niedziela, 28 kwietnia 2013

Coś na pokuszenie?


Ostatnio postanowiłam nauczyć się piec i robić inne dobre rzeczy;]. Mam nadzieję, że to mi się uda. Niedawno chodziły za mną oponki, postanowiłam znaleźć przepis i je zrobić:). 


 Bałam się kiedy robiłam pierwszy raz ciasto, bo nie było ze mną nikogo, kto już je robił. Jednakże byłam zdeterminowana, więc postanowiłam zaryzykować;). 

Co dodałam do ciasta?

  • dwie szklanki mąki (2*250 ml)
  • ok. 600 gram sera białego 
  • dwie łyżki śmietany,
  •  2,5 łyżeczki sody (można dodać tylko 2 i też nic się nie stanie;)), 
  • cukier waniliowy - na tak zwane oko
Jak zrobiłam? 

Podobno powinno się dać jeszcze trochę octu, ale ja zawsze o nim zapominam i też wychodzą;p. Ser biały podobno powinien być zmielony przed dodaniem do ciasta, ale ja nie mam warunków, żeby to zrobić, więc siłą rzeczy dodaje normalny:). 
Najpierw na stolnicę wsypuję tak zwane suche składniki, czyli: mąkę, sodę, cukier waniliowy. Następnie dodaję pokruszony ser biały i śmietanę, po czym zagniatam. 
Po ugnieceniu i rozwałkowaniu ciasta wycinam oponki szklanką, a środek kieliszkiem do wódki;). Rozwałkowane ciasto powinno mieć ok. 1 cm. grubości, bo wtedy nasze oponki wyjdą odpowiedniej grubości. Smażę na głębokim oleju w frytkownicy. Jak już oponki są gotowe posypuję cukrem pudrem;)

Moimi oponkami poczęstowałam zarówno moją mamę, jak i chłopaka - nikt później nie narzekał na żadne dolegliwości i oboje żyją;). Wiem, że wielu z Was pewnie już przerzuciło się na wiosenną kuchnie, ale czasem można sobie pofolgować;). W końcu długi weekend jest ku temu okazją;). 
Oponki okazały się banalne w przygotowaniu i pewnie je będę robić nie raz;p
A Wy robiliście już oponki samodzielnie? 

sobota, 27 kwietnia 2013

Cztery rzeczy, które czynią moje życie przyjemniejszym...

W moim życiu niejednokrotnie był taki czas, kiedy każdy dzień pod rząd miałam wypełniony po brzegi zajęciami. Dlatego też musiałam nauczyć się ładować własne baterie, a w czasach kiedy muszę dać z siebie więcej wypracowałam sobie mechanizmy, które pomagają mi przetrwać - są to drobne rzeczy, które mają za zadanie dodać mi trochę energii lub obudzić po zbyt krótkim śnie. Dziś chciałabym się z Wami podzielić moimi sposobami, które niejednokrotnie mi pomogły. 

I. Dodatkowa dawka cukru;]

W zeszłym tygodniu często nie miałam czasu podrapać się w nos, a ze zmęczenia padałam niemalże od razu po wejściu do domu.  Bywały momenty, w których potrzebowałam dawki cukru dzięki, która postawiłaby mnie na nogi i dodała energii lub po prostu pomogła przetrwać. Kiedy byłam dziś na mieście i weszłam do jednego z supermarketów, w celu zrobienia zakupów do domu zobaczyłam, że jest możliwość zakupu żelków na wagę, co przywołało bardzo pozytywne wspomnienia z Belgii. To spowodowało, że kupiłam sobie trochę i mam nadzieję, że starczą mi na długo mimo to, że nie wzięłam ich wiele. W Brukseli poznałam też smak czekolady z prażonymi słonymi migdałami, dlatego też kiedy Alpen Gold wprowadziło czekoladę migdał lekko solony i chrupek lekko solony postanowiłam spróbować;). W Belgii jadłam to połączenie w czekoladzie deserowej, a w tym przypadku wygląda na to, że jest mleczna, ale może nie będzie tragedii;). Kurczę, ja to jednak sentymentalna jestem;p. II. Sen i odpoczynekKiedyś miałam tak, że mój tydzień był wypełniony po brzegu od poniedziałku do niedzieli. Nie umiałam sobie odpuścić wielu rzeczy i często podwyższałam sobie poprzeczkę. To własnie wtedy nauczyłam się, żeby w czasach wzmożonej aktywności czasem robić sobie dzień, kiedy odpuszczam część obowiązków, albo olewam je wszystkie. Naturalnie nie zawsze można sobie na to pozwolić, ale to bardzo dobrze mi robi i kiedy wracam do zajęć wykonuję je z większą chęcią i nową energią;). Teraz kiedy nie studiuję ani dziennie ani zaocznie mam ułatwioną sprawę, bo zwykle mogę sobie wykorzystać weekend jak tylko mi się podoba. Dlatego też spałam dzisiaj do 10;). Sobota i niedziela to również dni, w ciągu których mogę poświęcić sobie więcej uwagi niż na tygodniu, co bardzo mi odpowiada i dobrze robi mojemu samopoczuciu. 
III. Spotkania z ludźmiNauczyłam się cenić spotkania ze znajomymi - nawet jeżeli mam za sobą intensywny dzień. Pamiętam jak mieszkałam jeszcze w Warszawie i robiłam kurs aktywizacji zawodowej, a później szukałam pracy; z dziewczynami wypuszczałam się na spacer w celu zresetowania się. To bardzo dobrze mi robiło, dlatego też teraz jeżeli mam możliwość wyjścia nawet na tygodniu to chętnie z niego korzystam. Jakiś czas temu nawet zgadaliśmy się ze znajomymi i zorganizowaliśmy sobie topienie Marzanny i ognisko. I mimo to, że zachowywaliśmy się jak dzieci z podstawówki, to mam wrażenie, że każdemu z nas było to potrzebne, bo dzięki temu mogliśmy trochę odreagować.
IV. MuzykaZawsze mnie uspakajała, dodawała energii, pocieszała, pozwalała zasnąć, przeżywać własne emocje itd. Do dziś lubię siadać na własnym łóżku ze słuchawkami na uszach i kubkiem kawy w ręku i patrząc się w okno pozwalam uspokoić się własnym myślom i własnemu ciału.  To zaskakujące do jakich wniosków potrafię wtedy dojść...
A Wy jakie macie sposoby na uspokojenie się? Co Wam sprawia przyjemność po ciężkim dniu/tygodniu? Macie coś co pomaga Wam przetrwać ciężkie chwile? 

czwartek, 25 kwietnia 2013

"Trujący ogród" Val McDermid

Trujący ogród Val McDermid to moje pierwsze spotkanie z książką w wersji elektronicznej. Miałam wiele obaw w związku z kontaktem z czytnikiem. Jak już pewnie wiecie, kiedy mój Kindle doszedł do mnie nie mogłam posiąść się z radości;). Na początku chciałabym Was przeprosić za jakieś błędy stylistyczne, albo literówki, które mogą się pojawić w tekście, ale zarobiona jestem;p.

Edka (tak nazwałam mój czytnik;p) targałam ze sobą wszędzie - do pracy, do mojego wolontariackiego biura, do rodziców itd. Na pierwszy ogień z tych e-booków, które mam poszedł właśnie ten ponieważ znałam już tą serię i polubiłam jej bohaterów. Założyłam, że to jeszcze ułatwi mi sprawę. 

