sobota, 29 września 2012

Międzynarodowe Zawody Balonowe Babie Lato 2012

Kiedy impreza odbywała się rok temu już wiedziałam, że jadę do Brukseli i nie przypuszczałam, że obejrzę balonowe niebo rok później. Dziś dziwię się temu jak szybko zleciał ostatni rok. Niestety w ubiegłym roku nie udało mi się zrobić zdjęć (a szkoda, bo było więcej balonów;p), ale za to dzisiaj udało mi się uchwycić kilka balonów;)

 Balony na prawdę pojawiają się zewsząd i stanowią niesamowity widok:)
 I nawet paralotniarz się zaplątał;)

Takie niebo wywołuje u mnie wspomnienia i sprawia, że mimochodem myślę o Belgii i o tym co bym teraz tam robiła...
Jednak taki widok połączony z aurą pięknego jesiennego popołudnia sprawia przyjemność:

Dla mnie pojawienie się na niebie takich balonów oznacza, że zaczęła się jesień - nieodwołalnie;) Jednakże żałuję, że w tym roku tych balonów jest tak skromnie, ale mimo wszystko dobrze, że są;)

piątek, 28 września 2012

"Dziewczyna, która igrała z ogniem" S. Larsson - kilka subiektywnych słów

„Nie ma niewinnych. Chociaż można być w różnym stopniu odpowiedzialnym.”
Stieg Larsson

Jakoś tak mam, że bestsellery, o których jest głośno zawsze czytam po opadnięciu tego całego zamieszania wokół nich. Tak było z trylogią S. Larssona, w którą zaopatrzyłam się dopiero rok temu. Przy pierwszym podejściu do powyższej serii powieści nie byłam zachwycona tym autorem. Jednak czytając już Dziewczynę, która igrała z ogniem odniosłam już lepsze wrażenie.

W tej części poznajemy bliżej Lisbeth Salander, która zostaje wmieszana w brutalne potrójne morderstwo. Okazuje się, że kobieta ma mroczną przeszłość, z którą przyszło jej się zmierzyć po wielu latach. Dodatkowo dwie z trzech rzekomych ofiar Salander to dziennikarze, którzy są o krok od ujawnienia afery związanej z sekshandlem, w którą wmieszane są znane i wpływowe osoby. To jaką rolę odegrała w tych wydarzeniach główna bohaterka i Mikael Blomkvist musicie przekonać się sami. 

Ja osobiście mogę Wam powiedzieć, że dużo lepiej spędziłam czas przy tej części trylogii niż przy poprzedniej. Generalnie w przypadku Dziewczyny, która igrała z ogniem, jak również Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet dużym minusem jest to, że akcja rozkręca się jak dla mnie zbyt wolno. Mimo to fabuła jest na tyle interesująca, iż chciało mi się wracać do tej książki i spędzać z nią nawet kilka godzin z przerwą na pójście do łazienki, albo zrobienie sobie czegoś do picia;p. Będąc jeszcze w temacie minusów muszę przyznać, że jak dla mnie było za dużo tak zwanego product placement'u. Szczerze mówiąc nie obchodzi mnie skąd dany bohater ma meble, gdzie je śniadanie, albo pije kawę, bo to nie ma znaczenia dla fabuły, a mnie w ogóle nie interesuje. Wspominanie nazw sklepów mnie po prostu męczyło i irytowało, czasem miałam wrażenie, że Larsson mimochodem wspomni jakich kosmetyków używają jego bohaterowie, albo jakie fajki palą. 

Jednakże na szczęście w moim przypadku przeważyły plusy, jeżeli chodzi o tą książkę. A to chyba dlatego, że autor podejmuje dość poważny temat, który jak wiecie mnie interesuje - a mianowicie handel ludźmi. Otóż podczas lektury czytelnik uświadamia sobie, że zjawisko handu ludźmi i niewolnictwa wciąż istnieje w naszym świecie, mimo to, iż wydawałoby się, że żyjemy w cywilizowanych czasach. W ten proceder mogą być zamieszani nie tylko zwykli ludzie, ale też osoby, które odgrywają ważne role w społeczeństwie. I to chyba przerażało mnie najbardziej - że na ten proceder mimo wszystko można przymykać oczy. Myślę, że Stieg Larsson zrobił w tej kwestii sporo dobrej roboty, bo zwrócił uwagę na powyższy temat. Mam nadzieję, że wielu osobom przynajmniej dało to do myślenia - chcę wierzyć, że przynajmniej kilka osób dzięki tej powieści stało się ostrożniejszym chociażby przy załatwianiu sobie pracy za granicą. 

Poza tym postać Lisbeth Salander nadaje charakter tej powieści. Jest ciekawa, tajemnicza, silna, zdeterminowana i daje do myślenia. Mikael Blomkvist nadal irytuje, ale na szczęście ta postać nie dominuje w powieści, więc nie wkurzała mnie za bardzo;p. Poza tym inni bohaterowie w Dziewczynie, która igrała z ogniem sprawiają, że książkę czyta się momentami z zapartym tchem. Szczerze mówiąc po skończeniu lektury miałam ochotę sięgnąć po ostatnią część trylogii, jednak mam jeszcze przynajmniej dwie książki do przeczytania na już, więc muszę odłożyć w czasie czytanie Zamku z piasku, który runął.  Jednak jestem pewna, że lektury ostatniej części nie będę odwlekać długo w czasie;). 

Podsumowując: 
Dziewczyna,  która igrała z ogniem nie jest idealną powieścią - Mikael dalej irytuje; w moim wydaniu zdarzały się literówki; product placement jest zbyt nachalny...jednak trzeba przyznać, że ta książka ma w sobie coś, co sprawia, że czyta się ją z przyjemnością i ma się ochotę na kolejną część - ja na pewno sięgnę po kolejną powieść Larssona już niebawem.


A Wy czytaliście może już, którąś z książek?
A może widzieliście ekranizację?

Międzynarodowy Festiwal Filmów o Handlu Ludźmi

Pamiętacie o tym jak pisałam o handlu ludźmi? Jak nie, to odsyłam Was do notki => >>>KLIK<<<
W swoim poście wspominałam, że fundacja La Strada zajmuję się pomaganiem osobom, które zostały sprzedane i prowadzi wiele inicjatyw, które mają na celu uświadomienie ludziom to, że handel ludźmi wcale nie przeszedł do historii. Ja jak wspomniałam już w wyżej wymienionej notce zainteresowałam się tym zjawiskiem, ponieważ sama się z nim poniekąd zetknęłam. 
Zatem Fundację La Strada m. in. polubiłam na Facebooku => >>>klik<<<
No i dzisiaj dowiedziałam się, że w Warszawie, w kinie Muranów, w dniach 16 - 18 października jest Międzynarodowy Festiwal Filmów o Handlu Ludźmi.
W ramach tego festiwalu odbędzie się nie tylko pokaz filmów, ale także odbędą się panele dyskusyjne i spotkania dyskusyjne z twórcami.

