piątek, 30 maja 2014

Yankee Candle, Lake Sunset, recenzja;)

Witajcie:)

Dzisiaj chciałabym Wam napisać kilka słów o mojej nowej woskowej miłości od Yankee Candle - Lake Sunset

Kiedy w zeszłym tygodniu dostałam małą paczuszkę od Scented.pl wiedziałam, ze przez najbliższych kilka dni będę się sztachać zapachami, które już od dawna chciałam przetestować. Jednym z nich jest właśnie wyżej wymieniony, który poszedł na pierwszy ogień;]. I w sumie jak tylko poczułam jego zapach ulatniający się z kominka od razu pomyślałam sobie, że muszę mieć świecę, albo zrobić sobie zapas wosków o tym zapachu. Jednak póki co musi mi wystarczyć ten jeden wosk:(. 

Lake Sunset ma nam przywodzić zachód słońca nad spokojnym jeziorem, kiedy ostatnie promienie słońca zanurzają się w wodzie, a nadchodzący wieczór pachnie piżmem... Jednak mi tutaj zalatuje czymś zupełnie innym...tak jakby, hmm...brzoskwinią, albo morelą. Jest on bardzo subtelny i nienachalny - idealny na ciepłe dni, które mamy przed sobą. Zupełnie inaczej było z Salted Carmel, o którym pisałam jakiś czas temu, a który unosił się w mieszkaniu jeszcze długo po zgaszenia świeczki w kominku.

Lake Sunset, jest zdecydowanie moim faworytem jeżeli chodzi o woski i jak już wspomniałam na jednym wosku raczej się nie skończy. Mam tylko nadzieję, że szybko go nie wycofają z produkcji.

Naturalnie możecie go dostać m.in. na Scented.pl;)

Pozdrawiam i życzę udanego weekendu
Natalia

Sentymentalna podróż do jednego z ulubionych miejsc w Brukseli

W wersji pierwotnej była tu prośba o pomoc, jednak stwierdziłam, że ta sprawa jeśli ma się obronić obroni się sama...

Chyba każdy z nas ma takie miejsca, w które chętnie wraca wspomnieniami i jak tylko może je odwiedza. Ja mam tak z Brukselą. Często wracam pamięcią do tych miejsc, w których bywałam, i gdzie chodziłam na spacery. Dziś zabieram Was w okolice Muzeum Tramwajów. 





Ptaki, które rezydują w jeziorkach są oswojone...nawet łabędzie;]. I jak tylko zobaczą ludzi to idą w ich kierunku, z nadzieją, że coś dostaną. 






Właśnie wyczaiły nowych spacerowiczów;)








...kocham to miejsce i jak tylko będę mogła na pewno tam wrócę. 

środa, 28 maja 2014

S. Lotz, "Troje" recenzja

Kilka dni temu dotarła do mnie powieść "Troje" autorstwa Sarah Lotz. Byłam bardzo ciekawa tej książki, szczególnie dlatego, że miała bardzo dobrą reklamę. Na początku maja - tak jak zapewne wielu innych blogerów dostałam jej pierwszy rozdział i byłam zobowiązana do zachowania tajemnicy prasowej odnośnie treści tej powieści. Samo to już wystarczyło, żeby wzbudziła moją ciekawość, tym bardziej, że ów pierwszy rozdział, tak jak później cała książka dotarła do mnie w czarnej kopercie, a książka oprócz czarnej okładki ma również czarną obwolutę;]. 

Ale od początku!

W "Troje" znajdziemy opowieść o zamieszaniu wokół trojga dzieci, które przeżyły w trzech z czterech tragicznych katastrof, które wydarzyły się na czterech kontynentach jednego dnia. Autorka całą opowieść ubrała w formę podobną do reportażu, składającą się z wspomnień, artykułów itp, która miała zrobić wrażenie relacji z autentycznej tragedii i tego co się działo po niej. I muszę przyznać, że w moim przypadku miało to taki skutek, że szukałam imion i nazwisk bohaterów w internecie - tak samo z resztą jak opisywanych wydarzeń czy dat. Jednakże wracając do fabuły... Wokół trojga dzieci rozpętuje się medialna burza, a fanatycy religijni i ludzie wierzący w UFO dopisują swoje wydarzenia, tym samym dolewając oliwy do ognia. Równolegle opisywane jest jak radzą sobie najbliżsi ze stratą bliskich oraz opieką nad dziećmi, które wyszły cało z katastrofy, a w których zaszło trochę zmian - co nie powinno dziwić. Uważam, że jest to historia o ludzkości - naszych fobiach, paranojach i tym jak potrafimy zachować się wobec katastrof, w których ginie wielu ludzi. 

Poszczególne rozdziały dotyczące konkretnych wątków są ułożone naprzemiennie, co mnie bardzo irytowało i utrudniało czytanie tej pozycji. Jednak ten fakt nie zmienia tego, że momentami "Troje" czytałam z zapartym tchem, a całość układa się w sensowną historię.

Moim zdaniem jest to historia, która daje nam do myślenia...a przynajmniej dać powinna. A to z tego względu, że zwykle po wielkich tragediach, które przykuwają uwagę mediów wiele osób snuje swoje często wyssane z palca teorie, które ranią najbliższe otoczenie ofiar i niepotrzebnie wzbudzają strach/panikę w szerokim kręgu ludzi. Jednakże nieco się zawiodłam na zakończeniu, ponieważ zostało wiele pytań, na które nie dostałam odpowiedzi. Mimo to chętnie obejrzałabym ekranizację tejże książki;]. 

Moim zdaniem autorka dołożyła potężną cegłę do zbiorowej świadomości tego, co może dziać się z ofiarami i ich najbliższymi po ciężkich tragediach; bo prawda jest taka, że jedni sobie radzą, a inni nie, a medialne szaleństwo i zainteresowanie różnych idiotów potrafi bardzo wpłynąć na to jak najbliżsi ofiar radzą sobie z zaistniałą sytuacją. Dlatego też uważam, że nie można ominąć obojętnie tej powieści - wypada, a wręcz należy po nią sięgnąć. 

poniedziałek, 26 maja 2014

Zostań mistrzynią, w kuchni - czyli inspiruj się;].

Jakiś czas temu, gdyby ktoś mi powiedział, że chętnie będę próbować nowych przepisów kulinarnych - wyśmiałabym. Jednak od kiedy mieszkam sama to nie ma w pobliżu nikogo, kto mógłby ugotować coś dla mnie dużo się nauczyłam. A od kiedy jestem z Rafałem moje kulinarne zdolności rozwijają się niemalże w zatrważającym tempie, który często namawia mnie na zrobienie czegoś nowego. Dlatego cóż robić, kiedy ma się bardzo podstawowe kulinarne umiejętności wyniesione z domu?...ratować się;p. 

Główną moją inspiracją w gotowaniu, a szczególnie pieczeniu jest Paulina Wnuk z bloga From movie to the kitchen, której "Kuchnia filmowa" jakiś czas temu wpadła mi w ręce i sprawiła, że zaczęłam wierzyć w swoje umiejętności kulinarne.. 



Paulina w swojej książce zamieściła całkiem sporo świetnych przepisów, które zrobi nawet początkujący kucharz - w sumie ci bardziej zaawansowani mogą być rozczarowani, bo przepisy z "Kuchni filmowej" są bardzo proste w wykonaniu. Poza inspirowaniem się blogiem Pauliny, często sięgam do...

...z nadzieją, że znajdę coś co mogłabym spróbować zrobić w domu;). Nie małą skarbnicą przepisów jest również "Kuchnia włoska" Maxine Clark dzięki której nauczyłam się robić chociażby ciasto na pizzę, albo tartę;]


W prawdzie nie wykorzystałam jeszcze wszystkich przepisów, z powyższej książki, ale na pewno jeszcze wszystko przede mną;). Mam nadzieję, że będę mogła się nimi z Wami podzielić;]. 



Każdy przepis na coś co nauczę się robić zamieszczam w segregatorze tworząc własny zbiór przepisów;). I w sumie z moją słabością do naklejek nie powinno budzić zdziwienia, że został on odpowiednio ozdobiony.



