niedziela, 30 listopada 2014

Ulubieńcy listopada 2014

Koniec miesiąca jest czasem podsumowania na wielu blogach. Dlatego też pojawiają się ulubieńcy miesiąca, a w wielu przypadkach również podsumowania tygodnia czy całego miesiąca. Tak też jest u mnie. 

Dziś czas na ulubieńców. 


Jak widzicie nie jest ich wielu, bo w sumie listopad nie był dla mnie jakoś odkrywczy pod żadnym względem, a stosiki, o których Wam wspominałam dopiero czekają na przeczytanie;]. Jednakże udało mi się Wam znaleźć coś godnego polecenia. 


Do ulubionych książek w tym miesiącu należy "Kosogłos" - zarówno książka, jak i film są warte tego, żeby się z nimi zapoznać. Więcej na ten temat macie >>>TU<<<


Czerwony Garnier i krem do rąk wygładzająco - odżywczy z Nivei mają dwóch poważnych konkurentów:
  • krem z DeBa Bio Vital - odżywcza pielęgnacja dłoni,
  • Neutrogena - odżywczy krem do rąk z maliną nordycką. 
Oba kremy zakupiłam w Biedronce i z tego co kojarzę ten z DeBy, wciąż jest tam dostępny - a przynajmniej bywa w sprzedaży od czasu do czasu, 

Te kremy bardzo mi pomogły w odratowaniu skóry dłoni jak była taka potrzeba:)



Odżywczy krem pod oczy z kwasami omega i ceramidami z Oeparol Essence - pisałam Wam o nim >>>TU<<<. To jedyny krem, który chociaż trochę rozjaśnia moje cienie pod oczami.


Obsession Night od CK - najczęściej używany zapach  tym miesiącu. Pisałam Wam o nim >>>TU<<<


Zaczęłam używać oleju kokosowego do włosów. Nakładam go na noc, rano myję włosy, a efekt jest niesamowity - mam odżywione, nawilżone i przyjemne w dotyku kłaki:)


Na koniec zwykłe mydło do rąż z Ziaji o zapachu Herbaty i Cynamonu - polubiłam je przez zapach, który jakiś czas po umyciu utrzymuje się na rękach;)

W tym miesiącu z mojej strony byłoby na tyle. Dajcie znać czy coś przykuło Waszą uwagę;)). 
Udanej niedzieli;))

piątek, 28 listopada 2014

Stosik książkowy, listopad 2014, cz.2.

W poprzednim poście o książkowym stosiku w tym miesiącu zapowiedziałam kolejną część. I oto ona:))...jak się przekonacie prezentuje się całkiem nieźle;)



Od góry:
  • Paweł Mirosław Szlachetko, "Adwokat spraw ostatnich"
  • J. Kosiński, "Malowany ptak" 
  • J. Kosiński, "Randka w ciemno"
  • Przemek Kossakowski "Na granicy zmysłów"
  • Philip Pullman "Baśnie braci Grimm dla dorosłych i młodzieży" 
  • Noah Gordon "Medicus" 
  • Christian Dreller "Czy słonie boją się myszy"
Ze wszystkich książek bardzo się ciesze i nie mogę się doczekać jak po nie sięgnę. Jednak najbardziej jestem ciekawa Kosińskiego, Kossakowskiego i książki Pullmana - mam nadzieję, że te baśnie na prawdę będą dla nieco starszych odbiorców;]

Tymczasem mam nadzieję, że niebawem dostanę dwa tomy poezji Gałczyńskiego;]

Czytaliście coś z mojego stosiku, albo macie na coś szczególnie ochotę?? Ja w każdym bądź razie będę miała całkiem fajny czytelniczy czas;]

czwartek, 27 listopada 2014

S. Collins "Kosogłos",

The Hanging Tree


Przedwczoraj skończyłam czytać serię "Igrzyska Śmierci" i na świeżo po "Kosogłosie" udało mi się być w kinie na ekranizacji. Idąc na film zastanawiałam się nad sensem podziału filmu na dwie części i doszłam do wniosku, że najpewniej chcą więcej zarobić. Jednak już po filmie moja postawa nieco się zmieniła, ale o tym może nieco później. Najpierw zacznijmy od książki. 

Jak wiecie "Kosogłos" jest ostatnią częścią wyżej wspomnianej trylogii. Książka zaczyna się od momentu, w którym Katniss musi przystosować się do życia w Trzynastym Dystrykcie, co nie przychodzi jej łatwo. Po uratowaniu jej z areny boryka się nie tylko z obrażeniami fizycznymi, ale przede wszystkim z ranami na psychice, które są znacznie trudniejsze do wyleczenia. Dodatkowo, w momencie, kiedy zaczęła przeżywać żałobę po Peecie (uznała, że chłopak zginął) okazuje się, że on żyje, ale jest więziony w Kapitolu. Jednakże mimo tego, że jeszcze nie doszła do siebie i przeżywa sytuację więzienia Peety czeka ją zadanie. Wydaje się ono być dla niej ponad siły, bo mimo swojej sytuacji, ma zostać tytułowym kosogłosem, zjednoczyć dystrykty i sprawiać, aby rewolucja nie wygasła. 

Wraz z podjęciem wyzwania, zaczyna się rozgrywka, której ceną jest wolność i życie nie tylko jej najbliższych, ale również mieszkańców całego Panem.

W "Kosogłosie" jesteśmy świadkami nie tylko rewolucji, ale również indywidualnej walki poszczególnych bohaterów o wolność, swoje ideały oraz o uratowanie bliskich. Dostrzegamy lęki Katniss o jej rodzinę i przyjaciół, które są odbiciem lęków innych mieszkańców Panem. Jednak walka z Kapitolem wymaga od każdego niebywałej odwagi i gotowości nawet poświęcenia życia, w imię walki o wolność. Wymaga ona również niebywałej wiary w sens walki - bo przecież zwycięstwa nikt nie jest pewien. Co jeśli jednak to Kapitol wygra? Co wtedy stanie się z rewolucjonistami i jak bardzo okrutne będą tym razem Głodowe Igrzyska? Te pytania towarzyszą nam podczas lektury. Jednak główną siłą napędową rewolucji jest nienawiść, chęć zemsty oraz pragnienie wolności. 

W końcu:
"Żądza zemsty może rozpalać człowieka długo i mocno, zwłaszcza jeśli podsyca ją każde spojrzenie w lustro."
 S. Collins "Kosogłos"
Obok walk z Kapitolem bardzo ciekawym wątkiem jest ten związany z Katniss, Gale'em i Peetą. Jak się domyślacie i ten wątek doczeka się swojego zakończenia, które jest dla mnie dość zaskakujące. Niestety nie zdradzę Wam jak się on rozwinie, chociaż Peeta przez większość powieści nie jest sobą. 

Jeżeli chodzi o Katniss nie jest moją ulubioną bohaterką z tej serii i podczas lektury zastanawiałam się co właściwi widzą w niej ci wszyscy ludzie, Ta dziewczyna tylko chciała spokojnie żyć u boku swojej rodziny i bliskich, jednak to zostało jej odebrane, w momencie, w którym jej siostra została wylosowana do udziału w Głodowych Igrzyskach. W trakcie rozwoju historii coraz bardziej zauważałam, że Katniss widzi tylko czubek własnego nosa, a jedyne co ją obchodzi to ona sama i jej rodzina. Nawet wobec Gale'a i Peety nie umiała być do końca w porządku. 

Rozumiem ciężką sytuację, okres dojrzewania i próby manipulacji oraz wykorzystywania Trybutów przez Kapitol, jednak mam wrażenie, że Katniss nie do końca umiała spojrzeć na sprawę szerzej i tak na prawdę niewiele poza nią samą ją obchodziło. Dziewczyna stosunkowo późno odkrywa, że tak naprawdę w tej samej sytuacji są wszyscy Zwycięscy Głodowych Igrzysk, wystarczy tylko przestać się nad sobą użalać, żeby to zauważyć. Mimo to jakimś cudem sprawiła, że poszły za nią tłumy. Może, że to właśnie przez to, że inni tak jak i ona chcieli żyć własnym życiem nie musząc obawiać się o życie własne i swoich bliskich. 

W "Kosogłosie" poznajemy nieco inną twarz Trybutki z dwunastki - tą, która w końcu bierze się w garść i przestaje myśleć tylko o sobie, ale mimo trudności stara się stawać na wysokości zadania. 

