztwa. Tu atmosfera jest gęsta i pełna napięcia. Czytając „Brudny szmal” ciągle czekałam na to, że coś się wydarzy – coś, co sprawi, że nie będę mogła się od niego oderwać, a później o nim zapomnieć. Jednak mnie osobiście ta powieść wydała się monotonna do bólu i pozbawiona jakichś punktów zaczepienia, które pozwoliłyby mi się w nią wgryźć. Nie porwała mnie fabuła, ani żaden bohater książki nie przywiązał mnie do siebie na tyle, żebym wracała do tej historii z przyjemnością. Po tych wszystkich zachwytach nad „Brudnym szmalem” oczekiwałam przynajmniej tego, że zapamiętam tą powieść jako jakąś, a nie zupełnie nijaką, o której zapomina się po odstawieniu ją na półkę. Po przeczytaniu książki pana Dennisa Lehane’a przekonałam się, że taka forma pisania o przestępczości mi nie odpowiada. Mimo wszystko wolę jak coś się dzieje, a bohaterzy są bardziej charakterystyczni. W tym przypadku miałam wrażenie, że każda z postaci jest w jakimś zawieszeniu i na coś czeka nie robiąc zupełnie nic, aby zmienić swoje życie. Miałam poczucie, że w swojej bezradności po prostu pogodzili się z tym jak jest i mimo wszystko starają się radzić z życiem, które mają.

         Zatem zaliczyłam pierwszą w tym roku książkę, z którą się nie polubiłyśmy. A szkoda, bo pokładałam wielkie nadzieje, w tej powieści. Chociaż wiecie...ja się przecież nie znam;p

poniedziałek, 9 lutego 2015

Stosik 2014/2015

Posiadanie bloga często sprawia, że w Twoim domu zaczynają się mnożyć te rzeczy, o których piszesz. W moim przypadku mnożą się książki, które w większości po prostu dostaję. Tak sobie pomyślałam, że skoro przez długi czas nie pisałam Wam o żadnym stosiku własnym to przyszedł czas pokazać Wam co przywędrowało do mojego domu w przeciągu ponad dwóch miesięcy. A zatem: 



1. G. Forman, "Zostań jeśli kochasz" (opinia),
2. G. Forman, "Wróć jeśli pamiętasz", 
3. A. Marini, "Kiedy śpisz",
4. Jo Kyung-ran, "Smak języka",
5. K. Stockett, "Służące" (opinia),
6. M. Ernstam "Córki marionetek" 
7. G. R. R. Martin, G. Dzois, "Niebezpieczne kobiety"
8. G. R.R. Martin i in. "Świat Lodu i Ognia" - przepięknie wydana książka, będąca niezłą gratką dla miłośników "Pieśni Lodu i Ognia"

Na stosik nie załapała się "Miniaturzystka" autorstwa J. Burton. 

Jak widzicie trochę się tego uzbierało:). Mam nadzieję, że za kilka lat będę mogła się pochwalić całkiem pokaźną domową biblioteczką :). 

niedziela, 8 lutego 2015

Zimowa pielęgnacja włosów.

Okres grzewczy jest trudnym czasem zarówno dla mojej skóry, jak i dla włosów, które robią się wtedy suche i bardziej wypadają, Dlatego też trzeba działać i dostosować swoją pielęgnację do warunków. 

1. Odżywka

Pierwszym krokiem jest naturalnie odżywka. Od tego rodzaju produktu nie tylko oczekuję, żeby pomagał w rozczesaniu włosów, ale też w ich odżywieniu. Jeżeli ma inne właściwości to też jest dobrze :). Jeżeli chcę być pewna efektu sięgam m. in. po odżywkę z Aussie. 


Tym razem mam wersję do włosów cienkich i słabych. Po porażce, którą była odżywka ze Starej Mydlarni, ta jest dla mnie (a właściwie dla moich włosów) wybawieniem. Ten kosmetyk nie tylko ułatwia rozczesywanie włosów, ale też je nawilża i nabłyszcza. Poza tym sprawia, że włosy są lejące i bardzo przyjemne w dotyku. 