To jest bardzo przydatna rzecz, tym bardziej jak się chce mieć wszystkie przepisy w jednym miejscu, a nie skakać po książkach kucharskich i stronach z przepisami, w celu odnalezienia konkretnego przepisu. Chociaż tak sobie myślę, że w sumie wiele z tych przepisów, które mam później i tak jest modyfikowanych, a te z książek i blogów są tylko czymś wyjściowym...więc może powinnam swoje przepisy uaktualniać o nowe wariacje?;p


A tak w ogóle dorobiłam się kilku książek kucharskich i mam nadzieję, że z czasem wypróbuję wszystkie przepisy, które mam;). 


Swoją drogą nie spodziewałam się, że tyle przyjemności sprawi mi fakt, że komuś posmakuje to, co zrobiłam. Poza tym również nie spodziewałam się tego, że będę się stresować tym, że coś może nie posmakować...normalnie nie poznaję się. Czy to już pierwsze oznaki tego, że zamieniam się w kurę domową?;p

sobota, 24 maja 2014

Home sweet home od Yankee Candle.

Dzisiaj mam dla Was kilka słów o wosku HOME SWEET HOME z Yankee Candle. Jest to pierwszy wosk jaki kiedykolwiek otwarłam i niemalże od razu się zakochałam;]. Pachnie mi on gumą cynamonową, albo cynamonową herbatą;]. W każdym bądź razie bardzo dobrze mi się kojarzy i przywołuje bardzo pozytywne skojarzenia, m. in. z dzieciństwa. Wiem, że to jest bardzo kontrowersyjny wosk, ponieważ wzbudza skrajne uczucia.
Jak dla mnie jest to bardzo intensywny wosk, jednak jeżeli użyje się go w małych ilościach to jest ok;]. Ja na pewno będę go kupować lub jak będę mogła sobie na to pozwolić to kupię sobie świecę, ale póki co ta resztka, którą mam poczeka sobie na okres jesienno - zimowy, bo na takowy najlepszy jest ten wosk;]. Póki co to jest jeden z moich najbardziej ulubionych zapachów. 

A tymczasem:


  • mój Twitter:


https://twitter.com/nataliatw_t


  • mój Fan Page:

Miłego dnia:)

piątek, 23 maja 2014

Suzanne Orosz "Dlaczego mleko jest białe? Historyjki dla ciekawskich dzieci."

Witajcie,
dzisiaj chciałabym Wam napisać kilka słów na temat książki dla dzieci pt. „Dlaczego mleko jest białe. Historyjki dla ciekawskich dzieci.” autorstwa Susanne Orosz.

W tej książce każdy młody czytelnik znajdzie odpowiedzi m. in. na pytania: dlaczego mleko jest białe?, dlaczego ziemniaki rosną w ziemi ?, czy też dlaczego można jeść pokrzywę?. Halinka i jej koleżanka odwiedzają kopalnie soli, Tomek po raz pierwszy w życiu sam zagniata i gotuje makaron, a Dominika dowiaduje się, że miód nie tylko jest słodki. Te opowiadania sprawiają, że dzieciom przychodzi ochota na próbowanie, smakowanie, gotowanie, pieczenie...

Ta książeczka jest idealna dla dużych i małych miłośników mleka, miodowych łasuchów, małych piekarzy, zbieraczy pomidorów i połykaczy makaronu, która poza solidną dawką zabawy dostarcza także sporej porcji fascynującej wiedzy.

Powyższa książka jest idealna do czytania maluchom oraz do samodzielnej lektury przez większe dzieci.

„Dlaczego mleko jest białe? Historyjki dla ciekawskich dzieci” to kolejna część z serii historyjek dla ciekawskich dzieci. Mój siostrzeniec kiedy dostał część „Dlaczego rekiny nie chodzą do dentysty?” to pierwszego dnia ciężko mu było rozstać się z książką nawet na czas posiłku, a całe popołudnie męczył wszystkich o to, żeby mu poczytali;]. Poza tym ciągle oglądał obrazki, które bardzo mu się podobały. Dlatego też siłą rzeczy kolejna część tej serii była moim oczywistym wyborem, ze względu na to, że jest idealna dla dzieci, które zaczynają interesować się światem, który je otacza i zadawać pytania. Jednakże UWAGA!!! – powyższa publikacja może być inspiracją do różnych „dziwnych” pomysłów i nie zdziwcie się, kiedy Wasze dzieci lub dzieci Waszego rodzeństwa zaczną Was bombardować prośbami o zrobienie np. zupy z pokrzyw;].


W każdym bądź razie ja bardzo polecam tą książkę i w ogóle ten cykl książek nie tylko ze względu na świetne historyjki, ale także przez ilustracje Yayo Kawamury, które mi osobiście przywołują wspomnienia z dzieciństwa. 


czwartek, 22 maja 2014

Avon, Anew Reversalist, emulsja do twarzy - recenzja

Witajcie, 
dzisiaj chciałabym napisać kilka słów o emulsji oczyszczającej do twarzy z Avonu. Jest to preparat oczyszczający, w kremie z linii Anew Reversalist, który ma za zadanie usuwać zanieczyszczenia i nadmiar sebum, a przy tym zapewnia uczucie nawilżenia i sprawia, że skóra wydaje się miękka i gładka. 

Należy stosować go rano i wieczorem. 

Seria Anew Reversalist od Avon jest przeznaczona dla kobiet w wieku 35+, ja w prawdzie jeszcze tyle nie mam, ale z różnych szkoleń wiem, że  nieco silniejsze preparaty do twarzy mogą  być stosowane raz na jakiś czas np. jako kuracja. Ta emulsja może i oczyszcza twarz, jednak ją strasznie podrażnia, a co za tym idzie nie mogę go używać, ze względu na moją wrażliwą skórę. Niestety seria Anew ma to do siebie, że konkretne linie są przypisane do jakiegoś przedziału wiekowego, bez uwzględnienia typów skóry, co jest moim zdaniem bardzo dużym minusem. W efekcie te kosmetyki często okazują się bublami, na które wydaje się za dużo pieniędzy, a co za tym idzie wyrzucamy kasę w błoto:(...chociaż np. serum do twarzy z tej samej linii co powyższa emulsja bardzo dobrze mi się sprawdziło, więc w sumie z drugiej strony reguły nie ma.

W każdym bądź razie na pewno będę uważać na żele do twarzy z serii Anew. 

wtorek, 20 maja 2014

Cytrynowe ciastka Sansy - przepis

Od kiedy jestem z Rafałem dużo częściej piekę i robię obiady, mimo tego, że niegdyś zarzekałam się, że nie będę się podlizywać facetowi! Cóż - życie weryfikuje jednak wiele spraw, więc zweryfikowało i tą. 


Wczoraj padł pomysł na zrobienie ciastek cytrynowych inspirowanych Grą o tron i ciastkami, które lubi Sansa, a dzisiaj je zrobiłam, bo w sumie większość rzeczy do ich wykonania było w mojej kuchni:). I tym razem, z pomocą przyszła mi Kuchnia Filmowa Pauliny Wnuk:). A, że przepis Pauliny jest prosty postanowiłam go wykorzystać;) 

Co jest nam potrzebne?
  1. 150 g cukru + trochę cukru do posypania foremek,
  2. 2 jajka
  3. 4 czubate łyżki mąki pszennej,
  4. szczypta soli, 
  5. 200 ml., maślanki, 
  6. wyciśnięty sok z cytryny,
  7. starta skórka z 1 cytryny, 
  8. odrobina masła do wysmarowania foremek, 
  9. cukier puder do posypania ciastek

Wykonanie

Nagrzej piekarnik do 150*. Foremki wysmaruj masłem i posyp cukrem. Oddziel żółtka od białek. Z białek oraz dodanej do nich szczypty soli ubij sztywną pianę - pod koniec ubijania należy powoli dosypywać cukier. Do miski włóż żółtka, mąkę, maślankę, sok i skórkę z cytryny i zmiksuj na jednolitą masę. Dodaj ubitą pianę i delikatnie wszystko wymieszaj. 

Masę przełóż do foremek i postaw je na blasze do pieczenia. Włóż blachę do nagrzanego piekarnika oraz ostrożnie nalej na nią gorącą wodę - mniej więcej do połowy foremek. 

Piecz 30 - 40 minut. 

Upieczone ciasteczka przełożyć na talerze i podawać posypane cukrem pudrem. 