Kurczę jakbym mogła to bym się pojawiła, bo wstęp będzie bezpłatny. Tak sobie pomyślałam, że może ktoś z Was ma ochotę i możliwość się tam pojawić...

A po szczegóły zapraszam >>>TU<<<

środa, 26 września 2012

Dwa interesujące wydarzenia dla moli książkowych;p

Chyba każdy, kto ma jakąś pasję ceni sobie spotkania z ludźmi, którzy dzielą z nim zainteresowania. Dlatego też zwróciłam uwagę na dwa wydarzenia, które będą miały miejsce w październiku, a na których z chęcią bym się pojawiła, gdybym miała taką okazję.
Pierwszym z nich jest Międzynarodowy Festiwal Kryminału, który odbędzie się w dniach 16 - 22 października br. 
(źródło: lubimyczytac.pl)

To wydarzenie nie mogło ujść mojej uwadze, z racji mojego zawodu oraz zamiłowania do książek. Muszę przyznać, że kiedy zapoznawałam się z materiałami dotyczącymi tego festiwalu coraz bardziej rosła moja ochota, żeby się tam pojawić. Otóż oprócz gości takich jak chociażby  Camilla Läckberg, Anne Holt oraz Kathy Reichs ma się odbyć m. in. szereg wykładów, spotkania autorskie oraz warsztaty. Kurczę, aż żałuję, że nie będę mogła tam się pojawić, bo po prostu mam inne wydatki w październiku niż bilet to Wrocławia:/. Szczegóły jeżeli chodzi o program znajdziecie >>>TU<<. Muszę przyznać, że będę czekała niemalże z zapartym tchem na informację o tym, kto otrzyma Nagrodę Wielkiego Kalibru 2012. Tym bardziej, że nominowany jest m. in. Jakub Szamałek, którego książkę miałam okazję przeczytać i przy okazji polubić;). 
Zatem, jeżeli ktoś chciałby mi zafundować przejazd do Wrocławia i przy okazji nocleg nie obraziłabym się na pewno;p. 

Innym wydarzeniem, które przemówiło do mnie i nie pogardziłabym uczestnictwem w nim są 16. Targi Książki w Krakowie, które odbędą się niedługo po Międzynarodowym Festiwalu Kryminału, bowiem odbędą się w dniach 25 - 28 października br
Tu z noclegiem byłby mniejszy problem, ale wszystko rozbija się o kasę na przejazd, co ciężko mi przełknąć, przez planowane inne wydatki, "dzięki" czemu niestety muszę liczyć się z kasą. Chętnie pobuszowałabym na tych targach i przy okazji zobaczyła miasto czy też spotkała się z jakimiś znajomymi z Krakowa. 

Póki co ugrzęzłam w swoim miejscu zamieszkania na październik, bo kilka rzeczy pochłonie moje pieniądze (swoją drogą mam nadzieję, że część z nich będzie dobrą inwestycją). 

A Wy wybieracie się na któreś z tych wydarzeń? 

środa, 19 września 2012

Val McDermid "Syreni śpiew" subiektywna opinia

Seryjni zabójcy zapewne intrygują nie tylko kryminologów, ale przykuwają uwagę wielu innych ludzi. Ci ludzie mają w sobie coś takiego, że człowiek automatycznie zaczyna się zastanawiać, co im siedzi w głowach. I mimo budzącej się odrazy wobec tych ludzi nie potrafię odmówić sobie chociażby przeczytania kryminału, który traktuje o wyżej wymienionych osobnikach. Tak było i tym razem. Otóż w moje ręce dostała się powieść zatytułowana Syreni śpiew autorstwa szkockiej pisarki Val McDermid.
Od Wydawcy:
Tego lata odkrył, czego tak naprawdę chce. Stało się to w przerażającym muzeum kryminalistyki, bo rzeczy, które tam zobaczył zainspirowały go…

W Bradfield w Wielkiej Brytanii znaleziono ciała czterech mężczyzn. W śledztwo został zaangażowany psycholog kryminalny Tony Hill. Nawet dla doświadczonego profesjonalisty seria przerażających morderstw na tle seksualnym okazała się niepodobna do niczego, z czym zetknął się do tej pory. Ale stworzenie psychologicznego portretu psychopaty to zadanie w sam raz dla niego, zwłaszcza, że przeszłość Hilla może pomóc mu zrozumieć motywy mordercy. Z tego samego powodu jest on idealnym materiałem na kolejna ofiarę…

Rozpoczyna się gra między łowcą a ściganym. Hill musi stanąć twarzą w twarz z własnymi demonami i złem tak strasznym, że może nie mieć wystarczająco dużo odwagi i siły, by je powstrzymać. Jak skończy się walka pomiędzy bezwzględnym psychopatą a psychologiem? Czy ktoś wyjdzie z tego starcia zwycięsko?


Ode mnie:
Muszę przyznać, że jak dla mnie akcja rozwija się niespiesznie. Ale to akurat dobrze, ponieważ miałam wrażenie, że autorka dawkowała mi przyjemność, którą jest odkrywanie sprawcy. Przez całą powieść mamy możliwość śledzenia postępów w śledztwie, jednakże autorka uchyla nam rąbka tajemnicy i pozwala zajrzeć do świata seryjnego mordercy, zamieszczając w większości rozdziałów jego notatki. Jednak to okazało się dla mnie zwodnicze. Ponieważ w pewnym momencie w którym pomyślałam sobie, że może zabójcą jest taka i taka osoba. I to był błąd, że nie myślałam krytycznie, gdy moja teoria została obalona, ponieważ na końcu okazało się, że miałam trochę racji;p. Muszę przyznać, że mimo leniwie rozwijającej się akcji pod koniec książki niemalże połykałam kolejne strony z zaciekawieniem jak to wszystko się skończy i kiedy zobaczyłam, że już zbliżam się ku końcowi odkryłam, że miałabym ochotę na uzyskanie kolejnych odpowiedzi na kilka pytań, które się pojawiły w mojej głowie. Jednakże chyba będę musiała sięgnąć jeszcze raz po Krwawą bliznę (czyli drugą część z serii), żeby odświeżyć sobie pewne rzeczy. Jednak zrobię to z przyjemnością za jakiś czas. Generalnie ta powieść może nie jest jakimś arcydziełem literatury kryminalnej, ale ma coś w sobie, co sprawia, że chce się sięgać po kolejne części. Jeżeli chodzi o mnie, to wrażenie jakie zostawił po sobie Syreni śpiew sprawiło, że mam jeszcze większą ochotę na spotkania z tą szkocką pisarką, a tym bardziej z serią zapoczątkowaną przez powyższą książkę. Wiem, że są jeszcze trzy książki z tego cyklu, w które zamierzam się jakoś zaopatrzyć, ale to na spokojnie...chcę je sobie spokojnie dawkować, żeby móc się w nich rozsmakować na dobre;)
A Wy znacie tą autorkę? 