Jeżeli chodzi o film, to większość rzeczy jest dość wiernie odtworzona - największym odstępstwem jest to, że zamiast ekipy przygotowawczej, która towarzyszyła Katniss  w Kapitolu i towarzyszy jej w trzynastce (w wersji książkowej), w filmie mamy Effie Trinket. Co mnie nieco zawiodło, ale przez to, że bardzo lubię Effie machnęłam na to ręką. Drugą rzeczą, która wyglądała nieco inaczej była ewakuacja w trakcie bombardowania - w książce nie było paniki i wszyscy zdążyli się schować przed czasem, a w filmie jednak ta panika była. To chyba były największe odstępstwa od książki. 

Generalnie film mi się podobał - szczególnie muzyka i ta piosenka, którą macie podlinkowaną na początku notki. Zapewne pójdę na drugą część, bo jestem ciekawa tego jak pokarzą resztę rewolucji i relacje między Peetą a Katniss. 

wtorek, 25 listopada 2014

[TAG] Czytelnicze nawyki

   Ostatnio po blogach i vlogach krąży tag o czytelniczych nawykach, który bardzo mi się spodobał. Niektóre pytania przywołały wspomnienia, o których wprawdzie nie wspomniałam niżej, aczkolwiek sprawiły, że uśmiechnęłam się sama do siebie - a właściwie do swoich wspomnień. 

1. Czy masz ulubione miejsce do czytania?

Zwykle czytam na kanapie w salonie, albo przy stole. 

 2. Czy w trakcie czytania używasz zakładek czy przypadkowych skrawków papieru?

Używam zakładek. Mam ich kilka i wybieram jedną w zależności od książki (nie wszystkie mają odpowiednią długość;)) i humoru. 

  3. Czy możesz po prostu przestać czytać w dowolnym momencie czy musi to być koniec rozdziału lub parzysty numer strony?

Nie. Ja mam tak, że muszę dojść do końca strony lub rozdziału, albo do momentu, w którym np. jakiś wątek się kończy. Inaczej ciężko jest mi się odnaleźć w fabule przy ponownym sięgnięciu po książkę. 

4. Czy pijesz coś albo jesz w trakcie czytania książki?

Czasem piję herbatę lub kawę, ale rzadko. Jednak jedzenie i picie rozprasza mnie podczas czytania.

5. Czy jesteś wielozadaniowy? Czy możesz w trakcie czytania oglądać telewizję lub słuchać muzyki?

Podczas czytania muszę mieć absolutną ciszę - zresztą tak jak przy każdej innej czynności wymagającej skupienia. Inaczej nie umiem zebrać myśli;]

6. Czytasz jedną książkę czy kilka na raz?

Przeważnie czytam jedną. Jednakże czasem zdarza mi się, że czytam np. dwie lub trzy równocześnie. Chociaż staram się tego unikać, bo łatwiej jest mi się skupić na jednej konkretnej książce. 

7. Czy książki możesz czytać tylko w domu czy gdziekolwiek?

Przeważnie czytam w domu, jednak często mam w torebce książkę i mogę czytać np. środkach komunikacji miejskiej/pozamiejskiej, albo gdzieś w parku czy innym dogodnym miejscu;]. 

  8. Czy czytasz na przód, najpierw zakończenie potem dopiero początek, czy pomijasz niektóre strony?

  Nigdy nie sprawdzam zakończenia, ponieważ nie chcę sobie psuć niespodzianki. Jeżeli chodzi o pomijanie niektórych stron to robię to np. w książkach psychologicznych lub poradnikach. Po prostu pomijam te fragmenty, które mnie nie interesują i 

9. Czy zaginasz grzbiet książki?

Staram się nie, ponieważ lubię jak książka ładnie wygląda. Jednak zdarza mi się, kiedy książka jest np. większej objętości. Wtedy wygoda podczas czytania bierze górę nad zmysłem estetycznym;]. 

10 Czy piszesz w książkach?

Tak. Zwykle w poradnikach, historycznych i popularnonaukowych. W innych książkach zdarza mi się zaznaczać interesujące mnie cytaty. 

Kiedy życie poniosło mnie do takich miast jak Bruksela czy Warszawa w środkach transportu, parkach i innych miejscach często spotykałam ludzi pogrążonych w lekturze. To sprawiło, że odzyskałam wiarę w to, że nie jest z nami jeszcze, aż tak źle, jak niektórzy mówią. Jednak kiedy kogoś odwiedzam i w jego domu nie widzę książek to jakoś mi tak dziwnie, bo wydaje mi się strasznie pusto. 

niedziela, 23 listopada 2014

Gwiazdka z Aromatelli i atlantycka sól do kąpieli ze Starej Mydlarni

Moją drugą miłością obok świec są produkty do kąpieli. Raz na jakiś czas lubię sobie wziąć dłuższą kąpiel i uprzyjemnić ją sobie jakimś produktem do kąpieli - kulą, solą, albo płynem. 

Jednymi z moich ulubionych produktów umilających kąpiel są kule dostępne w sklepie Aromatella

Ich ceny zaczynają się od 11 zł. wzwyż. Jednak moim zdaniem raz na jakiś czas można sobie pozwolić na odrobinę luksusu. Tym bardziej jeżeli np. na co dzień jesteśmy bardzo zabiegani i zestresowani, a nasze ciało domaga się chociaż odrobiny odpoczynku i relaksu. 

Kula, którą widzicie na zdjęciach jak już wspomniałam pochodzi z Aromatelli. Nosi nazwę GWIAZDECZKA. Ma pachnieć ananasami i kokosami, ale dla mnie miała zapach bliżej nieokreślonych tropikalnych owoców. Jednak był on całkiem przyjemny. 
Po wrzuceniu jej pod bieżącą wodę zaczęła barwić już napuszczoną wodę na niebiesko, a na jej powierzchni zaczęły migotać brokatowe drobinki. Jak dla mnie to był całkiem przyjemny element kąpieli i bardzo ją uprzyjemnił. Jednak przy tej kuli musicie liczyć się z tym, że Wy same też będziecie błyszczeć brokatem;). 

Przyznam się Wam, że kiedy zobaczyłam to jaka mała jest ta kula powątpiewałam, że może cokolwiek zdziałać, ale było całkiem nieźle. Po wyjściu z wanny moja skóra nie była napięta i wysuszona - wręcz przeciwnie, miałam poczucie nawilżonej skóry. 

Na stronie Aromatelli możecie przeczytać, że ta kuleczka jest wypełniona masłem kakaowym oraz shea, co tłumaczy to dlaczego miałam poczucie nawilżonej skóry. 

To już nie pierwszy raz kiedy kula z wyżej wymienionego sklepu daje taki efekt, więc przypuszczam, że wiele go daje - o ile nie wszystkie. Dlatego prawdopodobnie będę raz na jakiś czas do nich wracać;] 

Cena: 11 zł, 
Dostępność: Aromatella

Następnym produktem, który jednak nie zaskoczył mnie tak mile jest atlantycka sól do kąpieli ze Starej Mydlarni.


Zawiera ona olejek ze słodkich kwiatów, który ma być afrodyzjakiem, a dodatkowo poprawiać nastrój i likwidować zmęczenie. Poza tym wg. producenta nawilża skórę i poprawia jej ogólną kondycję. Szkoda tylko, że jeszcze nie śpiewa i nie tańczy oraz nie przynosi śniadania do łóżka:/ Może i przyjemnie jest się kąpać w płatkach róż, i nie mieć wysuszonej skóry po wyjściu z wanny, ale trudniej poradzić sobie z wanną, kiedy już zaczniemy spuszczać wodę. 


Jeszcze pal licho, jeżeli chodzi o sprzątnięcie płatków z wanny, ale one dodatkowo na mojej wannie jakby odcisnęły się na ściankach i po każdej kąpieli musiałam jeszcze zadbać o to, żeby wanna była czysta. Zatem jaki sens ma relaksująca kąpiel niwelująca zmęczenie, po której jeszcze musimy pucować wannę? Macie rację - żadnego! Tym bardziej, że Stara Mydlarnia liczy sobie 22 zł. za produkt, który starcza na 3 kąpiele i pozostawia po sobie zasyfioną wannę:/. 

Jak widzicie trzeba uważać przy wyborze tego co wrzucacie do kąpieli, bo może się okazać, że po dawce przyjemności jeszcze będziecie mieć dodatkową dawkę sprzątania, czego niekoniecznie możecie sobie życzyć w danym momencie;]. Jak się domyślacie pierwszy produkt z czystym sumieniem mogę Wam polecić, ten drugi już niekoniecznie. 


piątek, 21 listopada 2014

James Dashner, Próby ognia"

Próby ognia są kontynuacją dobrze znanego Więźnia Labiryntu

W pierwszej części Streferzy liczyli na to, że znalezienie wyjścia z Labiryntu miało być końcem prób. Jednakże kiedy oburzili się w miejscu, które miało być bezpieczne i stanowić początek nowego życia, od razu dociera do nich, że jeszcze wiele prób przed nimi. 