Tym razem Carol Jordan i Tom Hill ścigają seryjnego mordercę, który morduje swoje ofiary za pomocą trucizn zawartych w roślinach. Działają one z opóźnieniem dlatego też sprawca zmniejsza ryzyko związane z tym, że policja wpadnie na jego trop...z resztą jego ostrożność nie ogranicza się tylko do tej kwestii, ale jeżeli jesteście ciekawi to będziecie musieli sięgnąć po tą powieść i sami się dowiedzieć;). Równolegle jednostka Carol prowadzi sprawę zamachu na stadionie piłki nożnej co może być powiązane z dochodzeniem w związku z seryjnym mordercą. 

Val McDermid przedstawia losy śledztwa tylko i wyłącznie ze strony działań policji, co przywodzi  mi na myśl takie seriale jak chociażby NCIS czy CSI.

Tak jak poprzednie części mnie wciągnęły, tak ta podobała mi się nieco mniej. Autorka bombarduje czytelnika dużą ilością wątków, co dla mnie było męczące. Poza tym akcja momentami wydawała mi się dość monotonna. Jednakże mimo to czas spędzony z tą powieścią nie był stracony, bo jeszcze bardziej polubiłam Toma - za jego determinacje, upór i odwagę chodzenia własnymi drogami. Poza tym wydaje mi się, że ta postać jest poniekąd podobna do mnie i chyba dlatego wzbudza moją sympatię;) Natomiast Carol tym razem wydała mi się jakaś taka, hmm...przezroczysta?, papierowa? Tak jak teraz o niej myślę to cały czas tylko chodziła naburmuszona, że ktoś zabrał jej śledztwo, nie słucha się rozkazów, albo snuje jakieś wyssane z palca teorie... Mimo pewnych rys w Trującym ogrodzie, zamierzam sięgnąć po kolejną część jeżeli tylko się pojawi, bo Trujący ogród był dobrą rozrywką, która pozwoliła mi przenieść się w inną rzeczywistość niż moja i na chwilę zapomnieć o tym jakie zamieszanie mi towarzyszy w ciągu dnia. 

Na to wychodzi, że moje pierwsze spotkanie z e-bookami wypadło całkiem nieźle mimo małych minusów jeżeli chodzi o samą powieść.

A Wy znacie już tą serię/powieść? Jakie macie o niej zdanie? 

P.S. Mam dość tego tygodnia...od wtorku jestem poza domem przynajmniej 12h, a co najlepsze na własne życzenie;p. Czasem zastanawiam się czy kiedykolwiek będę w stanie sobie odpuścić jakąś z ważnych dla mnie rzeczy. A jutro nie zapowiada się wcale lepiej. Po pracy odbiór nakrętek, później spotkanie ze Stalowymi Czytaczami, a gdzieś w tym ferworze chciałabym wcisnąć spokojną rozmowę z własnym facetem...padam na twarz, a jutro to chyba będę chodzić na rzęsach:/

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

coś innego niż książki;p

Ostatnio mogłoby się wydawać, że nie robię nic innego poza siedzeniem w książkach - nic bardziej mylnego.
Otóż uczę się wielu rzeczy, np. odpowiedniej organizacji czasu i chociażby robić inne rzeczy w kuchni niż dotychczas:
Oponki "chodziły za mną" przez jakiś czas i to bardzo uporczywie. W końcu postanowiłam je zrobić;p Jak jesteście ciekawi jak je zrobiłam to zapraszam na Bo życie ma smak. Upsss...chyba znowu mi się ich zachciało;p


W niedzielę o dziwo znalazłam czas dla rodziny. Rodzice często się śmieją, że wyrodna córka przyjechała do domu;p To był czas w znacznej mierze na spotkanie nie tylko z rodzicami, szwagrem, siostrą i siostrzeńcem, ale z dużą częścią rodziny;p

Naturalnie zabrałam ze sobą czytnik, bo jakże mogło by być inaczej;], jednak nie miałam za dużo czasu na czytanie...
A poza tym tydzień temu ze Stalowymi Czytaczami zrobiliśmy topienie Marzanny i ognicho;). Zdjęć Wam nie pokarzę, bo człowieki nie byli przygotowani na robienie zdjęć, które można pokazać światu;p, ale może będą jakieś z najbliższego spotkania;p. 

sobota, 20 kwietnia 2013

C. R. Zafon "Marina"

Tak jak do tej pory darzyłam C. R. Zafona sympatią, to po przeczytaniu Mariny pokochałam go bezgraniczną miłością. Ta powieść ma w sobie czar, który nie pozwalał mi przestać o niej myśleć - w efekcie targałam ją ze sobą wszędzie korzystając z każdej nadarzającej się okazji na to, żeby przeczytać chociażby mały fragment. 

W Barcelonie lat 80siątych XX wieku Oscar Drai zauroczony atmosferą pałacyków położonych w pobliżu jego szkoły z internatem śni swoje sny na jawie. Pewnego dnia poznaje Marinę, w której zakochuje się już od pierwszego spotkania. W dniu, w którym się poznali dziewczyna pokazuje mu coś co jest zapowiedzią niezwykłej i bardzo mrocznej historii. Śledząc tajemniczą damę w czerni, która odwiedza co miesiąc bezimienny nagrobek na cmentarzu w dzielnicy Sarriá. Oscar i jego przyjaciółka wplątują się w tajemniczą historię rodem z Frankensteina i rodem z XIXwiecznych thrillerów, której tragiczny finał ma się dopiero rozegrać...

Pokochałam tą książkę za jej atmosferę - pełną mroku, napięcia i zagadek. Uwielbiam ją za jej tajemniczość. To chyba przez to, że sama mam słabość do takich miejsc jak to, w których mieszkała Marina z ojcem. Czytając tą powieść miałam wrażenie, że przeniosłam się wieki wstecz i zapominałam, że akcja toczy się w XX wieku. Moim zdaniem pisarz musi mieć ogromny talent jeżeli czytelnik nie potrafi przestać myśleć o czytanej własnie książce i zatraca się w niej przenosząc w czas, który jest, hmm...płynny? W każdym bądź razie mimo to, że Marina nie jest pierwszą książką C.R. Zafona, którą przeczytałam, to dopiero dzięki niej zapragnęłam odwiedzić Barcelonę. Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś to zrobić...
Długo szukałam takiej powieści jak ta, która łączy w sobie nie tylko piękną opowieść, ale zawiera elementy grozy i sprawia, że pragnie się ją przeczytać. Moim zdaniem nie można sobie odbierać przyjemności jej czytania i już zazdroszczę tym wszystkim, którzy mają lekturę Mariny przed sobą. 

czwartek, 18 kwietnia 2013

4 ważne dla mnie książki...

Chyba każdy z moli książkowych ma takie powieści, które wzbudzają w nim szczególny sentyment i dobrze się im kojarzą. Ja mam szczególnie 3 takie powieści


  • Dzieci z Bullerbyn Astrid Lindgren
Pamiętam, że to była pierwsza z książek, którą przeczytałam samodzielnie. Pamiętam, że chorowałam wtedy na jedną z chorób wieku dziecięcego i ta powieść wydawała mi się opasłym tomiszczem. W każdym bądź razie satysfakcja po jej przeczytaniu była bezcenna. Mam nadzieję, że uda mi się do niej kiedyś wrócić;). Ot tak, chociażby z sentymentu.