wtorek, 18 września 2012

Ogłoszenie parafialne;)

Ostatnio postanowiłam trochę podzielić treść tego bloga na inne moje blogi. Zatem powstały dwa nowe:D
1. Blog kosmetyczny:

2. Blok o kryminologii:

Ten drugi jeszcze jest pusty, ale mam nadzieję, że niebawem się coś pojawi;) Mam nadzieję, że zajrzycie;) Tymczasem co do tego bloga będzie on bardziej kulturowym i o stylu życia. Liczę na to, że jednak na nim zostaniecie;)

czwartek, 13 września 2012

sentymentalnie

Zawsze lubiłam aurę końca sierpnia. Nie przez perspektywę zbliżającego się powrotu do szkoły, ale dzięki aurze, która towarzyszyła ostatnim dniom tegoż miesiąca. Lubiłam (i nadal lubię) wdychać późnosierpniowe wieczorne powietrze, w którym czuć nadchodzącą jesień - jak wiecie moją ulubioną porę roku.
Na wsi, gdzie mieszkają teraz moi rodzice często mawia się, że jak już jest po żniwach, to tak jakby już była jesień. I muszę przyznać, że coś w tym jest. Nagie pola uświadamiają mi, że coś przemija, a cieplejsze dni powoli ustępują mglistym wieczorom i chłodnym rankom. Kolejnym takim jesiennym wyznacznikiem są wykopki. Wtedy jakoś uświadamiam sobie, że to już faktycznie początek jesieni - czuć zapach palonych ognisk, a w ustach pojawia się smak pieczonych w ognisku ziemniaków z dodatkiem masła i soli. U mnie w rodzinie co roku zbieramy się przy wykopkach. Jak byłam mała to chodziłam między rządkami z wiaderkiem i jakimś ziemniakiem latającym w środku (a może mi się tylko tak wydaje??) i czekałam na koniec. Wiedziałam, że będą te ziemniaki, że ciocia przywiezie na pole różne smakołyki i będziemy odpoczywać po pracy. To zakończenie wykopków miało swój urok, jednak zauważyłam, że (przynajmniej w naszej rodzinie) to powoli zaczyna się zmieniać (nie, nie wykopki, ale to co dzieje się po nich). Nie robimy już ogniska, tylko jedziemy do babci na ciasto i coś konkretniejszego do zjedzenia. Atmosfera jest całkiem przyjemna, ale to już nie jest to. I tak sobie myślę, że się zestarzałam nieco, bo takie rzeczy już nie mają dla mnie takiego klimatu. Jednak moja fascynacja jesienią pozostała.
A Wy mieliście okazje kiedyś być na wykopkach? Lubicie jesień? A może wręcz przeciwnie?

Tołpa, Futuris Krem witalizujący pod oczy i na powieki - moja subiektywna opinia

Po kilku notkach z serii kulturowo - książkowych postanowiłam napisać coś z innej (nieco lżejszej) beczki. Padło na temat kosmetyczny z racji tego, że nic innego zbytnio nie przyszło mi do głowy;p
Muszę się przyznać, że dopiero od ok. roku zaczęłam używać kremów pod oczy, jednakże na szczęście od razu trafiłam na produkt, który mi odpowiada. 
 Jest to FUTURIS KREM WITALIZUJĄCY POD OCZY I NA POWIEKI o pojemności 10ml. 

Producent zapewnia, że ten produkt: 
wspomaga eliminację objawów starzenwia się skóry, działa witalizująco, wzmacnia i napina skórę 

Wskazania:

skóra z pierwszymi objawami starzenia. Dobra kondycja skóry wokół oczu w przyszłości 

Lekki preparat przeznaczony do pielęgnacji delikatnej skóry wokół oczu. Dzięki zawartości humino-kompleksu TOŁPA® usprawnia funkcje skóry i poprawia jej stan. Obecny w preparacie kompleks protein sojowych oraz protein ryżowych zwiększa odporność skóry na procesy starzenia oraz poprawia jej witalność. Oxygen F intensyfikuje relaksację mięśni oraz transport tlenu w komórkach, dzięki czemu pomaga wygładzić zmarszczki mimiczne. Wyciąg z bawełny zabezpiecza wrażliwą skórę wokół oczu przed działaniem niekorzystnych czynników zewnętrznych. Zawarty w kremie biały hibiskus silnie napina i wzmacnia skórę a witalizująco-łagodzący kompleks ekstraktów roślinnych z wanilii, jeżówki, figii, zielonej kawy oraz melisy i lukrecji energizuje, odbudowuje oraz działa przeciwpodrażnieniowo. Po zastosowaniu preparatu skóra jest odprężona, wygładzona i ujędrniona. 



A teraz moje zdanie;)
Utknęło mi gdzieś w pamięci, że jest to krem przeznaczony dla osób w wieku 25+, więc jest tym bardziej idealny dla mnie, ponieważ już jakiś czas temu pojawiły się na moich dolnych powiekach pierwsze widoczne zmarszczki (które jakoś specjalnie nie wzbudzają mojego lęku przed tym, że się starzeje). Jakie jest moje zdanie na temat tego specyfiku?

Otóż mam wrażenie, że krem rozjaśnia mi lekko skórę pod powiekami, nawilża ją i lekko napina. Poza tym ślicznie pachnie, nie uczula i jest bardzo wydajny:). Dodatkowym plusem jest aplikacja, ponieważ jest on w tubce i łatwo się aplikuje - jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się, żeby wycisnęło mi się więcej niż potrzebuję. 
Minusem jest cena, bo kosztuje on w tej chwili na stronie 33, 25 zł. Jednak biorąc pod uwagę, że mam go już jakieś 3 miesiące to nie jest aż tak źle;). 
W każdym bądź razie ja jestem z niego zadowolona.
A Wy znacie tą firmę? Używałyście coś z ich produktów?

wtorek, 11 września 2012

Michał Bajor "od Piaf do Garou "

Dzisiaj pozostanę jeszcze w temacie mojego ulubionego Artysty, o którym pisałam w poprzedniej notce;). Chciałabym napisać kilka słów o ostatniej Jego płycie czyli od Piaf do Garou. Muszę przyznać, że mimo całej mojej fascynacji tym człowiekiem, ta płyta nie była moją miłością od pierwszego usłyszenia. Ale o tym za chwilę...