2. Maska do włosów. 


Ja jeszcze zużywam arganową kurację do włosów z lnem i jedwabiem, o której pisałam >>>TU<<<, więc jeżeli jesteście ciekawi mojej opinii to zapraszam do notki o tym produkcie, co by się nie powtarzać;)

3. Olejowanie włosów. 


 Aktualnie używam nierafinowanego oleju kokosowego (podobno jest najlepszy), który ma świetne właściwości i może być wykorzystywany nie tylko w kuchni, ale właściwie do pielęgnacji całego ciała. Jeżeli chodzi o włosy to przede wszystkim je nawilża, co w aktualnym okresie jest dla mnie bardzo ważne. Nakładam go na całą długość włosów poza okolicami skalpu, na który nakładam olejek łopianowy z Green Pharmacy. Ten olejek łopianowy odbudowuje włosy i wzmacnia ich strukturę. Dodatkowo odżywia cebulki, pobudza wzrost włosów i zmniejsza łojotok. Dodatkowo działa przeciwzapalnie i przeciwłupieżowo. Z tego co wiem kosztuje ok. 5 zł. Jest ok, ale chyba wolę tą czerwoną wersję;). Oba olejki nakładam na całą noc, żeby miały okazję podziałać i radzą sobie świetnie:). 

4. Pielęgnacja końcówek. 


Do dbania o końcówki włosów już od kilku miesięcy używam eliksiru wygładzająco - nawilżającego. Używam go głównie wtedy jak po myciu używam tylko odżywki. Całkiem dobrze sobie radzi i pewnie będę do niego wracać co jakiś czas. Dajcie znać czym (poza jedwabiem) można zastąpić ten produkt, bo nie chcę używać go cały czas, a nie chcę przyzwyczajać włosów do jednego produktu. 

______________________________________________________________________

piątek, 6 lutego 2015

K. Stockett, "Służące"

         Podobno Empik upada, a różni ludzie już zaczęli wróżyć załamanie rynku księgarskiego. Jednak na szczęście rynek ma się czym zapełnić – sprzedaż coraz bardziej przenosi się do Internetu, a w razie upadku Empiku widzę tu duże pole do popisu dla sieci Matras. Zatem zakładam, że jakoś przetrwamy i książek nam nie zabraknie. Jednak ja nie o tym ;p. Dzisiaj kilka słów o „Służących” K. Stockett. Nareszcie!:)

         Otóż, autorka stworzyła trzy wspaniałe kobiece bohaterki. Ich odwaga i determinacja, z jaką podjęły się swojego zadania jest godna podziwu. Te kobiety zapoczątkowały nieodwracalną zmianę nie tylko w funkcjonowaniu poszczególnych mieszkańców miasta, ale również w swoim własnym. Na pierwszy plan wysuwa się tu przede wszystkim temat segregacji rasowej w latach 60. ubiegłego wieku. Jednakże w tle również mamy niezwykłą opowieść o własnych ograniczeniach, którym podlegamy i które pragniemy znieść.

         Aibileen na co dzień prowadzi swoją małą wojnę o to by cokolwiek się zmieniło w podejściu do osób czarnoskórych. Służąc u białej pani, która źle traktuje swoją córeczkę już od najmłodszych lat mówi jej, ze jest piękna, dobra i ważna. Kiedy dziewczynka wchodzi w wiek, w którym więcej rozumie czarna służąca zaczyna jej opowiadać kolorowe opowieści, które mają nauczyć dziecko, że to, iż ktoś ma inny kolor skóry wcale nie jest gorszy.

         „Chcę krzyczeć tak głośno, coby usłyszała mnie Malutka, że brudny nie znaczy kolorowy, a choroba to nie murzyńska dzielnica. Chcę powstrzymać tą chwilę, co przychodzi w życiu każdego jednego białego dziecka, jak zaczyna myśleć, że kolorowy nie jest taki dobry jak biały.”
K. Stockett „Służące”

         W „Służących” poznajemy też inną pomoc – Minny. I to właśnie ją polubiłam najbardziej. Może dlatego, że jest bardzo ogarniętą, dobrą, ciepłą i...pyskatą kobietą;]. Przez swój niewyparzony język często traci pracę. Jednak jej życie zmienia się kiedy trafia do kobiety, która mieszka pod miastem i nie dotarła do niej opinia o Minny. Dla mnie ta kobieta jest niezwykle odważna i troszczy się o innych dużo bardziej niż o siebie, przez to co robi podczas pisania książki, dotyczącej tego, jak to jest być czarną pomocą u białej pani. Szczegółów będziecie musieli dowiedzieć się z książki.