  • Godzina pąsowej róży Marii Kruger 
Dostałam ją na urodziny od mojego szkolnego kolegi - do dziś zadziwia mnie fakt, że przez długie lata tylko on kupił mi w prezencie książkę. Później było długo, długo nic i nagle ludzie się wokół mnie jakby otrząsnęli, bo na ostatnie urodziny dostałam dwie książki:D. Ta powieść do dziś ma szczególne miejsce w mojej domowej biblioteczce i zawsze jak na nią patrzę przed oczyma mam sympatycznego rudzielca, w którym się podkochiwałam jak byłam w podstawówce;)

  • Mały książę Antoine de Saint - Exupery 
Uwielbiam tą powieść - wracałam do niej już kilka razy i zawsze mnie zachwyca. To zadziwiające jak duże przesłanie można zmieścić w tak krótkiej i urzekającej powieści...razem z Godziną pąsowej róży kojarzą mi się z początkiem mojego świadomego czytelnictwa...

  • Oskar i Pani Róża Eric - Emmanuel Schmitt
To jedna z nielicznych powieści, przy której płakałam. To wzruszająca historia, od której zaczęła się moja miłość do twórczości jej autora. Do dziś nie mogę wyjść z podziwu dla  zdolności Schmitta do tworzenia opowieści dotyczących trudnych spraw, a które napisane są w prosty sposób...

A Wy jakie macie "swoje" książki? 
Jakie wspomnienia się z nimi kojarzą? 

wtorek, 16 kwietnia 2013

Moje aktualne podejście do nowoczesnych form książki.

Nie dla nowoczesnych form książek!

Ja - do niedawna wróg nr 1 współczesnych form książki dostałam dziś do ręki swój pierwszy czytnik. I gdyby jeszcze rok temu, ktoś powiedział mi, że będę się cieszyć jak dziecko otwierając przesyłkę i nie mogąc się doczekać momentu, w którym zapoznam się ze sprzętem...wyśmiałabym!  Tak i to w sposób perfidny i szyderczy! Każdy, kto mnie zna doskonale wie, że nic na mnie tak nie działa jak zapach książek (obwąchałam każdą z mojego zbioru przynajmniej kilkakrotnie) i napawaniem się  możliwością obcowania z książką. Do niedawna nie wyobrażałam sobie, że tak będę się cieszyć z możliwości wysłuchania audiobooka czy z posiadania czytnika, który umożliwi mi pełniejsze obcowanie z literaturą - tym razem w wersji elektronicznej.  Szczerze mówiąc do dzisiaj nie do końca wiem jak to się stało, że zarówno książki w wersji audio jak i w wersji elektronicznej przekonały mnie do siebie i to w bardzo szybki sposób. 

Współpraca, która złamała bariery

Kiedy dostałam maila od platformy Audeo.pl z propozycją współpracy długo zastanawiałam się nad tym czy się zgodzić. Przez dłuższą chwilę przeglądałam ich ofertę i wciąż się zastanawiałam nad tym co jeśli jeszcze bardziej uprzedzę się do audiobooków, jeśli zawiodę zaufanie nie tylko osoby, która wyszła do mnie z taką propozycją, ale również Wasze? Nie chciałam na siłę pisać jak bardzo audiobooki mnie przekonały, ale postanowiłam zaryzykować, a ta forma książki jakimś cudem znalazła swoją niszę w moim życiu:). Audiobooki zabierałam ze sobą przede wszystkim do mojego wolontariackiego biura, na spacery i do magazynu nakrętek, gdzie często miałam do przerzucenia kilka worków z nakrętkami. Ta forma książki sprawdziła mi się również np. na zakupach w supermarketach czy w chwilach, gdzie musiałam przejść dłuższy dystans, albo kiedy moje oczy w trakcie czytania odmawiały mi posłuszeństwa. W ten sposób przeczytałam już trzy książki poza kolejnością i jak tylko będę miała możliwość nadal będę sięgać po czytane powieści. Ostatnio uświadomiłam sobie, że w taki sposób mogę nawet uczyć się niemieckiego;p. 

Kolejna współpraca, która pokonała ostatnie opory

To, że przekonałam się do audiobooków nie oznaczało, że e-bookom będzie łatwiej. Oj nie! W swoim uporze obstawałam dość długo, bo uważałam, że w momentach, w których nie będę mogła ze sobą zabrać normalnej książki idealnie sprawdzi się audiobook. Nic bardziej mylnego! W momencie kiedy jedno z wydawnictw zmieniło nieco zasady współpracy z recenzentami musiałam nagiąć się do ich propozycji, albo wycofać z współpracy. Po przemyśleniu sprawy znów postanowiłam spróbować. Było tylko jedno, ale - musiałam uzbierać na czytnik, co na szczęście mi się udało:) 
W poniedziałek zawitał do mnie kurier, który wręczył mi wyczekiwaną przesyłkę. Muszę przyznać, że moment płacenia bolał jak diabli (tym bardziej, że musiałam sobie na niego uzbierać), ale moja późniejsza euforia była bezcenna. Czułam się jak dziecko, które właśnie dostało bożonarodzeniowy prezent. Jednakże moje zaskoczenie wywołało to, że nie można ustawić języka polskiego w czytniku, więc wybrałam angielski. Na szczęście wszystko jest do ogarnięcia nawet dla takiego osła jak ja - jeżeli chodzi o język angielski;p. Zaczęłam więc czytać i co raz bardziej nie mogę wyjść z zachwytu jeżeli chodzi o to urządzenie. Jest lekkie, a wręcz niemalże go nie czuć, więc spokojnie mogę pójść z nim do łóżka - poza tym zaczarowały mnie wygaszacze zainstalowane w moim Kindle'u. To tyle jeżeli chodzi o to, co mogę napisać po pierwszym wrażeniu;p
To niesamowite, że tak szybko się dałam przekonać zarówno audiobookom jak i e-bookom. Jednakże czy to oznacza, że tradycyjna forma książki pójdzie u mnie niebawem w odstawkę? O nigdy w życiu. Nadal uważam, że nic nie zastąpi mi zapachu książki i jej obecności w moich rękach. Zawsze papierowe książki będą mnie bardziej cieszyć niż ich współczesne formy. Jednakże staram się teraz czerpać wiele przyjemności również z obcowania z audiobookami i e-bookami. To niesamowite doświadczenie i mam nadzieję, że będzie owocne;)

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Stephen King "Wielki Marsz"

Mimo to, że lubię S. Kinga niezbyt często sięgam po jego książki. Jednakże ostatnio udało mi się przeczytać Wielki Marsz jego autorstwa. 

Powyższa powieść ma zawierać mroczną wizję przyszłości Stanów Zjednoczonych. 100 chłopców wybiera się w morderczy marsz, a meta będzie tam gdzie padnie (dosłownie) przedostatni z nich. W drodze nie ma miejsca na sportową rywalizację, ludzkie uczucia ani na fair play, ponieważ gra toczy się o najwyższą stawkę. 


Oczekiwałam od powieści czegoś na prawdę mrocznego - historii o tym jak w radykalnych warunkach wychodzą z ludzi najgorsze instynkty z możliwych. Naturalnie zabijanie ludzi za niemalże najmniejsze przewinienie jest czymś strasznym, jednakowoż nie było tam nic więcej co wzbudziłoby we mnie niechęć, niepokój czy strach. W prawdzie autor pokazał to, że chłopcom coraz trudniej iść nie tylko ze względu na to, że są wykończeni, ale też na to, że tracą po drodze osoby, z którymi się związali. Cały czas miałam wrażenie, że wielki marsz jest nawiązaniem do bezsensownego wyścigu szczurów, gdzie w pewnym momencie ludzie są skazani sami na siebie i muszą wybierać między tym czy przetrwać, a pomocą komuś i ryzykiem pogrążenia samego siebie. Pisarz pokazał też ból rodzin, które tracą swoich bliskich, a także obojętność, a nawet entuzjazm postronnych obserwatorów. Prawda, że może przyprawić o dreszcze? Jednakże czegoś mi zabrakło i niestety muszę stwierdzić, że jak na Kinga to Wielki Marsz jest bardzo przeciętny. Także nie radziłabym zaczynać od tej powieści tym, którzy pierwsze spotkanie z autorem powyższej książki mają przed sobą. A póki co mam nadzieję, że następne spotkanie z Kingiem będzie bardziej udane...

niedziela, 14 kwietnia 2013

Stosik;)

Dawno już nie publikowałam stosików, zatem nadszedł czas, żeby to nadrobić;).