Życie w Labiryncie było łatwe - mieli jedzenie, schronienie i względne bezpieczeństwo. Wraz z przybyciem Teresy zaczął się koniec, który w świecie poza Labiryntem został zapoczątkowany już dawno temu. Ziemia stała się miejscem penetrowanym przez ludzi zarażonych Pożogą. 

Dlatego też Streferzy nie mogą przestać uciekać, a zamiast upragnionej wolności muszą stawić czoła kolejnym próbom. 
W Próbach ognia nasi bohaterowie muszą przejść w linii prostej przez otwartą przestrzeń. Tym razem nie mają schronienia i zbyt wiele jedzenia, a palące słońce dodatkowo utrudnia podróż. Rzecz wydawałaby się stosunkowo prosta po tym co przeszli w Labiryncie, jednakże James Dashhner przygotował dla nas wiele zwrotów akcji i fabułę trzymającą w napięciu, chociaż nie jest ona pozbawiona wad.

Po przeczytaniu Więźnia Labiryntu nie mogłam się doczekać kiedy sięgnę po kolejną część serii. Zżerała mnie ciekawość co do dalszych wydarzeń i prób, którym mają zostać poddani Streferzy. I mimo tego, że również w drugiej części Autor nie pozwala nam się nudzić przy czytaniu Prób ognia czułam niedosyt. Obietnica wielu krwawych niespodzianek okazała się praktycznie bez pokrycia. To co spotykało Thomasa i jego przyjaciół może i zaskakiwało obrotem spraw oraz czasem trzymało w napięciu to jednak wydawało się dość miałkie. Po sukcesie Więźnia Labiryntu jednak oczekiwałam czegoś więcej niż bandy Popaźeńców, którzy przez jakieś pół powieści przyczajają się na Streferów i chcą im zrobić krzywdę. Dodatkowo intryga uknuta przez Stwórców przy użyciu Teresy wydaje mi się dość bezsensowna i bardzo mnie irytowała. Na chwilę obecną nie jestem w stanie sobie wyobrazić czemu miałaby służyć. No, ale może w ostatniej części coś się wyklaruje i bardziej stanie się jasne co i jak. 

W każdym bądź razie tak jak pisałam czuję niedosyt, bo oczekiwałam nieco czegoś innego. Jednakże myślę, że książka jako całokształt nie jest zła, bo mimo swoich mankamentów pochłania się ją oka mgnieniu i ma się ochotę na więcej. Jako lekkie czytadło dla zabicia czasu jest idealna. 

środa, 19 listopada 2014

Kącik kulinarny#8: Herbatniki miodowe

 Herbatniki z tego przepisu mają dość oryginalny (jak dla mnie) i pikantny smak. Jednak są pyszne:). 

Składniki: 
  •  2 szklanki mąki, 
  • łyżeczka proszku do pieczenia,
  • łyżeczka przyprawy do ciasta dyniowego lub przyprawa do piernika
  • 1/2 szklanki cukru (wiem, że dla niektórych te ciasteczka są za słodkie, więc można dodać trochę mniej), 
  • 2 łyżeczki mielonego imbiru, 
  • łyżeczka sody oczyszczonej,
  • łyżeczka soli
  • 110 g masła pokrojonego w kostkę, 
  • 1/2 szklanki miodu, 
  • szklanka surowego (żółtego) cukru do dekoracji - ja nie miałam, więc nie dodałam. 
Rozgrzej piekarnik do 150*C i wyłuż dwie blachy do pieczenia papierem pergaminowym, albo zaplanuj pieczenie w dwóch turach. 

Wymieszaj w misce mąkę, proszek do pieczenia, sodę oczyszczoną, sól, przyprawy, cukier i imbir. 

Palcami zagnieć mąkę z masłem, aż uzyskasz konsystencję przypominającą okruchy chleba. Na średnim ogniu rozgrzej w niewielkim rondlu miód (lub wsadź go na minutę do mikrofalówki). Dodaj miód do masy mącznej i zamieszaj drewnianą łyżką lub łopatką, aż uzyskasz jednolite, miękkie ciasto. 

Przesyp surowy cukier do miski. 
Uformuj z ciasta kulki o średnicy 5 cm i obtocz w cukrze. Połóż po 8 przygotowanych kulek na obu blachach dopieczenia - nie rozpłaszczaj ich, ale upewnij się, że każda kulka ma wokół siebie wystarczająco dużo miejsca. Piecz 12 - 15 minut lub do chwili, gdy herbatniki zaczną pękać z wierzchu. Niech leżą na blasze 10 minur, zanim przełożysz je na talerz do ostygnięcia. 

Zjedz od razu lub przechowuj je do tygodnia w hermetycznym pojemniku. 

Przepis pochodzi z "Uczty Lodu i Ognia", o której Wam już nie raz wspominałam. W przepisie zmieniłam jedynie to, że nie dodałam surowego cukru i trochę spłaszczyłam te ciastka, bo bałam się, że się nie upieką. I może nie wyglądają jakoś ładnie, ale smakują podobnie jak pierniczki - tylko takie podrasowane;)


poniedziałek, 17 listopada 2014

Obssesion Night od CK i Incandessence od Avon - dwa ulubione zapachy na jesień i zimę.

Witajcie, 
chciałabym Wam w kilku słowach opowiedzieć o dwóch najczęściej używanych przeze mnie zapachach w czasie jesienno zimowym.
Pierwszym z nich jest Obssesion Night od Calvina Kleina. Nuty zapachowe tego zapachu to: bergamotka, gorzka pomarańcza, mandarynka, białe kwiaty, dzięgiel, gardenia, róża, konwalia, jaśmin, wanilia, bób Tonka, ambra, poziewnik polny, drzewo sandałowe, drzewo kaszmirowe. Powyższy zapach mam już ponad rok, jednakże przekonanie się do niego trochę trwało. Natomiast teraz noszę go dość często i zazwyczaj zabieram jak gdzieś jadę na weekend. Dla mnie jest to zapach silny i dość drzewny, więc może nie spodobać się miłośnikom lekkich zapachów. Spotkałam się z opiniami, że Obssesion NIght zakrawa o męski zapach, jednak po kilku chwilach staje się bardziej subtelny i kobiecy.

Niewątpliwym plusem Obssesion Night jest trwałość, przez co wydajność jest całkiem niezła, dzięki czemu nie żal mi używać tego zapachu na co dzień, bo wystarcza na bardzo długo.

Obecnie nie pamiętam ile kosztowała ta woda perfumowana, ale często w Rossmanie można ją dostać na promocji poniżej 100 zł.

Kolejnym zapachem, którego w sumie używam niezależnie od pory roku jest Incandessence z Avonu. 

Nuty zapachowe: orchidea, konwalia, bergamotka, tulipan, frezja, magnolia, mimoza.

Ten zapach towarzyszy mi od lat. Kojarzy mi się ze studiami, obroną i wieloma przyjemnymi chwilami. Jest zmienny - w sumie tak jak i kobieta;). Wiele osób uważa, że inaczej pachnie jak się nim spryskają rano, a inaczej jak się nim spryskają wieczorem. To jak odbieramy ten zapach zależy też od pory roku - to w sumie naturalne w przypadku wszystkich pachnideł. Jednak moim zdaniem Incandessence właśnie ta zmienność wychodzi szczególnie na korzyść i mnie tak urzekła;]. 

Powyższy zapach jest wg. mnie jest bardzo kwiatowy i kobiecy. Na pewno będę mu wierna jeszcze długo. 

Ja akurat mam ten zapach w wersji spray'u, ale jest też dostępna jako woda toaletowa o pojemności 50 ml i czasem pojawia się też poj. 30 ml. 

Koszt buteleczki 50 ml to ok. 50 zł, co jest całkiem przystępną ceną;]

Aktualnie zazwyczaj używam tych dwóch zapachów na zmianę. Jeżeli przy wyjściu z domu nie spryskam się Obssesion Night to zazwyczaj Incandessence mam w torebce, żeby móc po spryskaniu odświeżyć sobie zapach (niestety w tej wersji, którą mam jest bardzo ulotny:().. 

sobota, 15 listopada 2014

M. Warda, "Miasto z lodu",

Miasto z lodu, to kolejna książka z serii Kobiety to czytają, która ukazuje się nakładem wydawnictwa Prószyński i Sk-a. Może nie jestem wielką fanką tej serii, jednakże czasem lubię sięgać po powieści z tego cyklu. 