Ciasteczka wychodzą orzeźwiające i nie są słodkie, dlatego z cukrem pudrem smakują lepiej niż bez - sprawdzone na własnej skórze...a właściwie podniebieniu;). 

Tak jak wspominałam przepis pochodzi z Kuchni filmowej autorstwa Pauliny Wnuk:)

poniedziałek, 19 maja 2014

B. T. Woronowicz, K. Prewęcka, "Dasz radę! O pokonywaniu uzależnień"

Witajcie, 
dzisiaj tak jak obiecałam przyszedł czas na kilka słów o książce Dasz radę! O pokonywaniu uzależnień. autorstwa B. T. Woronowicza i K. Prewęckiej. Nie mogłam sobie odmówić lektury tej publikacji, ponieważ z wykształcenia jestem pedagogiem i znaczna część moich studenckich zainteresowań to właśnie uzależnienia, a właściwie ich skutki w dorosłym życiu dla dzieci, które się wychowały w rodzinie z problemem alkoholowym. 

Powyższa książka otwiera oczy na wiele problemów, ostrzega oraz daje nadzieję oraz uczy wytrwałości w działaniu. Bohdan Woronowicz, który jest legendą psychiatrii opowiada o swoich doświadczeniach w terapii uzależnień. Dasz radę! O pokonywaniu uzależnień jest publikacją napisaną w bardzo przystępny sposób, w której możemy się dowiedzieć m. in. o tym jakie osoby szczególnie są narażone na uzależnienie, kim jest osoba współuzależniona, jakie mamy uzależnienia itp. W jednym z rozdziałów mamy zamieszczone testy, dzięki którym możemy sprawdzić czy istnieje możliwość, że jesteśmy osobami uzależnionymi, jednakże podchodziłabym do nich z lekką dozą dystansu, ponieważ moim zdaniem autodiagnoza nie daje nam jeszcze pełnego dystansu i należy się jeszcze skonsultować ze specjalistą jeżeli podejrzewamy, że coś jest nie tak.

W tejże książce podoba mi się forma wywiadu, która sprawia, że wiedza jest nam podawana w bardzo przystępnej formie, a czytane treści nie są dla nas uciążliwe. Dodatkowo zamieszczone jest w niej (w tej książce) wiele przykładów i wypowiedzi osób, które same były uzależnione. Bardzo ważne dla mnie jest to, że przywołany jest tu obraz osoby współuzależnionej - jej charakterystyczne zachowania, podparte wyjaśnieniami dotyczącymi tego, w jaki sposób dane zachowanie może wpłynąć na pogłębienie się nałogu. A to dlatego, że to może dać kilku osobom do myślenia. Bardzo mnie to ucieszyło, że w tejże publikacji został podjęty również temat FAS i DDA, ponieważ o tych syndromach wciąż mówi się za mało. Pierwszy syndrom dotyczy dzieci, których matki piły w ciąży, a drugi dotyczy dorosłych osób, które wychowały się w rodzinach z problemem alkoholowym - ich cech, ograniczeń i funkcjonowania. Moim zdaniem poprzez tą książkę autorzy zrobili dużo dobrej roboty ze względu na to, że opisali również jak zachowuje się człowiek po spożyciu konkretnych narkotyków, czego często nie ma na studiach pedagogicznych*:/, a w przypadku podejmowania tematu uzależnienia od komputera i sieci podpowiadają jak mądrze nadzorować to, co dziecko robi przy komputerze i ile czasu przy nim spędzać. 

W Dasz radę! O pokonywaniu uzależnień., znajdziemy również garść informacji o samym Woronowiczu - jego autorytetach, przełomowych momentach w życiu, spędzaniu czasu wolnego itp. Rozdział Autoportret uważam, za genialny pomysł, ponieważ wiele osób może się zainspirować i w jakiś sposób niemalże dotknąć legendy. 

Bardzo żałuję, że ta książka nie ukazała się w momencie, kiedy pisałam pracę magisterską, bo chętnie bym z niej skorzystała. Chociaż swoją drogą jest to publikacja, która przyda się nie tylko studentom pedagogiki czy psychologii, ale szczególnie tym, którzy w swoim otoczeniu mają osoby uzależnione, współuzależnione czy też sami podejrzewają się o to, że mogą się z tym problemem borykać, a nie są specjalistami w tej dziedzinie i niekoniecznie mają jakąkolwiek wiedzę na ten temat. Powyższa książka nie rozwiąże wszystkich problemów i nie wyzdrowiejecie dzięki niej, ale jest bardzo dobrym początkiem, bo wielu osobom może otworzyć oczy, pozwolić zobaczyć, że można wyjść z nałogu i zmotywować ich do działania oraz szukania pomocy. Dlatego też nie mogę zrobić nic innego, niż ją Wam polecić.  

* Nie wiem czy wynika to z tego, że wykładowcy uważają tą wiedzę za oczywistą, ich ignorancji czy też przekonania, że na pewno ten temat był omawiany na innych zajęciach...

niedziela, 18 maja 2014

Fresh Cut Roses od Yankee Candle, recenzja

Jakiś czas temu "dorobiłam się" kilku wosków z Yankee Candle. Jednym z pierwszych, które otwarłam i użyłam był Fresh Cut Roses

Pierwsze wrażenie było mega pozytywne i stwierdziłam, że muszę mieć świecę! Dzisiaj też myślę, że jeżeli będę mogła sobie na nią pozwolić to kupię sobie przynajmniej średni słój. 

Co do samego zapachu, to na szczęście nie jest tak intensywny jak Salted Carmel, który jeszcze po kilku godzinach od palenia unosił się w całym mieszkaniu. Wprawdzie Fresh Cut Roses jeszcze długo od palenia czuć w pokoju, w którym był palony, to jest to delikatny, subtelny i nienachalny zapach, który nie przenosi się na resztę mieszkania (a przynajmniej ja tego nie wyniuchałam). Co do tego czy są to świeżo ścięte róże mam wątpliwości, bo zalatuje mi trochę różańcowo, jednak uderza w jakąś sentymentalną nutę, która sprawia, że mam ochotę palić ten wosk godzinami...

sobota, 17 maja 2014

3 przepisy na koktaile

Od dłuższego czasu odkrywam możliwości zyskane dzięki posiadaniu blendera, który jest dość często w kuchni. Używam go dość często, a od czasu do czasu wykorzystuję go również do robienia koktajli. Dzisiaj mam dla Was 3 propozycje. 



Na pierwszy ogień idzie koktajl bananowo - truskawkowy:)

Składniki:

- szklanka umytych truskawek (obranych z szypułek),

- banan

- 1/4 szklanki migdałów, 

- 1/2 szklanki płatków owsianych 

- 200 ml jogurtu naturalnego 
- łyżeczka miodu

Truskawki obrać z szypułek; banana ze skórki. truskawki i pokrojonego banana wrzucić do miski razem z resztą składników. Wszystkie produkty wystarczy zmiksować blenderem. I gotowe.  Pycha♥

II. Koktajl banan - avokado


Składniki:

- banan
- bardzo dojrzałe awokado, 
- dwa plasterki ananasa z puszki,
- mleko/mleko sojowe, 
- szczypta cynamonu
- można też dodać łyżeczkę miodu, 

Osoce umyć obrać i pokroić do miski. Zalać mlekiem do poziomu owoców, dodać szczyptę cynamonu i zmiksować. 
Pyszne i sycące. 

III. Ostatnią moją propozycją w tej notce jest koktajl z ciasteczkami owsianymi;)



Składniki: 

- 250 ml mleka, 
szklanka lodów waniliowych, 
szklanka pokruszonych ciasteczek owsianych
- szczypta cynamonu

Odłóż dwie łyżeczki pokruszonych ciasteczek do dekoracji. Pozostałe składniki umieść w blenderze i dokładnie zmiksuj. Przyklej do wysokich szklanek i posyp pokruszonymi ciasteczkami. 

Ja zamiast ciasteczek posypałam swój koktajl przyprawą czekoladową i też jest pycha;]. Ten koktajl jest zdecydowanie bardzo kaloryczny i pewnie przyjdzie nam z pomocą jeżeli potrzebujemy potężnej dawki cukru;p. Także raczej należy go traktować jako deser;).