Tak więc stosik biblioteczny nr I: 



1. D. Barthelme "Królewna śnieżka"

2. J. Austen, "Rozważna i romantyczna"
3. T. Gerritsen "Osaczona"
4. V. Woolf "Podróż w świat"
5. R. Jarocki "Sztuka i krew 1939 - 1945"




 Stosik biblioteczny nr II: 


1. Eric - Emmanuel Schmitt "Moje życie z Mozartem" (recenzja)
2. Eric - Emmanuel Schmitt "Ulisses z Bagdadu"
3. Eric - Emmanuel Schmitt "Odette i inne historie miłosne"
4. Carlos Ruiz Zafon "Marina"
5. F. G. Cottam "Dom zagubionych dusz"
6. J. Johnson "Żona sułtana"
7. S. King "Wielki marsz" - ta książka nie załapała się na zdjęcie:( (teraz czytam)

Stosik urodzinowy: 



1. Quanta A. Ahmed "W kraju niewidzialnych kobiet" - od momentu, w którym usłyszałam o tej książce chciałam ją mieć i proszę bardzo:D

2. Immaculée Ilibagiza, Erwin Steve "Ocalona aby mówić" - dostałam ją od bardzo bliskiej koleżanki, która idealnie trafiła "na czuja";). Też ją bardzo chciałam mieć.


Nie mam zielonego pojęcia, kiedy i jak to przeczytam, ale mam nadzieję, że dam temu radę;)
A Wy przytargaliście do domu coś ciekawego?

P.S. Zamierzam uczyć się gotować. M. in. na ten właśnie temat będę pisać tu Bo życie ma smak. Zapraszam z nadzieją, że i ten mój blog będzie się rozkręcał;)

sobota, 13 kwietnia 2013

Paul Russel "Zmyślone życie Siergieja Nabokowa"

Homoseksualizm jest czymś co w literaturze powraca do mnie co jakiś czas, co sprawiło, że czasem ludzie z mojego najbliższego otoczenia spoglądają na mnie przynajmniej dziwnie;]. Od jakiegoś czasu zmagałam się z powieścią zatytułowaną Zmyślone życie Siergieja Nabokowa autorstwa Paula Russella.(źródło zdjęcia: www.lubimyczytac.pl)

Jest to zbeletryzowana biografia brata Vladimira Nabokova. Życie Siergieja zostało przemilczane, co może okazać się interesujące dla osób, które lubią jego brata. 
Autor ukazuje nam nie tylko ówczesną sytuację homoseksualistów, ale także trudne i zmieniające się czasy, w których przyszło żyć rodzinie Nabokovów oraz ich przyjaciołom i znajomym. Napisanie powyższej powieści wymagało od pisarza sporego nakładu pracy - w tym zapewne poszukiwań niezbędnych informacji, a to chociażby z tego względu, że w Zmyślonym życiu Siergieja Nabokowa spotykamy m. in takie osobistości jak Picasso, Igor Strawiński czy Jean Cocteau. Akcja powieści przenosi czytelnika z przedrewolucyjnej Rosji, do Niemiec oraz Anglii i w końcu do Paryża, gdzie nieustannie przykuwa jego uwagę postać Siergieja - człowieka, który wychowywał się w cieniu docenianego przez rodziców Vladimira. Wrażliwość głównego bohatera sprawiła, że automatycznie zaczęłam myśleć o tym jak trudno jest się odnaleźć tym mniej zauważanym przez rodziców dzieciom nie tylko w rodzinie, ale też w życiu. Również nie mogłam powstrzymać się od refleksji nad tym jak bardzo każda inność potrafi zmieniać życie człowieka w zbiór ciężkich doświadczeń, a już na pewno niezrozumienia i przymusu "krycia się" ze swoimi innymi postawami i przekonaniami. Podziwiałam tego z braci Nabokov za odwagę bycia sobą, której mnie tak często brakuje i tak sobie myślę, że będę wracać do tej powieści - ot tak, żeby sobie przypomnieć, że nie można rezygnować z własnego ja tylko dlatego, że przez to jesteśmy inni od otoczenia...
W każdym bądź razie osobiście nie żałuję chwil spędzonych z tą powieścią nawet mimo to, że okazała się być dla mnie na tyle trudna, że musiałam się na chwilę od niej oderwać i przeczytać coś Schmitta dla złapania oddechu...

czwartek, 11 kwietnia 2013

Eric - Emmanuel Schmitt "Moje życie z Mozartem"

Eric - Emmanuel Schmitt zdobył moje serce już powieścią Oskar i Pani Róża, chociaż wtedy ze sceptycyzmem myślałam, że to jest jeden z tych autorów, którym udała się tylko jedna książka. Teraz widzę jakim nieopierzonym molem książkowym wtedy byłam, ponieważ z czasem okazało się, że każda kolejna powieść tego francuskiego autora sprawia, że zakochuję się w nim coraz bardziej. 
Tym razem będąc w bibliotece wytargałam m. in. Moje życie z Mozartem, które jakbym mogła połknęłabym od razu w całości. Jednakże czytałam je w mało sprzyjających warunkach, więc skończyło się na dwóch podejściach...

Listy do Mozarta są podobno jedną z najbardziej osobistych książek Schmitta ze względu na to, że układają się w rodzaj autobiografii autora. Powieść jest zapisem młodzieńczych fascynacji oraz artystycznych wyborów pisarza. Jest to opowieść o muzyce, miłości, rozczarowaniach, jak również  o chwilach olśnień, radości i sukcesów...
Nauczyłam się czytać Schmitta z notesem i długopisem pod ręką, bo lubię sobie przepisywać cytaty z jego powieści. Jeżeli zetknęliście się z tym autorem na pewno wiecie, ze można znaleźć w jego dziełach mnóstwo sentencji godnych uwagi. Poza tym jest to pisarz, który ma talent pisania o rzeczach trudnych w bardzo prosty i piękny sposób, który sprawia, że chce się sięgać po każdą kolejną pozycje Schmitta. Mnie on czaruje aurą swoich książek - słowem i atmosferą, której chętnie będę doświadczać nadal. Na szczęście ten pisarz wydaje się być płodnym artystą (tak, tak - artystą!, bo ktoś, kto pisze takie cuda nie może być tylko zwykłym rzemieślnikiem), więc myślę, że nie zabraknie mi możliwości, żeby często sięgać po coś nowego, co wyszło spod jego pióra. 
Jeżeli chodzi o Moje życie z Mozartem, to ta pozycja sprawiła, że mam ochotę posłuchać tego kompozytora, tak samo jak po lekturze Kiki van Beethoven miałam ochotę na bliższe spotkanie z Beethovenem. Jak zwykle Schmitt skłonił mnie do refleksji i dostarczył wzruszeń i na pewno sięgnę po kolejną jego powieść...zresztą dwie kolejne tytuły tegoż autora czekają już na przeczytanie, co zapewne nastąpi niebawem;]

Wiem, że niektórzy z Was czekają na notkę o Zmyślonym życiu Siergieja Nabokowa...nie martwcie się będzie jak tylko przeczytam tą powieść.  Mam nadzieję, że będę mogła coś wystukać na klawiaturze już w weekend. 

wtorek, 9 kwietnia 2013

w trosce o własne zdrowie psychiczne...