         K. Stockett przedstawia nam również inną kobietę – panienkę Skeeter, która chce coś zmienić nie tylko w swoim życiu, ale również w myśleniu mieszkańców miasta. Kiedy wraca ze studiów do domu ma dość tego, że otoczenie wymaga od niej tylko tego, żeby ładnie wyglądała, założyła rodzinę i udzielała się charytatywnie. Ona chce mieć wybór i wpływ na swoje życie – nie chce robić czegoś tylko dlatego, że inni tego od niej wymagają, ale dlatego, że chce i jest na to gotowa. Pewnego dnia postanawia napisać książkę o czarnych służących i białych państwa.

         Jak się domyślacie panience Skeeter pomagają Aibileen i Minny. Jednak co sprawiło, że dogi tych trzech kobiet się połączyły i dlaczego we trójkę zaczęły pracę nad książką? Tego będziecie musieli dowiedzieć się sięgając po powyższą powieść.


         Dla mnie „Służące” to niezwykła powieść przepełniona ciepłem i chęcią zmiany czegoś w swoim życiu i otoczeniu. Jest to też niesamowita opowieść o odwadze, miłości i poszukiwaniu... Czytając tą książkę nie jeden raz uśmiechałam się, wzruszałam i bałam o poszczególne bohaterki. Jednak najbardziej podziwiała je za ich odwagę i determinację w walce o zmiany. Osobiście żałuję, że sięgnęłam po nią tak późno, jednak chyba musiałam do niej po prostu dojrzeć. 

wtorek, 3 lutego 2015

Stara Mydlarnia, pianka do twarzy z linii Secret Peony

        Pianki do mycia twarzy zwykle omijam szerokim łukiem, bo mam wrażenie, że nie oczyszczą mi twarzy tak jakbym tego chciała. Jednak kilka miesięcy temu podczas zakupów w Starej Mydlarni dorzuciłam do koszyka również delikatnie oczyszczającą piankę do mycia twarzy z linii Secret Peony.

Pojemność: 180 ml,
Dostępność: Stara Mydlarnia – sklep internetowy mydla.pl i zapewne sklepy stacjonarne Starej Mydlarni.
Cena: 19 zł

Według producenta powyższa pianka jest na bazie składników pochodzenia naturalnego i zawiera łagodne substancje myjące, glicerynę roślinną, ekstrakt z kwiatów słodkiej pomarańczy oraz witaminę E i B5. Innowacyjna formuła produktu w formie puszystej pianki sprawia, że skutecznie usuwa zanieczyszczenia oraz pielęgnuje skórę, pozostawiając ją dobrze nawilżoną. Ekstrakt z centelli azjatyckiej ma działanie regenerujące i przeciwbakteryjne.

Kiedy producenci obiecują wielozadaniowość danego produktu to nie wiem czy się śmiać czy im współczuć. Wszak szkoda, że niektóre produkty nie tańczą i nie śpiewają oraz nie przynoszą śniadania do łóżka ;p. Nie wiem jak Wy, ale ja nie potrafię sobie wyobrazić kosmetyku do mycia twarzy, który od razu zostawi ją dobrze nawilżoną – ale w końcu to tylko mały szczegół...nieprawdaż? Jednak przechodząc do działania pianki z linii Secret Peony, mogę Wam powiedzieć, że całkiem nieźle radzi sobie z oczyszczaniem twarzy. Sprawia, że nawet moje wągry są mniej widoczne, co jest całkiem sporym plusem. Po użyciu tego produktu miałam poczucie dobrze umytej twarzy, jednakże skóra była nieco ściągnięta. Tą sprawę na szczęście załatwiał krem do twarzy ;). I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie zapach tej pianki, który sam w sobie nie jest jakiś odpychający, jednak jest tak intensywny, że w moim przypadku całkiem dyskryminuje kosmetyk. A szkoda, bo całkiem dobrze się sprawdza, ale zbytniej intensywności zapachu nie jestem w stanie zdzierżyć :/. 

niedziela, 1 lutego 2015

Czytelniczo - filmowe podsumowanie stycznia 2015

Już kolejny rok z rzędu początek roku jest dla mnie początkiem akcji 52 książki. Pierwszy rok był dla mnie pełen wątpliwości o to czy sprostam. Jednak w tej akcji ważniejsze od przeczytania określonej ilości książek jest wyrobienie sobie nawyku sięgania po książki i pielęgnowanie go. Każdy kolejny rok akcji przypomina mi jednak, że można czytać dużo książek bez ścigania się z innymi i chorobliwego strachu, że się nie wyrobi. 