Miastu z lodu kazałam dość długo na siebie czekać, bo powyższa książka czekała na moim czytniku już od września. Zapalone mole książkowe chyba wiedzą o co chodzi. Często mimo to, że chcemy coś przeczytać wkrada nam się przed daną publikację powieść, którą chcemy przeczytać dużo bardziej. Jednak na szczęście w końcu przyszedł czas, kiedy zlitowałam się nad powyższą książką i postanowiłam po nią sięgnąć.

Fabuła zbudowana jest wokół trzynastoletniej Agaty i jej matki, której tak na prawdę nie zna. Poznajemy je w chwili, kiedy wyruszają w podróż po Polsce, w celu nawiązania ze sobą kontaktu. Pewnego dnia osiedlają się w małym górskim mieście. Jednakże choroba Teresy (matki Agaty) wcale nie ułatwia ich relacji oraz codziennego życia. Dodatkowo piękna i samotna kobieta już od pierwszej chwili wzbudza zainteresowanie mężczyzn - zarówno tych wolnych, jak i żonatych. Dwie obce szybko zostają głównym tematem plotek, a wśród mieszkańców miasta rośnie wobec nich niechęć, a nawet wrogość. Pewnego dnia nastolatka zostaje znaleziona w górach, w stanie krytycznym i nie wiadomo co się jej stało. Podczas gdy lekarze walczą o jej życie, policja i dziennikarze rozpoczynają śledztwo. 

Małgorzata Warda sprawnie dawkuje nam informacje na temat poszczególnych bohaterów. Dzięki temu z każdą stroną odkrywamy ich oblicza, a cała historia z czasem nabiera dla nas nowego wymiaru. 

Miasto z lodu zmusza nas do refleksji i momentami wbija w fotel (czy w to, na czym akurat siedzimy). To historia o tym jak bardzo hermetyczne i okrutne potrafią być pewne środowiska, które zamiast otworzyć się na innych i nowe doświadczenia wolą zamknąć się w świecie, który doskonale znają. Przy tym wszystkim pozostają ślepi na tragedię innych ludzi, woląc dopasować inne wytłumaczenie do tego co widzą. Powyższa powieść jest również opowieścią o tym jak bardzo potrafimy być okrutni i małostkowi. W końcu często przymykamy oczy na ludzkie tragedie, a kiedy dochodzi do dramatycznych wydarzeń najłatwiej jest nam osądzać i wskazać winnych, którymi oczywiście są wszyscy tylko nie my.

Powyższa powieść nie jest łatwą lekturą, bo mówi o trudnych tematach, które wzbudzają silne emocje. Jednak styl pisarki sprawia, że Miasto z lodu jesteśmy w stanie pochłonąć w jeden wieczór. Jedyną rzeczą, która mi przeszkadzała były retrospekcje, które nieco utrudniały mi czytanie, ale jak już się do nich przyzwyczaiłam, to nie było tak źle, a wręcz nawet całkiem nieźle;]

Powyższa książka była moim drugim spotkaniem z twórczością Pani Małgorzaty Wardy. Pamiętam, że powieść Dziewczynka, która widziała zbyt wiele, nie przypadła mi zbytnio do gustu, chociażby z tego względu, że momentami wydawała mi się naciągana. Jednakże Miasto lodu sprawiło, że odniosłam wrażenie, iż z tej mąki może być chleb i na pewno jeszcze sięgnę po coś pióra Pani Wardy. 

piątek, 14 listopada 2014

Stosik książkowy. Listopad 2014, cz.1

Listopad jest dla mnie bardzo łaskawy jeżeli chodzi o nowe książki, bo jak na razie dotarło do mnie 5, a to jeszcze nie koniec (przynajmniej taką mam nadzieję), bo czekam jeszcze na kilka pozycji;]. Dlatego też, prawdopodobnie będzie jeszcze ciąg dalszy poniższego stosu:)



Zaczynając od góry: 
  1. M. K. Piekarska "Kurs dziennikarstwa dla samouków" recenzja,
  2. James Dashner "Lek na śmierć", 
  3. Collen Hoover "Hopeless"
  4. Colin Woodard "Republika Piratów" - prawdziwa historia piratów z Karaibów :D
  5. James Frey, Nils Johnson - Shelton "Entgame. Wezwanie"
Cóż Wam rzec? Zacne książki do mnie przybyły i nie mogę się doczekać, aż po nie sięgnę, chociaż przed "Lekiem na śmierć" czekają mnie jeszcze "Próby ognia", czego też się nie mogę doczekać, bo "Więzień Labiryntu" o dziwo bardzo mnie wciągnął... Póki co na razie czytam dwie recenzenckie książki, bo już mi głupio, że tyle czekają na teksty o sobie...ale coś czuję, że szybko się uwinę. Chociaż najgorsze jest to, że chciałabym przeczytać wiele książek już teraz, a przecież tak się nie da:(. 

czwartek, 13 listopada 2014

M. Karolina Piekarska "Kurs dziennikarstwa dla samouków", kilka słów

Pierwszego bloga założyłam jakieś 10 lat temu. Dekada w internecie oznacza niesamowite zmiany, co tym bardziej nie ominęło również blogosfery. Blog teraz to nie tylko internetowy pamiętnik, ale także miejsce, w którym kreuje się pewne rzeczy i bardzo często sposób na życie. Dlatego też wielu blogerów stawia sobie za punkt honoru samorozwój, chociażby przez sięganie po odpowiednie publikacje. 

Głównie dzięki recenzji jednej z blogerek trafiła do mnie publikacja Kurs dziennikarstwa dla samouków autorstwa Małgorzaty Karoliny Piekarskiej. 

Wiadomo, że bloger to nie dziennikarz, jednakże moim zdaniem jeżeli ktoś zabiera się za publikowanie swoich tekstów, powinien zwracać uwagę na to co i jak pisze. Dlatego też postanowiłam dołożyć kolejną cegiełkę to mojej wiedzy i sięgnąć po tą książeczkę. Tym bardziej, że idealna nie jestem. 

Ta małych rozmiarów książeczka zawiera w sobie kilka informacji, które mogą być pomocne blogerom. Albowiem znajdziemy tu rozdziały dotyczące:
  • recenzji, 
  • tekstu reklamowego, 
  • wywiadu, 
  • felietonu,
  • eseju i innych form dziennikarskich. 
Niby wszystko już gdzieś tam było i każdy wszystko wie, ale moim zdaniem takie podejście bywa bardzo zgubne. Albowiem wszelakie informacje zacierają się w naszej pamięci i warto mieć gdzieś pod ręką to co może się nam przydać. 

W powyższej publikacji autorka w bardzo przystępnej formie opisuje nam to jak powinny wyglądać poszczególne teksty. Na końcu każdego rozdziału dodatkowo znajdziemy ćwiczenia do wykonania, co jest dla mnie bardzo dużym plusem. Fakt - po przeczytaniu tejże książeczki nie staniemy się od razu dziennikarzami, a nasze teksty nie będą nagle na dużo lepszym poziomie. Jednak moim zdaniem jest to publikacja, której warto się przyjrzeć, bo stanowi zbiór przydatnych informacji, z których mogą skorzystać szczególnie początkujący blogerzy. 

Kurs dziennikarstwa dla samouków na pewno jest idealnym początkiem zdobywania wiedzy o tym jak pisać, żeby robić to dobrze. Dlatego też polecam. 


środa, 12 listopada 2014

Kącik kulinarny #7 Charakterystyka kuchni różnych regionów Siedmiu Królestw


W kąciku kulinarnym odeszłam na chwilę od kuchni książkowej na rzecz tej dla zabieganych. Jednak dzisiaj najwyższy czas zacząć powoli wracać do Uczty Lodu i Ognia

Jednak przyznam się Wam w tajemnicy, że plan, aby iść z przepisami po kolei od Muru po obszar za Wąskim Morzem legł w gruzach. Dlatego też zanim przejdę do dalszych przepisów chciałabym Wam krótko scharakteryzować kuchnię poszczególnych z Gry o tron

O Murze już Wam pisałam w podlinkowanej na początku postu notce, zatem nie będę się powtarzać i przejdę od razu do Północy. 