W moim życiu następuje wiele zmian. Ostatnio żyję dość intensywnie i czasem nie wyrabiam na zakrętach. Nie widać końca tych zmian, dlatego też zwracam uwagę na to, żeby zadbać o dwoje zdrowie psychiczne. 
Kiedy tylko mogę sięgam po książkę. Czytanie zawsze sprawiało, że uciekałam do innego świata i odrywałam się od swojej codzienności - niezależnie jaka by ona była. 
W ostatni weekend robiłam jeszcze oponki;] Muszę przyznać, że trochę ryzykowałam, bo robiłam je pierwszy raz i to całkiem sama, ale na szczęście nie jest to coś trudnego, więc jak na pierwszy raz wyszło całkiem nieźle;). Do tego próbowała je moja mama i mój chłopak i oboje żyją - co więcej nie mówili, żeby mieli jakieś problemy po ich zjedzeniu, więc traktuję to jak plus;]. 
Co do książki, którą widzicie na zdjęciu obok, to nie martwcie się - recenzja będzie najpóźniej w przyszłym tygodniu, ale ze względu na to, że jest z innego gatunku od tych, które najchętniej czytam, to czyta mi się oporniej (co nie znaczy, że np. jest mniej ciekawa, albo mniej wartościowa). 
Do tego zaczęłam uczyć się niemieckiego - a raczej powtarzać materiał, który już miałam przerabiany i myślę, że zacznę sobie powoli rozszerzać swoją wiedzę;). 
Jeżeli macie ochotę mogę Wam pisać o moich postępach, o tym z czego korzystam i jak mi idzie - przy okazji mogę Wam recenzować materiały do nauki języka itp...
Poza tym ostatnio coraz bardziej mam ochotę na regularne uprawianie jakiegoś sportu...macie może pomysły jak się do regularności zmotywować?


Poza tym w moim domu poza mną i moją współlokatorką przebywa również coś żyjącego, co ku zdziwieniu mojej mamy jeszcze nie padło;)

Mam nadzieję, że niebawem do pary będzie kolejny...tylko fioletowy, ale muszę go "wytargać" od rodziców, którzy przygarnęli kwiatka, kiedy mieszkałam poza domem, a na mieszkaniu byli inni lokatorzy niż ja;)...A Ela jest prezentem i na szczęście podlewa się ją raz na tydzień...mam nadzieję, że Maniek dołączy do niej niebawem;) Hmm...tak poza tym czy to nie jest dziwne, że daje się imiona swoim kwiatom?

niedziela, 7 kwietnia 2013

~*~

Ostatnio czytam książkę dotyczącą m. in. funkcjonowania homoseksualistów (o czym w innej notce;)). I w połączeniu z świąteczną dyskusją na temat gejów postanowiłam napisać kilka słów. 
Zdaję sobie sprawę, że temat jest mocno kontrowersyjny, ale mam potrzebę wyrzucenia z siebie własnych refleksji, choć pewnie dość niejasnych i zagmatwanych. 
Nie wiem jak u Was, ale u mnie temat homoseksualistów powraca przy okazji większości spędów rodzinnych, w trakcie których ścierają się dwie sprzeczne opinie. 
Pokolenie moich rodziców i dziadków w jednej części uważało homoseksualistów za kogoś wręcz zboczonego i ostro ich potępiało...reszta zachowywała milczenie nie chcąc zaostrzać sytuacji. Ja jednak tym razem nie wytrzymałam - stwierdziłam, że jeżeli ktoś jest innej orientacji seksualnej niż większość to nie znaczy, że jest gorszy czy zły; bo jeżeli nie robi nic złego ani nie narzuca swojego stylu życia innym to osobiście nie widzę w tym niczego strasznego. W końcu i takie osoby mają prawo do życia, chociaż nie wszystkie zachowania tych ludzi pochwalam - chociażby nie podoba mi się to co często dzieje się na paradach, ale zdaje sobie sprawę, że są też homoseksualiści, którzy żyją normalnie i nie rażą w oczy np. wyzywającym zachowaniem. Wtedy myślałam, że jedna z cioć wydrapie mi oczy za moje jakże śmiałe stwierdzenia;]...no ale cóż, dałam sobie spokój, bo i ja nie przegadam Jej, ani ona mnie, więc nie ma sensu prowadzić dyskusji z góry skazanej na porażkę. A po co psuć święta?
W każdym bądź razie za jakiś czas pojawi się u mnie recenzja książki Zmyślone życie Siergieja Nabokowa autorstwa Paula Russell'a. 

W każdym bądź razie im jestem starsza tym mniej rozumiem czemu mam potępiać tych ludzi, mimo to, że sama jestem heteroseksualna i nie wyobrażam sobie, żebym miała się związać z kimś tej samej płci. W końcu czemu mam odnosić się wobec kogoś źle jeżeli ten ktoś nie robi krzywdy innym?
Osobiście uważam, że dużo dobrego robi Kampania Przeciw Homofobii: http://www.kph.org.pl/. Mam nadzieję, że dzięki ludziom zaangażowanym w różne akcje społeczne przeciw homofobii może się wiele zmienić na lepsze - może nie nastąpi to zbyt szybko, ale jednak...

wtorek, 2 kwietnia 2013

"Zwierzęta na wsi" Emily Stead

Kiedy dostałam przesyłkę z wyd. Muza (>>>KLIK<<<), chyba najbardziej cieszyłam się z książeczki dla dzieci, która wywołała lawinę wspomnień z dzieciństwa. Ale od początku. 


Książkę wzięłam ze względu na mojego siostrzeńca i nie spodziewałam się, że kiedy sama ją przejrzę wrócę do wspomnień, w których sama niemalże błagałam mamę o zakup książek z różnymi zagadkami czy ćwiczeniami, które sprawiały, że dobrze się bawiłam, a przy okazji rozwijałam swoje umiejętności i własną kreatywność. Jednak o opis książki poprosiłam moją siostrę, która mieszka w tej samej miejscowości co znaczna część rodziny z małymi dziećmi, bo po prostu łatwiej jej zaobserwować reakcje nie tylko swojego dziecka, ale też ewentualnie innych, które zainteresują się książką;). Przy okazji zerknęła na powyższą publikację okiem pedagożki, po pedagogice wczesnoszkolnej co jest dodatkowym plusem Jej opinii;). 

A opinia mojej siostry prezentuje się następująco:

Synek reaguje na ta książkę pozytywnie. Jest bardzo kolorowa, więc bardzo go ciekawi. Dołączone do niej naklejki sprawiają mu wielką radość.
W książce dzieci mogą rysować, kolorować, wycinać, kleić – mogą robić wszystko. Publikacja przyciąga uwagę i zaciekawia przeróżnymi zabawami. Gdy dziecko dostaje tą książkę nie rozstaje się z nią na długi czas. Każdy szkrab znajdzie w niej coś odpowiedniego dla siebie. Ćwiczenia w zawarte w Zwierzętach na wsi pozwalają dziecku rozwijać swoją wyobraźnię i kreatywność. Dzieci mogą tworzyć to co chcą i jak chcą nie ma tu określonych reguł, które często ograniczają dziecko w swojej twórczości.