Styczeń 2015 okazał się dla mnie nadzwyczaj łaskawy, bo udało mi się przeczytać 9 książek i zaczęłam kolejną, ale ona przejdzie już na luty;] 

To co udało mi się przeczytać znajdziecie poniżej: 

1. J. Kosiński "Malowany ptak" [recenzja]
2. T. Seskis "O krok za daleko" [recenzja]
3. T. Gerritsen "Czarna loteria" [recenzja]
4. S. J. Bolton "Ulubione rzeczy" [recenzja]
5. G. Forman "Zostań jeśli kochasz" [recenzja]
6. T. Treefway "Patrz na mnie" [recenzja]
7.  T. Gerritsen "Osaczona" [recenzja]
8. A. Herbich "Dziewczyny z powstania" [recenzja]
9. Neil White "Zagłuszyć krzyk" [recenzja]

Styczeń to nie tylko spotkania z książkami, ale również z filmami i serialami:)

Obejrzane filmy:
  1. "John Doe:  Vigilante"
  2. "Dracula: historia nieznana"
  3. "Duchy moich byłych"
  4. "Zostań jeśli kochasz"
Oglądane seriale: 
  1. Nie z tego świata - aktualnie jesteśmy na 4 sezonie. 
W styczniu udało mi się przeczytać o 4 książki więcej niż w grudniu ub. roku. Zatem pod względem czytelniczym rok zaczął się całkiem nieźle :)