Północ

Otóż jak zapewne wiecie Północ to przepastna kraina, wielkością dorównująca pozostałym królestwom Westeros razem wziętym. To właśnie tu rządzą Starkowie z Winterfell. Ich stoły uginają się pod ciężarem pieczonej zwierzyny, warzyw korzennych i wszelakich wypieków. W ich kuchni nie brakuje jabłek, jagód, dyń oraz owoców morza. Od czasu do czasu trafiają do nich dobra pochodzące z innych części Westeros, co tłumaczy słabość Sansy do cytrynowych ciasteczek. 

Dolina

Natomiast w Dolinie Arrynów dominują surowe i niedostępne góry. Mimo to żyzna ziemia w sercu doliny pozwala wyżywić okolicznych mieszkańców. W Orlim Gnieździe, strzelistej twierdzy rodu Arrynów, podaje się różnego rodzaju słodycze, takie jak plastry miodu czy też ciasta oraz mięso wytrzymałych górskich zwierząt (m. in. kóz). 

Dorzecze

To kraina wciśnięta między dopływy Tridentu. Żyzne pola Dorzecza znajdują się we władaniu rodu Tullych. Urodzajna gleba umożliwia szeroki zakres upraw, a rzeki obfitują w wiele gatunków ryb, chociażby pstrągi i szczupaki. Porów i innej zieleniny jest tu pod dostatkiem. 

Żelazne Wyspy

Podobnie jak członkowie rządzącego rodu Greyjoyów, żelaźni ludzie nie sieją. Na stoły wyspiarzy trafia wszystko, co uda się zagarnąć morzu lub wyrwać innym. Gulasze rybne oraz krabowe, nieprzyprawione mięso oraz ciemny chleb są podstawą wyżywienia w tym regionie. 

Reach

To południowe zagłębie zbożowe Westeros. Urodzajna ziemia rok w rok wydaje obfite plony, z których słynie Wysogród. Wśród przygotowywanych potraw znajdziemy tu m. in. bezowe łabędzie, gotowane gruszki oraz przeróżne ciasta owocowe. 

Dorne 

Z tego pustynnego regionu z kuchnią równie ognistą jak temperament jego mieszkańców pochodzi wiele składników charakterystycznych dla piaskowych szczytów. Węże z grilla i ostre papryczki to tylko niektóre z nich. W ciepłym klimacie rosną ogromne oliwki, czerwone pomarańcze, winogrona oraz daktyle. 

Królewska Przystań

Tu znajdziemy kuchnie z całego świata. Podczas gdy szlachta zajada się łabędziami, dzikami, kuropatwami i ślimakami, pospólstwo odważnie stawia czoło ofercie niesławnych garkuchni, posilając się miską gulaszu wątpliwego pochodzenia. Można tu także kupić wiele gatunków owoców, które stanowią podstawę wielu ciast.

Za Wąskim Morzem

Kuchnia Wolnych Miast oraz Morza Dothraków jest zróżnicowana i chyba najbardziej egzotyczna z kuchni z Gry o tron. Takie smakołyki jak miodowe paluszki czy smażona szarańcza, kontrastują z bardziej tradycyjnymi daniami: psią kiełbasą, mięsem krokodyli czy kolczastych pędraków. Normalnie strach się bać;]

Nie wiem jeszcze ile przepisów inspirowanych powyższą książką uda mi się zrealizować, ale jestem dobrej myśli. Póki co w najbliższych planach mam zupę z porów i miodowe herbatniki;] 

Na koniec jeszcze muszę się pochwalić pysznym prezentem od blogerów z Zabawa w Gotowanie, który dostałam kilka dni temu: 



Pasta słonecznikowa z suszonymi pomidorami. Oczywiście już dawno jej nie ma, bo była pyszna i szybko zniknęła;]. Przepis znajdziecie na pewno na wyżej wymienionym blogu;]

wtorek, 11 listopada 2014

Warszawa ma swój marsz, my mamy swój bieg...

Witajcie, 
dzisiaj jak co roku w moim mieście został zorganizowany Bieg Niepodległości. Jest to wydarzenie, które nie tylko ma upamiętnić Dzień Niepodległości, ale również promować uprawianie sportu wśród mieszkańców miasta. 

Jak byłam dużo młodsza na to wydarzenie przychodziło dużo ludzi. Dziś niestety była tylko garstka - przynajmniej tak to wyglądało w porównaniu do tego co pamiętam. Ja z sentymentem wspominam kramarzy tego dnia oraz to, że można było spotkać na tym biegu kilku znajomych. Dziś minęło mnie zaledwie dwoje, którzy nie zabawili zbyt długo. Poza tym kramarzy było jak na lekarstwo, zaledwie jedno dość ubogie stanowisko + pani z balonami. Kiedyś kramarze stali wzdłuż jednego z chodników i był ktoś z watą cukrową, ale to niestety się zmienia:(. 

Poniżej znajdziecie kilka zdjęć, które udało mi się zrobić z przyczajki: 











Kiedy dochodziliśmy na miejsce kończyły się biegi najmłodszych. Dzieciaczki brały udział w biegu z rodzicami i muszę przyznać, że najmłodsi uczestnicy byli bardzo uroczy;]. Ostatni bieg był koedukacyjny i bardzo zróżnicowany nie tylko pod względem płci, ale też wieku. Najstarsi uczestnicy byli dość wiekowi i bardzo podziwiałam ich, że wzięli udział w zawodach. Poza tym były trzy osoby na wózkach, które również brały udział w biegu, i na które również patrzyłam z podziwem. 

Mimo, że to wydarzenie było dużo bardziej skromne od tych, które pamiętam z dzieciństwa, to i tak wyszłam tam z poczuciem, żeby się jakoś sportowo ogarnąć...

Dajcie znać czy u Was w miejscowościach też dzieje się coś z okazji 11 listopada. 

Soap&Glory, The righteous butter body, recenzja

Soap&Glory to firma, która przez długi czas była niedostępna w Polsce. Jednak od jakiegoś czasu kosmetyki z tej firmy są dostępne w naszym kraju, co bardzo mnie ucieszyło. Tym razem ta informacja znalazła mnie sama;)

Balsam The righteous butter body jest jednym z pierwszych kosmetyków z Soap&Glory, które znalazły się w mojej kosmetyczce.

Ten produkt ma być idealny na łuszczącą się skórę. Zawiera w sobie m.in. masło shea, olejek migdałowy, aloes, nasiona dzikiej róży, glicerynę oraz witaminy. 

Pojemność: 500 ml, 
Cena: 64 zł, 
Dostępność: http://glambeauty.pl/ (Świetna obsługa - szybkie reakcje nawet - chyba zwłaszcza wtedy - jak coś dzieje się nie tak. Czuć, że dbają o klienta;))

Pierwszą rzeczą, która urzeka w tym produkcie jest opakowanie, które jest prześliczne. Moim zdaniem oprócz funkcji praktycznych bardzo ładnie wygląda w łazience, którą wręcz w pewien sposób ozdabia. Kiedy wyciągamy produkt z opakowania i go wąchamy czujemy bardzo intensywny zapach, w którym dominuje róża (przynajmniej moim zdaniem). Jednych on odstręcza, inni się w nim lubują (czasem wręcz się nim zachwycają). Ja jestem z tych drugich;]. Na początku bardzo często go wąchałam, bo tak mi się podobał, ale na szczęście teraz nie czuję potrzeby tego ciągłego niuchania, bo do niego przywykłam. Kiedy smaruję się tym balsamem jeszcze rano pachnie nim moja piżama;]

Jeżeli chodzi o działanie to jest ono zadowalające. Dość dobrze nawilża (choć mogłoby być ciut lepiej) i szybko się wchłania. Z tego produktu na pewno będą zadowolone posiadaczki normalnej i niezbyt suchej skóry, chociaż i przy większych przesuszeniach nawet dobrze sobie radzi. Jednak jeżeli chcecie użyć go rano to pamiętacie o tym, że będzie się gryzł z perfumami i najlepiej użyć jakiegoś dezodorantu o neutralnym zapachu, a do torebki schować sobie mały flakonik perfum i skorzystać z nich w momencie, kiedy zapach balsamu się ulotni. 

Jeżeli chodzi o konsystencję to nie jest ona zbyt treściwa, ani zbyt lejąca - taka w sam raz, co tym bardziej mnie dziwi, że jak na razie daje sobie radę o tej porze roku z moją skórą. Fakt, że jesień mamy piękną, ale mimo wszystko już powoli zaczynają grzać, a poza tym jest wiatr i działa klimatyzacja, co też swoje robi. 