Zwierzęta na wsi Emily Stead to książka dla dzieci powyżej trzeciego roku życia. Zawiera ona mnóstwo różnych twórczych zabaw, które zaciekawią niejednego łobuziaka:

· Książka ta przedstawia mnóstwo zwierzątek, które dzieci mogą pokolorować, wytropić, a także stworzyć własne,
· W książce znajduje się mnóstwo przeróżnych kolorowych naklejek, które dzieci mogą sobie naklejać gdzie im się podoba,
· Książka zawiera plansze, którą dzieci uzupełniają według swoich upodobań naklejkami.
· Znajduje się tu również mnóstwo stron do kolorowania i rysowania,
· Książka nie tylko bawi, ale również i uczy: dzieci mogą policzyć zwierzątka na pastwisku,
· Książka ta doskonale ćwiczy sprawność manualną ręki., szczególnie etapy
            od łokcia do nadgarstka i od nadgarstka do palców,
· Dzieci mają za zadanie obrysować jasne linie i dokończyć obrazki,
· Dzieci, aby pokolorować osiołka muszą go najpierw dokończyć łącząc kropki,
· Dzieci zaznajamiają się z odgłosami zwierząt i przyporządkowują je do każdego zwierzątka,
· Dzieci mają wybrać z pośród kilku owieczek te, które wyglądają tak sama – ćwiczy się tu spostrzegawczość,
· Dzieci mogą wykazać się kreatywnością m.in. przy dekorowaniu i kolorowaniu koguta według własnego uznania,
· Dzieci spośród wszystkich naklejek muszą znaleźć te, które pasują do danego zadania,
· Dzieci muszą spośród dwóch obrazków znaleźć 6 elementów, które różnią dwa obrazki,
· Zadaniem dzieci jest także przerysować obrazek który jest przedstawiony,
· Dzieci także muszą znaleźć produkty, które powstały z krowiego mleka – w ten sposób uczą się ich pochodzenia,
· W książce też znajdziemy do zrobienia maskę prosiaczka oraz pacynki paluszkowe.w książce znajdziemy również labirynty, które bardzo przykuwają uwagę dzieci,
· Na końcu książki jest plansza, którą dzieci mają ozdobić naklejkami tak, jak chcą.

Wiem - styl mojej siostry jest dużo inny niż mój, ale osobiście zrzucam to na karb tego, że moja siostra wybrała się po licencjacie na studia II* (czyli robi magistra) i jest na etapie kończenia pracy magisterskiej i bliskich przygotowań do obrony. Dlatego też ciężko jej się ogarnąć w pisaniu, w innym stylu niż ten, którego wymagają do pisania prac ;p. Ja sama pamiętam ile radości i frajdy sprawiały mi tego typu publikacje jak byłam dzieckiem - choć niewątpliwie było ich na rynku mniej:(. Cieszę się jednak, że mój siostrzeniec może mieć więcej zabawy dzięki takim książkom niż ja czy moja siostra;). Mam nadzieję, że obie z siostrą będziemy mogły co jakiś czas podsuwać małemu podobne publikacje;)
Zatem jeżeli macie kilkuletnie dziecko w rodzinie, a nie wiecie co mu kupić na prezent polecam właśnie Zwierzęta na wsi, bo nie tylko uczą, ale też bawią.
A Wy robicie podobne prezenty własnym dzieciakom, tudzież latoroślom swojego rodzeństwa? 
Co myślicie o tego typu książeczkach?