Etykiety

"Gra o tron" (10) [przygotuj się na wielkie wyjście] (2) 30dniwege (4) 52 książki (214) 52 książki 2016 (39) 52 książki 2017 (1) 52potrawy 2015 (7) AA (2) agroturystyka (1) akcja (1) akcja Nakrętka (1) akcje (2) akcje czytelnicze (1) akcje kulturowe (1) Allverne (1) Allverne Nature's Essences (1) Anew (3) Anew Revitalist (2) Anne Bronte (1) antykoncepcja (1) Aromatella (1) aromaterapia (17) asertywność (1) audiobooki (6) Aussie (3) autobiografia/biografia (2) Avon (37) B.app (4) babeczki (2) Baikal Herbals (1) bajki (1) bajki dla dzieci i dorosłych (1) Bakalland (1) Balneokosmetyki (1) balsam do rąk (1) balsam do włosów (2) Bandi (1) BarryM (3) Barwa (2) Barwy Harmonii (1) Basilur (1) baśnie (1) Batiste (1) batony (1) bądź offline (1) BeBeuty (1) BeGlossy (5) Belgia (18) belgijskie przysmaki (4) belgijskie słodycze (5) belgijskie smakołyki (3) Bell (4) beutybox (3) Bielenda (3) BingoSpa (11) biografie (1) Biosilk (4) Biovax (6) biżuteria (1) błyszczyki (2) Bomb Cosmetics (3) Boże Narodzenie (3) brow bar (1) Bruksela (15) buble (6) buble kosmetyczne (8) buble książkowe (2) buty (1) Buziak Style (1) C.R. Zafon (3) Calvin Klein (1) Carmex (2) Cettua (1) Charlotta Link (1) Charlotte Bronte (1) chcę mieć (2) Chiny (1) chleby (1) Chocolissimo (2) choinka (1) chwile ulotne (3) ciasta (5) ciekawe pomoce naukowe (1) ciekawostki (1) cienie (4) cienie do powiek (5) cienie w kamieniu (2) cienie w kremie (1) ciocią być (1) codzienno (1) codzienność (91) codzienność psychologia społeczna (1) Combos (1) coś dobrego (9) coś na długie wieczory (3) coś słodkiego (7) couching (2) Crispy Waffles (1) cukinia (1) cykl o wolontariacie (7) czarna komedia (3) czas wolny (56) czekolada (8) czekolada do picia (4) czerwiec (1) czytanie (15) czytelnicze podsumowania (19) czytnik e-booków (1) Debby (1) Decubal (1) Decunal basic (1) demakijaż (6) depilacja (3) Dermacos (1) deser (6) deser na ciepłe dni (1) dipy (1) dla dorosłych (1) dla dzieci (10) do książki;) (1) dobre bo polskie (2) dobrostan zwierząt (1) dodatki (1) dodatki do domu (2) dodatki do potraw (1) domowa piekarnia (1) domowe Spa (3) domowe sposoby na przeziębienie/chorobę (2) Dove (2) Dr Konopka's (4) Dr. Konopka's (1) dramat (2) dynia (3) dysgrafia (1) Dziady (1) dzieciństwo (2) dziecko (1) Dzień Ojca (3) e-book (9) E. A. Poe (1) E.L.F (3) eliksir do włosów (2) Elisabeth Arden (4) Elseve (1) emulsja po opalaniu (1) Enilome Hertly Beuty (1) Eric - Emmanuel Schmitt (7) erotyka (2) Etja (1) etyka (3) etyka a to co jemy (1) Eveline (25) Evree (2) Fa (2) fantastyka (12) Farmona (3) feminizm (1) Feniks (1) Festiwal Conrada (1) festiwale (3) filiżanki (1) film (2) film azjatycki (1) filmowe podsumowania (6) filmowy weekend (2) fiszki (2) Floslek (15) FM (4) FM Group (3) Garnier (7) garść linków (10) Gliss Kur (3) Golden Rose (1) gotowanie (2) Green Pharmacy (12) Gregory Funaro (1) grupa literacka (1) gry planszowe (1) Grycan (2) Halloween (1) handel ludźmi (2) haul (4) Head&Shoulders (1) Hean (5) herbaty (1) higiena osobista (2) Himalaya Herbals (1) Holika Holika (1) home decor (2) homoseksualizm (2) hormony (1) horror (2) impreza (3) Inglot (1) inicjatywy kulturalne i społeczne (4) inspiracja (5) inspiracje (9) inspiracje dla nauczycieli (1) inspiracje dla rodziców (1) inspiracje na prezenty (1) inspirujący ludzie (2) Isana (1) ITS SKIN (2) Iwostin (4) ja w kuchni;] (3) jak radzić sobie ze stresem (5) jak sobie radzić ze stresem (2) jak zacząć nowe życie? (1) James Dashner (1) Jarosław Wasik (2) jedz jabłka (2) jedzenie (2) jesienna pielęgnacja (4) jesień (5) Joanna (1) kakao (2) kalendarium (1) Kallos (2) Kamil