 
Po szczegóły związane z płytą zapraszam Was >>>TU<<<, a ja od razu przechodzę do rzeczy;)


Z tego co pamiętam to album od Piaf do Garou zagościł w mojej płytotece już wtedy kiedy przyjechałam na święta z Belgii. Jako maniaczka Michała Bajora najzwyczajniej w świecie nie mogłam sobie odpuścić tego zakupu. Jednakże przy pierwszym spotkaniu z nowymi utworami przyszło rozczarowanie. To nie był dla mnie ten Artysta, do którego jestem przyzwyczajona.

Szczęśliwym trafem pojawiłam się na Poetyckiej Dolinie (o czym pisałam notkę wcześniej), gdzie usłyszałam na żywo aranżacje piosenek z powyższych płyt (album zawiera dwa krążki). To doświadczenie sprawiło, że do domu wróciłam z mocnym postanowieniem poprawy poprzez ponowne sięgnięcie po płyty, które są zawarte w albumie. No i stało się - Bajor odkrywany na nowo znów jest u mnie na tapecie. Przy jednych piosenkach poprawia mi się humor ze względu na ich żywiołowość i przesłanie, natomiast przy innych rozpływam się niesamowicie(to takie ciepło rozpływające się po całym ciele jest bezcenne;)). Jednakże są również takie utwory, które przełączam od razu na inny (cóż nie wszystko musi mi się podobać nieprawdaż?). W każdym bądź razie albumem od Piaf do Garou może nie jestem tak zauroczona jak poprzednimi niemniej jednak na pewno będzie mi on towarzyszyć podczas długich jesiennych wieczorów przy kubku kawy lub gorącej czekolady;) Jednak jeżeli chcecie zacząć słuchać tego wykonawcę, to raczej radzę Wam sięgnąć najpierw po Jego wcześniejsze płyty, ponieważ jak dla mnie ten album nie oddaje pełnego uroku tego Artysty (nawet mimo to, że od Piaf do Garou  zdobyła już platynę;)).
Obecnie jedną z najczęściej słuchanych piosenek z powyższego albumu jest Jeśli nie istniałabyś.


A Wy znacie już ten album? A może macie u siebie jakiś inny?

piątek, 7 września 2012

Wyjazdowo

Jako, że dużo łatwiej mi dojechać do Warszawy niż do Brukseli nie mogłam sobie odpuścić wypadu do naszej stolicy. Dlatego też jutro zamierzam się zwlec z łóżka bladym świtem ogarnąć się i ruszyć na podbój Warszawki. Myślę, że Ci z Was, którzy są ze mną jakiś czas wiedzą, że wybieram się tam głównie ze względu na koncert Michała Bajora:). Tak to na pewno jeden z moich najbardziej ulubionych Artystów, który zdominował moją płytotekę;). Już nie mogę się doczekać i nie mogę uwierzyć, że spełni się niebawem jedno z moich marzeń:). Mam nadzieję, że będę się dobrze bawić (a na to się zapowiada) i że uda mi się dostać po autograf i może chwilę z Nim porozmawiać;)).
Natomiast po powrocie z Warszawy planuję wziąć się za organizację planów Stalowych Czytaczy;). Na to wygląda, że zapowiadają mi się niesamowite 3 dni, a na pewno bardzo intensywne;).
Zatem wybaczcie, że będzie mnie tu mniej przez najbliższy czas, ale blog swoje, a życie toczy się swoim torem;)). Mam jednak nadzieję, że będę mogła Wam zrelacjonować mój pobyt w Warszawie już niebawem - w każdym bądź razie baterię do aparatu już się ładują:D

P.S. Zapraszam do polubienia mnie na Facebook'u >>>KLIK<<< i śledzenia mnie na Twitterze >>>KLIK<<<

czwartek, 6 września 2012

Nalini Singh "W objęciach lodu"

Od Wydawcy:
Judd Lauren jako Strzała, oficer w elitarnych oddziałach Rady Psi, był zmuszony robić straszne rzeczy w imię dobra swojej rasy. Teraz jest uciekinierem z Sieci, a jego mroczne talenty czynią z niego najbardziej niebezpiecznego z zabójców – zimnego, bezlitosnego, pozbawionego uczuć. Dopóki nie spotka Brenny… 

Brenna Shane Kincaid była niewinną dziewczyną, zanim została porwana przez seryjnego mordercę, który pogwałcił jej umysł. Zło porywacza przeniknęło ją tak głęboko, że boi się, że sama zostanie morderczynią. I wtedy pojawia się pierwsze martwe ciało, ofiara tak bardzo jej znajomego szaleństwa. Jedyną nadzieją Brenny jest Judd, jednak jej uczuciowa natura zmiennokształtnej buntuje się przeciw nieludzkiemu zimnu jego osobowości, mimo że między nimi wybucha pożądanie. Ich namiętność, szokująca i pierwotna, naraża na niebezpieczeństwo nie tylko ich serca, lecz także życie. 


Ode mnie:

Ostatnio mam tendencje do trafiania na serie wydawnicze czy jak kto woli sagi (i mam taką przypadłość, że często trafiam na któryś tom z rzędu, a później doczytuję resztę z ciekawości jeżeli mnie zaintryguje). Tak było i tym razem:). W objęciach lodu znalazło się u mnie w wyniku mojego łajzostwa i niedopatrzenia, ale o tym za chwilę. 


Przez długi czas zastanawiałam się czy sięgnąć po tą powieść, ponieważ moje spotkania z fantastyką różnie się kończyły, co w efekcie jeszcze bardziej zniechęcało mnie do tego gatunku. Jednakże w końcu sięgnęłam po tą powieść mając nadzieję na to, że spełni się ona w roli odstresowywacza. Na szczęście nie pomyliłam się. Albowiem okazało się, że W objęciach lodu czyta się bardzo szybko i przyjemnie - czasem po dniu pełnym chaosu siadałam i zatapiałam się w lekturze zapominając o wszystkim dookoła (co było dla mnie zbawienne;)). Nawet gaworzenie i piski mojego siostrzeńca mnie nie rozpraszały;). 