Etykiety

"Gra o tron" (10) [przygotuj się na wielkie wyjście] (2) 30dniwege (4) 52 książki (214) 52 książki 2016 (39) 52 książki 2017 (1) 52potrawy 2015 (7) AA (2) agroturystyka (1) akcja (1) akcja Nakrętka (1) akcje (2) akcje czytelnicze (1) akcje kulturowe (1) Allverne (1) Allverne Nature's Essences (1) Anew (3) Anew Revitalist (2) Anne Bronte (1) antykoncepcja (1) Aromatella (1) aromaterapia (17) asertywność (1) audiobooki (6) Aussie (3) autobiografia/biografia (2) Avon (37) B.app (4) babeczki (2) Baikal Herbals (1) bajki (1) bajki dla dzieci i dorosłych (1) Bakalland (1) Balneokosmetyki (1) balsam do rąk (1) balsam do włosów (2) Bandi (1) BarryM (3) Barwa (2) Barwy Harmonii (1) Basilur (1) baśnie (1) Batiste (1) batony (1) bądź offline (1) BeBeuty (1) BeGlossy (5) Belgia (18) belgijskie przysmaki (4) belgijskie słodycze (5) belgijskie smakołyki (3) Bell (4) beutybox (3) Bielenda (3) BingoSpa (11) biografie (1) Biosilk (4) Biovax (6) biżuteria (1) błyszczyki (2) Bomb Cosmetics (3) Boże Narodzenie (3) brow bar (1) Bruksela (15) buble (6) buble kosmetyczne (8) buble książkowe (2) buty (1) Buziak Style (1) C.R. Zafon (3) Calvin Klein (1) Carmex (2) Cettua (1) Charlotta Link (1) Charlotte Bronte (1) chcę mieć (2) Chiny (1) chleby (1) Chocolissimo (2) choinka (1) chwile ulotne (3) ciasta (5) ciekawe pomoce naukowe (1) ciekawostki (1) cienie (4) cienie do powiek (5) cienie w kamieniu (2) cienie w kremie (1) ciocią być (1) codzienno (1) codzienność (91) codzienność psychologia społeczna (1) Combos (1) coś dobrego (9) coś na długie wieczory (3) coś słodkiego (7) couching (2) Crispy Waffles (1) cukinia (1) cykl o wolontariacie (7) czarna komedia (3) czas wolny (56) czekolada (8) czekolada do picia (4) czerwiec (1) czytanie (15) czytelnicze podsumowania (19) czytnik e-booków (1) Debby (1) Decubal (1) Decunal basic (1) demakijaż (6) depilacja (3) Dermacos (1) deser (6) deser na ciepłe dni (1) dipy (1) dla dorosłych (1) dla dzieci (10) do książki;) (1) dobre bo polskie (2) dobrostan zwierząt (1) dodatki (1) dodatki do domu (2) dodatki do potraw (1) domowa piekarnia (1) domowe Spa (3) domowe sposoby na przeziębienie/chorobę (2) Dove (2) Dr Konopka's (4) Dr. Konopka's (1) dramat (2) dynia (3) dysgrafia (1) Dziady (1) dzieciństwo (2) dziecko (1) Dzień Ojca (3) e-book (9) E. A. Poe (1) E.L.F (3) eliksir do włosów (2) Elisabeth Arden (4) Elseve (1) emulsja po opalaniu (1) Enilome Hertly Beuty (1) Eric - Emmanuel Schmitt (7) erotyka (2) Etja (1) etyka (3) etyka a to co jemy (1) Eveline (25) Evree (2) Fa (2) fantastyka (12) Farmona (3) feminizm (1) Feniks (1) Festiwal Conrada (1) festiwale (3) filiżanki (1) film (2) film azjatycki (1) filmowe podsumowania (6) filmowy weekend (2) fiszki (2) Floslek (15) FM (4) FM Group (3) Garnier (7) garść linków (10) Gliss Kur (3) Golden Rose (1) gotowanie (2) Green Pharmacy (12) Gregory Funaro (1) grupa literacka (1) gry planszowe (1) Grycan (2) Halloween (1) handel ludźmi (2) haul (4) Head&Shoulders (1) Hean (5) herbaty (1) higiena osobista (2) Himalaya Herbals (1) Holika Holika (1) home decor (2) homoseksualizm (2) hormony (1) horror (2) impreza (3) Inglot (1) inicjatywy kulturalne i społeczne (4) inspiracja (5) inspiracje (9) inspiracje dla nauczycieli (1) inspiracje dla rodziców (1) inspiracje na prezenty (1) inspirujący ludzie (2) Isana (1) ITS SKIN (2) Iwostin (4) ja w kuchni;] (3) jak radzić sobie ze stresem (5) jak sobie radzić ze stresem (2) jak zacząć nowe życie? (1) James Dashner (1) Jarosław Wasik (2) jedz jabłka (2) jedzenie (2) jesienna pielęgnacja (4) jesień (5) Joanna (1) kakao (2) kalendarium (1) Kallos (2) Kamil Janicki (1) kartka z kalendarza (52) kartka z kalendarza. (1) kawa (1) Kącik czytelniczy (1) kącik kulinarny (21) kącik samouka (1) Kindle (1) kino (1) klasyka (5) klasyka którą warto znać (3) kobieta w kulturze (2) koktajle (1) Kolastyna (2) kolorówka (6) kominek (2) koncerty (1) konkurs (1) konkursy (4) kontrowersyjne (1) konturowanie twarzy (1) korektor do brwi (1) korektory rozświetlające (1) kosmetyki (17) kosmetyki dla mężczyzn (3) kosmetyki dla wegan i wegetarian (1) kosmetyki do golenia (2) kosmetyki do kąpieli (2) kosmetyki do makijażu (14) kosmetyki do twarzy (5) kosmetyki do ust (2) kosmetyki do włosów (1) kosmetyki kolorowe (14) kosmetyki koreańskie (6) kosmetyki organiczne (1) kosmetyki po goleniu (1) kosmetyki rosyjskie (2) kosmetyki używane na wyjeździe (4) kosmetyki wegańskie (2) Kraków (1) krążki chlebowe (1) krem d rąk (1) krem do ciała (1) krem do opalania (1) krem do rąk (3) krem do twarzy (6) krem na dzień (2) krem o twarzy (1) krem pod oczy (2) kremy bb (1) Kringle Candle (6) Kroniki wampirów (1) kryminalistyka (1) kryminał (16) kryminały (2) kryminologia (2) książka dla smakoszy (1) książka na lato (2) książka na wakacje (1) książki (34) książki dla dzieci (16) książki dla młodzieży (8) książki edukacyjne (1) książki historyczne (4) książki kreatywne (1) książki kucharskie (2) książki motywacyjne (1) książki na jesień (1) książki na zimę (1) książki o których nie zapomnisz (1) książki polskich autorów godne polecenia (1) kuchenne inspiracje (2) kuchnia (1) kuchnia dla studentów (1) kuchnia dla studentów. (1) kuchnia dla zabieganych (2) kuchnia polska (1) kuchnia włoska (1) kultura (10) kultura polska (13) kupuj lokalnie (1) kuracja do włosów (1) L'biotica (2) L'Oreal (2) lakiery do paznokci (5) lampki (1) lato (1) Libster Blog Awards (1) Lioele (1) Lipton (1) Lirene (3) lista życzeń (2) literatura (12) literatura amerykańska (6) literatura erotyczna (4) literatura faktu (8) literatura francuska (3) literatura grozy (2) literatura historyczna (7) literatura hiszpańska (3) literatura izraelska (1) literatura japońska (1) literatura klasyczna (2) literatura kobieca (5) literatura koreańska (3) literatura młodzieżowa (17) literatura niemiecka (1) literatura obyczajowa (1) literatura piękna (10) literatura polska (38) literatura portugalska (1) literatura skandynawska (8) literatura światowa (18) literatura wojenna (3) literatura współczesna (73) literatura współczesna. (2) literatura współeczesna. (2) literatura XIX w. (17) Livioon (3) Loesje (1) Lotus (1) Lovley (1) Luxury Paris (9) łatwe przepisy (22) Łazienki Królewskie (1) Łuk Tryumfalny (1) Make - Up Trendy (1) make-up (3) Makeup Revolution (2) makijaż (8) maluszek (1) manga (1) Marek Grechuta (2) maseczki do twarzy (10) maska do włosów (8) masła do ciała (6) materiały do nauki języka niemieckiego (2) materiały do nauki matematyki (1) materiały do zajęć z dziećmi (1) MaxFactor (3) Maybelline (3) metoda nauki języka obcego (1) męskim okiem (3) mgiełka do ciała (2) mgiełki do ciała (1) Michał Bajor (6) miejsca relaksacyjne (1) miesiąc w zdjęciach (10) mieszanki bakaliowe (1) Międzynarodowy Festiwal Kryminału (1) migawki z życia (3) Miodowy Kłos (1) mleczko do ciała (2) mleko roślinne (1) młodzieżowa (1) moda (1) Models Own (1) moim zdaniem (1) moja dziupla (1) moje ulubione książki (42) motywacyjnie (1) Mount Blanc (1) możesz pomóc (1) Muza (1) muzyka (12) muzyka która mnie relaksuje (8) muzyka niszowa (4) na faktach (2) na obiad (3) na śniadanie (3) Nabla (1) nadzieja (1) nagrody (1) Natura Syberica (1) nauka języka angielskiego (2) nauka języka niemieckiego (2) nauka