Janicki (1) kartka z kalendarza (52) kartka z kalendarza. (1) kawa (1) Kącik czytelniczy (1) kącik kulinarny (21) kącik samouka (1) Kindle (1) kino (1) klasyka (5) klasyka którą warto znać (3) kobieta w kulturze (2) koktajle (1) Kolastyna (2) kolorówka (6) kominek (2) koncerty (1) konkurs (1) konkursy (4) kontrowersyjne (1) konturowanie twarzy (1) korektor do brwi (1) korektory rozświetlające (1) kosmetyki (17) kosmetyki dla mężczyzn (3) kosmetyki dla wegan i wegetarian (1) kosmetyki do golenia (2) kosmetyki do kąpieli (2) kosmetyki do makijażu (14) kosmetyki do twarzy (5) kosmetyki do ust (2) kosmetyki do włosów (1) kosmetyki kolorowe (14) kosmetyki koreańskie (6) kosmetyki organiczne (1) kosmetyki po goleniu (1) kosmetyki rosyjskie (2) kosmetyki używane na wyjeździe (4) kosmetyki wegańskie (2) Kraków (1) krążki chlebowe (1) krem d rąk (1) krem do ciała (1) krem do opalania (1) krem do rąk (3) krem do twarzy (6) krem na dzień (2) krem o twarzy (1) krem pod oczy (2) kremy bb (1) Kringle Candle (6) Kroniki wampirów (1) kryminalistyka (1) kryminał (16) kryminały (2) kryminologia (2) książka dla smakoszy (1) książka na lato (2) książka na wakacje (1) książki (34) książki dla dzieci (16) książki dla młodzieży (8) książki edukacyjne (1) książki historyczne (4) książki kreatywne (1) książki kucharskie (2) książki motywacyjne (1) książki na jesień (1) książki na zimę (1) książki o których nie zapomnisz (1) książki polskich autorów godne polecenia (1) kuchenne inspiracje (2) kuchnia (1) kuchnia dla studentów (1) kuchnia dla studentów. (1) kuchnia dla zabieganych (2) kuchnia polska (1) kuchnia włoska (1) kultura (10) kultura polska (13) kupuj lokalnie (1) kuracja do włosów (1) L'biotica (2) L'Oreal (2) lakiery do paznokci (5) lampki (1) lato (1) Libster Blog Awards (1) Lioele (1) Lipton (1) Lirene (3) lista życzeń (2) literatura (12) literatura amerykańska (6) literatura erotyczna (4) literatura faktu (8) literatura francuska (3) literatura grozy (2) literatura historyczna (7) literatura hiszpańska (3) literatura izraelska (1) literatura japońska (1) literatura klasyczna (2) literatura kobieca (5) literatura koreańska (3) literatura młodzieżowa (17) literatura niemiecka (1) literatura obyczajowa (1) literatura piękna (10) literatura polska (38) literatura portugalska (1) literatura skandynawska (8) literatura światowa (18) literatura wojenna (3) literatura współczesna (73) literatura współczesna. (2) literatura współeczesna. (2) literatura XIX w. (17) Livioon (3) Loesje (1) Lotus (1) Lovley (1) Luxury Paris (9) łatwe przepisy (22) Łazienki Królewskie (1) Łuk Tryumfalny (1) Make - Up Trendy (1) make-up (3) Makeup Revolution (2) makijaż (8) maluszek (1) manga (1) Marek Grechuta (2) maseczki do twarzy (10) maska do włosów (8) masła do ciała (6) materiały do nauki języka niemieckiego (2) materiały do nauki matematyki (1) materiały do zajęć z dziećmi (1) MaxFactor (3) Maybelline (3) metoda nauki języka obcego (1) męskim okiem (3) mgiełka do ciała (2) mgiełki do ciała (1) Michał Bajor (6) miejsca relaksacyjne (1) miesiąc w zdjęciach (10) mieszanki bakaliowe (1) Międzynarodowy Festiwal Kryminału (1) migawki z życia (3) Miodowy Kłos (1) mleczko do ciała (2) mleko roślinne (1) młodzieżowa (1) moda (1) Models Own (1) moim zdaniem (1) moja dziupla (1) moje ulubione książki (42) motywacyjnie (1) Mount Blanc (1) możesz pomóc (1) Muza (1) muzyka (12) muzyka która mnie relaksuje (8) muzyka niszowa (4) na faktach (2) na obiad (3) na śniadanie (3) Nabla (1) nadzieja (1) nagrody (1) Natura Syberica (1) nauka języka angielskiego (2) nauka języka niemieckiego (2) nauka