Moim zdaniem powyższy produkt jest bardzo dobrym kosmetykiem, który jednak odstrasza swoją ceną. Mimo to jeżeli macie jakąś dodatkową kasę lub szukacie dla kogoś prezentu to przy znajomości preferencji zapachowych osoby, którą chcecie obdarować to nie ma nad czym się zastanawiać. Niestety jest ten minus, że nie słyszałam o tym, żeby kosmetyki Soap&Glory były dostępne u nas stacjonarnie, więc nie można go pójść powąchać:/. 

Nie mam pojęcia czy do niego wrócę właśnie ze względu na tą cenę. W końcu chociażby Neutrogenę można dostać dużo taniej, a sprawdza się przynajmniej równie dobrze, jak ten produkt. 

poniedziałek, 10 listopada 2014

Czy jesteś psychopatą?

Psychopatia to jedno z zagadnień, które bardzo mnie interesowało już na studiach. Osoby cierpiące na tą przypadłość mają coś w sobie, co przyciąga do nich uwagę, chociaż bliższe spotkanie z takim człowiekiem grozi śmiercią - a i tak psychopata powie, że sam sobie jesteś winien;].

Dlatego, kiedy Czy jesteś psychopatą? autorstwa Jona Ronsona rzuciło mi się w oczy na bibliotecznej półce od mnie zainteresowała i bez wahania po nią sięgnęłam. Z okładki dowiadujemy się, że na kartach książki znajdziemy opowieść o obłędzie i ludziach, którzy na ten obłęd cierpią. Autor skupia swoje zainteresowanie przede wszystkim  na psychopatach, a jego książka jest wynikiem kilku spotkań, które miały mu pomóc w wyjaśnieniu tajemnicy tkwiącej w psychopatii. Ronson relacjonuje nam swoje spotkania z psychopatami oraz specjalistami i innymi ludźmi skupionymi wokół tematu (np. antypsychiatrycznych scjentologów).
Okazuje się, że psychopatów znajdziemy nie tylko w więzieniach, ale także na wysokich stanowiskach w dużych korporacjach oraz w polityce. Tak się składa, że wiele cech dobrych biznesmenów, pracowników korpo na wysokich stanowiskach czy polityków jest zbieżne z cechami psychopatów. Zaskakujące? Jak dla mnie nie bardzo i jeżeli kogoś z Was to dziwi na pewno zmienicie zdanie po lekturze wyżej wspomnianej książki. Autor dość jasno opisuje nam osoby uznane za psychopatów, swoje wątpliwości i doświadczenia w odkrywaniu tego czym jest psychopatia. Widać, że Ronson bardzo dużo czasu poświęcił na dotknięcie sprawy, co zdecydowanie działa na plus. Jednakże jest jeden dość duży minus. Po przeczytaniu książki tak naprawdę poczujecie niedosyt, bo nie wyniesiecie z taj lektury nawet minimalnego obrazu psychopaty i psychopatii, czym czuję się zawiedziona. Chociaż może to wynika z tego, że już mam na ten temat jakąś wiedzę. Dlatego też jako literaturę uzupełniającą z czystym sercem mogę polecić Wam publikację Psychopaci są wśród nas autorstwa Roberta D. Hare’go. Obok wielu przykładów znajdziecie w tej publikacji również garść wiedzy. A wszystko to opracowane w bardzo jasny i czytelny sposób, który sprawia, iż ta książka czyta się lekko i szybko
W przypadku obu książek nie trzeba być nie wiadomo jakim specjalistą do spraw psychopatii, żeby je zrozumieć i coś z nich wynieść, ale mogą one stanowić dla nas swego rodzaju przestrogę. W końcu psychopatę możesz spotykać na co dzień i nawet tego nie wiesz, a przecież warto umieć się przed nim bronić...


sobota, 8 listopada 2014

"Bądź paryżanką gdziekolwiek jesteś" A. Berest i in., recenzja

To żadna tajemnica, że bardzo często w mojej torebce lądują książki, po które zwykle mogę sięgnąć w wolnej chwili. Jadąc na święta do Rodziców również miałam w torebce książkę. Była to publikacja pod tytułem Bądź paryżanką gdziekolwiek jesteś autorstwa czterech kobiet: Anne Berest, Audrey Diwan, Caroline De Maigret oraz Sophie Mas.

Ta krótka książeczka jest do przeczytania w jeden wieczór. Znajdziemy w niej wyjaśnienia autorek (które są Francuzkami) na temat tego co to znaczy być współczesną paryżanką oraz czym jest paryski styl i szyk.

Ta książka napisana jest z humorem i dystansem do siebie, a przy okazji tak lekko, że ze zdziwieniem zauważamy jej koniec.

Moim zdaniem nie jest to publikacja nie wiadomo jak ambitna, ale dość relaksująca, a przy tym na tyle lekka, że spokojnie możemy ją wziąć do autobusu, pociągu czy metra. 

Ja trafiłam na kilka wzmianek, dzięki którym uśmiechnęłam się pod nosem. Chociażby weźmy pod uwagę taki fragment: 

Jeśli jesteś krótkowidzem, nie zakładaj okularów. Będziesz miała dzięki temu pewność, że nie przywitasz się z ludźmi, których nie chcesz widzieć. I roztoczysz wokół siebie aurę tajemnicy, która tak uwodzi mężczyzn. I irytuje kobiety, które przejrzały twoją grę. 

Dla mnie jak znalazł, tym bardziej, że jestem krótkowidzem i bardzo przyzwyczaiłam się już do noszenia okularów;]. W książce jest jeszcze kilka wartych uwagi fragmentów. 

W każdym razie warto mieć pod ręką kilka znaczników i ołówek do zaznaczenia fragmentów, aby móc sobie je później spisać, lub łatwiej znaleźć. 

W książce autorki opowiadają nam tym jak paryżanki przyjmują gości i podrzucają przy okazji kilka przepisów. Znajdziecie tu też zestaw cech paryżanek, z których zapewne przynajmniej kilka przypiszecie do siebie oraz dowiemy się jaki jest obowiązkowy zestaw ubrań tejże kobiety;]. W Bądź Paryżanką... znajdziecie jeszcze kilka tematów, które podjęły autorki odnośnie tytułowego bycia paryżanką. 

Mimo tego, że powyższa pozycja jest bardzo lekka i przyjemna w odbiorze, moim zdaniem jest jedną z tych, o których się zapomina zaraz po przeczytaniu. Ot taka zapchajdziura dla umilenia czasu wolnego, albo podróży. 