Po wypróbowaniu nowych przepisów stwierdzam, że chyba i tak najlepiej smakuje mi klasyczny koktajl truskawkowy, chyba ze względu na to, że kojarzy mi się z dzieciństwem. Mimo to jak tylko będzie sezon na owoce pewnie będę kombinować coś jeszcze z nowymi smakami koktajli;].  

czwartek, 15 maja 2014

Make Up, Light concealer od FM, recenzja

Witajcie, 
dość dawno nie było u mnie notki kosmetycznej, dlatego też postanowiłam Wam wrzucić recenzję korektora rozświetlającego z firmy FM. Z informacji, które możemy znaleźć na Wizażu dowiadujemy się, że jest to produkt, który:
  • jest oparty na formule typu "woda w silikonie" (cokolwiek by to nie oznaczało...),
  • zawiera rozpraszające światło pigmenty, które rozświetlają skórę oraz sprawiają, że skóra wygląda na bardziej wypoczętą, 
  • lekka kremowa konsystencja, że korektor nie gromadzi się w załamaniach delikatnej skóry pod oczami, 
  • dzięki wygodnemu pędzelkowi aplikacja kosmetyku staje się bardzo prosta. 
Cena regularna: ok. 37 zł (z tego co podaje Wizaż




Powyższy produkt mam już jakiś czas i zdążyłam go poużywać w różnych sytuacjach - łącznie z wizytą na weselu.

W moim przypadku po użyciu tego korektora oczy wyglądają na wypoczęte. Dodatkowo bardzo dobrze kryje moje sińce pod oczami, co mnie niesamowicie cieszy:). Jego niekwestionowanym plusem jest to, że bardzo dobrze się trzyma na skórze i ładnie się z nią stapia oraz nie wchodzi w załamania. Tak jak wcześniej wspomniałam użyłam go jak szłam ostatnio na wesele. Tego dnia malowałam się rano (bo później nie dałabym rady),  natomiast ślub był o 15, a jeszcze przecież czekała nas później gruba impreza;p. Po powrocie do domu nie zauważyłam, żeby się bardzo starł, a jeżeli już to znikał w miarę równolegle i nie miałam żadnych plam pod oczami...(chociaż uważam, że swoje też zrobiła baza, którą użyłam pod makijaż...również z firmy FM, ale to temat na odrębną notkę) chociaż sami wiecie, że moja percepcja mogła być wtedy zaburzona chociażby przez brak snu;p.

Niestety jego minusem jest cena oraz to, że lekko ciemnieje jakiś czas po użyciu, co na szczęście nie rzuca się bardzo w oczy na twarzy. Jeszcze na koniec muszę wspomnieć, że nie jestem do końca przekonania, co do opakowania korektora. Jakoś zawsze przy korektorach w takiej formie mam wrażenie, że jednak trochę tego produktu się marnuje właśnie przez wbudowany pędzelek, a dodatkowo w pewnym momencie taka forma aplikacji produktu przestaje być higieniczna:/. 

Podsumowując: 

Firma FM oferuje nam całkiem dobry produkt, który zaskakuje swoją trwałością i poza ceną, dostępnością i lekkim ciemnieniem na skórze nie ma żadnych minusów. Dlatego też jak znacie kogoś z FM i będzie akurat promocja, to spokojnie możecie się w niego zaopatrzyć. 

Pozdrawiam i mimo wszystko życzę słonecznego popołudnia. 


środa, 14 maja 2014

Veit Etzold "Cięcie", recenzja

Witajcie, 
dzisiaj jestem na świeżo po przeczytaniu Cięcia autorstwa Veita Etzolda i szczerze mówiąc tak jak nie mogłam się ostatnio oderwać od tej książki, tak teraz nie mogę się powstrzymać od napisania o niej kilku słów. 

Clara Vidalis patopsycholog, profilerka i świetna detektyw w jednym pewnego dnia dostaje płytę CD z krótkim, ale bardzo przerażającym filmikiem. Jest to zapis morderstwa - zamaskowany mężczyzna podcina gardło młodej i ładnej dziewczynie. 

Policjanci identyfikują kobietę z filmu i trafiają do jej mieszkania, ale to co w nim zastają przechodzi ludzką wyobraźnie. W jednym z pokoi znajdują zmumifikowane oraz pozbawione krwi i wnętrzności zwłoki dziewczyny, która nie żyje od pół roku. Niebawem policjanci znajdują kolejne zwłoki i staje się jasne, że mają do czynienia z wyjątkowo brutalnym i chorym seryjnym mordercą. 

Równolegle Albert Torino - geniusz i wizjoner (jak sam siebie chce widzieć) lub jak kto woli pozbawiony skrupułów zboczeniec (jak określają go inni), rozpoczyna emisję online kontrowersyjnego show, które przyciąga wielu nieciekawych ludzi, ale równocześnie cieszy się dużą popularnością. Kandydatka na zwyciężczynie proramu, która ma być nagrodą dla kogoś z widowni w pewnym momencie znika na chwilę przed finałem. Nieoczekiwanie znika również szef portalu internetowego z filmami. Oboje wpadają w ręce zabójcy, którego plan jest dużo bardziej złożony, niż można przypuszczać. Za pomocą tortur zdobywa kody dostępu ze strony xenotube.com oraz rozpoczyna emisję swojego chorego show. 

W pewnym momencie wszystkie wątki łączą się, ponieważ jak się okazuje w obu przypadkach jest ten sam sprawca - a dodatkowo coś łączy go z Clarą Vidalis. 

Muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem tej powieści. Narracja jest prowadzona w taki sposób, że na prawdę ciężko jest się od niej oderwać. Autor ciągle podtrzymuje zainteresowanie czytelnika m. in. poprzez lekki język, ciągłe zwroty akcji i ciekawe postacie oraz genialny pomysł na fabułę i głównego bohatera. Morderca wyszukuje swoje ofiary przez internet i to własnie głównie tym narzędziem (internetem) posługuje się, żeby zastawić na nich pułapkę. Bardzo ciekawe jest to, że jeszcze przez długi czas wykorzystuje tożsamość swoich ofiar do zwabiania kolejnych lub do podtrzymania iluzji, że konkretna osoba jeszcze żyje. Dodatkowo przez długi czas policja idzie dokładnie zaplanowanym przez psychopatę tropem. 

Należy też wspomnieć, że w Cięciu, tak samo jak w Zasłudze nocy policjanci są przedstawieni jako ludzie, a nie jak bezduszni funkcjonariusze państwowi. Jednak w przypadku Cięcia ten wątek nie przytłacza wątku kryminalnego i nie czyni z powieści, książki obyczajowej. Jednakże jest jeden mankament -* osoby, które nie uczyły się języka niemieckiego mogą mieć problemy z odczytaniem chociażby nazw ulic - na szczęście nie ma tego dużo, więc można przeżyć;). Poza tym Veit Etzold dużo bardziej umiejętnie  od Mateusza M. Lemberga wplata w powieść społecznie ważne tematy, które również nie przytłaczają czytelnika lecz sprawiają, że dostrzega on chociażby to, co może później stać się z ofiarami molestowania seksualnego. 

Podsumowując

Cięcie to książka niesamowicie trzymająca w napięciu i momentami nieźle ryjąca banie, chociażby z tego względu, że człowiek zastanawia się nad tym co publikuje w portalach społecznościowych. Przynajmniej ja zaczęłam zastanawiać się dwa razy przed tym jak coś dodam na FB;p. W tym przypadku autor nie daje się nudzić czytelnikowi, a samo zakończenie czyta się na wdechu. Ta powieść jest idealna dla tych z Was, którzy szukają silnych wrażeń i lubią takie powieści. Moim zdaniem w tych czasach jest to lektura obowiązkowa nie tylko dla nastolatków i dorosłych, ale także dla studentów pedagogiki, psychologii, kryminologii i kierunków pokrewnych, bo uświadamia odbiorców odnośnie zagrożeń wypływających z korzystania z internetu. Wprawdzie sprawca  w tej powieści jest w wersji hard, ale i tak mocno zmusza do refleksji. 

Możecie nie sięgać po tą książkę, jednak stracicie szansę na przeczytanie na prawdę świetnej historii, którą nie zapomnicie przez długi czas. 

poniedziałek, 12 maja 2014

#1 Kącik czytelniczy - jak odnaleźć się wśród ludzi, którzy nie czytają?