języka obcego (3) niania (5) nie polecam (1) nie samą książką człowiek żyje (1) niecodzienność (21) Nike (1) Nivea (10) No36 (1) NoniCare (1) nostalgicznie (1) notki o słodyczach (1) notki pomocowe (2) nowoczesne formy książek (2) nowości (6) nowości kosmetyczne (1) nowości na które czekam (1) nowy etap (3) o filmach (1) o Islamie (2) o jedzeniu (1) o Kościele (1) obejrzane spektakle (1) ocalić od zapomnienia (1) ochrona przeciwsłoneczna (1) oczyszczanie twarzy (4) odżywki do paznokci (5) odżywki do włosów (6) Oeparol (1) ogłoszenia parafialne (10) okołodziecięce (5) olej arganowy (1) olej kokosowy (2) olej migdałowy (1) olej pielęgnacyjny (1) olejek do ciała (2) olejek do twarzy (3) olejek do włosów (9) olejek łopianowy (6) olejek macadamia (1) olejki do twarzy (2) olejki zapachowe (4) olejowanie włosów (1) Olga Rudnicka (4) One Lovely Blog Award (1) opieka nad dzieckiem (1) oponki (1) Organic Shop (2) Organic Therapy (2) Organique (1) Oriflame (5) Oriflame. (1) Oscar Wilde (1) ozdoby świąteczne (1) Pachnąca Szafa (2) paczka:) (1) Paese (1) paletki cieni (1) paletki ze Sleeka (3) palety cieni (1) Palmers (1) Palmolive (2) Pantene (3) Pantene Pro - V (1) Pantne (1) pasja (14) pasja. (1) pasty do kanapek (1) paznokcie (3) pedagogika (3) peeling do ciała (4) peeling do skóry głowy (1) peeling do twarzy (5) perełki muzyczne i taneczne (2) Perfecta (1) Pharmaceris (3) pianka do golenia (1) pieczenie (2) pielęgnacja (5) pielęgnacja ciała (36) pielęgnacja dłoni (9) pielęgnacja paznokci (1) pielęgnacja pędzli (1) pielęgnacja rąk (6) pielęgnacja skóry wokół oczu (1) pielęgnacja specjalna (34) pielęgnacja stóp (1) pielęgnacja szyi i dekoltu (1) pielęgnacja twarzy (82) pielęgnacja ust (3) pielęgnacja włosów (42) pielęgnacja zimowa (5) piosenka artystyczna (1) Plaisirs Nature (Yves Rocher) (1) Planet Spa (2) plany (2) plany czytelnicze (1) plastry do twarzy (2) plastry na niedoskonałości (1) plastry na nos (2) Playboy (1) płyn micelarny (2) pochód książek męczących (1) początek (1) początki:) (3) podaj dalej (1) podkład (4) podkład do twarzy (1) podkłady (2) podróże małe i duże (8) podsumowania (7) podsumowania czytelnicze (1) podsumowania miesiąca (8) podsumowanie miesiąca (18) podsumowanie roku (1) Poetycka Dolina (1) poezja (3) poezja śpiewana (2) pokonaj stres (3) polecane książki na jesień i zimę (1) Polska (2) połącz kropki (1) pomadki do ust (2) pomaganie (4) popularnonaukowe (1) poradniki (4) poranna pielęgnacja (2) powieść wiktoriańska (1) powieść współczesna (2) praca (3) Pretty (2) prezent na Dzień Matki (1) prezenty (1) prezenty dla mamy (1) prezenty dla siostry (1) prezenty dla taty (2) projekt denko (4) projekt ślub (3) promocje (1) proste przepisy (13) prosto z natury (1) przegląd miesiąca w zdjęciach (5) przekąski (4) przekąski do pracy lub szkoły (1) przekąski na podróż (1) przemysłowa hodowla zwierząt (2) przemyśl to! (2) przemyślenia (6) przepis na wieczór (1) przepisy (30) Przepisy Babci Agafii (1) przepisy inspirowane "Grą o tron" (1) przepisy inspirowane książkami (1) przygotowania do ślubu (1) przyjemność (2) przysmaki (1) przystawki (1) psychologia (8) publikacje naukowe (1) R. P. Evans (3) Radical (1) recenzja filmu (1) recenzja kosmetyków (5) recenzja książek (5) recenzje filmów (3) recenzje filmów. Jonny Deep (1) recenzje gadżetów (1) recenzje gościnne (1) recenzje kosmetykow (1) recenzje kosmetyków (145) recenzje kosmetyków. (1) recenzje książek (279) recenzje książki (3) recenzje mangi/komiksów (3) recenzje olejków zapachowych (1) recenzje płyt (4) recenzje seriali (2) recenzje świeczek/wosków zapachowych (13) refleksyjnie (1) Regenerum (1) Regent House (2) relaks (7) relax (3) reportaże (3) Resibo (4) Revlon (2) Rimmel (2) Rival de Loop (2) rodzina (1) romans (3) romans historyczny (4) rosyjskie kosmetyki (2) rozdanie (1) rozwój zawodowy (2) ruch (1) Rzeszów (1) s-f (1) sala weselna (1) sałatka (2) samorozwój (2) Sandomierz (1) Sarah - Kate Lynch (1) Scottish Fine Soaps Company (1) Scrummy (1) sentymentalnie (8) seriale (1) serum do paznokci (1) serum do rzęs (2) serum do twarzy (3) serum do włosów (1) seryjni mordercy (2) Sesa (2) ShinyBox (2) silent disco (1) Skin Love (1) Skin79 (6) Sleek (6) słodycze (7) słodycze świata (2) słodycze wegańskie (1) słone przekąski (1) smaki (1) smaki dzieciństwa (3) snuff moves (1) Soap & Glory (3) Soap&Glory (2) sosy (1) spacerniak kulturowy (6) specjalna pielęgnacja (2) sport (1) sposób na... (3) spotkania blogerek (1) spotkania promujące książki (1) spotkanie blogerek (1) stalking (2) Stalowa Wola (4) Stalowi Czytacze (2) stalowowolskie spotkanie blogerów (1) Stara Mydlarnia (4) Stephen King (4) stosik (45) stosik biblioteczny (4) styl życia (11) Sylveco (3) szaliki (1) szampon do pędzli (1) szampony (4) Szlachetna Paczka (5) szminki (2) szukanie pracy (1) szybie przekąski (1) szybkie przepisy (18) ślub (1) ślub konkordatowy (1) Świat Książki (1) światełka (1) świeczki/woski zapachowe (23) Święta (6) święta. (1) tagi (9) tania kuchnia (1) targi książki (1) tarta (1) tbr (3) teatr (3) Teekane (1) tematy społeczne (1) terapia sztuką (2) terroryzm (1) Tess Gerritsen (3) The Balm (2) thriller/sensacja/kryminał (33) Tisane (2) tłusty czwartek (2) Tołpa (2) toniki do twarzy (1) tradycja (4) tradycja polska (4) trening antystresowy (1) trudne sprawy (1) trudności z pisaniem i nauką pisania (1) tusze do rzęs (1) tydzień w zdjęciach (24) Uczta Lodu i Ognia (1) ulga po opalaniu (1) Ultra Doux (2) ulubieńcy kosmetyczni (9) ulubieńcy miesiąca (8) ulubieńcy niekosmetyczni (6) ulubiona muzyka (2) ulubione (4) ulubione kosmetyki (4) ulubione książki (36) ulubione przekąski (1) ulubione przepisy (3) ulubione słodycze (1) ulubione zapachy (4) Unique (1) Urban Decay (1) Uriage (1) urlop (1) uśmiech (1) uzależnienia. psychologia (1) Vichy (1) Victoria's Secret (2) wakacje (1) walka z wągrami (1) wampiry (5) Warszawa (3) warsztaty (1) warsztaty kreatywnego pisania (1) weekend z książką (8) weganizm (4) wege (14) wegetarianizm (12) wieczorna pielęgnacja (2) Wielkanoc (1) wierzenia (2) wieś (2) wizyta u ginekologa (2) wolontariat (24) wspieraj lokalną gospodarkę (1) wspomnienia (1) współpraca (2) wychowanie dziecka (3) wydarzenia (8) wydawnictwa (1) wyjazd (2) wyniki konkursu (2) wyniki rozdania (1) wyróżnienia (1) wyzwania (2) wzmacnianie włosów (1) wzruszające (1) Yanke Candle (1) Yankee Candle (17) Yasumi (1) Yves Rocher (4) z baśnią w tle (1) zabawy dla dzieci (1) zakupy (3) zakupy kosmetyczne (4) zakupy ubraniowe (1) zamknięte klatki (1) zapachy (18) zapachy dla domu (2) zapachy dla kobiet (12) zapachy dla mężczyzn (2) zapachy na jesień (1) zapachy na lato (5) zapachy na wiosnę (3) zapachy od Avon (5) zapachy od Calvin Klein (1) zapachy uniwersalne (1) zapiski okularnicy (1) zapowiedzi recenzji (1) zapuszczanie włosów (1) zarządzanie stresem (2) zdjęcia (3) zdobycze kosmetyczne (1) zdrowe słodycze (1) zdrowie (5) zdrowie kobiety (7) zestawy kosmetyków (1) Ziaja (6) zimowa pielęgnacja (4) zmiany (2) Zoeva (1) zrozumieć kobietę (3) zrób sobie stop klatkę (2) zupy (2) zupy-krem (2) zwyczaje polskie (2) żel do twarzy (3) żel pod prysznic (2) żele do mycia twarzy (3) żele do mycia/produkty do kąpieli (3) żelki (1) życie (4) życie na emigracji (2) życzenia (8)