Mimo niezbyt skomplikowanej fabuły stałam się świadkiem budzącej się miłości dwojga głównych bohaterów książki. Szczerze mówiąc po cichu zazdrościłam im, że mają na tyle siły i determinacji, żeby przełamywać wspólnie swoje bariery i wspierać siebie nawzajem w trudnych doświadczeniach. Przyznam się Wam w tajemnicy, że sama marzę o podobnej miłości - pełnej zrozumienia, troski o drugą osobę oraz tego, że jedna strona jest w stanie wiele zaryzykować dla tej drugiej. Zatem przez całą powieść trzymałam kciuki za Judd'a i Brennę. Jednak nie zdradzę Wam co ich spotykało i z czym musieli się zmierzyć - o tym będziecie musieli przeczytać sami.
Tymczasem przyznam się, że ta powieść jako jedna z nielicznych, z zakresu fantastyki zaintrygowała mnie na tyle, ze nie tylko czekam na kolejne części, ale już zaopatrzyłam się w pierwszy tom, a drugi zapewne pojawi się u mnie niebawem (czyli jak uciułam sobie tyle, żeby móc sobie go kupić;)). 
A jak można połapać się w serii czytając ją od końca?
Można - to czego nie wiedziałam sobie dopowiedziałam, a to czy dobrze myślę sprawdzę sobie czytając W niewoli zmysłów oraz W ogniu uczuć. Mam nadzieję, że pozostałe dwa tytuły będą przynajmniej tak dobre jak W objęciach lodu. 

środa, 5 września 2012

Jesienne dodatki;)

Jesień lubię dzięki wielu rzeczom, o których często mogliście czytać na moim blogu. Dziś dołożę kolejny powód, który przyczynia się do mojej sympatii dla tej pory roku. Otóż są to różnego typu szale, apaszki itp. Mam tego trochę - część rezyduje u mnie, a inne zostawiłam u rodziców. Dzisiaj chcę Wam pokazać dwa moje ulubione i jeden, który ma szanse stać się moim ulubieńcem.
Powyższe szaliki mam już od dawna i namiętnie ich używam w okresie jesieni i zimy. Kojarzą mi się z wieloma wspomnieniami - zarówno tymi dobrymi, jak i trudnymi, co potęguje mój sentyment do nich. Dodatkowym plusem jest to, że stanowią żywy akcent w ciemnym stroju;) A ostatnio w moje ręce trafił poniższy komin: 
Na takie coś miałam ochotę już od dawna, ale jakoś nie miałam możliwości jego zdobycia (mam jeden komin, ale krótki i nie da się go fajnie pozawijać). Kiedy go zobaczyłam to była miłość od pierwszego wejrzenia i musiałam go mieć - zatem jest:D. Już nie mogę doczekać się czasu, jak ochłodzi się na tyle, żebym mogła je znowu ubrać, a ten ostatni wypróbować;)).
A tak w ogóle czy Wy też czujecie już jesień w powietrzu? Czy ktoś z Was też lubi tą porę roku? Jak tak to za co?

wtorek, 4 września 2012

Przyjemność czytania

Od kiedy włączyłam się do akcji 52 książki (czyli od końca roku 2010) czytam więcej, a mój nawyk czytania wyrobił się na tyle, że nie wyobrażam sobie dnia bez książki. Ostatnio złapałam się jednak na tym, że zagubiłam gdzieś przyjemność z czytania, bo ciągle myślałam, że przeczytałam ostatnio zbyt mało, bo na przykład jestem do tyłu w tym roku z ilością przeczytanych książek.
Na szczęście ostatnio jedna z moich znajomych zainspirowała mnie do tego, żeby odnaleźć przyjemność z czytania książek. Pewnego dnia wybrałam się więc na białą kawę do jednej z moich ulubionych cukierni, siadłam sobie w kącie i zaczęłam czytać. Muszę przyznać, że dobrze zrobił mi taki wypad na czytanie w innym miejscu, bo przynajmniej:
  • nie miałam wokół siebie rzeczy, które mnie rozpraszają,
  • wypiłam pyszną kawę,
  • znalazłam się w przytulnym otoczeniu, co pozwoliło mi nieco się zrelaksować, chociaż doceniłam też wartość czytania książek we własnym kącie i w niczym niezmąconej ciszy;).
Będąc u rodziców przygarnęłam piwo owocowe z lodówki i zabunkrowałam się w zacisznym miejscu. Muszę przyznać, że czytało mi się znacznie lepiej i od tego czasu powraca do mnie 


przyjemność z czytania. Książka, którą widzicie na zdjęciach jest z literatury fantastycznej i niebawem będziecie mogli przeczytać jej recenzję na moim blogu. Póki co jeszcze się czyta i mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie. 
Myślę, że będę teraz częściej dbać o otoczkę, która mi towarzyszy czytaniu, bo to sprawia, że jest w tym coś magicznego;). A teraz nadchodzą długie klimatyczne wieczory, które będą idealne na randki z powieściami, czego już nie mogę się doczekać;D.
A Wy macie jakieś swoje zwyczaje, które towarzyszą Wam podczas lektury? Macie ulubione miejsce, w którym czytacie? A może towarzyszy Wam przy tej czynności muzyka? 
Chętnie przeczytam o Waszych doświadczeniach w tej kwestii;)
Ja tymczasem zmykam do W objęciach lodu;)
Miłego wieczoru;)

sobota, 1 września 2012

Moje zapachy na teraz:)

Dzisiaj będzie lekko, bo o zapachach, które aktualnie używam i które są odpowiednie na taką pogodę jaką właśnie mamy. 
Pierwszym z nich jest zapach marki Elizabeth Arden Green Tea Tropical:
nuta głowy: mandarynka, pomarańcza, mięta
nuta serca: bambus, zielona herbata, kwiat lotos, magnolia
nuta podstawowa: piżmo, biały mech, biała brzoza


Kiedy używałam tego zapachu dostawałam wiele komplementów dotyczących tego, że używam ładnych perfum (chociaż to jest woda toaletowa;)). Jest to zapach świeży i bardzo lekki - idealny na ciepłe dni i wieczory, chociaż ja używałam go też jesienią i zimą (w trakcie których byłam w Brukseli, a tam jest łagodniejszy nieco klimat). Teraz niestety mój ulubiony zapach mi się kończy i oszczędzam go jak tylko mogę, bo bardzo przypadł mi do gustu, a nie prędko będę mogła go sobie zakupić ponownie. 
Elisabeth Arden Green Tea Tropical kojarzy mi się ze zmianami w moim życiu, z podejmowaniem nowych wyzwań oraz z nowymi znajomościami. Ten zapach już chyba zawsze będzie mi przypominał Brukselę i Warszawę, gdzie używałam ich najczęściej. Mam nadzieję, że będę miała z nim więcej pozytywnych wspomnień i skojarzeń;)). Mimo to, że nie jest jakiś super trwały to i tak go bardzo lubię:))
Następnym zapachem jest zapach z firmy Ives Rocher. Jest to brzoskwiniowa woda toaletowa:
Póki co jestem na etapie poszukiwania idealnego brzoskwiniowego, a ten nie do końca spełnia moje oczekiwania, chociaż nie jest zły. Używam go teraz najczęściej, ze względu na to, ze szkoda mi tego produktu, o którym pisałam wcześniej, a ten chciałabym już skończyć, bo mam go już prawie dwa lata. Póki co mam go już mniejszą połowę i mam nadzieję, że dam mu radę przez najbliższy czas;). Ta woda toaletowa też nie utrzymuje się na skórze nie wiadomo ile (albo to jest tylko takie moje wrażenie), ale i tak jest przyjemna w używaniu:)). Ten produkt kojarzę głównie ze spotkaniami ze znajomymi oraz pracą w charakterze asystenta rodziny, a to dlatego, że właśnie będąc w pracy poczułam pierwszy raz zapach brzoskwiniowych perfum, które mnie urzekły. 
Wprawdzie w mojej kosmetyczce znajduje się jeszcze kilka zapachów, ale te dwa są póki co w najczęstszym użyciu (a szczególnie ten drugi). 