Witajcie,
molowi książkowemu często nie jest łatwo w towarzystwie jeżeli nie ma w gronie swoich znajomych kogoś o podobnych zainteresowaniach. Rozmowy z kimś, kto również dużo czyta są krzepiące i dają nadzieję na to, że z naszym społeczeństwem nie jest jeszcze tak źle. 

Dlatego też postanowiłam Wam napisać dzisiaj kilka słów o tym jak się odnaleźć i o tym co można zrobić, żeby stworzyć własne środowisko czytelnicze,  w którym można dość fajnie funkcjonować;].

Zacznijmy od Stalowych Czytaczy:

Jest to dość kameralna inicjatywa, która istnieje w moim mieście już jakiś czas, i która skupia wokół siebie kilka osób. Mamy gorsze i lepsze chwile, ale lubimy się ze sobą spotykać i rozmawiać o ciekawych książkach, chodzić do kina, na piwo czy przesiadywać ze sobą na domówkach, które często są zakrapiane alkoholem;p. Na szczęście książki zawsze towarzyszą nam gdzieś w tle. Bardzo podoba mi się to, że wielu z nas wcześniej się nie znało, a jedna propozycja spotkania książkowego pociągnęła za sobą kolejne, na których od czasu do czasu pojawiają się nowe osoby;) Poza tym dzięki Czytaczom nawiązało się kilka fajnych i dość trwałych znajomości;]. 

Zatem jeżeli chcecie się bliżej zapoznać (a może nawet zainspirować) z naszą działalnością zapraszam w poniższe miejsca:
Ze swojej strony chcę Wam też polecić kilka portalów gdzie możecie znaleźć wiele ciekawych informacji nie tylko na temat książek, ale kultury w ogóle. Przynajmniej na części z nich możecie też poznawać nowych ludzi, z podobnymi zainteresowaniami;)
Genialnym sposobem na inspiracje jeżeli chodzi o czytane książki są też blogi, a interakcję z innymi blogerami znacznie ułatwia również posiadanie własnego. Dzisiaj chciałabym Wam polecić 4, z tych, które odwiedzam: 
Poza tym w dobie Facebooka możecie dołączyć do grup czytelniczych. Chociażby do tej: https://www.facebook.com/groups/223981820970637/

W dużych miastach jest też większa możliwość uczestniczenia w różnych wydarzeniach dotyczących książek - sami wiecie spotkania z autorami, targi książki i inne przeróżne wydarzenia, w których często można uczestniczyć nawet za darmo;D. Wystarczy się tylko czasem dobrze rozejrzeć (albo samemu coś zainicjować;)). 

Jak sami widzicie. Możliwości utrzymania kontaktu z ludźmi, z którymi łączy Was jakieś wspólne zamiłowanie (w tym wypadku do książek), ale też całkiem szybki i łatwy dostęp do różnych informacji z dziedziny, którą się interesujecie. 

piątek, 9 maja 2014

Oponki serowe

Witajcie, 
na początek zapraszam Was na mój FP: https://www.facebook.com/pages/M%C3%B3j-Portret/136063976509773 - tak żebyście mogli być na bieżąco;)

A teraz przejdźmy do sedna notki;). Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić przepisem, na coś, co ewidentnie kojarzy mi się z moim dzieciństwem, a mianowicie na oponki serowe. 

Oponki robiłam ostatnio na Tłusty Czwartek i pamiętam, że robiłam wtedy im zdjęcia "w biegu", zanim w znacznej części po prostu zniknęły z talerza. 

A oto mój przepis na te ciastka, czy jakkolwiek by to nie nazwać;)


Zdjęcie robiłam na szybko, zanim się rozeszły, więc przepraszam Was za jego jakość;]...najważniejsze, że były pyszne;]. Zatem do rzeczy. 

Składniki: 
  • 1/2 kg. mąki, 
  • 1/2 kg. białego sera półtłustego, 
  • 100 g. cukru, 
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego, 
  • 4 żółtka,
  • lekko kopiasta łyżeczka sody oczyszczonej, 
  • 250 ml. tłustej śmietany,
Wykonanie: 

Na stolnice najpierw wysypujemy suche składniki, a następnie mokre. Wygniatamy i rozwałkujemy ciasto na grubość ok. 1 cm. Za pomocą szklanki i kieliszka do wódki wycinamy oponki, które smażymy na głębokim tłuszczu

Przepis banalny, chociaż trzeba się na tym ostać - ale warto;) 

Tymczasem 3majcie za mnie kciuki, bo mam dzisiaj dość stresujący dzień...

środa, 7 maja 2014

Taka sytuacja...

Pogoda na polu (tak na polu, bo u mnie się mówi "na polu", a nie "na dworze";p) robi się coraz cieplej. Taka pogodowa aura sprzyja chodzeniu na spacery, co przejawia się m. in. w tym, że coraz częściej Rafał wyciąga mnie na małe wycieczki po moim mieście;)

Ostatnio udaliśmy się w okolice działek, które są w okolicy mojego mieszkania. Sporym zaskoczeniem były dla nas pasące się krowy dosłownie kilka kroków od miejskich zabudowań. 

Na zdjęciach może tego nie widać, ale krówki poza panem pastuszkiem miały też psa pasterskiego...z tego co się orientuję, to w tych czasach już zanikający widok.


Musicie mi uwierzyć, że niektóre domki działkowe wyglądały jak miniaturowe domy, a same działki wyglądają jak wieś w miniwersji;] Ale ich zdjęcia zrobię innym razem, bo wtedy było sporo osób na działkach i głupio mi było np. robić zdjęcia domkowi na działce na której ktoś był...mam nadzieję, że rozumiecie. 






W sumie już przy wyjściu z działek znajdujemy się w mieście;] 





Działki to idealne miejsce na spacer, w momencie, w którym ma się ochotę odpocząć nieco od miejskiego szumu, a przy okazji się nieco dotlenić i wyciszyć. W takich momentach czasem żałuję, że sama nie mam działki, żeby chociażby móc na niej przycupnąć z książką...jednak cieszę się, że blisko mojego domu jest miejsce, w którym można się wyciszyć i uspokoić. 

Jak widać, żeby wypocząć, chociaż przez chwilę nie trzeba mieć wiele czasu i pieniędzy. Poza tym dobry wypoczynek to nie tylko wizyty za granicą, czy w dużych ośrodkach wypoczynkowych czy kulturowych. Czasem wystarczy przejść się kawałek od domu, żeby znaleźć mały azyl. 

wtorek, 6 maja 2014

Mateusz M. Lemberg "Zasługa nocy" recenzja

Zasługa nocy Mateusza M. Lemberga nieco czekała na swoją kolej. Jednak ostatnio stwierdziłam, że nie może tak sobie leżeć odłogiem i się za nią wzięłam, czego szybko pożałowałam...ale od początku.

Policjanci, których autor stara się przedstawić jako zwyczajnych ludzi muszą zmierzyć się z tajemniczą serią zbrodni. Usiłują wyjaśnić śmierć mężczyzn, których zwłoki zostają odkryte w dość nietypowych okolicznościach. Dodatkowo bohaterowie wikłają się w szereg niebezpiecznych wydarzeń, które kładą się cieniem na ich prywatnym życiu. 

Może zacznijmy od jednej rzeczy, za którą mogę pochwalić tą powieść - chodzi mi o pomysł na morderstwa i motyw. Reszta była często nudna jak flaki z olejem i niemalże nie do przejścia. 

Moim zdaniem autor zawarł w książce dużo zbędnych informacji - zaczynając od opisów tras, którymi poruszali się bohaterowie książki, przez ich biadolenie, po nadmierne skupianie się na ich życiu osobistym. To mnie masakrycznie wkurzało, bo spodziewałam się tego, że to jednak wątek kryminalny będzie dominował - niestety bardzo się na tym "przejechałam", gdyż było zupełnie inaczej:/. Poza tym cały czas odnosiłam wrażenie, że policjanci są jacyś tacy niedorobieni - nie wiem czy wynikało to z tego, że tak wykreował ich autor, czy może z beznadziejnej narracji i dialogów (które mimo wszystko czytało się szybko). Dodatkowo bardzo uwierały mnie przekleństwa pisane od tyłu, co nie dość, że zajęło mi trochę czasu, żeby ogarnąć o co chodzi, to dodatkowo maksymalnie denerwowało. 