języka obcego (3) niania (5) nie polecam (1) nie samą książką człowiek żyje (1) niecodzienność (21) Nike (1) Nivea (10) No36 (1) NoniCare (1) nostalgicznie (1) notki o słodyczach (1) notki pomocowe (2) nowoczesne formy książek (2) nowości (6) nowości kosmetyczne (1) nowości na które czekam (1) nowy etap (3) o filmach (1) o Islamie (2) o jedzeniu (1) o Kościele (1) obejrzane spektakle (1) ocalić od zapomnienia (1) ochrona przeciwsłoneczna (1) oczyszczanie twarzy (4) odżywki do paznokci (5) odżywki do włosów (6) Oeparol (1) ogłoszenia parafialne (10) okołodziecięce (5) olej arganowy (1) olej kokosowy (2) olej migdałowy (1) olej pielęgnacyjny (1) olejek do ciała (2) olejek do twarzy (3) olejek do włosów (9) olejek łopianowy (6) olejek macadamia (1) olejki do twarzy (2) olejki zapachowe (4) olejowanie włosów (1) Olga Rudnicka (4) One Lovely Blog Award (1) opieka nad dzieckiem (1) oponki (1) Organic Shop (2) Organic Therapy (2) Organique (1) Oriflame (5) Oriflame. (1) Oscar Wilde (1) ozdoby świąteczne (1) Pachnąca Szafa (2) paczka:) (1) Paese (1) paletki cieni (1) paletki ze Sleeka (3) palety cieni (1) Palmers (1) Palmolive (2) Pantene (3) Pantene Pro - V (1) Pantne (1) pasja (14) pasja. (1) pasty do kanapek (1) paznokcie (3) pedagogika (3) peeling do ciała (4) peeling do skóry głowy (1) peeling do twarzy (5) perełki muzyczne i taneczne (2) Perfecta (1) Pharmaceris (3) pianka do golenia (1) pieczenie (2) pielęgnacja (5) pielęgnacja ciała (36) pielęgnacja dłoni (9) pielęgnacja paznokci (1) pielęgnacja pędzli (1) pielęgnacja rąk (6) pielęgnacja skóry wokół oczu (1) pielęgnacja specjalna (34) pielęgnacja stóp (1) pielęgnacja szyi i dekoltu (1) pielęgnacja twarzy (82) pielęgnacja ust (3) pielęgnacja włosów (42) pielęgnacja zimowa (5) piosenka artystyczna (1) Plaisirs Nature (Yves Rocher) (1) Planet Spa (2) plany (2) plany czytelnicze (1) plastry do twarzy (2) plastry na niedoskonałości (1) plastry na nos (2) Playboy (1) płyn micelarny (2) pochód książek męczących (1) początek (1) początki:) (3) podaj dalej (1) podkład (4) podkład do twarzy (1) podkłady (2) podróże małe i duże (8) podsumowania (7) podsumowania czytelnicze (1) podsumowania miesiąca (8) podsumowanie miesiąca (18) podsumowanie roku (1) Poetycka Dolina (1) poezja (3) poezja śpiewana (2) pokonaj stres (3) polecane książki na jesień i zimę (1) Polska (2) połącz kropki (1) pomadki do ust (2) pomaganie (4) popularnonaukowe (1) poradniki (4) poranna pielęgnacja (2) powieść wiktoriańska (1) powieść współczesna (2) praca (3) Pretty (2) prezent na Dzień Matki (1) prezenty (1) prezenty dla mamy (1) prezenty dla siostry (1) prezenty dla taty (2) projekt denko (4) projekt ślub (3) promocje (1) proste przepisy (13) prosto z natury (1) przegląd miesiąca w zdjęciach (5) przekąski (4) przekąski do pracy lub szkoły (1) przekąski na podróż (1) przemysłowa hodowla zwierząt (2) przemyśl to! (2) przemyślenia (6) przepis na wieczór (1) przepisy (30) Przepisy Babci Agafii (1) przepisy inspirowane "Grą o tron" (1) przepisy inspirowane książkami (1) przygotowania do ślubu (1) przyjemność (2) przysmaki (1) przystawki (1) psychologia (8) publikacje naukowe (1) R. P. Evans (3) Radical (1) recenzja filmu (1) recenzja kosmetyków (5) recenzja książek (5) recenzje filmów (3) recenzje filmów. Jonny Deep (1) recenzje gadżetów (1) recenzje gościnne (1) recenzje kosmetykow (1) recenzje kosmetyków (145) recenzje kosmetyków. (1) recenzje książek (279) recenzje książki (3) recenzje mangi/komiksów (3) recenzje olejków zapachowych (1) recenzje płyt (4) recenzje seriali (2) recenzje świeczek/wosków zapachowych (13) refleksyjnie (1) Regenerum (1) Regent House (2) relaks (7) relax (3) reportaże (3) Resibo (4) Revlon (2) Rimmel (2) Rival de Loop (2) rodzina (1) romans (3) romans historyczny (4) rosyjskie kosmetyki (2) rozdanie (1) rozwój zawodowy (2) ruch (1) Rzeszów (1) s-f (1) sala weselna (1) sałatka (2) samorozwój (2) Sandomierz (1) Sarah - Kate Lynch (1) Scottish Fine Soaps Company (1) Scrummy (1) sentymentalnie (8) seriale (1) serum do paznokci (1) serum do rzęs (2) serum do twarzy (3) serum do włosów (1) seryjni mordercy (2) Sesa (2) ShinyBox (2) silent disco (1) Skin Love (1) Skin79 (6) Sleek (6) słodycze (7) słodycze świata (2) słodycze wegańskie (1) słone przekąski (1) smaki (1) smaki dzieciństwa (3) snuff moves (1) Soap & Glory (3) Soap&Glory (2) sosy (1) spacerniak kulturowy (6) specjalna pielęgnacja (2) sport (1) sposób na... (3) spotkania blogerek (1) spotkania promujące książki (1) spotkanie blogerek (1) stalking (2) Stalowa Wola (4) Stalowi Czytacze (2) stalowowolskie spotkanie blogerów (1) Stara Mydlarnia (4) Stephen King (4) stosik (45) stosik biblioteczny (4) styl życia (11) Sylveco (3) szaliki (1) szampon do pędzli (1) szampony (4) Szlachetna Paczka (5) szminki (2) szukanie pracy (1) szybie przekąski (1) szybkie przepisy (18) ślub (1) ślub konkordatowy (1) Świat Książki (1) światełka (1) świeczki/woski zapachowe (23) Święta (6) święta. (1) tagi (9) tania kuchnia (1) targi książki (1) tarta (1) tbr (3) teatr (3) Teekane (1) tematy społeczne (1) terapia sztuką (2) terroryzm (1) Tess Gerritsen (3) The Balm (2) thriller/sensacja/kryminał (33) Tisane (2) tłusty czwartek (2) Tołpa (2) toniki do twarzy (1) tradycja (4) tradycja polska (4) trening antystresowy (1) trudne sprawy (1) trudności z pisaniem i nauką pisania (1) tusze do rzęs (1) tydzień w zdjęciach (24) Uczta Lodu i Ognia (1) ulga po opalaniu (1) Ultra Doux (2) ulubieńcy kosmetyczni (9) ulubieńcy miesiąca (8) ulubieńcy niekosmetyczni (6) ulubiona muzyka (2) ulubione (4) ulubione kosmetyki (4) ulubione książki (36) ulubione przekąski (1) ulubione przepisy (3) ulubione słodycze (1) ulubione zapachy (4) Unique (1) Urban Decay (1) Uriage (1) urlop (1) uśmiech (1) uzależnienia. psychologia (1) Vichy (1) Victoria's Secret (2) wakacje (1) walka z wągrami (1) wampiry (5) Warszawa (3) warsztaty (1) warsztaty kreatywnego pisania (1) weekend z książką (8) weganizm (4) wege (14) wegetarianizm (12) wieczorna pielęgnacja (2) Wielkanoc (1) wierzenia (2) wieś (2) wizyta u ginekologa (2) wolontariat (24) wspieraj lokalną gospodarkę (1) wspomnienia (1) współpraca (2) wychowanie dziecka (3) wydarzenia (8) wydawnictwa (1) wyjazd (2) wyniki konkursu (2) wyniki rozdania (1) wyróżnienia (1) wyzwania (2) wzmacnianie włosów (1) wzruszające (1) Yanke Candle (1) Yankee Candle (17) Yasumi (1) Yves Rocher (4) z baśnią w tle (1) zabawy dla dzieci (1) zakupy (3) zakupy kosmetyczne (4) zakupy ubraniowe (1) zamknięte klatki (1) zapachy (18) zapachy dla domu (2) zapachy dla kobiet (12) zapachy dla mężczyzn (2) zapachy na jesień (1) zapachy na lato (5) zapachy na wiosnę (3) zapachy od Avon (5) zapachy od Calvin Klein (1) zapachy uniwersalne (1) zapiski okularnicy (1) zapowiedzi recenzji (1) zapuszczanie włosów (1) zarządzanie stresem (2) zdjęcia (3) zdobycze kosmetyczne (1) zdrowe słodycze (1) zdrowie (5) zdrowie kobiety (7) zestawy kosmetyków (1) Ziaja (6) zimowa pielęgnacja (4) zmiany (2) Zoeva (1) zrozumieć kobietę (3) zrób sobie stop klatkę (2) zupy (2) zupy-krem (2) zwyczaje polskie (2) żel do twarzy (3) żel pod prysznic (2) żele do mycia twarzy (3) żele do mycia/produkty do kąpieli (3) żelki (1) życie (4) życie na emigracji (2) życzenia (8)