A Wy czego aktualnie używacie? 
Macie jakieś swoje ulubione zapachy na teraz?

Etykiety

"Gra o tron" (10) [przygotuj się na wielkie wyjście] (2) 30dniwege (4) 52 książki (214) 52 książki 2016 (39) 52 książki 2017 (1) 52potrawy 2015 (7) AA (2) agroturystyka (1) akcja (1) akcja Nakrętka (1) akcje (2) akcje czytelnicze (1) akcje kulturowe (1) Allverne (1) Allverne Nature's Essences (1) Anew (3) Anew Revitalist (2) Anne Bronte (1) antykoncepcja (1) Aromatella (1) aromaterapia (17) asertywność (1) audiobooki (6) Aussie (3) autobiografia/biografia (2) Avon (37) B.app (4) babeczki (2) Baikal Herbals (1) bajki (1) bajki dla dzieci i dorosłych (1) Bakalland (1) Balneokosmetyki (1) balsam do rąk (1) balsam do włosów (2) Bandi (1) BarryM (3) Barwa (2) Barwy Harmonii (1) Basilur (1) baśnie (1) Batiste (1) batony (1) bądź offline (1) BeBeuty (1) BeGlossy (5) Belgia (18) belgijskie przysmaki (4) belgijskie słodycze (5) belgijskie smakołyki (3) Bell (4) beutybox (3) Bielenda (3) BingoSpa (11) biografie (1) Biosilk (4) Biovax (6) biżuteria (1) błyszczyki (2) Bomb Cosmetics (3) Boże Narodzenie (3) brow bar (1) Bruksela (15) buble (6) buble kosmetyczne (8) buble książkowe (2) buty (1) Buziak Style (1) C.R. Zafon (3) Calvin Klein (1) Carmex (2) Cettua (1) Charlotta Link (1) Charlotte Bronte (1) chcę mieć (2) Chiny (1) chleby (1) Chocolissimo (2) choinka (1) chwile ulotne (3) ciasta (5) ciekawe pomoce naukowe (1) ciekawostki (1) cienie (4) cienie do powiek (5) cienie w kamieniu (2) cienie w kremie (1) ciocią być (1) codzienno (1) codzienność (91) codzienność psychologia społeczna (1) Combos (1) coś dobrego (9) coś na długie wieczory (3) coś słodkiego (7) couching (2) Crispy Waffles (1) cukinia (1) cykl o wolontariacie (7) czarna komedia (3) czas wolny (56) czekolada (8) czekolada do picia (4) czerwiec (1) czytanie (15) czytelnicze podsumowania (19) czytnik e-booków (1) Debby (1) Decubal (1) Decunal basic (1) demakijaż (6) depilacja (3) Dermacos (1) deser (6) deser na ciepłe dni (1) dipy (1) dla dorosłych (1) dla dzieci (10) do książki;) (1) dobre bo polskie (2) dobrostan zwierząt (1) dodatki (1) dodatki do domu (2) dodatki do potraw (1) domowa piekarnia (1) domowe Spa (3) domowe sposoby na przeziębienie/chorobę (2) Dove (2) Dr Konopka's (4) Dr. Konopka's (1) dramat (2) dynia (3) dysgrafia (1) Dziady (1) dzieciństwo (2) dziecko (1) Dzień Ojca (3) e-book (9) E. A. Poe (1) E.L.F (3) eliksir do włosów (2) Elisabeth Arden (4) Elseve (1) emulsja po opalaniu (1) Enilome Hertly Beuty (1) Eric - Emmanuel Schmitt (7) erotyka (2) Etja (1) etyka (3) etyka a to co jemy (1) Eveline (25) Evree (2) Fa (2) fantastyka (12) Farmona (3) feminizm (1) Feniks (1) Festiwal Conrada (1) festiwale (3) filiżanki (1) film (2) film azjatycki (1) filmowe podsumowania (6) filmowy weekend (2) fiszki (2) Floslek (15) FM (4) FM Group (3) Garnier (7) garść linków (10) Gliss Kur (3) Golden Rose (1) gotowanie (2) Green Pharmacy (12) Gregory Funaro (1) grupa literacka (1) gry planszowe (1) Grycan (2) Halloween (1) handel ludźmi (2) haul (4) Head&Shoulders (1) Hean (5) herbaty (1) higiena osobista (2) Himalaya Herbals (1) Holika Holika (1) home decor (2) homoseksualizm (2) hormony (1) horror (2) impreza (3) Inglot (1) inicjatywy kulturalne i społeczne (4) inspiracja (5) inspiracje (9) inspiracje dla nauczycieli (1) inspiracje dla rodziców (1) inspiracje na prezenty (1) inspirujący ludzie (2) Isana (1) ITS SKIN (2) Iwostin (4) ja w kuchni;] (3) jak radzić sobie ze stresem (5) jak sobie radzić ze stresem (2) jak zacząć nowe życie? (1) James Dashner (1) Jarosław Wasik (2) jedz jabłka (2) jedzenie (2) jesienna pielęgnacja (4) jesień (5) Joanna (1) kakao (2) kalendarium (1) Kallos (2) Kamil Janicki (1) kartka z kalendarza (52) kartka z kalendarza. (1) kawa (1) Kącik czytelniczy (1) kącik kulinarny (21) kącik samouka (1) Kindle (1) kino (1) klasyka (5) klasyka którą warto znać (3) kobieta w kulturze (2) koktajle (1) Kolastyna (2) kolorówka (6) kominek (2) koncerty (1) konkurs (1) konkursy (4) kontrowersyjne (1) konturowanie twarzy (1) korektor do brwi (1) korektory rozświetlające (1) kosmetyki (17) kosmetyki dla mężczyzn (3) kosmetyki dla wegan i wegetarian (1) kosmetyki do golenia (2) kosmetyki do kąpieli (2) kosmetyki do makijażu (14) kosmetyki do twarzy (5) kosmetyki do ust (2) kosmetyki do włosów (1) kosmetyki kolorowe (14) kosmetyki koreańskie (6) kosmetyki organiczne (1) kosmetyki po goleniu (1) kosmetyki rosyjskie (2) kosmetyki używane na wyjeździe (4) kosmetyki wegańskie (2) Kraków (1) krążki chlebowe (1) krem d rąk (1) krem do ciała (1) krem do opalania (1) krem do rąk (3) krem do twarzy (6) krem na dzień (2) krem o twarzy (1) krem pod oczy (2) kremy bb (1) Kringle Candle (6) Kroniki wampirów (1) kryminalistyka (1) kryminał (16) kryminały (2) kryminologia (2) książka dla smakoszy (1) książka na lato (2) książka