Powyższa powieść jest dla mnie bardziej historią opowiadającą o tym jak jej bohaterowie żyją na co dzień i z jakimi problemami się spotykają, a jak wiecie nie tego się spodziewałam po tej książce. Dlatego też fakt, że w Zasłudze nocy brak było jakiegokolwiek napięcia, które zwykle towarzyszy tej kategorii książek jest chyba już dla wszystkich oczywisty.  A to jest coś czego kryminałowi nie można wybaczyć. 

Czytając tą książkę miałam wrażenie, że autor mimo wszystko prześlizguje się przez wątki, przez co ciężko jest wciągnąć się w historię, która jest mega powierzchowna i w sumie...banalna i przewidywalna. Lemberg podejmuje dużo społecznych i trudnych tematów, jednak żaden z nich nie uderzył we mnie na tyle mocno, żeby dał mi do myślenia i pozostał ze mną jeszcze na jakiś czas. Może dlatego, że autor złapał zbyt wiele srok za ogon, jak na swoje możliwości. 

Reasumując

Mateusz M. Lemberg oddaje nam dość słabą powieść, która mimo zawartego w sobie potencjału jest strasznie mdła i sprawia, że ma się dość tej historii już od początku. Osobiście przebrnęłam przez nią w sumie chyba tylko z poczucia obowiązku. Dlatego też ciężko jest mi ją Wam polecić...no chyba, że szukacie bardziej powieści obyczajowej z wątkiem kryminalnym niż kryminału, to nieco zmienia sytuację. 

poniedziałek, 5 maja 2014

Salted Carmel od Yankee Candle

Zanim przejdę do sedna chciałabym Wam napisać tylko tyle, ze dla mnie aromaterapia ostatnio stała się ważną częścią walki ze stresem i relaksowania się. Często coś palę nie tylko przy okazji robienia czegoś przy kompie, ale także podczas czytania czy też słuchania muzyki i picia kawy. Wiele osób być może nie docenia aromaterapii w walce ze stresem i relaksowaniu się - a szkoda. Tymczasem do sedna...

Dzisiaj chciałabym Wam napisać o wosku SALTED CARMEL, któremu bardzo długo kazałam na siebie czekać. 

Na stronie swiatzapachow.pl, przez którą go kupiłam jest napisane, że ten wosk łączy w sobie wyrafinowaną słodkość palonego cukru i kremowo waniliowego karmelu z nutami morskiej soli. 
Kiedy go odpaliłam i poczułam jego zapach po roztopieniu - najpierw miałam ochotę wyjeść go łyżeczką, a później odpłynąć;]. Dodatkowo kojarzy mi się z podobnym ciastem, które jest na obrazku... Poza tym nie wiem jak w innych woskach SALTED CARMEL, ale ten jest tak intensywny, że wystarczy go popalić chwilę i zapach jest tak mocny, że trzeba go zgasić, bo nie da się wytrzymać. Nie wiem dlaczego, ale ten zapach uderza w jakieś moje czułe struny i pobudza bardzo przyjemne wspomnienia związane z dzieciństwem oraz moim pobytem w...Brukseli. 


Na pewno kupię sobie ponownie wosk lub świeczkę o tym zapachu. 

niedziela, 4 maja 2014

Maturalnie;p, czyli jak poradzić sobie ze stresem?

Kilka chwil temu wróciłam od rodziny. Jedna z moich kuzynek zdaje w tym roku maturę i to naturalne, że  to najbardziej rodzinie, która razem z nią mieszka najbardziej udziela się stres, ale ten temat był jednym z kilku tematów, które były ważne w trakcie tegoweekendowych  rodzinnych rozmów rozmów. 

Matura to pierwsze poważne egzaminy i pamiętam jak wczoraj, jak bardzo je przeżywałam, bo od tego zależało moje przyszłe życie. Jednak od tamtego czasu nabrałam sporo dystansu do wszelkiego rodzaju egzaminów i zaliczeń. Na tym etapie to pozostało Wam już tylko...

...zrelaksować się.

Nie oszukujmy się - dzień przed maturą ciężko jest nadrobić kilka lat nauki, więc najlepiej już sobie odpuścić, żeby pójść na egzamin z czystym umysłem. 

Jak to zrobić?

Otóż każdy z Was zna siebie najlepiej i wie co go relaksuje, więc może sięgnąć po swoje ulubione (aczkolwiek legalne) metody relaksu. Ja najchętniej wracam do niezawodnego kubka ulubionej kawy w towarzystwie dobrej muzyki, która zawsze pomagała mi w odprężeniu się i chociażby zaśnięciu, po męczącym i stresującym dniu (lub przed dniem egzaminu);]. Wieczór przed egzaminem warto też pójść na spacer - niekoniecznie samemu, ale w towarzystwie kogoś ważnego lub też ze słuchawkami na uszach. Zawsze pozostaje Wam też kino, czekolada na podniesienie endorfin i dawki cukru oraz relaksacyjna kąpiel z pianą...duuużą ilością piany. Osobiście przed wejściem do sali na egzamin zawsze tłumaczyłam sobie, że przecież zrobiłam wszystko, żeby się dobrze do niego przygotować, a jeżeli nawet nie zdam, to świat się przecież nie zawali, bo egzamin zawsze można poprawić! W momencie zdawania matury wizja jej powtarzania wydawała mi się czymś dramatycznym (czymś na kształt osobistego końca świata), ale dziś już patrzę na to inaczej. Nie zaliczenie, któregoś z egzaminów zawsze by mnie czegoś nauczyło...

Jednak wierzę w to, że Wy sobie poradzicie i nie będziecie musieli przechodzić przez maturę ponownie, bo to mimo wszystko nic przyjemnego. W każdym bądź razie wszystkim abiturientom życzę, żeby Was nie zżarł stres na maturze i 3mam kciuki;)