Etykiety

"Gra o tron" (10) [przygotuj się na wielkie wyjście] (2) 30dniwege (4) 52 książki (214) 52 książki 2016 (39) 52 książki 2017 (1) 52potrawy 2015 (7) AA (2) agroturystyka (1) akcja (1) akcja Nakrętka (1) akcje (2) akcje czytelnicze (1) akcje kulturowe (1) Allverne (1) Allverne Nature's Essences (1) Anew (3) Anew Revitalist (2) Anne Bronte (1) antykoncepcja (1) Aromatella (1) aromaterapia (17) asertywność (1) audiobooki (6) Aussie (3) autobiografia/biografia (2) Avon (37) B.app (4) babeczki (2) Baikal Herbals (1) bajki (1) bajki dla dzieci i dorosłych (1) Bakalland (1) Balneokosmetyki (1) balsam do rąk (1) balsam do włosów (2) Bandi (1) BarryM (3) Barwa (2) Barwy Harmonii (1) Basilur (1) baśnie (1) Batiste (1) batony (1) bądź offline (1) BeBeuty (1) BeGlossy (5) Belgia (18) belgijskie przysmaki (4) belgijskie słodycze (5) belgijskie smakołyki (3) Bell (4) beutybox (3) Bielenda (3) BingoSpa (11) biografie (1) Biosilk (4) Biovax (6) biżuteria (1) błyszczyki (2) Bomb Cosmetics (3) Boże Narodzenie (3) brow bar (1) Bruksela (15) buble (6) buble kosmetyczne (8) buble książkowe (2) buty (1) Buziak Style (1) C.R. Zafon (3) Calvin Klein (1) Carmex (2) Cettua (1) Charlotta Link (1) Charlotte Bronte (1) chcę mieć (2) Chiny (1) chleby (1) Chocolissimo (2) choinka (1) chwile ulotne (3) ciasta (5) ciekawe pomoce naukowe (1) ciekawostki (1) cienie (4) cienie do powiek (5) cienie w kamieniu (2) cienie w kremie (1) ciocią być (1) codzienno (1) codzienność (91) codzienność psychologia społeczna (1) Combos (1) coś dobrego (9) coś na długie wieczory (3) coś słodkiego (7) couching (2) Crispy Waffles (1) cukinia (1) cykl o wolontariacie (7) czarna komedia (3) czas wolny (56) czekolada (8) czekolada do picia (4) czerwiec (1) czytanie (15) czytelnicze podsumowania (19) czytnik e-booków (1) Debby (1) Decubal (1) Decunal basic (1) demakijaż (6) depilacja (3) Dermacos (1) deser (6) deser na ciepłe dni (1) dipy (1) dla dorosłych (1) dla dzieci (10) do książki;) (1) dobre bo polskie (2) dobrostan zwierząt (1) dodatki (1) dodatki do domu (2) dodatki do potraw (1) domowa piekarnia (1) domowe Spa (3) domowe sposoby na przeziębienie/chorobę (2) Dove (2) Dr Konopka's (4) Dr. Konopka's (1) dramat (2) dynia (3) dysgrafia (1) Dziady (1) dzieciństwo (2) dziecko (1) Dzień Ojca (3) e-book (9) E. A. Poe (1) E.L.F (3) eliksir do włosów (2) Elisabeth Arden (4) Elseve (1) emulsja po opalaniu (1) Enilome Hertly Beuty (1) Eric - Emmanuel Schmitt (7) erotyka (2) Etja (1) etyka (3) etyka a to co jemy (1) Eveline (25) Evree (2) Fa (2) fantastyka (12) Farmona (3) feminizm (1) Feniks (1) Festiwal Conrada (1) festiwale (3) filiżanki (1) film (2) film azjatycki (1) filmowe podsumowania (6) filmowy weekend (2) fiszki (2) Floslek (15) FM (4) FM Group (3) Garnier (7) garść linków (10) Gliss Kur (3) Golden Rose (1) gotowanie (2) Green Pharmacy (12) Gregory Funaro (1) grupa literacka (1) gry planszowe (1) Grycan (2) Halloween (1) handel ludźmi (2) haul (4) Head&Shoulders (1) Hean (5) herbaty (1) higiena osobista (2) Himalaya Herbals (1) Holika Holika (1) home decor (2) homoseksualizm (2) hormony (1) horror (2) impreza (3) Inglot (1) inicjatywy kulturalne i społeczne (4) inspiracja (5) inspiracje (9) inspiracje dla nauczycieli (1) inspiracje dla rodziców (1) inspiracje na prezenty (1) inspirujący ludzie (2) Isana (1) ITS SKIN (2) Iwostin (4) ja w kuchni;] (3) jak radzić sobie ze stresem (5) jak sobie radzić ze stresem (2) jak zacząć nowe życie? (1) James Dashner (1) Jarosław Wasik (2) jedz jabłka (2) jedzenie (2) jesienna pielęgnacja (4) jesień (5) Joanna (1) kakao (2) kalendarium (1) Kallos (2) Kamil Janicki (1) kartka z kalendarza (52) kartka z kalendarza. (1) kawa (1) Kącik czytelniczy (1) kącik kulinarny (21) kącik samouka (1) Kindle (1) kino (1) klasyka (5) klasyka którą warto znać (3) kobieta w kulturze (2) koktajle (1) Kolastyna (2) kolorówka (6) kominek (2) koncerty (1) konkurs (1) konkursy (4) kontrowersyjne (1) konturowanie twarzy (1) korektor do brwi (1) korektory rozświetlające (1) kosmetyki (17) kosmetyki dla mężczyzn (3) kosmetyki dla wegan i wegetarian (1) kosmetyki do golenia (2) kosmetyki do kąpieli (2) kosmetyki do makijażu (14) kosmetyki do twarzy (5) kosmetyki do ust (2) kosmetyki do włosów (1) kosmetyki kolorowe (14) kosmetyki koreańskie (6) kosmetyki organiczne (1) kosmetyki po goleniu (1) kosmetyki rosyjskie (2) kosmetyki używane na wyjeździe (4) kosmetyki wegańskie (2) Kraków (1) krążki chlebowe (1) krem d rąk (1) krem do ciała (1) krem do opalania (1) krem do rąk (3) krem do twarzy (6) krem na dzień (2) krem o twarzy (1) krem pod oczy (2) kremy bb (1) Kringle Candle (6) Kroniki wampirów (1) kryminalistyka (1) kryminał (16) kryminały (2) kryminologia (2) książka dla smakoszy (1) książka na lato (2) książka na wakacje (1) książki (34) książki dla dzieci (16) książki dla młodzieży (8) książki edukacyjne (1) książki historyczne (4) książki kreatywne (1) książki kucharskie (2) książki motywacyjne (1) książki na jesień (1) książki na zimę (1) książki o których nie zapomnisz (1) książki polskich autorów godne polecenia (1) kuchenne inspiracje (2) kuchnia (1) kuchnia dla studentów (1) kuchnia dla studentów. (1) kuchnia dla zabieganych (2) kuchnia polska (1) kuchnia włoska (1) kultura (10) kultura polska (13) kupuj lokalnie (1) kuracja do włosów (1) L'biotica (2) L'Oreal (2) lakiery do paznokci (5) lampki (1) lato (1) Libster Blog Awards (1) Lioele (1) Lipton (1) Lirene (3) lista życzeń (2) literatura (12) literatura amerykańska (6) literatura erotyczna (4) literatura faktu (8) literatura francuska (3) literatura grozy (2) literatura historyczna (7) literatura hiszpańska (3) literatura izraelska (1) literatura japońska (1) literatura klasyczna (2) literatura kobieca (5) literatura koreańska (3) literatura młodzieżowa (17) literatura niemiecka (1) literatura obyczajowa (1) literatura piękna (10) literatura polska (38) literatura portugalska (1) literatura skandynawska (8) literatura światowa (18) literatura wojenna (3) literatura współczesna (73) literatura współczesna. (2) literatura współeczesna. (2) literatura XIX w. (17) Livioon (3) Loesje (1) Lotus (1) Lovley (1) Luxury Paris (9) łatwe przepisy (22) Łazienki Królewskie (1) Łuk Tryumfalny (1) Make - Up Trendy (1) make-up (3) Makeup Revolution (2) makijaż (8) maluszek (1) manga (1) Marek Grechuta (2) maseczki do twarzy (10) maska do włosów (8) masła do ciała (6) materiały do nauki języka niemieckiego (2) materiały do nauki matematyki (1) materiały do zajęć z dziećmi (1) MaxFactor (3) Maybelline (3) metoda nauki języka obcego (1) męskim okiem (3) mgiełka do ciała (2) mgiełki do ciała (1) Michał Bajor (6) miejsca relaksacyjne (1) miesiąc w zdjęciach (10) mieszanki bakaliowe (1) Międzynarodowy Festiwal Kryminału (1) migawki z życia (3) Miodowy Kłos (1) mleczko do ciała (2) mleko roślinne (1) młodzieżowa (1) moda (1) Models Own (1) moim zdaniem (1) moja dziupla (1) moje ulubione książki (42) motywacyjnie (1) Mount Blanc (1) możesz pomóc (1) Muza (1) muzyka (12) muzyka która mnie relaksuje (8) muzyka niszowa (4) na faktach (2) na obiad (3) na śniadanie (3) Nabla (1) nadzieja (1) nagrody (1) Natura Syberica (1) nauka języka angielskiego (2) nauka języka niemieckiego (2) nauka