na wakacje (1) książki (34) książki dla dzieci (16) książki dla młodzieży (8) książki edukacyjne (1) książki historyczne (4) książki kreatywne (1) książki kucharskie (2) książki motywacyjne (1) książki na jesień (1) książki na zimę (1) książki o których nie zapomnisz (1) książki polskich autorów godne polecenia (1) kuchenne inspiracje (2) kuchnia (1) kuchnia dla studentów (1) kuchnia dla studentów. (1) kuchnia dla zabieganych (2) kuchnia polska (1) kuchnia włoska (1) kultura (10) kultura polska (13) kupuj lokalnie (1) kuracja do włosów (1) L'biotica (2) L'Oreal (2) lakiery do paznokci (5) lampki (1) lato (1) Libster Blog Awards (1) Lioele (1) Lipton (1) Lirene (3) lista życzeń (2) literatura (12) literatura amerykańska (6) literatura erotyczna (4) literatura faktu (8) literatura francuska (3) literatura grozy (2) literatura historyczna (7) literatura hiszpańska (3) literatura izraelska (1) literatura japońska (1) literatura klasyczna (2) literatura kobieca (5) literatura koreańska (3) literatura młodzieżowa (17) literatura niemiecka (1) literatura obyczajowa (1) literatura piękna (10) literatura polska (38) literatura portugalska (1) literatura skandynawska (8) literatura światowa (18) literatura wojenna (3) literatura współczesna (73) literatura współczesna. (2) literatura współeczesna. (2) literatura XIX w. (17) Livioon (3) Loesje (1) Lotus (1) Lovley (1) Luxury Paris (9) łatwe przepisy (22) Łazienki Królewskie (1) Łuk Tryumfalny (1) Make - Up Trendy (1) make-up (3) Makeup Revolution (2) makijaż (8) maluszek (1) manga (1) Marek Grechuta (2) maseczki do twarzy (10) maska do włosów (8) masła do ciała (6) materiały do nauki języka niemieckiego (2) materiały do nauki matematyki (1) materiały do zajęć z dziećmi (1) MaxFactor (3) Maybelline (3) metoda nauki języka obcego (1) męskim okiem (3) mgiełka do ciała (2) mgiełki do ciała (1) Michał Bajor (6) miejsca relaksacyjne (1) miesiąc w zdjęciach (10) mieszanki bakaliowe (1) Międzynarodowy Festiwal Kryminału (1) migawki z życia (3) Miodowy Kłos (1) mleczko do ciała (2) mleko roślinne (1) młodzieżowa (1) moda (1) Models Own (1) moim zdaniem (1) moja dziupla (1) moje ulubione książki (42) motywacyjnie (1) Mount Blanc (1) możesz pomóc (1) Muza (1) muzyka (12) muzyka która mnie relaksuje (8) muzyka niszowa (4) na faktach (2) na obiad (3) na śniadanie (3) Nabla (1) nadzieja (1) nagrody (1) Natura Syberica (1) nauka języka angielskiego (2) nauka języka niemieckiego (2) nauka języka obcego (3) niania (5) nie polecam (1) nie samą książką człowiek żyje (1) niecodzienność (21) Nike (1) Nivea (10) No36 (1) NoniCare (1) nostalgicznie (1) notki o słodyczach (1) notki pomocowe (2) nowoczesne formy książek (2) nowości (6) nowości kosmetyczne (1) nowości na które czekam (1) nowy etap (3) o filmach (1) o Islamie (2) o jedzeniu (1) o Kościele (1) obejrzane spektakle (1) ocalić od zapomnienia (1) ochrona przeciwsłoneczna (1) oczyszczanie twarzy (4) odżywki do paznokci (5) odżywki do włosów (6) Oeparol (1) ogłoszenia parafialne (10) okołodziecięce (5) olej arganowy (1) olej kokosowy (2) olej migdałowy (1) olej pielęgnacyjny (1) olejek do ciała (2) olejek do twarzy (3) olejek do włosów (9) olejek łopianowy (6) olejek macadamia (1) olejki do twarzy (2) olejki zapachowe (4) olejowanie włosów (1) Olga Rudnicka (4) One Lovely Blog Award (1) opieka nad dzieckiem (1) oponki (1) Organic Shop (2) Organic Therapy (2) Organique (1) Oriflame (5) Oriflame. (1) Oscar Wilde (1) ozdoby świąteczne (1) Pachnąca Szafa (2) paczka:) (1) Paese (1) paletki cieni (1) paletki ze Sleeka (3) palety cieni (1) Palmers (1) Palmolive (2) Pantene (3) Pantene Pro - V (1) Pantne (1) pasja (14) pasja. (1) pasty do kanapek (1) paznokcie (3) pedagogika (3) peeling do ciała (4) peeling do skóry głowy (1) peeling do twarzy (5) perełki muzyczne i taneczne (2) Perfecta (1) Pharmaceris (3) pianka do golenia (1) pieczenie (2) pielęgnacja (5) pielęgnacja ciała (36) pielęgnacja dłoni (9) pielęgnacja paznokci (1) pielęgnacja pędzli (1) pielęgnacja rąk (6) pielęgnacja skóry wokół oczu (1) pielęgnacja specjalna (34) pielęgnacja stóp (1) pielęgnacja szyi i dekoltu (1) pielęgnacja twarzy (82) pielęgnacja ust (3) pielęgnacja włosów (42) pielęgnacja zimowa (5) piosenka artystyczna (1) Plaisirs Nature (Yves Rocher) (1) Planet Spa (2) plany (2) plany czytelnicze (1) plastry do twarzy (2) plastry na niedoskonałości (1) plastry na nos (2) Playboy (1) płyn micelarny (2) pochód książek męczących (1) początek (1) początki:) (3) podaj dalej (1) podkład (4) podkład do twarzy (1) podkłady (2) podróże małe i duże (8) podsumowania (7) podsumowania czytelnicze (1) podsumowania miesiąca (8) podsumowanie miesiąca (18) podsumowanie roku (1) Poetycka Dolina (1) poezja (3) poezja śpiewana (2) pokonaj stres (3) polecane książki na jesień i zimę (1) Polska (2) połącz kropki (1) pomadki do ust (2) pomaganie (4) popularnonaukowe (1) poradniki (4) poranna pielęgnacja (2) powieść wiktoriańska (1) powieść współczesna (2) praca (3) Pretty (2) prezent na Dzień Matki (1) prezenty (1) prezenty dla mamy (1) prezenty dla siostry (1) prezenty dla taty (2) projekt denko (4) projekt ślub (3) promocje (1) proste przepisy (13) prosto z natury (1) przegląd miesiąca w zdjęciach (5) przekąski (4) przekąski do pracy lub szkoły (1) przekąski na podróż (1) przemysłowa hodowla zwierząt (2) przemyśl to! (2) przemyślenia (6) przepis na wieczór (1) przepisy (30) Przepisy Babci Agafii (1) przepisy inspirowane "Grą o tron" (1) przepisy inspirowane książkami (1) przygotowania do ślubu (1) przyjemność (2) przysmaki (1) przystawki (1) psychologia (8) publikacje naukowe (1) R. P. Evans (3) Radical (1) recenzja filmu (1) recenzja kosmetyków (5) recenzja książek (5) recenzje filmów (3) recenzje filmów. Jonny Deep (1) recenzje gadżetów (1) recenzje gościnne (1) recenzje kosmetykow (1) recenzje kosmetyków (145) recenzje kosmetyków. (1) recenzje książek (279) recenzje książki (3) recenzje mangi/komiksów (3) recenzje olejków zapachowych (1) recenzje płyt (4) recenzje seriali (2) recenzje świeczek/wosków zapachowych (13) refleksyjnie (1) Regenerum (1) Regent House (2) relaks (7) relax (3) reportaże (3) Resibo (4) Revlon (2) Rimmel (2) Rival de Loop (2) rodzina (1) romans (3) romans historyczny (4) rosyjskie kosmetyki (2) rozdanie (1) rozwój zawodowy (2) ruch (1) Rzeszów (1) s-f (1) sala weselna (1) sałatka (2) samorozwój (2) Sandomierz (1) Sarah - Kate Lynch (1) Scottish Fine Soaps Company (1) Scrummy (1) sentymentalnie (8) seriale (1) serum do paznokci (1) serum do rzęs (2) serum do twarzy (3) serum do włosów (1) seryjni mordercy (2) Sesa (2) ShinyBox (2) silent disco (1) Skin Love (1) Skin79 (6) Sleek (6) słodycze (7) słodycze świata (2) słodycze wegańskie (1) słone przekąski (1) smaki (1) smaki dzieciństwa (3) snuff moves (1) Soap & Glory (3) Soap&Glory (2) sosy (1) spacerniak kulturowy (6) specjalna pielęgnacja (2) sport (1) sposób na... (3) spotkania blogerek (1) spotkania promujące książki (1) spotkanie blogerek (1) stalking (2) Stalowa Wola (4) Stalowi Czytacze (2) stalowowolskie spotkanie blogerów (1) Stara Mydlarnia (4) Stephen King (4) stosik (45) stosik biblioteczny (4) styl życia (11) Sylveco (3) szaliki (1) szampon do pędzli (1) szampony (4) Szlachetna Paczka (5) szminki (2) szukanie pracy (1) szybie przekąski (1) szybkie przepisy (18) ślub (1) ślub konkordatowy (1) Świat Książki (1) światełka (1) świeczki/woski zapachowe (23) Święta (6) święta. (1) tagi (9) tania kuchnia (1) targi książki (1) tarta (1) tbr (3) teatr (3) Teekane (1) tematy społeczne (1) terapia sztuką (2) terroryzm (1) Tess Gerritsen (3) The Balm (2) thriller/sensacja/kryminał (33) Tisane (2) tłusty czwartek (2) Tołpa (2) toniki do twarzy (1) tradycja (4) tradycja polska (4) trening antystresowy (1) trudne sprawy (1) trudności z pisaniem i nauką pisania (1) tusze do rzęs (1) tydzień w zdjęciach (24) Uczta Lodu i Ognia (1) ulga po opalaniu (1) Ultra Doux (2) ulubieńcy kosmetyczni (9) ulubieńcy miesiąca (8) ulubieńcy niekosmetyczni (6) ulubiona muzyka (2) ulubione (4) ulubione kosmetyki (4) ulubione książki (36) ulubione przekąski (1) ulubione przepisy (3) ulubione słodycze (1) ulubione zapachy (4) Unique (1) Urban Decay (1) Uriage (1) urlop (1) uśmiech (1) uzależnienia. psychologia (1) Vichy (1) Victoria's Secret (2) wakacje (1) walka z wągrami (1) wampiry (5) Warszawa (3) warsztaty (1) warsztaty kreatywnego pisania (1) weekend z książką (8) weganizm (4) wege (14) wegetarianizm (12) wieczorna pielęgnacja (2) Wielkanoc (1) wierzenia (2) wieś (2) wizyta u ginekologa (2) wolontariat (24) wspieraj lokalną gospodarkę (1) wspomnienia (1) współpraca (2) wychowanie dziecka (3) wydarzenia (8) wydawnictwa (1) wyjazd (2) wyniki konkursu (2) wyniki rozdania (1) wyróżnienia (1) wyzwania (2) wzmacnianie włosów (1) wzruszające (1) Yanke Candle (1) Yankee Candle (17) Yasumi (1) Yves Rocher (4) z baśnią w tle (1) zabawy dla dzieci (1) zakupy (3) zakupy kosmetyczne (4) zakupy ubraniowe (1) zamknięte klatki (1) zapachy (18) zapachy dla domu (2) zapachy dla kobiet (12) zapachy dla mężczyzn (2) zapachy na jesień (1) zapachy na lato (5) zapachy na wiosnę (3) zapachy od Avon (5) zapachy od Calvin Klein (1) zapachy uniwersalne (1) zapiski okularnicy (1) zapowiedzi recenzji (1) zapuszczanie włosów (1) zarządzanie stresem (2) zdjęcia (3) zdobycze kosmetyczne (1) zdrowe słodycze (1) zdrowie (5) zdrowie kobiety (7) zestawy kosmetyków (1) Ziaja (6) zimowa pielęgnacja (4) zmiany (2) Zoeva (1) zrozumieć kobietę (3) zrób sobie stop klatkę (2) zupy (2) zupy-krem (2) zwyczaje polskie (2) żel do twarzy (3) żel pod prysznic (2) żele do mycia twarzy (3) żele do mycia/produkty do kąpieli (3) żelki (1) życie (4) życie na emigracji (2) życzenia (8)