Etykiety

"Gra o tron" (10) [przygotuj się na wielkie wyjście] (2) 30dniwege (4) 52 książki (214) 52 książki 2016 (39) 52 książki 2017 (1) 52potrawy 2015 (7) AA (2) agroturystyka (1) akcja (1) akcja Nakrętka (1) akcje (2) akcje czytelnicze (1) akcje kulturowe (1) Allverne (1) Allverne Nature's Essences (1) Anew (3) Anew Revitalist (2) Anne Bronte (1) antykoncepcja (1) Aromatella (1) aromaterapia (17) asertywność (1) audiobooki (6) Aussie (3) autobiografia/biografia (2) Avon (37) B.app (4) babeczki (2) Baikal Herbals (1) bajki (1) bajki dla dzieci i dorosłych (1) Bakalland (1) Balneokosmetyki (1) balsam do rąk (1) balsam do włosów (2) Bandi (1) BarryM (3) Barwa (2) Barwy Harmonii (1) Basilur (1) baśnie (1) Batiste (1) batony (1) bądź offline (1) BeBeuty (1) BeGlossy (5) Belgia (18) belgijskie przysmaki (4) belgijskie słodycze (5) belgijskie smakołyki (3) Bell (4) beutybox (3) Bielenda (3) BingoSpa (11) biografie (1) Biosilk (4) Biovax (6) biżuteria (1) błyszczyki (2) Bomb Cosmetics (3) Boże Narodzenie (3) brow bar (1) Bruksela (15) buble (6) buble kosmetyczne (8) buble książkowe (2) buty (1) Buziak Style (1) C.R. Zafon (3) Calvin Klein (1) Carmex (2) Cettua (1) Charlotta Link (1) Charlotte Bronte (1) chcę mieć (2) Chiny (1) chleby (1) Chocolissimo (2) choinka (1) chwile ulotne (3) ciasta (5) ciekawe pomoce naukowe (1) ciekawostki (1) cienie (4) cienie do powiek (5) cienie w kamieniu (2) cienie w kremie (1) ciocią być (1) codzienno (1) codzienność (91) codzienność psychologia społeczna (1) Combos (1) coś dobrego (9) coś na długie wieczory (3) coś słodkiego (7) couching (2) Crispy Waffles (1) cukinia (1) cykl o wolontariacie (7) czarna komedia (3) czas wolny (56) czekolada (8) czekolada do picia (4) czerwiec (1) czytanie (15) czytelnicze podsumowania (19) czytnik e-booków (1) Debby (1) Decubal (1) Decunal basic (1) demakijaż (6) depilacja (3) Dermacos (1) deser (6) deser na ciepłe dni (1) dipy (1) dla dorosłych (1) dla dzieci (10) do książki;) (1) dobre bo polskie (2) dobrostan zwierząt (1) dodatki (1) dodatki do domu (2) dodatki do potraw (1) domowa piekarnia (1) domowe Spa (3) domowe sposoby na przeziębienie/chorobę (2) Dove (2) Dr Konopka's (4) Dr. Konopka's (1) dramat (2) dynia (3) dysgrafia (1) Dziady (1) dzieciństwo (2) dziecko (1) Dzień Ojca (3) e-book (9) E. A. Poe (1) E.L.F (3) eliksir do włosów (2) Elisabeth Arden (4) Elseve (1) emulsja po opalaniu (1) Enilome Hertly Beuty (1) Eric - Emmanuel Schmitt (7) erotyka (2) Etja (1) etyka (3) etyka a to co jemy (1) Eveline (25) Evree (2) Fa (2) fantastyka (12) Farmona (3) feminizm (1) Feniks (1) Festiwal Conrada (1) festiwale (3) filiżanki (1) film (2) film azjatycki (1) filmowe podsumowania (6) filmowy weekend (2) fiszki (2) Floslek (15) FM (4) FM Group (3) Garnier (7) garść linków (10) Gliss Kur (3) Golden Rose (1) gotowanie (2) Green Pharmacy (12) Gregory Funaro (1) grupa literacka (1) gry planszowe (1) Grycan (2) Halloween (1) handel ludźmi (2) haul (4) Head&Shoulders (1) Hean (5) herbaty (1) higiena osobista (2) Himalaya Herbals (1) Holika Holika (1) home decor (2) homoseksualizm (2) hormony (1) horror (2) impreza (3) Inglot (1) inicjatywy kulturalne i społeczne (4) inspiracja (5) inspiracje (9) inspiracje dla nauczycieli (1) inspiracje dla rodziców (1) inspiracje na prezenty (1) inspirujący ludzie (2) Isana (1) ITS SKIN (2) Iwostin (4) ja w kuchni;] (3) jak radzić sobie ze stresem (5) jak sobie radzić ze stresem (2) jak zacząć nowe życie? (1) James Dashner (1) Jarosław Wasik (2) jedz jabłka (2) jedzenie (2) jesienna pielęgnacja (4) jesień (5) Joanna (1) kakao (2) kalendarium (1) Kallos (2) Kamil Janicki (1) kartka z kalendarza (52) kartka z kalendarza. (1) kawa (1) Kącik czytelniczy (1) kącik kulinarny (21) kącik samouka (1) Kindle (1) kino (1) klasyka (5) klasyka którą warto znać (3) kobieta w kulturze (2) koktajle (1) Kolastyna (2) kolorówka (6) kominek (2) koncerty (1) konkurs (1) konkursy (4) kontrowersyjne (1) konturowanie twarzy (1) korektor do brwi (1) korektory rozświetlające (1) kosmetyki (17) kosmetyki dla mężczyzn (3) kosmetyki dla wegan i wegetarian (1) kosmetyki do golenia (2) kosmetyki do kąpieli (2) kosmetyki do makijażu (14) kosmetyki do twarzy (5) kosmetyki do ust (2) kosmetyki do włosów (1) kosmetyki kolorowe (14) kosmetyki koreańskie (6) kosmetyki organiczne (1) kosmetyki po goleniu (1) kosmetyki rosyjskie (2) kosmetyki używane na wyjeździe (4) kosmetyki wegańskie (2) Kraków (1) krążki chlebowe (1) krem d rąk (1) krem do ciała (1) krem do opalania (1) krem do rąk (3) krem do twarzy (6) krem na dzień (2) krem o twarzy (1) krem pod oczy (2) kremy bb (1) Kringle Candle (6) Kroniki wampirów (1) kryminalistyka (1) kryminał (16) kryminały (2) kryminologia (2) książka dla smakoszy (1) książka na lato (2) książka na wakacje (1) książki (34) książki dla dzieci (16) książki dla młodzieży (8) książki edukacyjne (1) książki historyczne (4) książki kreatywne (1) książki kucharskie (2) książki motywacyjne (1) książki na jesień (1) książki na zimę (1) książki o których nie zapomnisz (1) książki polskich autorów godne polecenia (1) kuchenne inspiracje (2) kuchnia (1) kuchnia dla studentów (1) kuchnia dla studentów. (1) kuchnia dla zabieganych (2) kuchnia polska (1) kuchnia włoska (1) kultura (10) kultura polska (13) kupuj lokalnie (1) kuracja do włosów (1) L'biotica (2) L'Oreal (2) lakiery do paznokci (5) lampki (1) lato (1) Libster Blog Awards (1) Lioele (1) Lipton (1) Lirene (3) lista życzeń (2) literatura (12) literatura amerykańska (6) literatura erotyczna (4) literatura faktu (8) literatura francuska (3) literatura grozy (2) literatura historyczna (7) literatura hiszpańska (3) literatura izraelska (1) literatura japońska (1) literatura klasyczna (2) literatura kobieca (5) literatura koreańska (3) literatura młodzieżowa (17) literatura niemiecka (1) literatura obyczajowa (1) literatura piękna (10) literatura polska (38) literatura portugalska (1) literatura skandynawska (8) literatura światowa (18) literatura wojenna (3) literatura współczesna (73) literatura współczesna. (2) literatura współeczesna. (2) literatura XIX w. (17) Livioon (3) Loesje (1) Lotus (1) Lovley (1) Luxury Paris (9) łatwe przepisy (22) Łazienki Królewskie (1) Łuk Tryumfalny (1) Make - Up Trendy (1) make-up (3) Makeup Revolution (2) makijaż (8) maluszek (1) manga (1) Marek Grechuta (2) maseczki do twarzy (10) maska do włosów (8) masła do ciała (6) materiały do nauki języka niemieckiego (2) materiały do nauki matematyki (1) materiały do zajęć z dziećmi (1) MaxFactor (3) Maybelline (3) metoda nauki języka obcego (1) męskim okiem (3) mgiełka do ciała (2) mgiełki do ciała (1) Michał Bajor (6) miejsca relaksacyjne (1) miesiąc w zdjęciach (10) mieszanki bakaliowe (1) Międzynarodowy Festiwal Kryminału (1) migawki z życia (3) Miodowy Kłos (1) mleczko do ciała (2) mleko roślinne (1) młodzieżowa (1) moda (1) Models Own (1) moim zdaniem (1) moja dziupla (1) moje ulubione książki (42) motywacyjnie (1) Mount Blanc (1) możesz pomóc (1) Muza (1) muzyka (12) muzyka która mnie relaksuje (8) muzyka niszowa (4) na faktach (2) na obiad (3) na śniadanie (3) Nabla (1) nadzieja (1) nagrody (1) Natura Syberica (1) nauka języka angielskiego (2) nauka języka niemieckiego (2) nauka