języka obcego (3) niania (5) nie polecam (1) nie samą książką człowiek żyje (1) niecodzienność (21) Nike (1) Nivea (10) No36 (1) NoniCare (1) nostalgicznie (1) notki o słodyczach (1) notki pomocowe (2) nowoczesne formy książek (2) nowości (6) nowości kosmetyczne (1) nowości na które czekam (1) nowy etap (3) o filmach (1) o Islamie (2) o jedzeniu (1) o Kościele (1) obejrzane spektakle (1) ocalić od zapomnienia (1) ochrona przeciwsłoneczna (1) oczyszczanie twarzy (4) odżywki do paznokci (5) odżywki do włosów (6) Oeparol (1) ogłoszenia parafialne (10) okołodziecięce (5) olej arganowy (1) olej kokosowy (2) olej migdałowy (1) olej pielęgnacyjny (1) olejek do ciała (2) olejek do twarzy (3) olejek do włosów (9) olejek łopianowy (6) olejek macadamia (1) olejki do twarzy (2) olejki zapachowe (4) olejowanie włosów (1) Olga Rudnicka (4) One Lovely Blog Award (1) opieka nad dzieckiem (1) oponki (1) Organic Shop (2) Organic Therapy (2) Organique (1) Oriflame (5) Oriflame. (1) Oscar Wilde (1) ozdoby świąteczne (1) Pachnąca Szafa (2) paczka:) (1) Paese (1) paletki cieni (1) paletki ze Sleeka (3) palety cieni (1) Palmers (1) Palmolive (2) Pantene (3) Pantene Pro - V (1) Pantne (1) pasja (14) pasja. (1) pasty do kanapek (1) paznokcie (3) pedagogika (3) peeling do ciała (4) peeling do skóry głowy (1) peeling do twarzy (5) perełki muzyczne i taneczne (2) Perfecta (1) Pharmaceris (3) pianka do golenia (1) pieczenie (2) pielęgnacja (5) pielęgnacja ciała (36) pielęgnacja dłoni (9) pielęgnacja paznokci (1) pielęgnacja pędzli (1) pielęgnacja rąk (6) pielęgnacja skóry wokół oczu (1) pielęgnacja specjalna (34) pielęgnacja stóp (1) pielęgnacja szyi i dekoltu (1) pielęgnacja twarzy (82) pielęgnacja ust (3) pielęgnacja włosów (42) pielęgnacja zimowa (5) piosenka artystyczna (1) Plaisirs Nature (Yves Rocher) (1) Planet Spa (2) plany (2) plany czytelnicze (1) plastry do twarzy (2) plastry na niedoskonałości (1) plastry na nos (2) Playboy (1) płyn micelarny (2) pochód książek męczących (1) początek (1) początki:) (3) podaj dalej (1) podkład (4) podkład do twarzy (1) podkłady (2) podróże małe i duże (8) podsumowania (7) podsumowania czytelnicze (1) podsumowania miesiąca (8) podsumowanie miesiąca (18) podsumowanie roku (1) Poetycka Dolina (1) poezja (3) poezja śpiewana (2) pokonaj stres (3) polecane książki na jesień i zimę (1) Polska (2) połącz kropki (1) pomadki do ust (2) pomaganie (4) popularnonaukowe (1) poradniki (4) poranna pielęgnacja (2) powieść wiktoriańska (1) powieść współczesna (2) praca (3) Pretty (2) prezent na Dzień Matki (1) prezenty (1) prezenty dla mamy (1) prezenty dla siostry (1) prezenty dla taty (2) projekt denko (4) projekt ślub (3) promocje (1) proste przepisy (13) prosto z natury (1) przegląd miesiąca w zdjęciach (5) przekąski (4) przekąski do pracy lub szkoły (1) przekąski na podróż (1) przemysłowa hodowla zwierząt (2) przemyśl to! (2) przemyślenia (6) przepis na wieczór (1) przepisy (30) Przepisy Babci Agafii (1) przepisy inspirowane "Grą o tron" (1) przepisy inspirowane książkami (1) przygotowania do ślubu (1) przyjemność (2) przysmaki (1) przystawki (1) psychologia (8) publikacje naukowe (1) R. P. Evans (3) Radical (1) recenzja filmu (1) recenzja kosmetyków (5) recenzja książek (5) recenzje filmów (3) recenzje filmów. Jonny Deep (1) recenzje gadżetów (1) recenzje gościnne (1) recenzje kosmetykow (1) recenzje kosmetyków (145) recenzje kosmetyków. (1) recenzje książek (279) recenzje książki (3) recenzje mangi/komiksów (3) recenzje olejków zapachowych (1) recenzje płyt (4) recenzje seriali (2) recenzje świeczek/wosków zapachowych (13) refleksyjnie (1) Regenerum (1) Regent House (2) relaks (7) relax (3) reportaże (3) Resibo (4) Revlon (2) Rimmel (2) Rival de Loop (2) rodzina (1) romans (3) romans historyczny (4) rosyjskie kosmetyki (2) rozdanie (1) rozwój zawodowy (2) ruch (1) Rzeszów (1) s-f (1) sala weselna (1) sałatka (2) samorozwój (2) Sandomierz (1) Sarah - Kate Lynch (1) Scottish Fine Soaps Company (1) Scrummy (1) sentymentalnie (8) seriale (1) serum do paznokci (1) serum do rzęs (2) serum do twarzy (3) serum do włosów (1) seryjni mordercy (2) Sesa (2) ShinyBox (2) silent disco (1) Skin Love (1) Skin79 (6) Sleek (6) słodycze (7) słodycze świata (2) słodycze wegańskie (1) słone przekąski (1) smaki (1) smaki dzieciństwa (3) snuff moves (1) Soap & Glory (3) Soap&Glory (2) sosy (1) spacerniak kulturowy (6) specjalna pielęgnacja (2) sport (1) sposób na... (3) spotkania blogerek (1) spotkania promujące książki (1) spotkanie blogerek (1) stalking (2) Stalowa Wola (4) Stalowi Czytacze (2) stalowowolskie spotkanie blogerów (1) Stara Mydlarnia (4) Stephen King (4) stosik (45) stosik biblioteczny (4) styl życia (11) Sylveco (3) szaliki (1) szampon do pędzli (1) szampony (4) Szlachetna Paczka (5) szminki (2) szukanie pracy (1) szybie przekąski (1) szybkie przepisy (18) ślub (1) ślub konkordatowy (1) Świat Książki (1) światełka (1) świeczki/woski zapachowe (23) Święta (6) święta. (1) tagi (9) tania kuchnia (1) targi książki (1) tarta (1) tbr (3) teatr (3) Teekane (1) tematy społeczne (1) terapia sztuką (2) terroryzm (1) Tess Gerritsen (3) The Balm (2) thriller/sensacja/kryminał (33) Tisane (2) tłusty czwartek (2) Tołpa (2) toniki do twarzy (1) tradycja (4) tradycja polska (4) trening antystresowy (1) trudne sprawy (1) trudności z pisaniem i nauką pisania (1) tusze do rzęs (1) tydzień w zdjęciach (24) Uczta Lodu i Ognia (1) ulga po opalaniu (1) Ultra Doux (2) ulubieńcy kosmetyczni (9) ulubieńcy miesiąca (8) ulubieńcy niekosmetyczni (6) ulubiona muzyka (2) ulubione (4) ulubione kosmetyki (4) ulubione książki (36) ulubione przekąski (1) ulubione przepisy (3) ulubione słodycze (1) ulubione zapachy (4) Unique (1) Urban Decay (1) Uriage (1) urlop (1) uśmiech (1) uzależnienia. psychologia (1) Vichy (1) Victoria's Secret (2) wakacje (1) walka z wągrami (1) wampiry (5) Warszawa (3) warsztaty (1) warsztaty kreatywnego pisania (1) weekend z książką (8) weganizm (4) wege (14) wegetarianizm (12) wieczorna pielęgnacja (2) Wielkanoc (1) wierzenia (2) wieś (2) wizyta u ginekologa (2) wolontariat (24) wspieraj lokalną gospodarkę (1) wspomnienia (1) współpraca (2) wychowanie dziecka (3) wydarzenia (8) wydawnictwa (1) wyjazd (2) wyniki konkursu (2) wyniki rozdania (1) wyróżnienia (1) wyzwania (2) wzmacnianie włosów (1) wzruszające (1) Yanke Candle (1) Yankee Candle (17) Yasumi (1) Yves Rocher (4) z baśnią w tle (1) zabawy dla dzieci (1) zakupy (3) zakupy kosmetyczne (4) zakupy ubraniowe (1) zamknięte klatki (1) zapachy (18) zapachy dla domu (2) zapachy dla kobiet (12) zapachy dla mężczyzn (2) zapachy na jesień (1) zapachy na lato (5) zapachy na wiosnę (3) zapachy od Avon (5) zapachy od Calvin Klein (1) zapachy uniwersalne (1) zapiski okularnicy (1) zapowiedzi recenzji (1) zapuszczanie włosów (1) zarządzanie stresem (2) zdjęcia (3) zdobycze kosmetyczne (1) zdrowe słodycze (1) zdrowie (5) zdrowie kobiety (7) zestawy kosmetyków (1) Ziaja (6) zimowa pielęgnacja (4) zmiany (2) Zoeva (1) zrozumieć kobietę (3) zrób sobie stop klatkę (2) zupy (2) zupy-krem (2) zwyczaje polskie (2) żel do twarzy (3) żel pod prysznic (2) żele do mycia twarzy (3) żele do mycia/produkty do kąpieli (3) żelki (1) życie (4) życie na emigracji (2) życzenia (8)