języka obcego (3) niania (5) nie polecam (1) nie samą książką człowiek żyje (1) niecodzienność (21) Nike (1) Nivea (10) No36 (1) NoniCare (1) nostalgicznie (1) notki o słodyczach (1) notki pomocowe (2) nowoczesne formy książek (2) nowości (6) nowości kosmetyczne (1) nowości na które czekam (1) nowy etap (3) o filmach (1) o Islamie (2) o jedzeniu (1) o Kościele (1) obejrzane spektakle (1) ocalić od zapomnienia (1) ochrona przeciwsłoneczna (1) oczyszczanie twarzy (4) odżywki do paznokci (5) odżywki do włosów (6) Oeparol (1) ogłoszenia parafialne (10) okołodziecięce (5) olej arganowy (1) olej kokosowy (2) olej migdałowy (1) olej pielęgnacyjny (1) olejek do ciała (2) olejek do twarzy (3) olejek do włosów (9) olejek łopianowy (6) olejek macadamia (1) olejki do twarzy (2) olejki zapachowe (4) olejowanie włosów (1) Olga Rudnicka (4) One Lovely Blog Award (1) opieka nad dzieckiem (1) oponki (1) Organic Shop (2) Organic Therapy (2) Organique (1) Oriflame (5) Oriflame. (1) Oscar Wilde (1) ozdoby świąteczne (1) Pachnąca Szafa (2) paczka:) (1) Paese (1) paletki cieni (1) paletki ze Sleeka (3) palety cieni (1) Palmers (1) Palmolive (2) Pantene (3) Pantene Pro - V (1) Pantne (1) pasja (14) pasja. (1) pasty do kanapek (1) paznokcie (3) pedagogika (3) peeling do ciała (4) peeling do skóry głowy (1) peeling do twarzy (5) perełki muzyczne i taneczne (2) Perfecta (1) Pharmaceris (3) pianka do golenia (1) pieczenie (2) pielęgnacja (5) pielęgnacja ciała (36) pielęgnacja dłoni (9) pielęgnacja paznokci (1) pielęgnacja pędzli (1) pielęgnacja rąk (6) pielęgnacja skóry wokół oczu (1) pielęgnacja specjalna (34) pielęgnacja stóp (1) pielęgnacja szyi i dekoltu (1) pielęgnacja twarzy (82) pielęgnacja ust (3) pielęgnacja włosów (42) pielęgnacja zimowa (5) piosenka artystyczna (1) Plaisirs Nature (Yves Rocher) (1) Planet Spa (2) plany (2) plany czytelnicze (1) plastry do twarzy (2) plastry na niedoskonałości (1) plastry na nos (2) Playboy (1) płyn micelarny (2) pochód książek męczących (1) początek (1) początki:) (3) podaj dalej (1) podkład (4) podkład do twarzy (1) podkłady (2) podróże małe i duże (8) podsumowania (7) podsumowania czytelnicze (1) podsumowania miesiąca (8) podsumowanie miesiąca (18) podsumowanie roku (1) Poetycka Dolina (1) poezja (3) poezja śpiewana (2) pokonaj stres (3) polecane książki na jesień i zimę (1) Polska (2) połącz kropki (1) pomadki do ust (2) pomaganie (4) popularnonaukowe (1) poradniki (4) poranna pielęgnacja (2) powieść wiktoriańska (1) powieść współczesna (2) praca (3) Pretty (2) prezent na Dzień Matki (1) prezenty (1) prezenty dla mamy (1) prezenty dla siostry (1) prezenty dla taty (2) projekt denko (4) projekt ślub (3) promocje (1) proste przepisy (13) prosto z natury (1) przegląd miesiąca w zdjęciach (5) przekąski (4) przekąski do pracy lub szkoły (1) przekąski na podróż (1) przemysłowa hodowla zwierząt (2) przemyśl to! (2) przemyślenia (6) przepis na wieczór (1) przepisy (30) Przepisy Babci Agafii (1) przepisy inspirowane "Grą o tron" (1) przepisy inspirowane książkami (1) przygotowania do ślubu (1) przyjemność (2) przysmaki (1) przystawki (1) psychologia (8) publikacje naukowe (1) R. P. Evans (3) Radical (1) recenzja filmu (1) recenzja kosmetyków (5) recenzja książek (5) recenzje filmów (3) recenzje filmów. Jonny Deep (1) recenzje gadżetów (1) recenzje gościnne (1) recenzje kosmetykow (1) recenzje kosmetyków (145) recenzje kosmetyków. (1) recenzje książek (279) recenzje książki (3) recenzje mangi/komiksów (3) recenzje olejków zapachowych (1) recenzje płyt (4) recenzje seriali (2) recenzje świeczek/wosków zapachowych (13) refleksyjnie (1) Regenerum (1) Regent House (2) relaks (7) relax (3) reportaże (3) Resibo (4) Revlon (2) Rimmel (2) Rival de Loop (2) rodzina (1) romans (3) romans historyczny (4) rosyjskie kosmetyki (2) rozdanie (1) rozwój zawodowy (2) ruch (1) Rzeszów (1) s-f (1) sala weselna (1) sałatka (2) samorozwój (2) Sandomierz (1) Sarah - Kate Lynch (1) Scottish Fine Soaps Company (1) Scrummy (1) sentymentalnie (8) seriale (1) serum do paznokci (1) serum do rzęs (2) serum do twarzy (3) serum do włosów (1) seryjni mordercy (2) Sesa (2) ShinyBox (2) silent disco (1) Skin Love (1) Skin79 (6) Sleek (6) słodycze (7) słodycze świata (2) słodycze wegańskie (1) słone przekąski (1) smaki (1) smaki dzieciństwa (3) snuff moves (1) Soap & Glory (3) Soap&Glory (2) sosy (1) spacerniak kulturowy (6) specjalna pielęgnacja (2) sport (1) sposób na... (3) spotkania blogerek (1) spotkania promujące książki (1) spotkanie blogerek (1) stalking (2) Stalowa Wola (4) Stalowi Czytacze (2) stalowowolskie spotkanie blogerów (1) Stara Mydlarnia (4) Stephen King (4) stosik (45) stosik biblioteczny (4) styl życia (11) Sylveco (3) szaliki (1) szampon do pędzli (1) szampony (4) Szlachetna Paczka (5) szminki (2) szukanie pracy (1) szybie przekąski (1) szybkie przepisy (18) ślub (1) ślub konkordatowy (1) Świat Książki (1) światełka (1) świeczki/woski zapachowe (23) Święta (6) święta. (1) tagi (9) tania kuchnia (1) targi książki (1) tarta (1) tbr (3) teatr (3) Teekane (1) tematy społeczne (1) terapia sztuką (2) terroryzm (1) Tess Gerritsen (3) The Balm (2) thriller/sensacja/kryminał (33) Tisane (2) tłusty czwartek (2) Tołpa (2) toniki do twarzy (1) tradycja (4) tradycja polska (4) trening antystresowy (1) trudne sprawy (1) trudności z pisaniem i nauką pisania (1) tusze do rzęs (1) tydzień w zdjęciach (24) Uczta Lodu i Ognia (1) ulga po opalaniu (1) Ultra Doux (2) ulubieńcy kosmetyczni (9) ulubieńcy miesiąca (8) ulubieńcy niekosmetyczni (6) ulubiona muzyka (2) ulubione (4) ulubione kosmetyki (4) ulubione książki (36) ulubione przekąski (1) ulubione przepisy (3) ulubione słodycze (1) ulubione zapachy (4) Unique (1) Urban Decay (1) Uriage (1) urlop (1) uśmiech (1) uzależnienia. psychologia (1) Vichy (1) Victoria's Secret (2) wakacje (1) walka z wągrami (1) wampiry (5) Warszawa (3) warsztaty (1) warsztaty kreatywnego pisania (1) weekend z książką (8) weganizm (4) wege (14) wegetarianizm (12) wieczorna pielęgnacja (2) Wielkanoc (1) wierzenia (2) wieś (2) wizyta u ginekologa (2) wolontariat (24) wspieraj lokalną gospodarkę (1) wspomnienia (1) współpraca (2) wychowanie dziecka (3) wydarzenia (8) wydawnictwa (1) wyjazd (2) wyniki konkursu (2) wyniki rozdania (1) wyróżnienia (1) wyzwania (2) wzmacnianie włosów (1) wzruszające (1) Yanke Candle (1) Yankee Candle (17) Yasumi (1) Yves Rocher (4) z baśnią w tle (1) zabawy dla dzieci (1) zakupy (3) zakupy kosmetyczne (4) zakupy ubraniowe (1) zamknięte klatki (1) zapachy (18) zapachy dla domu (2) zapachy dla kobiet (12) zapachy dla mężczyzn (2) zapachy na jesień (1) zapachy na lato (5) zapachy na wiosnę (3) zapachy od Avon (5) zapachy od Calvin Klein (1) zapachy uniwersalne (1) zapiski okularnicy (1) zapowiedzi recenzji (1) zapuszczanie włosów (1) zarządzanie stresem (2) zdjęcia (3) zdobycze kosmetyczne (1) zdrowe słodycze (1) zdrowie (5) zdrowie kobiety (7) zestawy kosmetyków (1) Ziaja (6) zimowa pielęgnacja (4) zmiany (2) Zoeva (1) zrozumieć kobietę (3) zrób sobie stop klatkę (2) zupy (2) zupy-krem (2) zwyczaje polskie (2) żel do twarzy (3) żel pod prysznic (2) żele do mycia twarzy (3) żele do mycia/produkty do kąpieli (3) żelki (1) życie (4) życie na emigracji (2) życzenia (8)